24.08.2015

Drukują i zarabiają

Studenci i absolwenci Politechniki Wrocławskiej oraz Uniwersytetu Ekonomicznego wpadli na pomysł, jak ułatwić życie polskim żakom a przy okazji zarobić.

 – Chcieliśmy, aby każdy student miał możliwość drukowania swoich notatek, materiałów czy prezentacji zupełnie za darmo lub w przyzwoitej cenie na nowoczesnych i ekologicznych drukarkach – mówi Piotr Rek, współzałożyciel start-upu Zeccer.

Pomysłodawcy Zeccer Fot. Zeccer

Firma Zeccer miała swój rynkowy debiut dokładnie 8 maja 2014 roku na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. A już podczas letniej sesji 2015, żacy mogli drukować materiały na 18 drukarkach, które działały w Warszawie, Łodzi, Katowicach, Poznaniu i we Wrocławiu.

W ten sposób na pierwszych polskich uczelniach pojawiły się drukarki, na których studenci mogą za darmo wydrukować materiały na zajęcia. Wystarczy wgrać plik do systemu a później za pomocą specjalnej aplikacji na telefon jednym przyciskiem wydrukować materiały na wybranym urządzeniu.

Zdaliśmy sobie sprawę, ile czasu i pieniędzy sami marnowaliśmy w kolejkach do punktów ksero. Potwierdziły to badania, z których wynika, że przeciętny student w ciągu semestru wydaje 130 zł na materiały niezbędne do tego, żeby zdać sesję. Zadaliśmy sobie wtedy pytanie: co by było, gdyby za te wydruki zapłacił ktoś inny? Tak zrodził się pomysł stworzenia komercyjnych drukarek, które będą drukowały materiały za darmo, ale w zamian za to na wydrukach zostaną umieszczone reklamy. W ten sposób udało nam się połączyć studentów, którzy mogą za darmo wydrukować notatki i reklamodawców, którzy trafiają bezpośrednio do swojej grupy docelowej – dodaje Piotr Rek.

Firma Zeccer miała swój rynkowy debiut dokładnie 8 maja 2014 roku na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. A już podczas letniej sesji 2015, żacy mogli drukować materiały na 18 drukarkach, które działały w Warszawie, Łodzi, Katowicach, Poznaniu i we Wrocławiu. Właściciele sieci Zeccer zapowiadają, że do końca 2015  roku sieć będzie liczyć co najmniej 60 drukarek. Ma im w tym pomóc franczyza, z którą wystartowali wiosną tego roku.

Zaskoczyło nas duże zainteresowanie tym pomysłem. Otrzymywaliśmy wiele zapytań dotyczących możliwości ewentualnej współpracy, dlatego zdecydowaliśmy się na stworzenie modelu franczyzowego. Obecnie mamy już pierwszego franczyzobiorcę, a z kilkoma innymi osobami prowadzimy zaawansowane rozmowy – wyjaśnia współzałożyciel Zeccera.

Właściciele Zeccera zarabiają w dwojaki sposób. Głównym źródłem przychodów jest oczywiście sprzedaż reklam, które są umieszczane na bezpłatnych wydrukach. Oprócz  tego, właściciele zarabiają również na płatnych wydrukach, które nie mają reklam.

Franczyzobiorcy również zarabiają na przychodach z reklam – jeśli samodzielnie sprzedają reklamy, wówczas w ich kieszeni zostaje 70 proc. wpływów. Jeśli zaś podejdą do biznesu biernie i zajmą się jedynie administrowaniem drukarką (dokładanie papieru, wymiana tonerów), wtedy do portfela wpływa 30 proc. z przychodów z reklam, które zostały sprzedane na daną drukarkę przez centralny dział sprzedaży.

Oczywiście jest też druga strona medalu, a więc koszty. W przypadku franczyzobiorcy największym wydatkiem jest opłata wstępna, która wynosi 25 tys. zł brutto. Kwota ta pokrywa koszty drukarki z pełnym wyposażeniem, dodatkowymi tonerami i obudową na drukarkę. Franczyzobiorca otrzymuje również materiały promocyjne i przechodzi szkolenie.

Z naszych wyliczeń wynika, że w najmniej angażującym wariancie współpracy franczyzobiorca może zarobić ok. 1 tys. zł. Jeśli samodzielnie zajmie się sprzedażą reklam, wówczas może zarobić nawet 5-7 tys. zł miesięcznie. W ciągu miesiąca, na dobrze rozreklamowanej drukarce we Wrocławiu udało nam się zarobić nawet 10 tys. zł. To pokazuje, że ten biznes ma potencjał – twierdzi Piotr Rek.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Magdalena Trąbka