02.11.2015

Naładowani biznesem

Energa chce wyjść do klientów, budując sieć franczyzową. O zasadach jej działania opowiada Łukasz Hodorowicz, dyrektor pionu sprzedaży rynku masowego spółki.

Energa we franczyzie? Marka powszechnie znana, ale co będzie sprzedawane w punktach z logo firmy?
Najprostsza odpowiedź brzmi: energia elektryczna.

Łukasz Hodorowicz, Dyrektor Pionu Sprzedaży Rynku Masowego Energa Fot. Energa

- W Polsce mamy 15 mln gospodarstw domowych, a od 2010 roku dostawcę zmieniło raptem 350 tys., czyli 2,5 proc. Spodziewamy się jednak, że w pewnym momencie Polacy zaczną na masową skalę poszukiwać lepszych ofert. Budowa sieci franczyzowej ma nas przygotować, by jak najlepiej wykorzystać tę sytuację - mówi Łukasz Hodorowicz, dyrektor pionu sprzedaży rynku masowego w Enerdze.

Przecież energię każdy ma w domu...
Przyzwyczailiśmy się myśleć właśnie w ten sposób, że prąd jest trochę jak powietrze. Z tą różnicą, że trzeba za niego zapłacić, ale potem generalnie już jest. Nie wszyscy wiedzą natomiast, że można go kupić od różnych dostawców. Za naszym pośrednictwem można zresztą pozyskać nie tylko energię elektryczną, ale też gaz. Na Zachodzie zmiana dostawcy jest standardem. Klienci przyglądają się ofertom i wybierają te najkorzystniejsze cenowo. W Polsce ten trend dopiero raczkuje. W Polsce mamy 15 mln gospodarstw domowych, a od 2010 roku dostawcę zmieniło raptem 350 tys., czyli 2,5 proc. Spodziewamy się jednak, że w pewnym momencie Polacy zaczną na masową skalę poszukiwać lepszych ofert. Budowa sieci franczyzowej ma nas przygotować, by jak najlepiej wykorzystać tę sytuację. Jesteśmy pierwszą marką w branży, która postanowiła sprzedać licencję na biznes i zaprezentować się na targach franczyzy w Pałacu Kultury i Nauki.

Czym właściwie będą zajmować się franczyzobiorcy Energi? Chodzić od drzwi do drzwi i pytać, czy ktoś nie chce przypadkiem płacić tańszych rachunków?
Mamy oczywiście sprzedaż door to door, ale to propozycja dla agentów. Franczyza polega na czymś innym. Franczyzobiorca Energi otwiera własną placówkę handlową i w niej prowadzi sprzedaż.

Ile musi w tym celu zainwestować?
Na podstawie naszych dotychczasowych doświadczeń, a otworzyliśmy jak dotąd 42 punkty, szacujemy, że ta kwota wynosi średnio ok. 20 tys. zł. Nie pobieramy opłat wstępnych ani bieżących.

Co otrzymuje franczyzobiorca przystępujący do sieci?
Przygotowujemy dla partnerów projekt placówki, uwzględniający daną lokalizację. Franczyzobiorca nie ponosi kosztów z tego tytułu. Szkolimy franczyzobiorców i ich pracowników – są to zarówno szkolenia produktowe, jak i sprzedażowe. Szkolenie trwa tydzień i odbywa się w naszej centrali w Gdańsku. Na własny koszt dostarczamy partnerom materiały marketingowe. Gwarantujemy też stałe wsparcie ze strony naszych kierowników sprzedaży.

Czy kwota 20 tys. zł w 100 proc. wystarczy, by wystartować z własnym biznesem na licencji Energi?
Naturalnie franczyzobiorca powinien też dysponować środkami na pokrycie bieżących kosztów w pierwszych kilku tygodniach działania placówki. Mowa tu np. o wynagrodzeniach dla pracowników, których w placówce powinno być od dwóch do trzech. Wiadomo też, że dostępne na rynku lokale oferują różny standard wykończenia, w niektórych przypadkach koszty remontu i adaptacji mogą okazać się wyższe niż w innych. Bywały lokale, w które wystarczyło włożyć 5 tys. zł, ale i takie, które pochłonęły 50 tys. zł.

Czym charakteryzuje się optymalna lokalizacja tego biznesu?
Poszukujemy lokali w centrach miast, przy głównych ulicach. Bardzo ważny jest dla nas dostęp do parkingu. Chcemy, by znajdował się on nie dalej niż 200 m od lokalu. Liczy się również sąsiedztwo. Lokal nie może sąsiadować ze sklepem monopolowym albo piwiarnią. Natomiast jak najbardziej może pojawić się w pobliżu banku, poczty, punktu pośrednictwa finansowego, czy dowolnej placówki o podobnym do naszej profilu usług.

Czy franczyzodawca oczekuje od franczyzobiorcy, by ten każdego dnia pojawiał się w swoim lokalu i osobiście obsługiwał klientów?
Z doświadczenia wiemy, że franczyzobiorcy zwykle nie poprzestają na otwarciu jednego lokalu, toteż trudno od nich tego oczekiwać. Dlatego istotne jest zatrudnienie sprawnego kierownika. Nasz rekordzista posiada 9 placówek.

Czyli jeden franczyzobiorca zarządza blisko jedną czwartą wszystkich punktów? Nie ma ryzyka, że zacznie dyktować franczyzodawcy warunki współpracy?
Nie, ponieważ ta koncentracja będzie coraz mniejsza. Energa rozwija franczyzę od 2014 roku, to młody koncept. Tylko w tym roku otworzyliśmy 24 placówki, w następnym oczekujemy kolejnych 25 otwarć, co oznacza wysokie tempo wzrostu.

Po jakim czasie można liczyć na pierwsze zyski i zwrot zainwestowanych pieniędzy?
Break even, czyli moment, po którego przekroczeniu franczyzobiorca nie dokłada, lecz zarabia, następował w rekordowych punktach po miesiącu. Czyli już po czterech tygodniach franczyzobiorca z bieżących wpływów pokrywał czynsz, wynagrodzenia i inne bieżące koszty. Zwrot z inwestycji powinien pojawić się między 12 a 18 miesiącem działalności.

Rozmawiał Grzegorz Morawski

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

1