29.05.2015

Mama za sterami firmy

Widok bizneswoman, która twardą ręką zarządza własną firmą, nikogo już nie dziwi. Teraz biznesową przyszłość we własne ręce bierze też coraz więcej mam.

Pojawienie się na świecie dziecka to wielka zmiana w życiu kobiety. W tym czasie wiele pań odkrywa, że zamiast pracować na etacie chciałyby robić coś, co daje więcej satysfakcji i pozwala rozsądniej gospodarować czasem. Zaczynają wtedy marzyć o własnej firmie, widząc w tym szansę na pogodzenie wychowania dzieci z realizacją zawodowych ambicji, z których nie chcą rezygnować.

Anna Kędzierska, psycholog, właścicielka firmy doradczej CoCoCo.pl Fot. PROFITsystem

Rzeczywistość zmusza kobiety do separacji z dzieckiem, zostawienia go pod opieką babci, niani lub w żłobku i powrotu do aktywności zawodowej. Samozatrudnienie zdaje się zmniejszać siłę dylematu: praca czy dziecko. Biznesmama ma większą kontrolę nad tym, ile czasu poświęca pracy, a ile spędza go z dzieckiem.
Anna Kędzierska, psycholog, trenerka, właścicielka firmy doradczej CoCoCo.pl.

Panie najczęściej zaczynają od biznesu, który w jakiś sposób związany jest z dziećmi, macierzyństwem, mniej lub bardziej artystycznym hobby, albo na własną rękę świadczą usługi, które wcześniej wykonywały na zlecenie pracodawcy.
– Z moich obserwacji wynika, że mamy najczęściej wchodzą w branże nazywane przeze mnie roboczo „dziecięco-rodzicielskie”, np. sprzedają przedmioty, których nie mogły znaleźć w sklepie, a znalazła ich koleżanka, też mama, a więc: chusty, zabawki, akcesoria, torby. Świadczą również wszelkie usługi dla innych rodziców, poczynając od warsztatów, zajęć dla dzieci, po wsparcie coachingowe. Popularna jest także branża edukacyjna: powstają szkoły językowe, przedszkola, żłobki, klubiki malucha oraz kawiarnie dla dzieci i rodziców – wymienia Agnieszka Czmyr-Kaczanowska, współzałożycielka portalu Mamopracuj.pl.

Elastyczna biznesmama

Do przejścia na swoje młode matki zachęcają przede wszystkim elastyczne godziny pracy i możliwość pracy w domu, blisko dziecka. To dla matek spore ułatwienie, zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach, np. kiedy dziecko choruje, a szef krzywo patrzy na kolejne zwolnienia. Poza tym wiele z nich zwyczajnie nie ma do czego wracać – ich obowiązki przejął już ktoś inny, a znalezienie nowego zajęcia nie jest wcale takie proste, bo pracodawcy niechętnie zatrudniają młode matki. Okres, kiedy kobieta przebywa na urlopie wychowawczym, to dla wielu pań czas inkubacji biznesu. W ciągu tych kilku miesięcy mogą sprawdzić, że oferowane produkty spotkają się z zainteresowaniem klientów, a praca na swoim to rzeczywiście coś, w czym czują się dobrze.
– Rzeczywistość zmusza kobiety do separacji z dzieckiem, zostawienia go pod opieką babci, niani lub w żłobku i powrotu do aktywności zawodowej. Samozatrudnienie zdaje się zmniejszać siłę dylematu: praca czy dziecko. Biznesmama ma większą kontrolę nad tym, ile czasu poświęca pracy, a ile spędza go z dzieckiem. Co więcej, część zawodowych obowiązków można wykonywać z dzieckiem na ręku – dosłownie i w przenośni. Wzrasta co prawda obciążenie zadaniami, jakiemu poddawana jest młoda matka, zwłaszcza w okresie, gdy dopiero rozkręca swój biznes, ale łatwiej jest sobie poradzić z nim niż z na przykład poczuciem winy, że zostawia się dziecko i idzie do pracy na cały dzień. Nieoceniona jest oczywiście pomoc rodziny, która wspiera kobietę we wszystkich aspektach jej działalności: jako matka, właścicielka firmy, pani domu etc. – wyjaśnia Anna Kędzierska, psycholog, trenerka, właścicielka firmy doradczej CoCoCo.pl.

Oczywiście, przejście na swoje to również sporo problemów. Na pierwszy ogień idzie gospodarowanie czasem, czyli jedna z największych zalet pracy na swoim, która jest jednocześnie największą wadą.
– Wszystko zależy od tego, jak mama zarządza czasem i jak podzieli swoją dobę pomiędzy dziecko, dom i firmę. Dlatego, nieco generalizując, można powiedzieć, że mama ma zdecydowanie mniej czasu na rozkręcenie biznesu. Poza tym firma jest jak kolejne dziecko, które przyjmie każdą ilość czasu, jaką mu się poświęci, dlatego świeżo upieczona bizneswoman musi niezmiernie umiejętnie manewrować swoim czasem – mówi  Agnieszka Czmyr-Kaczanowska.

Kolejny problem, z którym musi borykać nie tylko biznesmama, ale każdy początkujący przedsiębiorca, to zapewnienie firmie zaplecza finansowego niezbędnego do utrzymania się na rynku przez kilka pierwszych miesięcy, kiedy zyski są znikome. W przypadku matek pojawia się kolejny dylemat, czy pieniądze na pewno warto zainwestować w firmę, czy może lepiej przeznaczyć je na dziecko.
– Okres rozkręcania firmy, kiedy nie ma jeszcze zysków, ale są koszty i mnóstwo pracy, jest dla każdego przedsiębiorcy niezwykle trudny. Dziecko odgrywa tutaj dodatkową rolę, bo jego obecność może motywować matkę do działania, ale równie dobrze może tę motywację odbierać – mówi współzałożycielka serwisu Mamopracuj.pl. – Reasumując, bez dużego wsparcia ze strony najbliższych mama z własną firmą praktycznie nie ma szans na sukces.

Biznesmama zarabia

Monika Kosowska-Barglik założyła własny biznes, gdy oczekiwała pierwszego dziecka. Żartuje, że tak naprawdę jej pierwszym dzieckiem jest właśnie firma Be Natural.
– W trakcie ciąży szukałam informacji na temat pielęgnacji dzieci. W ten sposób trafiłam na informacje o produktach ekologicznych. Niestety, wszystko kończyło się na informacjach, bo produktów, o których czytałam, nie mogłam znaleźć w żadnym sklepie w Polsce. Z pomocą przyszły sklepy internetowe na całym świecie, gdzie kupowałam wyprawkę dla mojej córeczki – mówi Monika Kosowska-Barglik. – Później zdałam sobie sprawę, że przecież w Polsce może być więcej matek takich jak ja, które chcą kupić swoim dzieciom zdrowe produkty, ale zwyczajnie nie mają gdzie.

Tak zrodził się pomysł stworzenia sklepu z ekologicznymi produktami, który dziś ma już prawie osiem lat. W ofercie sklepu na początku były akcesoria dla dzieci i ekologiczna żywność, później doszły kosmetyki, produkty delikatesowe czy żywność dla alergików. Wszystko zaczęło się w internecie, ale szybko pojawił się sklep stacjonarny w Katowicach, a zaraz za nim placówka franczyzowa w Białymstoku oraz hurtownia, gdzie zaopatrują się właściciele innych sklepów z żywnością ekologiczną.
– Na początku większość rzeczy mogłam załatwić przez internet albo telefon. Drugiej ciąży w zasadzie nie pamiętam, tyle miałam zajęć związanych z rozkręceniem sklepu – śmieje się właścicielka Be Natural. – Oczywiście, korzystałam też z pomocy rodziny i zaufanych współpracowników, bez których pewnie nie dałabym sobie rady. W zasadzie dopiero teraz zostałam zmuszona do skorzystania z pomocy niani, bo wcześniej prowadzenie firmy pozwalało mi też na opiekę nad dziećmi, które bardzo często wraz ze mną brały udział w spotkaniach biznesowych – mówi Monika Kosowska-Barglik.

W sklepach Be Natural można znaleźć produkty ekologiczne z całego świata, ale także rzeczy wytwarzane i sprzedawane przez inne polskie biznesmamy.
– Można powiedzieć, że jednoczę mamy, które także prowadzą swoje mniejsze i większe biznesy, np. współpracuję z panią, która sprowadza ekologiczne butelki dla dzieci, które długo trzymają ciepło, kilka mam, które prowadzą ekologiczne sklepy, zamawiają u mnie towar – wymienia Kosowska-Barglik. – Produkty ekologiczne w Polsce ciągle są traktowane jako fanaberia, a ja staram się przełamać te stereotypy i edukować nasze społeczeństwo, pokazując, że warto wydać kilka złotych więcej na bezpieczne produkty czy zdrowe jedzenie.

Nie da się ukryć, że własna działalność gospodarcza to dla wielu kobiet jedyna szansa na aktywność zawodową i wiele pań musi zrobić ten krok, żeby wrócić na rynek pracy. Jednak każda firma prowadzona przez mamę to inna historia, a ich wspólnym mianownikiem jest właśnie macierzyństwo, które otwiera przed kobietą nowe perspektywy i możliwości, również zawodowe.