29.11.2015

Trening bez potu

Nasz biznes kreuje nową niszę, oferuje coś innego niż tradycyjne siłownie - mówi Michał Lipski, współwłaściciel i dyrektor handlowy w spółce Vibrostation Poland.

Na czym polega trening na platformach wibracyjnych?
Koncepcja naszego biznesu opiera się na potrzebie utrzymania sprawności fizycznej u osób, które dysponują ograniczonym czasem na trening. Do naszych salonów klienci przychodzą na krótkie i bardzo efektywne ćwiczenia, do których nie muszą przebierać się w strój sportowy i po których nie muszą brać prysznica. Jedna sesja trwa 30 minut i składa się z trzech dziesięciominutowych programów na wybrane partie ciała. Klient musi jedynie stanąć na maszynie i napiąć mięśnie, a resztą zajmuje się nasza platforma. Poprzez odpowiednie ustawienie klienta na maszynie oraz częstotliwości drgań wprowadzamy w ruch wybrane partie mięśniowe. Włókna mięśniowe wykonują pracę kurcząc się i rozkurczając bez żadnego dodatkowego wysiłku. Trening ten przypomina trening siłowy, z tym że nie obciążamy stawów ani układu kostnego poprzez dźwiganie ciężarów. Efektem ćwiczeń jest m.in. wzrost tkanki mięśniowej, spalanie tłuszczu, przyśpieszenie metabolizmu, redukcja cellulitu czy zagęszczenie tkanki kostnej. Osoby ćwiczące na platformach pierwsze efekty widzą już po kilku sesjach – ujędrnienie ciała, poprawa wyglądu skóry oraz lepsze samopoczucie.

Michał Lipski z Vibrostation Fot. Vibrostation

Franczyzobiorcą Vibrostation może zostać osoba, która chciałaby prowadzić nowatorski biznes w branży fitness. Poszukujemy chętnych w miejscowościach powyżej 50 tys. mieszkańców. Minimalna kwota jaką trzeba zainwestować to ok. 120 tys. zł na studio wyposażone w trzy platformy wibracyjne.
Michał Lipski

Gdzie planujecie otwierać swoje studia fitness?
Nasze lokale planujemy otwierać w galeriach handlowych, w pobliżu skupisk biurowców i w pobliżu dużych osiedli.

Kto może zostać franczyzobiorcą Vibrostation, jakie warunki musi spełnić, ile zainwestować?
Naszym franczyzobiorcą może zostać osoba, która chciałaby prowadzić nowatorski biznes w branży fitness. Poszukujemy chętnych w miejscowościach powyżej 50 tys. mieszkańców. Minimalna kwota jaką trzeba zainwestować to ok. 120 tys. zł na studio wyposażone w trzy platformy wibracyjne. Z naszego doświadczenia wynika, że ta liczba maszyn szybko będzie miała pełne obłożenie. Ale nie ma problemu, aby dokupić kolejne. W tym momencie w Polsce poszukujemy pierwszego franczyzobiorcy z którym moglibyśmy rozwijać biznes. W Czechach pod marką Vibrostation Training Studio działa 13 salonów, w tym roku otworzyły się również pierwsze salony w USA oraz na Słowacji. 

Na jaki dochód miesięczny może liczyć franczyzobiorca marki?
Miesięczny dochód, jak w każdym biznesie, jest uzależniony od wielu czynników, m.in. lokalizacji studia oraz zaangażowania franczyzobiorcy w firmę. Miesięczny dochód studia minimalnej wielkości, z trzema platformami, szacujemy na mniej więcej 3,5 tys. zł, ale już przy sześciu maszynach powinien wynosić ok. 14 tys. zł przy pokryciu kosztów najmu, amortyzacji i zatrudnienia.

Jak ocenia pan perspektywy branży fitness w Polsce?
Moim zdaniem branża fitness w naszym kraju będzie się stale rozwijać. Coraz większa świadomość, że aktywność fizyczna przekłada się na lepszy poziom życia powoduje, że ludzie poszukują dostosowanego do siebie sposobu uprawiania sportów. Z drugiej strony, klasyczny rynek siłowni jest już bardzo nasycony i otwarcie takiego punktu wiąże się z ogromnym ryzykiem, że nie wytrzymamy konkurencji w postaci dużych siłowni sieciowych. Nasz biznes kreuje nową niszę, oferuje coś innego niż tradycyjne siłownie i ma bardzo duży potencjał rozwoju. Ta koncepcja znakomicie sprawdziła się na rynku czeskim, obecnie równolegle rozwija się na rynku słowackim i amerykańskim. Liczymy na to, że podobnie będzie w Polsce.

Rozmawiała Anna Smolińska

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0