04.07.2002

Sublicencje znowu legalne

Sejm zatwierdził nowelizację ustawy prawo własności przemysłowej

Prawo i Gospodarka informuje, że zakaz udzielania sublicencji przez polskie filie właścicieli znaków towarowych i licencji został uchylony. Nowelizacja przewiduje całkowitą swobodę w udzielaniu sublicencji.

Wprowadzony w sierpniu 2001 roku zakaz był często pomijany w praktyce. Sieci franchisingowe w Polsce wzbogaciły się w ubiegłym roku o około 40 nowych podmiotów. To dwa razy więcej niż w latach poprzednich.

Obroty polskich firm działających na zasadach franchisingu stanowią 1,5 procenta PKB (jeśli uwzględnić PKN Orlen – 3 procent). Obecnie jest ich około 120, łącznie dają one zatrudnienie ponad 500 tysiącom osób.

Czym była podyktowana decyzja ustawodawcy o wprowadzeniu ograniczeń dla rozwoju sieci?
- Argumentowano, że sublicencjobiorcy nie są w stanie należycie dbać o jakość znaku towarowego. - tłumaczy Andrzej Krawczyk, prezes spółki Profit System specjalizującej się w doradztwie w zakresie franchisingu.

Tak restrykcyjne przepisy spowodowały konieczność zakupu licencji „u źródła” , zamiast w polskiej filii. Wiązało się to oczywiście z większymi kosztami i było bardziej uciążliwe. Każdy zakup licencji za granicą oznaczał dla polskich filii stratę rzędu 100-500 tysięcy złotych, bo taki jest średni koszt zakupu licencji. Biorąc pod uwagę, że przepis nie przewidywał żadnych sankcji, firmy traktowały go raczej fakultatywnie.
- Nie słyszałem, żeby ktoś to egzekwował. Sieci pozyskiwały nowych franchisobiorców, choć oczywiście się tym nie chwaliły - przekonuje Andrzej Krawczyk.

Nie oznacza to, że stara regulacja nie wyrządziła żadnych szkód. Wiele zachodnich koncernów, aby pozostać w zgodzie z obowiązującym prawem, wstrzymało się od poszukiwania w Polsce przedstawicieli, którzy rozwijaliby w kraju ich sieć.

Więcej: Grzegorz Rutke, Puls Biznesu, 29-30 czerwca 2002

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0