17.04.2015

Sklep w małym mieście

Małe miasteczko nie musi skazywać na porażkę w handlu. Okay Multibrand Shops chce otwierać franczyzowe sklepy odzieżowe w miejscowościach powyżej 10 tys. mieszkańców.

Większe miasto to bardziej rozdrobniony rynek i trudniejsza walka o klienta – nie ukrywa Roland Błażejewski, współwłaściciel Okay Multibrand Shops. – W mniejszych miejscowościach jesteśmy w stanie z sukcesem konkurować z innymi markami odzieżowymi. Ale już wchodząc do galerii handlowych w dużych miastach trzeba liczyć się z tym, że do gry włączają się coraz większe sieci. Praktyka pokazała nam, że sklep w miejscowości liczącej 15, a nawet 10 tysięcy mieszkańców może być bardziej rentowny niż w o wiele większych miastach.

Witryna sklepu Okay Multibrand Fot. Okay Multibrand

Sklepy odzieżowe marki Okay Multibrand Shops mają najczęściej 40-80 m2 powierzchni i zlokalizowane są przy głównych ulicach handlowych, na miejskich deptakach i rynkach miast.

Kto i za co płaci? 

Franczyzobiorca, który chce otworzyć sklep marki Okay musi być przygotowany na wydatek prawie 20 tys. zł, które przeznaczy na kupno odzieży od licencjonodawcy (około 1000 sztuk). Po drugie musi wyłożyć pieniądze na remont lokalu. Tutaj już koszt zależy od tego, jaki będzie potrzebny zakres prac. Lokalizację sklepu franczyzodawca i franczyzobiorcą wybierają wspólnie.
– Franczyzobiorca przedstawia nam listę dostępnych lokali w mieście, w którym chce prowadzić biznes. My też mamy spis lokalizacji godnych zainteresowania. Porównujemy wykaz lokali i wybieramy optymalny na sklep – tłumaczy Roland Błażejewski. Więcej na temat lokalu można przeczytać w artykule Siła koloru w walce o klienta na portalu lokalnabiznes.pl.

Licencjonodawca bezpłatnie zapewnia cały system meblowy, jak również wizualizację czyli obrendowanie lokalu w postaci kasetonów świetlnych, fototapety, charakterystycznych manekinów, kul świetlnych, naklejek oraz wszystkiego rodzaju gadżetów reklamowych.
Nie pobieramy żadnych opłat wstępnych czy bieżących – zapewnia współwłaściciel sieci. – Franczyzobiorca musi natomiast co miesiąc kupić u nas towar za minimum 1 tys. zł. Jeśli chodzi o zakup odzieży, to podpisujemy umowę na wyłączność. Natomiast w dodatki typu obuwie, torebki czy bieliznę franczyzobiorca może zaopatrywać się także gdzie indziej.

Nowi partnerzy sieci muszą odbyć sześciogodzinne obowiązkowe szkolenie, podczas którego uczą się m.in. zamawiać towar, jak go rozwiesić, jak powinna wyglądać obsługa klientów, jak dobierać personel. Na życzenie przedsiębiorcy organizowane są także szkolenia dla personelu. Franczyzobiorcy zostaje przydzielony opiekun z centrali, z którym może kontaktować się we wszystkich sprawach bieżących związanych z prowadzeniem sklepu.

Pracować na siebie

Franczyzodawca twierdzi, że franczyzowy sklep marki Okay Multibrand Shop zaczyna być rentowny najczęściej po sześciu miesiącach od otwarcia.
– Gdy szukałam pomysłu na własny biznes zastanawiałam się, czy lepiej otworzyć bar, placówkę bankową czy jakiś sklep. Oferta i warunki sieci franczyzowej Okay, które znalazłam wertując internet, po prostu najbardziej mi odpowiadały – mówi Dorota Augustyniak, która od października ubiegłego roku prowadzi sklep Okay Multibrand w Lublinie. – Przede wszystkim nie ma żadnej opłaty stałej, ani procentów od obrotu, które muszę płacić franczyzodawcy. Co prawda muszę kupić towar za określoną kwotę miesięcznie. Na zwrot nakładów poniesionych na otwarcie sklepu, muszę jeszcze poczekać, bo sporo kosztował mnie remont lokalu, który mieści się w starej lubelskiej kamienicy. Ale w tej chwili nie dokładam już do biznesu.

Okay Multibrand Shops to sieć sklepów multibrandowych, które w ofercie mają odzież, obuwie i biżuterię wielu marek. Pierwszy własny sklep sieci został otwarty w Jastarni w 2001 r. Pięć lat później w Inowrocławiu zaczął działalność pierwszy franczyzobiorca. Obecnie w sieci jest około 70 sklepów franczyzowych marki.