05.11.2015

Przychody ukryte w paczkach

Właściciele punktów nadawania przesyłek kurierskich muszą przyjąć co najmniej 20-25 paczek dziennie, żeby biznes był opłacalny. Przepustką do sukcesu jest zdobycie kilku klientów biznesowych.

Rosnąca popularność usług kurierskich to zasługa m.in. branży e-commerce. Na polskim rynku działa ponad 14 tys. sklepów internetowych, które stanowią ok. 25 proc. klientów firm kurierskich. Biorąc pod uwagę, że w Niemczech i we Francji funkcjonuje ponad 100 tys. przedsiębiorców prowadzących e-biznes, również w Polsce liczba paczek wysyłanych za pośrednictwem kurierów powinna się systematycznie zwiększać. Przybywa też firm, które rozwijają sieci franczyzowych punktów nadawania przesyłek kurierskich – choćby DPD, Pakersi czy TaniKurier.info.

Przekazywanie paczki kurierskiej Fot. Pakersi

Za codzienny odbiór przesyłek i doręczanie ich do odbiorcy odpowiadają kurierzy franczyzodawcy, dlatego właściciele punktów kurierskich nie muszą posiadać samochodów dostawczych.

Zarabianie w małym mieście

Sieć DPD Strefa Paczki liczy 550 punktów na terenie całej Polski. Miesięcznie powstaje średnio 50 kolejnych w miastach liczących minimum kilkanaście tysięcy mieszkańców. Placówki z powodzeniem działają w mniejszych miejscowościach, takich jak Koluszki (14 tys. mieszkańców) i Bytów (17 tys.), a w samej Warszawie jest ich ponad 40. W innych dużych miastach może działać nawet 20-30 partnerów.
– Główne założenie tego przedsięwzięcia polega na umiejscowieniu punktu blisko klienta indywidualnego, tam, gdzie mieszka i pracuje, najlepiej na dużych osiedlach lub w ich okolicy oraz przy drogach wjazdowych do miasta. Ich gęstość i lokalizacja są określane za każdym razem indywidualnie. Wszystko zależy od liczby punktów w miejscowości, nasycenia danego obszaru paczkami i potencjału lokalu. Chcemy, by DPD Strefa Paczki była miejscem pierwszego wyboru, w którym można nadać i odebrać paczkę – mówi Marcin Michalak, dyrektor operacyjny DPD Strefa Paczki.

Zasady współpracy z DPD są elastyczne, dzięki czemu punkt odbioru i nadawania przesyłek można połączyć z dotychczas prowadzoną działalnością. Najlepiej sprawdzają się działalności usługowe i sklepy przemysłowe, gdzie klient nie musi czekać w kolejce.
– Do momentu nawiązania współpracy mój punkt oferował elektroniczne papierosy i akcesoria do nich – wspomina Wojciech Sobaszkiewicz, partner DPD. – Szukałem możliwości rozszerzenia swojej działalności. Po zapoznaniu się z ofertą DPD Strefa Paczki doszedłem do wniosku, że usługi kurierskie oferowane w moim punkcie dają mi takie możliwości. Dodatkowe przychody są dla mnie uzupełnieniem biznesu. Strefa Paczki nie koliduje z dotychczasowym profilem działalności, dlatego chętnie podjąłem współpracę. Mój punkt DPD Strefa Paczki jest jedyną placówką w okolicy, która oferuje usługi kurierskie. Przed moim sklepem wisi baner reklamowy, a w środku punktu reklamy DPD. Musiałem także zainwestować w zakup wagi.

Minimum formalności

Magnesem przyciągającym klientów są ceny paczek krajowych – już od 13,99 zł i międzynarodowych od 109 zł. Kwota inwestycji w biznes wynosi 1,5 tys. zł. To wkład własny partnera, który musi przeznaczyć na oznakowania lokalu DPD Strefa Paczki. Centrala wymaga także posiadania komputera, drukarki oraz dostępu do internetu. Nie ma żadnych opłat związanych z przystąpieniem do sieci.
– Wyposażamy przedsiębiorcę w aplikację umożliwiającą wydawanie i przyjmowanie paczek. Wysokość prowizji partnera może wynieść od kilkuset do kilku tysięcy złotych miesięcznie. Bezpośredni wpływ na zyski ma sposób oznakowania lokalu, wielkość powierzchni wydzielonej do obsługi przesyłek oraz zaangażowanie właściciela punktu – wylicza Marcin Michalak.

Franczyzodawca przed uruchomieniem punktu organizuje szkolenia, które odbywają się w miejscu realizacji usługi. Partner zostaje przeszkolony z obsługi systemu i wewnętrznych procedur obowiązujących w firmie. Wcześniej, po podpisaniu umowy o współpracy, otrzymuje materiały szkoleniowe, z którymi jest zobowiązany się zapoznać. Każdy przedsiębiorca posiada telefon kontaktowy do swojego opiekuna operacyjnego DPD w regionie, dzięki czemu w przypadku jakichkolwiek problemów, może szybko je rozwiązać. Wsparcia udzielają opiekunowie z sześciu regionów.

Trzeba umieć się skoncentrować

Niektórym może się wydawać, że prowadzenie punktu świadczącego usługi kurierskie to typowo męski biznes. Nic bardziej mylnego.
 – Charakter tej pracy jest typowo biurowy, gdzie bardzo dobrze radzą sobie kobiety – twierdzi Maciej Szozda, przedstawiciel firmy Pakersi Punkty Kurierskie. – Ponad połowę naszych partnerów stanowią właśnie kobiety. Uprościliśmy obsługę i funkcjonowanie punktu kurierskiego do minimum. Rola franczyzobiorcy ogranicza się jedynie do obsługi klienta indywidualnego oraz działań związanych z pozyskaniem klienta firmowego na paczki oraz palety.

Za codzienny odbiór przesyłek i doręczanie ich do odbiorcy odpowiadają kurierzy franczyzodawcy, dlatego właściciele punktów nie muszą posiadać samochodów dostawczych. Pakersi preferują współpracę z przedsiębiorcami, dla których firma kurierska jest jedynym źródłem zysku. Taki model placówki ma zdaniem firmy bezpośrednie przełożenie na wzrost zaufania klienta, który często nadaje bardzo cenne przesyłki. Zdarza się jednak łączenie biznesów, na przykład z biurem podróży lub sklepem internetowym.
– To jednak rzadkość. Wolimy, aby partner skupił się na usługach kurierskich, bo klienci to doceniają. W końcu nie chcielibyśmy w banku kupować bielizny lub warzyw... Niektórzy mogliby to uznać za nie do końca profesjonalne – dodaje Maciej Szozda.

Klient z NIP-em

Lokalizacja punktu nie jest aż tak ważna. Za 70-80 proc. zleceń odpowiadają firmy. Pozostała część to wysyłka paczek klientów indywidualnych. Konsekwencją takiego rozkładu zleceń jest brak sezonowości w punktach kurierskich. Firma za swój największy atut uznaje wysokie marże dla partnerów wynoszące nawet 50-200 zł za wysyłkę palety.
– Jednocześnie zachowujemy bardzo atrakcyjne ceny z punktu widzenia klienta – zapewnia menedżer. – Pozyskanie klienta firmowego przez firmy kurierskie odbywa się w dość prosty i szybki sposób. Kontaktujemy się telefonicznie, nie ma konieczności odbywania bezpośrednich spotkań w siedzibach firm. O zmianie firmy kurierskiej decyduje pozytywna opinia na jej temat oraz atrakcyjna cena, dlatego decyzje w tej branży podejmuje się bardzo szybko.
Inwestycja w punkt partnerski Pakersi wynosi 11-12 tys. zł. Kwota ta obejmuje zakup materiałów marketingowych (wizytówek, ulotek, obrandowania placówki), wagi elektronicznej, podstawowego wyposażenia biura, systemu informatycznego i licencji firmy. Franczyzodawca pomaga również partnerom w pozyskaniu dotacji dla bezrobotnych z urzędu pracy.

Ruch w interesie

TaniKurier.Info, po zmianie warunków współpracy, dopiero rozpoczyna rozwój we franczyzie – na razie funkcjonuje tylko jeden lokal firmy, w Mosinie koło Poznania. Licencjodawca szuka partnerów gotowych otworzyć kolejne punkty, przede wszystkim w Wielkopolsce, ale także w innych regionach kraju. Mogą powstawać już w miejscowościach liczących 10 tys. mieszkańców. Potrzebny jest lokal o powierzchni 20-30 m2, na parterze, najlepiej z zapleczem i parkingiem dla klientów. Kwota inwestycji to kilka tysięcy złotych. Konieczne wyposażenie to: biurko, komputer z drukarką i podłączeniem do internetu oraz waga z legalizacją. Waga kosztuje ok. 2 tys. zł, można ją też wydzierżawić od franczyzodawcy za 75 zł netto miesięcznie.

Licencjodawca proponuje franczyzobiorcom w ramach współpracy dwa pakiety – podstawowy i poszerzony. W podstawowym comiesięczna stała opłata wynosi 119 zł netto, w zamian franczyzobiorca otrzymuje m.in. tablicę i cennik pcv, logo, baner reklamowy, własną pozycjonowaną stronę WWW. Cena pakietu poszerzonego to jednorazowo 3,5 tys. zł plus 89 zł netto opłaty miesięcznej. Franczyzobiorca dostaje dodatkowo m.in. szyld oraz więcej materiałów promocyjnych.
 W punktach TaniKurier.Info można nadawać przesyłki krajowe i międzynarodowe.
 – Obsługujemy zarówno klientów indywidualnych, jak i biznesowych – mówi Mariusz Banaszak. – Oczywiście ci drudzy gwarantują stałą, dłuższą współpracę. Franczyzobiorca powinien sam poszukiwać klientów na swoim terenie. Nie dyktujemy odgórnie cen usług, każdy może je sam dostosować do możliwości lokalnego rynku.
Franczyzobiorca nie musi mieć samochodu, bo przewozem przesyłek zajmują się firmy, z którymi centrala ma podpisaną umowę.
– Jedna osoba jest w stanie poprowadzić samodzielnie punkt kurierski – uważa Mariusz Banaszak. – Oczywiście, wszystko zależy od skali działalności. Jeśli jest duża, na pewno trzeba zatrudnić dodatkowych pracowników. Aby interes był opłacalny, punkt powinien przyjmować 20-25 paczek dziennie.
 

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0