03.11.2015

Pizza z Ameryki

Pod szyldem New York Pizza Department można otwierać tradycyjne pizzerie lub lokale nastawione tylko na realizację zamówień na dowóz.

Pierwszy lokal z pizzą w nowojorskim stylu powstał w 2009 roku.
– Zakładałem go wraz z bratem i kolegą – opowiada Tomasz Jench. – Wszyscy mieliśmy słabość do Stanów Zjednoczonych i lubiliśmy gotować. Wiem, że pizza to nie jest amerykańskie danie. Ale my postawiliśmy na specyficzną pizzę nowojorską, podawaną na cienkim, a nie – jak w reszcie Stanów – grubym cieście oraz z dużą ilością składników. Po drugie w tamtym czasie konkurencja w tej branży była sporo mniejsza.

Restauracja New York Pizza Department Fot. New York Pizza Department

Franczyzodawca szacuje, że wyposażenie pizzerii, która będzie tylko dowozić pizzę do klientów, pochłonie około 35 tys. zł. Do tego należy doliczyć koszt remontu i adaptacji pomieszczeń. W przypadku lokalu z salą restauracyjną koszty wzrosną o co najmniej 20 tys. zł.

Od 2012 roku Tomasz Jench jest jedynym właścicielem marki i pracuje nad jej rozbudową we franczyzie. W tej chwili działa pięć lokali NYPD, cztery w Krakowie (w tym jeden własny) i jeden w Toruniu. Trzy następne, franczyzowe, powstaną niebawem. Można je otwierać albo jako tradycyjne pizzerie, z obsługą klienta na miejscu, albo w formacie express, nastawionym tylko na realizację zamówień na wynos i na dowóz. Właśnie takie dwa punkty powstają we Wrocławiu, gdzie otwierają je Marlena i Ryszard Stock.
– Wprawdzie przez ostatnie lata prowadziliśmy z żoną firmę związaną z zupełnie inną branżą, ale jeszcze w latach 90. pracowałem w podobnych lokalach w Wielkiej Brytanii, mam więc doświadczenie – mówi Ryszard Stock. – Otwieramy od razu dwa lokale bo po pierwsze pomoże to na pewno szybciej osiągnąć zyski, a po drugie chcemy mieć wyłączność na teren Wrocławia. W mieście jest miejsce na 3-4 lokale, więc myślę, że wkrótce otworzymy kolejne.
Franczyzodawca format express rekomenduje właśnie dla dużych miast, natomiast tradycyjne pizzerie i dla małych, i dla dużych. Więcej przeczytasz w artykule Lokal na pizzerię na portalu Lokalnabiznes.pl.

Utrzymać jakość

Otwarcie NYPD Express oznacza mniejsze wydatki. Licencjodawca szacuje, że wyposażenie lokalu będzie kosztować około 35 tys. zł. Do tego należy doliczyć koszt remontu i adaptacji pomieszczeń. Przy lokalu z konsumpcją na miejscu należy liczyć się z wydatkiem 55 tys. zł na wyposażenie, plus koszty remontu. W obu przypadkach jednorazowa opłata za przystąpienie do sieci wynosi 5 tys. zł netto, a opłata miesięczna to 1 tys. zł. Franczyzobiorca przechodzi kompleksowe szkolenie, m.in. z przygotowania menu, obsługi klienta, systemu dokonywania zamówień. Tak samo jest też szkolony personel. Przedstawiciele franczyzodawcy pomagają w trakcie otwarcia lokalu i są na miejscu jeszcze przez kilka dni później. Franczyzobiorcy mogą korzystać z usług dostawców, rekomendowanych przez centralę, na wynegocjowanych dla sieci rabatach.
– Jeżeli jednak znajdą własnego, tańszego dostawcę, mogą zamawiać u niego – mówi Tomasz Jench. – Muszą tylko trzymać się dostarczonej przez nas listy produktów, bo to zapewnia utrzymanie wysokiej jakości naszych dań.

Pizzerie powstają dziś jak grzyby po deszczu. Czy w tym tłumie łatwo jest się przebić i utrzymać na rynku?
– Podstawą jest wspomniana przeze mnie jakość. Klient to docenia, ale też nie pozwala się oszukiwać. Jeżeli po jakimś czasie wyczuje zmianę na gorsze, odejdzie do konkurencji – podkreśla właściciel NYPD. – Dlatego kontrolujemy na bieżąco działalność naszych pizzerii.

Dotychczas otwarte lokale NYPD osiągały rentowność po 2-4 miesiącach działalności.