04.05.2015

Angielski, gdzie zechcesz

Na próżno szukać tradycyjnych szkół językowych marki Mobile English. Lektorzy szkolą kursantów w ich domach, biurach a nawet w kawiarniach.

Oferta szkoleń językowych kierowana jest do klientów indywidualnych, firm oraz instytucji.  Franczyzobiorca nie musi prowadzić biura, lekcje odbywają się w miejscu wskazanym przez klienta w godzinach od 7 do 22. Koszt przystąpienia do sieci to wydatek co najmniej 10 tys. zł.

Franczyzobiorcy i lektorzy Mobile English Fot. Mobile English

Koszt przystąpienia do sieci Mobile English to wydatek co najmniej 10 tys. zł.

Ostatnio franczyzodawca przeprowadził porządki w sieci i zrezygnował ze współpracy z kilkoma franczyzobiorcami.

Usługi świadczone przez naszych partnerów były na zbyt niskim poziomie. Problemem byli ci, którzy przed rozpocząciem współpracy z nami nie mieli doświadczenia w branży edukacyjnej ani kierunkowego wykształcenia – mówi Jakub Midel, dyrektor ds. rozwoju sieci Mobile English.

Dla klienta i dla nas liczy się przede wszystkim wysoka jakość usług, dlatego dziś podejmujemy współpracę tylko z osobami, które mają wykształcenie lingwistyczne i mogą samodzielnie prowadzić lekcje lub zatrudnią zaufanych pracowników, którzy posiadają odpowiednie kwalifikacje.

W tym biznesie liczy się nie tylko doświadczenie, lecz także chęci i nakład pracy własnej.

Przykładem dobrze rozwijającej się szkoły jest nasza placówka w Chojnicach. Mała miejscowość, niewielka liczba potencjalnych klientów i duży sukces. Dlaczego? Bo franczyzobiorca włożył w rozwój biznesu ogromny wysiłek. Dlatego nie zamykamy się na współpracę z franczyzobiorcami z mniejszych miejscowości – podkreśla dyrektor ds. rozwoju w Mobile English.

A co o współpracy z franczyzodawcą twierdzą jej franczyzobiorcy?

– Zdecydowałałam się na przyłączenie do sieci Mobile English we wrześniu 2008 roku z kilku powodów. Po pierwsze bardzo spodobał mi się przemyślany sposób, w jaki firma prowadzi zajęcia z angielskiego i obsługuje słuchaczy. Po drugie otworzenie własnego oddziału nie wiązało się z dużymi kosztami, ponieważ nie ma konieczności wynajmowania pomieszczeń na zajęcia. A po trzecie nie potrzebowałam kilkuletniego doświadczenia w prowadzeniu działalności, ponieważ  centrala zawsze służy pomocą jeśli tylko pojawią się jakieś wątpliwości – mówi Justyna Dadok, franczyzobiorczyni Mobile English z Bielsko-Białej.

– Samo uruchomienie oddziału nie trwało długo. Najważniejsze było uzyskanie zaświadczenia z odpowiedniego urzędu oraz numeru REGON a to była kwestia około dwόch tygodni. Później bardzo ważna była kampania reklamowa, bo w Bielsku-Białej trudno jest trafić do potencjalnych słuchaczy. Na pierwsze telefony od zainteresowanych nauką języka angielskiego nie musiałam jednak długo czekać. Mój oddział został otwarty 1 września, a pierwsze kursy ruszyłu zaledwie dwa tygodnie później – dodaje.

Obecnie firma szuka osób zainteresowanych współpracą m.in.: w Szczecinie, Zielonej Górze, Opolu, Olsztynie, Białymstoku, Kielcach i Lublinie. 

 

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Milena Trojanowska

dziennikarz
Napisz do autora