16.11.2015

Firma na diecie

Zainteresowanie cateringiem dietetycznym będzie rosło, bo coraz więcej osób dba o swój wygląd – mówi Aleksandra Rybak, prezes zarządu Na Zdrowie Catering Dietetyczny.

Czy moda na zdrowe żywienie to trwały trend w branży gastronomicznej?
Moim zdaniem to trend, który tak naprawdę dopiero nadchodzi. Najpierw z zachodu dotarła do nas moda na fast foody. Teraz szala przechyla się w drugą stronę i nadchodzi moda na zdrowy tryb życia, świadome odżywianie się. Poza tym dziś, zarówno w kontaktach towarzyskich, jak i zawodowych bardzo liczy się wizerunek. My przygotowujemy posiłki zarówno dla osób, które chcą schudnąć, jak i dla tych, które nie mają takiej potrzeby, ale chcą się zdrowo odżywiać. Tworzymy indywidualną dietę dla klientów, uwzględniając cel, jaki chcą osiągnąć, stan zdrowia oraz preferencje smakowe. Na podstawie wywiadu z klientem kucharze przygotowują dzienny zestaw pięciu posiłków, które są codziennie dostarczane we wskazane miejsce, do pracy lub domu.

Aleksandra Rybak, prezes zarządu Na Zdrowie Catering Dietetyczny Fot. Na Zdrowie Catering Dietetyczny

Najatrakcyjniejsze są dla nas duże aglomeracje powyżej 100 tys. mieszkańców. Wtedy szanse na prowadzanie zyskownej działalności wzrastają.
Aleksandra Rybak, prezes zarządu Na Zdrowie Catering Dietetyczny

Z iloma franczyzobiorcami współpracujecie?
W tej chwili mamy cztery placówki franczyzowe: dwie w Warszawie, jedną w Gdańsku oraz jedną w Katowicach. Ta ostatnia została otwarta w tym roku. Żaden z naszych punktów nie został zamknięty. Musimy przyznać jednak, że potencjalni franczyzobiorcy bardzo ostrożnie podchodzą do nowych inwestycji. To pochodna kryzysu gospodarczego. Dziś osoby które chcą zainwestować pieniądze, długo się zastanawiają, zanim wybiorą biznes, na który je wydadzą. Ale liczymy, że w przyszłym roku uda nam się otworzyć przynajmniej pięć nowych placówek franczyzowych.

Jakie lokalizacje są najbardziej opłacalne?
Najatrakcyjniejsze są dla nas duże aglomeracje powyżej 100 tys. mieszkańców. Wtedy szanse na prowadzanie zyskownej działalności wzrastają. Co nie znaczy, że zamykamy się na mniejsze miejscowości. Centrala pomaga i podpowiada, jakie działania mogą sprawić by klientów przybywało. Pozyskanie indywidualnego klienta leży jednak w gestii partnera franczyzowego.

Ile trzeba mieć pieniędzy, żeby otworzyć biznes pod waszą marką?
Całkowita kwota inwestycji, w tym remontu i wyposażenia lokalu, to maksymalnie 50 tys. zł. Jednorazowa opłata za przystąpienie do sieci to 11 tys. zł netto. Pobieramy miesięczną opłatę franczyzową, w wysokości od 4 proc. od przychodu oraz stałą miesięczną opłatę administracyjną w wysokości 1 tys. zł. Zwrot z inwestycji następuje po 6-12 miesiącach działalności.

Rozmawiała Monika Wojniak-Żyłowska

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0