09.05.2015

Trening z maszyną

Biznes oparty na modzie na aktywność fizyczną i dbanie o zdrowie nigdy nie przeminie – mówi Szymon Bartoszek, pomysłodawca i właściciel firmy 27 minut.

Co można osiągnąć przez 27 minut?
Więcej niż dzięki tradycyjnemu treningowi. Nasza oferta skierowana jest do osób, które nie mają na tyle wolnego czasu, żeby móc pozwolić sobie na kilka godzinnych treningów w ciągu tygodnia i potrzebują skondensowane dawki ruchu, a to można osiągnąć dzięki elektrostymulacji mięśni. Ta niemiecka technologia od lat stosowana jest w fizjoterapii, a teraz także w sporcie i medycynie estetycznej. 27 minut wprowadza ją na polski rynek. Muszę jednak zaznaczyć, że elektrostymulacja, którą oferujemy, to nie lenistwo i bierne poddawania się działaniom maszyny. W trakcie elektrotreningu pracuje całe ciało, w tym mięśnie głębokie, które są odpowiedzialna za naszą sylwetkę. Mamy trzy programy treningowe dostosowane do oczekiwań klienta: skupione na budowaniu masy mięśniowej, poprawiające kondycję i przyspieszające spalanie tkanki tłuszczowej oraz relaksacyjne. Do tego dochodzi dieta. W 27 można naprawdę wiele, a to wszystko pod okiem trenera.

Studio 27 minut Fot. 27 minut

Branża fitness wymaga dużego zaangażowania. Jestem pomysłodawcą, właścicielem i trenerem w 27 minut.
Szymon Bartoszek, właściciel firmy 27 minut


Skąd pomysł na taki biznes? Z miłości do nowinek technicznych czy dbania o zdrowie?
Z podróży. Będąc w Niemczech koleżanka zaprosiła mnie na elektrotrening. Sam jestem bardzo aktywny i uprawiam wiele sportów, ale po tym wysiłku miałem zakwasy jak nigdy wcześniej, w dodatku bez obciążania stawów. Postanowiłem przeszczepić tego rodzaju trening do Polski. Moim zamiarem jest nie tylko wejście na rynek z nowym sprzętem technicznym, ale też zaszczepienie w ludziach myślenia o długofalowych efektach dbania o siebie. Szczupła sylwetka to nie tylko atut na plaży, ale też gwarant zdrowia na przyszłość. 


Czy nie obawia się pan, że za jakiś czas minie moda na bycie aktywnym i szczupłą sylwetkę, a za tym pójdzie spadek zainteresowania takimi miejscami jak 27 minut?
Wiele trendów pojawia się i znika, ale dbanie o siebie to nie moda, tylko potrzeba każdego człowieka. Po 30 roku życia u każdego z nas masa mięśniowa jest coraz mniejsza, sportowcy ciągle trenują, panią nadal będą chciały dbać o zgrabną sylwetkę – nam klientów nigdy nie zabraknie. Przedział wiekowy grupy odbiorców naszych usług jest bardzo szeroki. Podobnie jak rodzaj potrzeb, z którymi przychodzą klienci. Najmłodszym klientem 27 minut jest szesnastoletni tancerz, który wizyty u nas traktuje jak rodzaj treningu uzupełniającego. Podobnie jak piłkarze, biegacze, bokserzy i inne osoby czynnie uprawiający jakiś. Przychodzą również osoby około 70., które chcą być nadal sprawne fizycznie. Bo trzeba dodać, że ćwiczenia na sprzęcie do elektrostymulacji to dużo mniejsze obciążenie dla stawów przy lepszej efektywności ćwiczeń. 


Czy trudno tego rodzaju biznes rozwijać poprzez franczyzę?
Początki były trudne. Tak naprawdę elektrostymulacja i skondensowany trening to jeszcze pieśń przyszłości z Polsce. Jesteśmy oficjalnym przedstawicielem firmy Xbody na nasz kraj, węgierskiego producenta urządzeń do elektrofitnessu nagrodzonego między innymi w tym roku na prestiżowych mędzynarodowych targach Fitness, Wellness i Zdrowia FIBO. Widzimy coraz większe zapotrzebowanie na nie w Polsce. Po targach zainteresowanie współpracą w nami rośnie podobnie jak liczba zapytań o sprzęt. W tej chwili mamy dwa punktu franczyzowe, trzy kolejne w Katowicach, Wrocławiu oraz w Trójmieście czekają na otwarcie. Ludzie mają coraz mniej wolnego czasu, a nie chcą przy tym rezygnować z dbania  o swoje zdrowie. W tej branży jesteśmy w tyle za Zachodem i ciągle go gonimy. Póki co trening przez elektrostymulacja to nisza, ale nisza, która coraz szybciej się wypełnia. Koszt wejścia do sieci to 20-25 tys. euro. To nie jest wysoka kwota za dostęp do technologii, która jest innowacyjna i dopiero rozwija się w naszym kraju. 

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

12