06.06.2015

Biznes zrodzony z pasji

Sławomir Naskręt przebiegł już tysiące kilometrów i na butach do biegania zna się jak mało kto. Swoją wiedzę postanowił przekuć w biznes.

Sławomit Naskręt wcześniej był dystrybutorem sprzętu do masażu. Na branżowych targach poznał przedstawicieli Sklepu Biegacza i na tyle zainteresował go koncept, który rozwijali, że został jego pierwszym franczyzobiorcą.

Sławomir Naskręt, Sklep Biegacza, franczyzobiorca Fot. Sklep Biegacza

– Dzięki temu, że działem według know-how franczyzodawcy, już na starcie byłem dużo dalej niż gdybym zdecydował się na samodzielne otwarcie sklepu. Klienci trafiali do mnie dzięki rozpoznawalności marki oraz wsparciu franczyzodawcy w początkowym okresie rozwoju biznesu. Nie musiałem praktycznie dokładać do interesu od pierwszych miesięcy jego istnienia. W tym roku otworzyłem drugi sklep w Poznaniu co pokazuje, że model franczyzowy w tej branży jest rentowny – mówi Sławomir Naskręt.

Pomaga też moda na sport i podzielanie pasji swoich klientów. Sławomir Naskręt biega i posiada dużą wiedzę na temat tego sportu. Pracuje w swoim sklepie jako sprzedawca. Uważa to za najlepszy sposób na poznanie preferencji i potrzeb klientów. Zdaje sobie też sprawę z tego, że do takich punktów jak Sklep Biegacza trafiają ci świadomi i najbardziej wymagający.

– Wielu początkujących biegaczy korzysta z oferty marketów i dyskontów, jednak gdy upewniają się, że bieganie to ich pasja, stawiają na markowy sprzęt dobrej jakości. Taki można kupić tylko w sklepach specjalistycznych. Coraz większa jest świadomość sportowców-amatorów na temat potrzeby indywidualnego dopasowania elementów garderoby jak np. butów,  biustonosza, pulsometru czy wkładek do butów do potrzeb konkretnej osoby. Obsługa takiego klienta wymaga dużej wiedzy – mówi właściciel sklepu.

Tego samego oczekuje od swoich współpracowników. W ich rekrutacji pomaga mu centrala, która dokonuje wstępnej selekcji kandydatów. W zależności od pory roku zatrudnia od dwóch do czterech pracowników, bo bieganie to wciąż sezonowy sport.

– Wiosną jest więcej klientów – niektórzy tak jak przyroda budzą się wówczas do życia. Spora fala klientów pojawia się w sklepie krótko po nowym roku w ramach realizacji postanowień noworocznych – mówi franczyzobiorca Sklepu Biegacza.

W swoim sklepach Sławomir Naskręt sprzedaje nie tylko buty i ubrania. Stara się pomagać klientom w rozwoju ich biegowej pasji:

– Co roku organizujemy treningi przygotowujące do wiosennego Orlen Warsaw Marathon. Od tego roku ruszamy z organizacją stałych programów treningowych. Celem zajęć jest nie tylko sterowanie treningiem biegowym uczestników, ale też rozwój ich sprawności ogólnej, edukacja dotycząca odżywiania i profilaktyki przeciw kontuzjom, danie możliwości przetestowania sprzętu dostępnego w sklepie oraz ciągłe dopingowanie i dbałość o wysoką motywację w grupie – mówi Naskręt.

Franczyzodawca Sklepu Biegacza planuje otwarcia kolejnych sklepów  obecnie w sieci działa ich 13, w tym cztery należą do franczyzobiorców. Koszt inwestycji w sklep wynosi 300 tys. zł.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Milena Trojanowska

dziennikarz
Napisz do autora