20.10.2015

Uczą i zarabiają

Jeśli franczyzobiorca Teddy Eddie utworzy trzy grupy liczące po 10 kursantów, to inwestycja w biznes zwróci mu się już po upływie niespełna trzech miesięcy – zapewnia franczyzodawca marki.

Teddy Eddie to metoda nauczania języka angielskiego dla dzieci w wieku 2-7 lat, której głównym założeniem jest łączenie nauki z doskonałą zabawą. Motywem przewodnim kursów jest psotny Miś Eddie.

Zajęcia w szkole Teddy Eddie Fot. Teddy Eddie

Teddy Eddie liczy obecnie 60 szkół, z czego osiem prowadzonych jest przez centralę. Osoby zainteresowane współpracą z siecią powinny mieć skończone studia magisterskie na kierunku filologia angielska oraz doświadczenie w pracy z dziećmi lub zatrudnić osobę speniającą te kryteria.

Dzięki metodzie Teddy Eddie dziecko poznaje pierwsze dwa tysiące słów i jest gotowe na kolejny, bardziej zaawansowany etap nauki. Obserwacje naszych metodyków i franczyzobiorców pokazują, że swobodna rozmowa jest możliwa szybciej niż w przypadku stosowania innych metod. Rodzic bardzo szybko widzi efekty nauczania, które rozciągają się poza znajomość słówek – wiele zdań i kontekstów sprawia, że dziecko uczy się myśleć w obcym języku, co poprawia jego zdolności kojarzenia, a zarazem sprawia, że język angielski nie będzie już językiem „obcym”  – mówi Aleksandra Komada, dyrektor metodyczna Teddy Eddie.

Teddy Eddie liczy obecnie 60 szkół, z czego osiem prowadzonych jest przez centralę. Osoby zainteresowane współpracą z siecią powinny mieć skończone studia magisterskie na kierunku filologia angielska oraz doświadczenie w pracy z dziećmi lub zatrudnić osobę speniającą te kryteria. Zostanie ona tzw. opiekunem programu i będzie miała pełne wsparcie metodyczne przez cały czas trwania umowy, łącznie z obserwacją i omawianiem lekcji. Nakłady to około 1-2 tys. zł kosztów obowiązkowych szkoleń na start, do tego koszty remontu lokalu (jeśli jest taka potrzeba). Opłata franczyzowa jest rozbita na miesięczne raty (190 zł przez dwa lata). W trakckie współpracy franczyzobiorca będzie zobowiązany zakupić zestaw materiałów dla każdego kursanta (cena 175 zł na rok).

Jeśli franczyzobiorca utworzy grupę 10-osobową, to zwrot z inwestycji nastąpi w ciągu siedmiu miesięcy. Jeśli będą trzy grupy, to poniesione nakłady finansowe odzyska już po 2,5 miesiącach – zapewnia Aleksandra Komada.

Franczyzodawca oferuje partnerom rozpoczynającym działalność związaną z kursami języka obcego dla dzieci pakiet start-up. W ramach niego franczyzobiorca będzie miał zapewnioną gwarancję wyłączności na trzy lata bez względu na to, ile kursów sprzeda. Poza tym otrzyma m.in.: wzór umowy z klientem, cennik kursów, arkusz rozmowy rekrutacyjnej oraz gotowe scenariusze lokalnych kampanii reklamowych. Jeśli franczyzobiorca rozwinie mini sieć i będzie prowadził 80 kursów dla przedszkolaków, wówczas otrzyma status premium partnera. Przywileje z tym związane to chociażby 50 proc. rabat na licencję na kolejny obszar wyłączności oraz zniżki na produkty pokrewne (np. na program Rockets przeznaczony dla dzieci w wieku 7-10 lat lub Teddy Eddie mini dla klubów malucha), a także gratis szkolenie jednego lektora rocznie.

Magdalena Szuber od trzech lat prowadzi szkołę języka angielskiego w Trzebnicy. Do tej pory uczyła – swoją autorską metodą nauczania – tylko dzieci w wieku 7-12 lat.

Postanowiłam poszerzyć ofertę szkoły również o kursy dla młodszych dzieci. Brakowało mi jednak metodologii nauczania przedszkolaków, dlatego zwróciłam się w kierunku franczyzy. Analizowałam kilka ofert współpracy od szkół językowych. Zdecydowałam się na Teddy Eddie, bo przekonała mnie ich metoda nauczania oraz fakt, że otrzymałam od franczyzodawcy wszelkie materiały potrzebne do prowadzenia zajęć – mówi franczyzobiorczyni Teddy Eddie.

Chętnych do nauki metodą Teddy Eddie było na tyle dużo, że franczyzobiorczyni postanowiła otworzyć kolejną szkołę – tym razem w pobliskich Obornikach.

Na tę chwilę w moich szkołach na kursy Teddy Eddie uczęszcza prawie 60 małych uczniów. A przecież dopiero co wystartowaliśmy z ofertą. Spodziewam się, że w przyszłym roku chętnych będzie jeszcze więcej – stwierdza Magdalena Szuber.