10.08.2015

Biznes jest moim hobby

O tym, jak połączyć biznes z przyjemnością i odnieść sukces opowiada Mirosław Szawerdo, członek zarządu Grupy Muszkieterów.

Co jest dla pana największą przyjemnością w biznesie?
Nie tylko pieniądze, ale sama droga do nich. Lubię sobie wyznaczać i realizować cele, pokonywać przeszkody, czerpać radość z budowania firmy i z rozwoju osobistego. Pieniądze owszem, cieszą, bez nich trudno żyć, ale ja najbardziej lubię je zarabiać. Biznes traktuję jak grę. Obserwuję rynek, zachowania klientów oraz konkurencji, oceniam siłę Muszkieterów i moich sklepów Intermarché w konfrontacji z innymi graczami i na tej podstawie planuję strategię działania. Podstawą konceptu franczyzowego Grupy Muszkieterów jest praca na rzecz centrali. Franczyzobiorcy wykonują podwójną funkcję w strukturze – z jednej strony są właścicielami swoich supermarketów, a z drugiej pełnią strategiczne funkcję w centrali firmy. Dzięki temu współpraca z Grupą Muszkieterów daje szansę na rozwój osobisty w ramach dużej korporacji, co też stanowi duże źródło satysfakcji.

Mirosław Szawerdo, franczyzobiorca Intermarche Fot. Grupa Muszkieterów

Codziennie staram się być w obu sklepach, aczkolwiek nowy supermarket wciąż wymaga więcej uwagi. Muszę doglądać personel, który wciąż się wdraża, uczy obsługi klienta i zasad funkcjonowania supermarketu.
Mirosław Szawerdo, członek zarządu Grupy Muszkieterów

Jaką obecnie pełni pan funkcję w centrali Grupy Muszkieterów?
Aktualnie należę do zarządu Grupy Muszkieterów, która kieruje siecią supermarketów spożywczych i stacji paliw Intermarché oraz Bricomarché z branży „dom i ogród”. Nie od razu jednak zajmowałem tak wysokie stanowisko. Gdy przyszedłem do Grupy Muszkieterów w 2008 roku brałem udział w rekrutacji franczyzobiorców. Nie pełniłem samodzielnej funkcji. Należałem do większego zespołu. Dopiero po zdobyciu doświadczenia i odpowiedniej wiedzy zostałem szefem rekrutacji w Polsce. Aktualnie jestem w zarządzie centrali Muszkieterów, ale wciąż się uczę i rozwijam.

Ile supermarketów pan posiada?
Jestem właścicielem dwóch supermarketów spożywczych Intermarché i jednej stacji paliw. Pierwszy sklep o powierzchni 670 m2 otworzyłem w 2008 roku. Trzy lata później, w 2011 roku, przy tej placówce uruchomiłem stację benzynową. Od marca tego roku prowadzę drugi supermarket Intermarché. Jest większy od pierwszego, ma ok. 1,2 tys. m2.

Jak wygląda pana biznesowa codzienność?
Codziennie staram się być w obu sklepach, aczkolwiek nowy supermarket wciąż wymaga więcej uwagi. Muszę doglądać personel, który wciąż się wdraża, uczy obsługi klienta i zasad funkcjonowania supermarketu. W pierwszej placówce mam od lat ten sam personel. Znamy się i ufamy sobie. Ludzie znają swoją pracę i wiedzą, jak ją wykonywać. W nowym sklepie wciąż szkolę ludzi, ale jestem na dobrej drodze do stworzenia fajnego i kompetentnego zespołu. To od niego w dużej mierze zależy jakość funkcjonowania supermarketu, co się przekłada na jego wyniki sprzedaży. Nasza praca ma jeden cel – zadowolenie klienta, od którego zależy nasze być, albo nie być. Aktualnie zatrudniam prawie 80 osób. To duża odpowiedzialność i sporo pracy, ale również mnóstwo satysfakcji.

Grupa Muszkieterów to jednak nie tylko supermarkety. Firma prowadzi wiele akcji charytatywnych, w których uczestniczą wszystkie sklepy. Cyklicznie organizujemy przy naszych placówkach pobór krwi, badania mammograficzne, budujemy place zabaw dla dzieci, a przed Gwiazdką po całej Polsce jeździ Konwój Grupy Muszkieterów, który dociera do najbardziej potrzebujących rodzin.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0