22.06.2015

Chcemy być modni

Coraz więcej rodaków dba o swój wizerunek. Nastały dobre czasy dla właścicieli gabinetów dietetycznych, klubów fitness i sklepów odzieżowych – mówi Marcin Kowalski, dyrektor ds. rozwoju GPoland.

Czy w Polsce warto otwierać sklepy z luksusową odzieżą?
Sytuacja polityczno-gospodarcza Europy dwóch ostatnich lat wywarła bardzo duży wpływ na branżę fashion segmentu premium w Polsce. Kryzys gospodarczo-finansowy, który okazał się najdotkliwszy dla krajów południowo-zachodniej Europu spowodował, że topowe marki rodem z Włoch czy Francji, zostały niejako zmuszone do poszukiwania nowych rynków, celem utrzymania dotychczasowego poziomu sprzedaży. Wiele z włoskich i francuskich marek zupełnie zrezygnowało ze współpracy na rynku rosyjskim i ukraińskim. W tym samym czasie polski rynek okazał się jednym z najstabilniejszych, zarówno pod względem gospodarczym jak i politycznym. Jednocześnie w tym samym czasie, duża część produkcji i przemysłu różnych branż, z powodów ekonomicznych przeniosła się właśnie do Polski. To zaś spowodowało jeszcze większe umocnienie stabilności finansowej naszego społeczeństwa, co z kolei przełożyło się na poszukiwanie i inwestowanie w modę. Klienci salonów mody premium poszukują nowych, nietuzinkowych propozycji, kolekcji niedostępnych dotąd w Polsce marek.

Marcin Kowalski, dyrektor ds. rozwoju GPoland Fot. GPoland

W ciągu ostatnich dwóch lat w GPoland trzykrotnie zwiększyliśmy liczbę marek, które oferujemy w systemie franczyzy, a także dwukrotnie zwiększyliśmy powierzchnię showroomów.
Marcin Kowalski, dyrektor ds. rozwoju GPoland

Jak sytuacja w branży wpłynęła na rozwijane przez waszą firmę sieci franczyzowe?
W ciągu ostatnich dwóch lat w GPoland trzykrotnie zwiększyliśmy liczbę marek, które oferujemy w systemie franczyzy, a także dwukrotnie zwiększyliśmy powierzchnię showroomów. Także marki domów mody jakie reprezentujemy na polskim rynku, ze względu na wspomnianą sytuację gospodarczo-polityczną, wykazały się większą elastycznością, tworząc za pośrednictwem GPoland bardziej przystępne warunki współpracy przedsiębiorcom w Polsce, decydującym się na własny biznes w formie franczyzy.

I wszystkie te marki znajdą klientów?
Polacy, zarówno ci zamieszkali w większych jak też mniejszych miastach, coraz większą wagę przywiązują do swojego wizerunku. Dotyczy to głównie ubioru, choć dostrzegalna jest stale rosnąca liczba gabinetów odnowy biologicznej czy medycyny estetycznej. Rosnące zainteresowanie klientów, szersze możliwości oraz większa dostępność produktu zarezerwowanego dotąd dla wybranej części społeczeństwa sprawiły, że branża fashion segmentu premium stabilnie się rozwija. Sieć dostępności marek, jakie reprezentujemy na polskim rynku stale się poszerza, zarówno o monobrandowe salony w dużych miastach jak Poznań, Warszawa, Katowice, jak również o bardzo intensywnie wzrastającą liczbę salonów multibrandowych w mniejszych miastach jak Krosno, Tarnów, Leszno, Lubin, Płock. Dla naszego segmentu, Polska wciąż jest rynkiem nienasyconym.

Kto może zostać waszym franczyzobiorcą?

Oferujemy trzy warianty współpracy: monobrand, Made in G oraz partnerski salon multibrandowy. Kwota inwestycji zależna jest od tego, w którym z konceptów salon jest otwierany. W przypadku monobrandu, kwota inwestycji każdorazowo uzależniona jest od tego pod którą marką otwierany jest salon, od stanu przejmowanego lokalu, czy znajduje się w galerii handlowej czy też jest to lokal z wejściem z ulicy. Kwota inwestycji uzależniona jest także od warunków najmu lokalu np. w galerii handlowej, gdyż w jej sumę należy też wliczyć z pewnością kwotę gwarancji bankowej związanej z najmem lokalu.

Ile konkretnie trzeba przeznaczyć na inwestycję?
Koncepty poszczególnych marek różnią się od siebie zarówno wymaganiami co do powierzchni, jak i designem salonu sprzedaży, co bezpośrednio przekłada się na koszt dostosowania lokalu do wymagań sieci oraz całościową kwotę inwestycji. Realizacja salonu monobrandowego wraz z architekturą i umeblowaniem, zgodnie ze standardami wybranej marki, to koszt rzędu 500-1,2 tys. euro/m2. Dla salonów Made in G to koszt 450-600 euro/m2.

Jak długo trzeba będzie czekać na zwrot z inwestycji?
Okres zwrotu inwestycji, podobnie jak kwota inwestycji, silnie uzależniony jest od konceptu salonu, wybranej marki, jak i wielkości salonu. Tu także spore znaczenie ma w jakiej lokalizacji mieści się salon – miasto, województwo, liczba mieszkańców itp. Średnio możemy przyjąć, że zwrot z inwestycji następuje w ciągu dwóch, czterech sezonów sprzedaży, tj. od roku do dwóch lat.

Rozmawiała Anna Smolińska

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0