08.06.2015

Licencja na petrobiznes

Franczyza służy stacjom paliw - już co czwarta działa pod znaną marką.

Jak wynika z danych PROFIT system, na koniec 2013 roku w Polsce działało 1,1 tys. licencyjnych stacji paliw, a rok później już 1,4 tys. Oznacza to, że już blisko co czwarta stacja nad Wisłą obsługuje kierowców pod sieciowym szyldem. W miarę jak liczba partnerskich punktów rośnie, franczyza odgrywa na rynku stacji paliw coraz istotniejszą rolę.

Zdjęcie punktu systemu Lotos Paliwa

Franczyzobiorcy stacji znanych marek zyskują nie tylko korzyści marketingowe, ale także dostęp do szkoleń, know-how i lepszych warunków zatowarowania.

Franczyzowy model zyskuje na znaczeniu w strategiach największych rynkowych graczy. Na dziewięć stacji, jakie w tym roku otworzył LOTOS, pięć należy do franczyzobiorców. Partnerzy prowadzą już 175 spośród 447 obiektów działających w sieci polskiej grupy. Stacje na licencji stanowią też ważny fragment w dorobku PKN Orlen.
 Na koniec 2014 roku polska sieć koncernu obejmowała 1 768 obiektów, z czego 447 to stacje franczyzowe. Oznacza to, że co czwarta stacja w kraju  pod marką Orlen lub Bliska jest stacją zarządzaną przez naszego partnera przy wsparciu operacyjnym Orlen. Rolę takiej sieci określamy jako bardzo istotną w budowaniu potencjału sprzedażowego koncernu – mówi Marek Meksuła, kierownik działu akwizycji i sprzedaży DOFO (ang. dealer owned, franchise operated – czyli stacje franczyzowe) w PKN Orlen.

Na partnerów w znacznym stopniu stawiają też zagraniczne marki. Franczyzobiorcy zarządzają 228 spośród 480 stacji BP, a w ramach konceptu Statoil prowadzą 78 spośród 353 stacji. Licencję sprzedaje też wielu innych operatorów, a niemiecki koncern Total, który w tym roku zadebiutował na polskim rynku, również zapowiedział rozwój we franczyzie.

Po co licencja?

Dlaczego właściciele niezależnych stacji decydują się na przystąpienie do sieci? Jednym z decydujących względów jest znana marka. W tym biznesie rozpoznawalny szyld znaczy więcej niż w wielu innych branżach. Coraz częściej to od rozpoznawalności brandu zależy, czy kierowca zatrzyma się na tej, czy innej stacji.

Oprócz popularnego obrandowania, franczyzobiorcy odnoszą korzyści marketingowe, a także zyskują dostęp do know-how dawcy licencji.
Program szkoleń w BP przewiduje przekazanie niezbędnej wiedzy m.in. z zakresu procedury odbioru paliw, obsługi klientów, standardów bezpieczeństwa, codziennych procedur dotyczących kontroli i kompletowania dokumentów. Ze względu na niejednolity charakter pracy poszczególnych osób na stacji przewidziane są zasadniczo dwa odrębne projekty szkoleniowe – dla kierowników stacji i dla pozostałej części załogi. Wszyscy pracownicy stacji, zarówno własnych, jak i partnerskich, mają dostęp do platformy e-learningowej, gdzie znajdują się m.in. multimedialne materiały szkoleniowe – mówi Magdalena Kandefer-Kańtoch, rzecznik prasowy BP Polska.

Stacje franczyzowe uczestniczą we wszystkich akcjach promocyjnych sieci i maja dostęp do materiałów marketingowych bez dodatkowych opłat – dodaje Krystyna Antoniewicz-Sas,  dyrektor ds. komunikacji Statoil Fuel & Retail Polska.

Niezależnym stacjom coraz trudniej jest walczyć o klienta, ponieważ nie dorównują potencjałem zakupowym swoim koncernowym konkurentom. Nie są więc w stanie zaoferować klientom tak atrakcyjnych cen, jak duzi gracze. Nie wspominając o tym, że w strukturze przychodów stacji coraz ważniejszą rolę odgrywa oferta szybko zbywalnych produktów spożywczych (FMCG), a w tym zakresie dobre warunki handlowe może zapewnić tylko silny hurtownik. Dla wielu właścicieli niezrzeszonych stacji jedyną szansą na utrzymanie swojego biznesu jest więc przystąpienie do sieci. W ten sposób zyskują nie tylko handlową „dźwignię” w postaci korzystniejszych warunków zatowarowania.

10 i 11 czerwca we Wrocławiu odbędą się Międzynarodowe Targi Paliwowe  Stacja i Biznes Przyszłości. Szczegółowy program targów dostępny na stronie www.targipaliwowe.pl