25.09.2015

Z telewizji do franczyzy

Konrada Rybaka jeszcze niedawno można było oglądać w telewizyjnym reality show. Teraz postanowił zająć się biznesem - otwiera restauracje na licencji.

Konrad Rybak był jednym z bohaterów pierwszej serii programu „Kto poślubi mojego syna?”, emitowanego przez stację TVN. Reality show, w którym matki szukały idealnej żony dla swoich synów, oglądało średnio ponad 2 mln widzów. Później pan Konrad zagrał jeszcze m.in. epizod w serialu „Przyjaciółki”.
– To, że trafiłem do telewizji było kwestią przypadku – opowiada. – Dobrze się bawiłem. Teraz jednak pora na poważny biznes.

Konrad Rybak, franczyzobiorca pizzerii Biesiadowo Fot. Konrad Rybak

Wiedziałem, że chcę otworzyć restaurację w galerii handlowej. Pracowałem w takim miejscu i wiem, że ta lokalizacja zapewnia większe obroty niż lokal np. na osiedlu mieszkaniowym
Konrad Rybak, franczyzobiorca Biesiadowo i Western Chicken

W poszukiwaniu lokalu

Konrad Rybak skończył studia z zarządzania w gastronomii i hotelarstwie. Oprócz teorii zna też praktyczną stronę tej branży przez prawie rok pracował w restauracji typu fast food w galerii handlowej.
– Zobaczyłem, na czym polega ta praca, jakie obroty można osiągnąć – mówi. – I zdecydowałem, że gastronomia to moja zawodowa przyszłość.

Konrad Rybak postanowił otworzyć lokal we franczyzie. Przeglądał internet, jeździł na targi franczyzy, rozmawiał z licencjodawcami. W końcu zdecydował się na pizzerię Biesiadowo. Jednak okazało się, że wybór licencjodawcy to wcale nie była najtrudniejsza część przedsięwzięcia. Minął rok, zanim franczyzobiorca znalazł odpowiednie miejsce na swoją restaurację.
– W Warszawie, gdzie mieszkam, po pierwsze jest już mnóstwo lokali tej sieci. Podobnie w okolicach stolicy – opowiada. – Po drugie ceny najmu tutaj są bardzo wysokie. Dlatego postanowiłem szukać także w innych regionach Polski. Wiedziałem, że chcę otworzyć restaurację w galerii handlowej. Pracowałem w takim miejscu i wiem, że ta lokalizacja zapewnia większe obroty niż lokal np. na osiedlu mieszkaniowym. Poza tym nie wymaga nakładów na promocję. Restauracja w centrum handlowym klientów ma od razu.

Dwa w jednym

Szukając lokalu Konrad Rybak porównywał nie tylko ceny, ale też liczbę klientów odwiedzających galerie i konkurencję na lokalnym rynku. W końcu wybór padł na Starogard Gdański.
– Food court tej galerii pomieści tylko dwie restauracje. Wiele osób namawiało mnie, abym wynajął całość. I zdecydowałem się na to, zwłaszcza, że cena była bardzo atrakcyjna. W ten sposób wykluczyłem też ewentualną konkurencję – nie ukrywa nasz rozmówca.

W drugim lokalu będzie się mieścił Western Chicken, koncept należący – podobnie jak Biesiadowo – do firmy Wojtex. Obydwie restauracje mają wspólne zaplecze gastronomiczne, co pozwoli sporo zaoszczędzić na wydatkach inwestycyjnych. Strefa dla klientów pomieści około 30 gości.
– Franczyzodawca zaproponował mi atrakcyjne warunki współpracy, mam też korzystną umowę z galerią handlową. Nakłady na inwestycję nie są więc zbyt wysokie – twierdzi Konrad Rybak. – Obydwa lokale planuję otworzyć w grudniu, wcześniej w całej galerii będzie gruntowny remont. Grudzień to dobry miesiąc jeśli chodzi o handel, mam więc nadzieję, że restauracje zaczną od razu na siebie zarabiać. Przeprowadzam się z Warszawy na Pomorze, bo tylko w ten sposób będę mógł właściwie doglądać biznesu.

Sieć Biesiadowo liczy w tej chwili blisko 120 pizzerii. Kwota inwestycji zaczyna się od 42 tys. zł. Do końca września obowiązuje jednak promocja dla nowych franczyzobiorców – piec do wypieku pizzy mogą kupić za 1 zł netto, co pozwala zaoszczędzić 8 tys. zł. Miesieczna opłata franczyzowa to 1 tys. zł.

Pod szyldem Western Chicken działa ponad 30 lokali. Tutaj kwota inwestycji zaczyna się od 30 tys. zł. Miesięczna opłata franczyzowa wynosi 800 zł.