23.08.2015

Biznes dla zamożnych

Dwie pary, dwie historie, ale każda szczęśliwa. Jednak szczęście nie było dane za darmo. Jest nagrodą za cierpliwość i rewolucję w życiu.

Grupa Muszkieterów oferuje biznes o wielomilionowych obrotach. Jej supermarkety powstają tylko tam, gdzie jest największy potencjał rynku. Centrala sama decyduje o lokalizacji inwestycji i wskazuje franczyzobiorcy miejsce jego przyszłej działalności. Oznacza to często przeprowadzkę, ale ci, którzy podejmą to wyzwanie, stają przed szansą dużych zysków, a po dwóch latach od rozpoczęcia działalności mogą zostać udziałowcami międzynarodowej spółki Grupy Muszkieterów, z czego czerpią dodatkowe zyski. 

Andżelika i Paweł Kotlińcy, franczyzobiorcy Bricomarche Fot. Bricomarche

Gdy tylko Muszkieterowie zaplanują budowę kolejnego supermarketu Bricomarché w okolicy Gryfina, będziemy chcieli zostać jego licencjobiorcami. Nie zamierzamy poprzestać tylko na supermarkecie, którym już zarządzamy.
Andżelika i Paweł Kotlińscy, franczyzobiorcy Bricomarché

Małgorzata i Jarosław Kusiowie należą do franczyzobiorców Grupy Muszkieterów, dla których współpraca z firmą oznaczała rewolucję w życiu. Wejście w sieć Intermarché oznaczało dla niech nie tylko zmianę pracy, ale i miejsca zamieszkania. Gdy otrzymali propozycję poprowadzenia gotowych placówek, nie obawiali się podjąć wyzwania.

Od wielu lat supermarket pod szyldem Intermarché z powodzeniem prowadził brat męża. Postanowiliśmy iść jego śladem. Dzieci dorosły i poszły własnymi drogami, co zainspirowało do zmiany również naszego życia. Byliśmy gotowi nawet na przeprowadzkę – mówi Małgorzata Kuś.

I tak też się stało. Gdy Muszkieterowie złożyli im propozycję przejęcia supermarketów w Szczecinku, pojechali sprawdzić nie tylko placówki, ale przede wszystkim miasto, w którym miał być ich nowy dom.

Spodobała nam się miejscowość oraz sklepy, które mieliśmy przejąć. Mogliśmy poznać też ich dotychczasowe wyniki finansowe. Supermarkety działały od czterech i 11 lat, były więc już znane wśród lokalnej społeczności. To nam bardzo pomogło na starcie – dodaje.

Państwo Kusiowie działalność biznesową w branży spożywczej rozpoczęli w 2010 roku, po tym, gdy francuska Komisja Zezwoleń Muszkieterów pozytywnie rozpatrzyła ich kandydaturę na franczyzobiorców sieci. Musieli też  przejść roczne szkolenie przygotowujące do prowadzenia supermarketów Intermarché.

 – Mamy dwa sklepy, mniejszy ma ok. 385 m2. Jest nietypowy jak na supermarkety Intermarché, które z reguły mają ponad 1 tys. m2 powierzchni. Pełni funkcję sklepu osiedlowego. Drugi jest standardowych rozmiarów, ok. 1,2 tys. m2 – mówi Małgorzata Kuś.

Rywalizacja o klienta

Branżę spożywczą cechuje ostra rywalizacja o klienta.

W ciągu trzech lat od momentu rozpoczęcia przez nas działalności w Szczecinku otworzyły się trzy konkurencyjne supermarkety. Obecnie najbardziej uciążliwym przeciwnikiem są dyskonty, które wymuszają mocny spadek cen towarów. Ludzie coraz świadomiej podchodzą do zakupów. Zanim zdecydują się cokolwiek kupić, porównują ceny produktów i ich jakość – twierdzi Małgorzata Kuś.

Warunki, które dyktuje rynek, wyznaczają bieżący kierunek działania Grupy Muszkieterów. Muszkieterowie dbają, żeby się wyróżniać. W większym supermarkecie Kusiów działa wędzarnia z własnym rozbiorem mięsa i produkcją wędlin na miejscu. Cała produkcja odbywa się w obecności klientów, co wzbudza zaufanie.

Nie stosujemy żadnych konserwantów i sztucznych utrwalaczy. W supermarkecie wypiekamy też pieczywo oraz wyroby cukierniane według receptury miejscowej piekarni i cukierni. Przez cały dzień można u nas kupić świeże bułki, chleb i ciasta – opowiada Małgorzata Kuś. – 90 proc. asortymentu pochodzi z centrali, reszta to produkty miejscowych producentów. Mamy własnych dostawców mięsa, drobiu oraz pieczywa. Lokalnie zaopatrujemy się również w warzywa i owoce – dodaje.

Grupa Muszkieterów chce przyciągnąć klienta przystępnymi cenami najpopularniejszych produktów.

Promocje stanowią mocną siłę napędową obrotów. Na początku mieliśmy obawy, że obniżka cen wpłynie na kondycję naszych sklepów. Wiedzieliśmy jednak, że strategia ma wzmocnić pozycję Intermarché na rynku, z korzyścią dla franczyzobiorców. Przecież Muszkieterowie nie dopuszczą do spadku obrotów w swoich sklepach. W końcu w skład zarządu Grupy wchodzą franczyzobiorcy i to oni decydują o polityce firmy. W związku z tym spokojnie czekaliśmy na rezultaty podjętych działań. Okazały się pozytywne. Rzeczywiście, przybyło nowych klientów, a im ich więcej, tym większe zyski – wyjaśnia Małgorzata Kuś.

A może Bricomarché?

Grupa Muszkieterów daje dwie możliwości współpracy na zasadach franczyzy: prowadzenia supermarketu spożywczego Intermarché lub Bricomarché z artykułami wykończenia i wyposażenia wnętrz. W większości są to sklepy o powierzchni od kilkuset do 2 tys. m2. Andżelika i Paweł Kotlińscy z Gryfina zdecydowali się otworzyć wielkopowierzchniowy sklep.

O możliwości współpracy franczyzowej z Grupą Muszkieterów dowiedzieliśmy się w 2002 roku, czyli sześć lat przed otwarciem supermarketu. Zależało nam na inwestycji w Gryfinie, w naszym rodzinnym mieście. Mimo że firma nie zamierzała wówczas stawiać tu sklepu, pozostawiła temat otwarty. Musieliśmy tylko cierpliwie czekać, aż zmieni plany. W końcu w 2008 roku zaczęliśmy przygotowania do biznesu, z którym wystartowaliśmy rok później – mówi Paweł Kotliński.

Dlaczego akurat Bricomarché?

Wywodzimy się z branży budowlanej. Przez kilka lat, przed otwarciem supermarketu, prowadziliśmy hurtownię z artykułami budowlanymi, dlatego znaliśmy zasady działania rynku i jego potencjał. Spodobał nam się koncept biznesowy oraz to, że Muszkieterowie (podobnie jak bohaterowie powieści Dumasa) działają zgodnie z zasadą: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. To jedyny tego typu model franczyzowy w Polsce, w którym właściciele zasiadają w zarządzie centrali sieci. Jasne zasady funkcjonowania firmy gwarantują poczucie bezpieczeństwa i własnej kontroli nad prowadzonym biznesem, natomiast działanie w ramach międzynarodowej struktury umożliwia rozwój osobisty – wyjaśniają.

W Grupie Muszkieterów nie istnieje, tak jak w innych sieciach franczyzowych, podległość na linii franczyzodawca (centrala) – franczyzobiorca. Każdy uczestnik Grupy wypełnia podwójną funckję kierowniczą: z jednej strony jest szefem przedsiębiorstwa, które sam stworzył, z drugiej – pełni funkcję zarządczą w ramach Grupy. Dzięki temu współdecyduje o polityce całej firmy.

Apetyt na biznes

Najlepszą rekomendacją dla Grupy Muszkieterów są ambitne plany jej partnerów. Zarówno państwo Kusiowie, jak i państwo Kotlińscy planują otwarcie kolejnych placówek.

Uznaliśmy, że mimo obecności innych sieci spożywczych w mieście nowa inwestycja będzie opłacalna. Być może zrezygnujemy z mniejszego sklepu na rzecz większej placówki. Duży format umożliwia poszerzenie usług. Tak zrobiliśmy w naszym większym supermarkecie, gdzie sprzedajemy przygotowywane na miejscu wyroby garmażeryjne. Była to inicjatywa naszego poprzednika, która spotkała się z pozytywną reakcją klientów. Centrala Muszkieterów popiera pomysły franczyzobiorców. Niektóre z nich wdraża później do całej sieci. Tak było w przypadku wędzarni, która jest obecnie standardowym elementem wszystkich supermarketów Intermarché – opowiada Małgorzata Kuś.

Podobne plany mają właściciele Bricomarché w Gryfinie.

Chcemy otworzyć drugi supermarket w innym mieście. Gdy tylko Muszkieterowie zaplanują budowę w naszej okolicy kolejnej placówki, będziemy chcieli zostać jej licencjobiorcami. Nie zamierzamy poprzestać na jednej inwestycji – tłumaczy Paweł Kotliński.

Grupa Muszkieterów to obecnie jedna z najsilniejszych marek w Polsce. W 2014 roku osiągnęła w Polsce obroty w wysokości 5,43 mld zł i 11-procentowy wzrost w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Działalność w Grupie jest więc realną szansą na udany biznes i budowanie własnej pozycji biznesowej. Po dwóch latach od rozpoczęcia działalności każdy franczyzobiorca może stać się udziałowcem międzynarodowej spółki Muszkieterów o wielomilionowych obrotach. W Polsce ma już 326 sklepów prowadzonych pod szyldami Intermarché i Bricomarché. Przy supermarketach spożywczych Muszkieterowie rozwijają również sieć stacji benzynowych. Przedsiębiorca, których chciałby otworzyć sklep marki, musi mieć 400 tys. zł inwestycję.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

13

Magdalena Kurda

doradca we franczyzie
Napisz do autora