04.07.2015

Pan od kosmetyków

Michał Wiszniewski prowadzi wyspę z kosmetykami Golden Rose. Nie wstydzi się osobiście sprzedawać lakierów do paznokci czy cieni do powiek. Choć klientki czasami reagują na jego widok lekką konsternacją.

Osiem miesięcy temu Michał Wiszniewski otworzył stoisko z kosmetykami Golden Rose w olsztyńskiej Galerii Warmińskiej. Wcześniej pracował w różnych miastach Polski, na etatach w usługach, w handlu. Postanowił jednak przejść na swoje. Akurat w Olsztynie powstawało nowe centrum handlowe.
– Wybrałem branżę kosmetyczną, bo w niej raczej nie grozi zastój. Kobiety zawsze będą kupować kosmetyki – uważa franczyzobiorca. – W innych miastach obserwowałem sklepy i stoiska Golden Rose, widziałem, że odwiedza je wiele klientek. Firma ma też bardzo korzystną ofertę franczyzową.

Michał Wiszniewski, franczyzobiorca Golden Rose przy swoim stoisku Fot. Golden Rose

Zainwestowałem w biznes z branży kosmetycznej, bo w niej raczej nie grozi zastój. Kobiety zawsze będą kupować kosmetyki.
Michał Wiszniewski, franczyzobiorca Golden Rose

Mężczyzna tę da radę

Obsługą klientów zajmuje się głównie partnerka Michała Wiszniewskiego, poza nią zatrudnia jeszcze trzy pracownice. Stoisko jest czynne przez siedem dni w tygodniu, po 11 godzin dziennie. W weekendy ruch jest na tyle duży, że klientów równocześnie muszą obsługiwać dwie osoby. Zanim stoisko zaczęło działać, cały personel przeszedł szkolenia z technik sprzedaży i znajomości produktów, organizowane przez franczyzodawcę.
Sam Michał Wiszniewski też staje za ladą.
– Owszem, klientki są zaskoczone, że kosmetyki dla kobiet sprzedaje mężczyzna – stwierdza. – I reagują na to w dwojaki sposób. Albo łatwiej dają się mężczyźnie namówić na kupno jakiegoś produktu, albo... spłoszą się i odchodzą.

Większość, bo około 70 proc., franczyzobiorców Golden Rose stanowią panie. Trzeba dysponować kwotą około 40-45 tys. zł, aby zostać franczyzobiorcą sieci Golden Rose. Firma wypożycza partnerowi stoisko, które należy ustawić w galerii handlowej. Franczyzobiorca musi je wyposażyć m.in. w laptop, kasę fiskalną – zakładany koszt to do 5 tys. zł. Opłata wstępna to 15 tys. zł. Na pierwsze zatowarowanie trzeba przeznaczyć około 22 tys. zł.
Jeszcze czekam na zwrot zainwestowanych nakładów. Wokół galerii trwa ciągle remont dróg dojazdowych, jest przez to mniej klientów i dlatego obroty stoiska nie osiągnęły jeszcze maksymalnego poziomu – tłumaczy franczyzobiorca Golden Rose.

Biznes idzie jednak na tyle dobrze, że Michał Wiszniewski jeszcze w te wakacje wakacje otworzy kolejne stoisko z kosmetykami, tym razem w galerii Brama Mazur w Ełku.