06.04.2015

Sklep monopolowy: Firma z procentami

Polacy za kołnierz nie wylewają, dlatego sklepy monopolowe na brak klientów nie narzekają. Jednak przed otwarciem trzeba zdobyć plik urzędniczych pozwoleń.

Statystyczny Polak wypija rocznie średnio 12,5 litra czystego spirytusu. Dla porównania średnia światowa wynosi dwa razy mniej. Najczęściej sięgamy po piwo, które ma 88 proc. udziału w sprzedaży i wódkę (7 proc.). Inne alkohole mają mniej więcej 5 proc. udziału w rynku, a na ich czele znajduje się wino.
Branża alkoholowa również odczuła skutki ubiegłorocznego kryzysu. Problemem były nie tylko wahania koniunktury czy rosnące ceny walut, lecz także podwyżka akcyzy, która wpłynęła na ceny alkoholu.
– Kryzys wpłynął przede wszystkim na psychikę naszych klientów. Wszechobecne nawoływanie do zaciskania pasa, niepewność, ale też obiektywna konieczność oszczędzania sprawiły, że na alkohole przeznaczamy mniej pieniędzy – mówi Włodzimierz Przybylski, dyrektor franczyzy sieci Dobrewina.pl. – Obniżyła się wartość średniej sprzedanej butelki, ale jednocześnie nie wzrosła sprzedaż win powyżej 20 zł, czyli ze średniego segmentu cenowego. Odbieramy jednak pewne sygnały, że spożycie win, minimalnie, bo na poziomie mniej więcej 5 proc., ale jednak rośnie.

Półka z alkoholami w sklepie Alkohole Winoteka

O liczbie sklepów sprzedających alkohol na terenie danej gminy decydują jej radni. Teoretycznie mogą zarządzić, że na ich terenie nie będzie funkcjonował żaden sklep sprzedający mocniejsze trunki. Taka sytuacja miała miejsce w 2008 roku w podkarpackiej gminie Adamówka. Pomysł radnych uchylił jednak wojewoda.

Nasz klient, nasz pan

Otwierając sklep z alkoholem, zawsze na początku warto zastanowić się, do kogo będziemy kierować jego ofertę. W zależności od grupy docelowej będziemy kompletować zaopatrzenie i wybierzemy trunki cieszące się największym powodzeniem. Inaczej zatowarujemy sklep   mieszczący się w bogatej dzielnicy, inaczej sklep dla koneserów dobrych, a co za tym idzie drogich trunków, a jeszcze inaczej przydrożny monopolowy oferujący głównie alkohole z niższej półki. Oczywiście, w sklepie powinny być też takie produkty, żeby każdy mógł w nim znaleźć coś dla siebie. Profil działalności nie zależy jednak wyłącznie od lokalizacji. Jeśli nasz sklep będzie specjalizował się w określonym gatunku alkoholi, np. w winach lub piwach, to klienci będą zjeżdżać do niego nawet z całego miasta. W takim przypadku najważniejszy jest szeroki asortyment i dobra promocja, która ściągnie do niego amatorów światowych trunków.

Kluczowe znaczenie dla sukcesu sklepu monopolowego ma jego lokalizacja. Najlepiej, jeśli będzie mieścić się w dzielnicy mieszkalnej. Na brak klientów nie będzie narzekał też sklep w centrum czy przy drodze wylotowej. Szukając odpowiedniego lokalu, trzeba przede wszystkim skupić się na tych położonych na parterze, które są dobrze widoczne z ulicy. Powierzchnia sklepu powinna mieć mniej więcej 40-60 m2. Kilka dodatkowych metrów trzeba też przeznaczyć na zaplecze, gdzie musi się znaleźć nie tylko miejsce na towar, lecz także pomieszczenie socjalne dla pracowników i sanitariaty.

Alkohol limitowany

Żeby rozpocząć sprzedaż alkoholu, trzeba najpierw uzyskać wiele pozwoleń, większość z nich można otrzymać dopiero po różnego rodzaju kontrolach i wizytacjach w sklepie.
– Najważniejsze jest zezwolenie na sprzedaż alkoholi wydawane przez odpowiedni urząd miasta lub gminy. Zanim je uzyskamy, musimy zdobyć jeszcze zaświadczenie wydane przez lokalny sanepid oraz zgodę właściciela lokalu i wspólnoty mieszkaniowej, na terenie której będzie działał sklep – mówi Włodzimierz Przybylski. – W praktyce najwięcej problemów jest z uzyskaniem zgody sanepidu. Zdarza się, że przepisy są niejednoznaczne i pozwalają na dużą dowolność w ich interpretacji. Może się nawet zdarzyć, że w różnych miastach obowiązują zupełnie inne zasady. Zdobycie tego pozwolenia trwa też najdłużej.  Problemy bywają także z uzyskaniem zgody od wspólnot mieszkaniowych.

Kiedy zaświadczenia z sanepidu i od wspólnoty mieszkaniowej mamy już w kieszeni, możemy zacząć ubiegać się o pozwolenie na sprzedaż alkoholu. Pozwolenia tego typu wydaje urząd gminy, pod który podlega nasz sklep.

– Kwestie sprzedaży alkoholu są w Polsce regulowane specjalną ustawą oraz przepisami samorządowymi. To właśnie te ostatnie określają liczbę punktów sprzedaży alkoholu na terenie danej gminy – mówi Zbigniew Brzyski, dyrektor ds. sieci firmy Win Cin rozwijającej koncept Alkohole Winoteka. – Wymieniają one również miejsca, gdzie nie można sprzedawać alkoholu. Pozwolenia na jego sprzedaż  nie otrzyma na pewno punkt usytuowany w pobliżu szkoły bądź innych placówek oświatowo-wychowawczych czy w obrębie zakładu pracy.

Jest kilka typów pozwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. Pierwszy typ zezwala na sprzedaż napojów, które mają do 4,5 proc. alkoholu, oraz piwa. Druga grupa to napoje zawierające od 4,5 proc. do 18 proc. alkoholu, z wyjątkiem piwa. Ostatnia grupa, to napoje zawierające więcej niż 18 proc. alkoholu. Jeśli w sklepie zamierzamy sprzedawać wszystkie typy alkoholi, to na każdą z grup potrzebne jest odrębne zezwolenie. Opłaty za koncesję uzależnione są od wartości sprzedanego alkoholu.

Moda wysokoprocentowa

Gusta Polaków ulegają zmianie, zamiast kufla piwa czy kieliszka wódki coraz chętniej sięgamy po wino. Właśnie ta moda sprawia, że wiele osób stawia na specjalizację i zamiast otwierać sklep monopolowy ze wszystkimi rodzajami alkoholu, skupia się wyłącznie na sprzedaży różnych gatunków wina.
– Coraz większy wpływ na naszą kuchnię i nawyki żywieniowe ma kultura śródziemnomorska, stąd właśnie bierze się zainteresowanie winami, które od kilku dobrych lat możemy obserwować w Polsce – mówi Zbigniew Brzyski. – Polacy dopiero odkrywają wino i całe jego bogactwo. Uczą się, jak dobierać wina do potraw i jak je podawać, by smakowały najlepiej.

Prowadząc sklep z winami, musimy przede wszystkim zadbać o asortyment. Powinno się w nim znaleźć wiele różnorodnych win z całego świata, bo im więcej mamy do zaproponowania, tym większe prawdopodobieństwo, że klient wyjdzie ze sklepu usatysfakcjonowany z zakupu i wróci po kolejne wina.
– Oprócz dużego wyboru win warto również mieć w sprzedaży dodatkowy asortyment kojarzony z alkoholami. Trzeba więc zadbać o różne akcesoria winiarskie, książki, które przybliżą klientom świat wina i zachęcą do kolejnych smakowych eksperymentów – mówi Włodzimierz Przybylski. – Można też pokusić się o wprowadzenie produktów delikatesowych komponujących się smakowo z winem, np. ser pleśniowy, oliwki itp. Bardzo ważny jest również kompetentny personel, który będzie mógł służyć klientom radą i zaproponować wino najlepsze na daną okazję.

Liczba osób zatrudnionych w sklepie zależy przede wszystkim od godzin jego otwarcia. Sklep monopolowy oferujący wiele  rodzajów trunków największe obroty ma w święta i w godzinach wieczornych. Dlatego rekrutując pracowników, trzeba się dowiedzieć, czy będą mogli pracować również w takich godzinach.

Gdzie po wódkę?

Zatowarowanie do sklepu monopolowego można zrobić w specjalistycznych hurtowniach lub zamówić alkohol bezpośrednio u producenta. Hurtownie zapewniają dostęp do bogatej oferty różnorodnych trunków z całego świata, ale są to jednak pośrednicy, dlatego ceny produktów zawierają już marże. Innym wyjściem jest zamówienie alkoholu bezpośrednio u producenta, cena wtedy będzie niższa niż w hurtowni, ale zdobycie towaru zajmie więcej czasu, bo niezbędne będą odwiedziny w kilku firmach.

Ułatwioną sprawę mają sklepy działające w sieciach franczyzowych. Jedną z zalet jest dostęp do towarów, które o wiele trudniej dostać, działając w pojedynkę. Poza tym franczyzodawca ma najczęściej wynegocjowane spore rabaty u producentów. Bardzo często też sam sprowadza najlepsze trunki z różnych stron świata, dbając w ten sposób o to, by zapewnić swoim klientom jak najlepsze towary. Działając w ramach sieci, można również liczyć na korzystne sposoby rozliczania zakupów.
– W przypadku sieci Alkohole Winoteka pierwsze zatowarowanie w wina jest przekazywane franczyzobiorcy na kredyt, czyli nie wymaga od niego angażowania środków własnych. Uzupełnienie oferty o pozostałe towary pochłonie dodatkowo jeszcze mniej więcej 20 tys. zł – mówi Zbigniew Brzyski.

Zimne piwko i inne rarytasy

Po uzyskaniu wszelkich niezbędnych pozwoleń i przygotowaniu sklepu od strony technicznej można zabrać się do jego urządzania. Wyposażenie sklepu jest stosunkowo proste i tanie. Podstawa to oczywiście różne półki i regały, na których znajdują się alkohole. Można wybrać regały nieco bardziej wyszukane, które pozwolą stworzyć odpowiedni klimat danego sklepu, ale równie dobrze swoją funkcję będą spełniały proste półki. Jeśli w sklepie będzie sprzedawane piwo, to warto wstawić do niego jedną lub dwie lodówki. Potrzebna będzie  lada, komputer, kasa fiskalna i terminal do kart płatniczych i w zasadzie na tym kończy się wyposażenie sklepu.

Na szczęście skończyły się już czasy, kiedy sklepy monopolowe były szczególnie narażone na akty wandalizmu czy napady. Mimo to trzeba zabezpieczyć go przed skutkami nieszczęśliwych wypadków i zadbać o to, by towar nie dostał się w niepowołane ręce. Koniecznie trzeba zamontować alarm oraz ubezpieczyć sklep od nieszczęśliwych wypadków. Warto również podpisać umowę z agencją ochrony, która może szybko interweniować w razie niebezpiecznych sytuacji.