04.01.2016

Pigułka na rozrost sieci

W branży aptecznej zapowiada się rok przejęć. Właściciele Cefarmu i Dr Max są już na zakupach.

Cefarm-Warszawa, wchodzący w skład farmakologicznej grupy Farmacol, na początku grudnia poinformował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów o  zamiarze przejęcia spółki Gama Farmacia, prowadzącej sieć aptek Kwiaty Polskie. To podobno niejedyna transakcja do której przymierza się kierownictwo liczącej ok. 180 placówek sieci. Pod szyldem Kwiaty Polskie działają obecnie 34 apteki, zlokalizowane głównie w województwie łódzkim.

Witryna Apteki Dr.Max Fot. Apteka Dr.Max

Cefarm-Warszawa chce przejąć sieć Kwiaty Polskie, a właściciel Dr Max szykuje się do przejęcia marki Maxfarm.

Jeśli Cefarm dopnie swego, liczebność jego sieci przekroczy 200. Już teraz jest jedną z trzech największych sieci aptecznych w kraju, po Dbam o Zdrowie i Dr Max. Konkurenci jednak nie zasypiają gruszek w popiele. Jak podaje portal dlahandlu.pl, właściciel Dr Max, spółka BRL Center-Polska zgłosiła chęć przejęcia Medea Holding. Spółka ta kontroluje 20 aptek pod szyldem Maxfarm, zlokalizowanych w trzech województwach.

W Polsce działa 330 sieci aptecznych posiadających po pięć i więcej aptek. W zdecydowanej większości są to małe i średnie polskie przedsiębiorstwa o niewielkiej koncentracji rynkowej. Z 330 sieci zaledwie 11 posiada powyżej 50 aptek w skali całego kraju, w tym trzy mają ponad 100 placówek. Przy ogólnej liczbie około 14,5 tys. aptek w Polsce największa sieć posiada niewiele ponad 4 proc. całego rynku, kolejne dwie oscylują wokół 2 proc., natomiast pozostałe 327 sieci apteczne mają poniżej 1 proc. udziału w rynku.  Jednocześnie co druga złotówka wydawana na leki trafia do przedsiębiorców posiadających mniej niż cztery apteki.

Oznacza to, że rynek ten wciąż pozostaje rozdrobniony i stanowi atrakcyjny poligon dla fuzji i przejęć. Zdaniem ekspertów ze Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET, tendencja do integracji aptekarzy w ramach grup zakupowych i sieci franczyzowych wynika głównie z pogorszenia ekonomicznych warunków prowadzenia apteki przy jednoczesnym wzroście wymagań pacjentów i klientów. To właśnie powstanie sieci aptecznych było początkiem presji cenowej na producentów i hurtowników, co przełożyło się na możliwość zaoferowania pacjentom niższych cen. Sieci wniosły także na rynek nowy standard jakości lokalu aptecznego i obsługi. Oba te czynniki spowodowały, że klienci zaczęli coraz częściej wybierać apteki sieciowe, w których lekarstwa są zazwyczaj tańsze a obsługa na wyższym poziomie.

Jak wynika z Raportu o franczyzie PROFIT system, na polskim rynku działają 26 sieci aptecznych, które sprzedają licencję na biznes. Inwestycja we własną aptekę we franczyzie sięga przeciętnie kwoty 182 tys. zł.