05.08.2015

Auto u kosmetyczki

Właściciele Ecomyjni rozwijają koncept samochodowego SPA. Branża wciąż jest niszowa, ale chętnych przybywa.

Ecomyjnia ma już ok. 100 placówek, z czego co dziesiątą prowadzą franczyzobiorcy. Od początku 2014 roku jej franczyzodawca rozwija też inny koncept, również dedykowany właścicielom samochodów.
- To auto detailing i smart repair, czyli SPA dla samochodów, gdzie zapewniamy pielęgnację aut i korektę drobnych niedoskonałości – mówi Marek Karafioł, właściciel DetailKing Group.

Pracownik DetailKing podczas pracy Fot. DetailKing

Franczyzobiorcy Detail King zaczynają od autodetailingu, czyli kosmetyki, a dopiero potem, stopniowo, wchodzą także w usługi smart repair, czyli drobne naprawy.

Jego zdaniem branża auto detailingu w Polsce jest niszowa, pomimo, że prawie każda myjnia stara się zapewnić również usługi pielęgnacji auta. Prawdziwy pasjonat potrafi odróżnić podobnych usługodawców od tych, którzy profesjonalnie zadbają o jego samochód.
- Firmy, które zajmują się auto detailingiem na poważnie można w Polsce policzyć na palcach dwóch rąk – tłumaczy franczyzodawca.

Przy tym chętnych na taką nietypową franczyzę nie brakuje – na rynku funkcjonuje już 12 punktów franczyzowych pod marką DetailKing. Żaden z nich nie narzeka na brak rentowności, choć oferowane przez nich usługi skierowane są raczej do wąskiego grona klientów z zasobnym portfelem.

Inwestycja w punkt DetailKing wiąże się z wyższym kosztem niż w przypadku mobilnej czy nawet stacjonarnej Ecomyjni (do których otwarcia wystarczy wkład własny w granicach 3-5 tys. zł).
- Miejsce, w którym świadczone będą usługi, oraz pracownicy takiego punktu, muszą prezentować spełniać wysokie standardy jakości. Dotyczy to zarówno obsługi, jak i samego wyglądu lokalu – mówi Marek Karafioł.

Samo wyposażenie lokalu to koszt rzędu 40-70 tys. zł. Do tego trzeba dodać koszty jego aranżacji i przystosowania do prowadzenia działalności. Minimalna powierzchnia lokalu to 30 m2 na jedno stanowisko.
- Wszystkie, które do tej pory otwieraliśmy, liczą sobie co najmniej 100 m2 mówi przedsiębiorca.

Zaznacza przy tym, że lokalizacja to w przypadku tego biznesu rzecz wtórna.
- Do specjalisty klient trafi nawet, jeżeli będzie musiał skręcić w boczną uliczkę. Grunt, żeby sam lokal był prowadzony na odpowiednim poziomie – mówi Marek Karafioł.

Oprócz kosztów inwestycji franczyzobiorca odprowadza też miesięczne opłaty franczyzowe w wysokości 300 zł. Franczyzodawca zapewnia marketing, szkolenia i wyłączność terytorialną. Jej zakres zależy od indywidualnych ustaleń, ale generalnie w miejscowości do 200 tys. mieszkańców nie powinien pojawić się więcej niż jeden punkt. A w Warszawie powstaną maksymalnie 3.
- Dobrze, jeśli potencjalni franczyzobiorcy mają doświadczenie w autodetailingu, ale jego brak nie jest przeszkodą -  wszystkiego ich nauczymy – zapewnia Karafioł.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Dominika Pronarska

dziennikarz
Napisz do autora