31.01.2016

Wypożyczalnia sprzętu zimowego: Śnieg potrzebny firmom

Właściciele wypożyczali ze sprzętem zimowym codziennie oglądają prognozy pogody. Gdy nie ma mrozu i śniegu, nie zarabiają.

Tadeusz Byrtek wypożyczalnię sprzętu narciarskiego założył w Wiśle ponad 20 lat temu.

Narty Fot. sxc.hu

Właścicielom wypożyczalni nigdy nie udaje się wypożyczyć 80-90 proc. posiadanych nart. Najczęściej wypożyczane są narty w popularnych rozmiarach, a w wypożyczalni pozostają te o nietypowej wielkości.

– Wówczas ludzie chcieli jeździć na nartach i nie mieli własnego sprzętu. W tych czasach było więc ogromne zapotrzebowanie na jakikolwiek sprzęt narciarski, a przed wypożyczalniami ustawiały się kolejki –  wspomina Tadeusz Byrtek.

Dzisiaj firma Tadeusza Byrtka, BC Cross, zamieniła się w wielobranżowe przedsiębiorstwo, które oprócz sprzętu narciarskiego i skuterów śnieżnych dla klientów indywidualnych organizuje także imprezy integracyjne dla firm z takimi atrakcjami jak quady, loty balonem, samochody terenowe czy też offgolf. Firma działa więc przez cały rok. W sezonie zimowym Byrtek prowadzi cztery wypożyczalnie sprzętu narciarskiego, które w sumie dysponują prawie 800 parami nart, ma także szkołę i przedszkole narciarskie.

– Nie znam nikogo, komu udaje się na samej wypożyczalni sprzętu narciarskiego zarobić tyle, żeby przetrwać letnie miesiące i mieć potem jeszcze pieniądze na kupno nowego sprzętu – mówi  Tadeusz Byrtek. – W naszym przypadku o sukcesie zadecydowało zdobyte doświadczenie i to, że skupiamy się na kilku formach rekreacji jednocześnie –  dodaje.

200  tysięcy na start

Według Tadeusza Byrtka trzeba dysponować 200 tys.zł, żeby móc otworzyć konkurencyjną wobec pozostałych wypożyczalnię sprzętu narciarskiego. Około 40 proc. z tej kwoty trzeba przeznaczyć na kupno nart.

– Na zakupy nie warto wybierać się do marketu. Trzeba nawiązać dobre kontakty z producentami najlepszych marek sprzętu narciarskiego. Wiadomo, że będzie to rozwiązanie korzystne cenowo i pozwoli na kupno sprzętu znanego i docenianego przez klientów. Po pierwszym sezonie nawet 30 proc. sprzętu trzeba będzie wymienić na nowy. Dotychczasowy zniszczy się podczas eksploatacji albo zostanie skradziony –  mówi Byrtek.

Niektórzy przedstawiciele z branży twierdzą, że po sezonie warto wybrać się na zakupy w... Alpy, gdzie ośrodki narciarskie wyprzedają używany sprzęt (często bardzo dobrej jakości i w idealnym wręcz stanie).

Narty także dla najmłodszych

Kupno sprzętu bezpośrednio od producenta pozwoli oszczędzić nawet 20 proc. Zanim jednak kupimy narty, trzeba dokładnie przewidzieć, kim będą klienci naszej wypożyczalni. Wśród klientów na pewno bedą osoby zainteresowane sprzętem wyczynowym oraz ci, którzy lubią korzystać ze sprawdzonych modeli nart popularnych producentów. W ofercie koniecznie musi się znaleźć duża liczba kompletów dla najmłodszych. Bo właśnie taki sprzęt jest często poszukiwany przez klientów, którym szkoda pieniędzy na kupno nart dla dzieci.

Inne narty warto kupić, prowadząc wypożyczalnię w Wiśle, gdzie najczęściej przyjeżdżają Polacy, którzy dopiero uczą się jeździć, innych natomiast będą poszukiwali obcokrajowcy, których często można spotkać w okolicach Zakopanego.

– Najliczniejsza grupę na ten moment stanowią Rosjanie, którzy odwiedzają polskie Tatry i wypożyczają sprzęt zimowy  w okresie prawosławnych świąt Bożego Narodzenia – mówi Jerzy Nowobilski, który prowadzi wypożyczalnię sprzętu narciarskiego Waluś Ski w Białce Tatrzańskiej.

Zarobić można także na szafkach

Co z pozostałą częścią pieniędzy na rozpoczęcie biznesu? Trzeba będzie kupić także stojaki do prezentacji i przechowywania sprzętu i pomyśleć o kupnie szafek, które będzie można wynajmować klientom do przechowywania ich własnych nart. Takie szafki to właściwie jedyny sposób, żeby wypożyczalnia zarobiła na klientach, którzy mają własny sprzęt (średnie ceny przechowania sprzętu przez jeden dzień to około 30 złotych).

– Profesjonalna i przyzwoita wypożyczalnia powinna mieć w ofercie pomiędzy 100 a 200 kompletów nart. Na zachodzie bez problemu można spotkać ośrodki narciarskie, które oferują do wypożyczenia tysiąc kompletów nart – mówi Wojciech Śliwka, właściciel firmy QBL, która sprzedaje m.in. stojaki na narty, a także współzałożyciel grupy Wintergroup skupiającej polskie wypożyczalnie nart. – Osoba, która chce założyć własną wypożyczalnię sprzętu narciarskiego, powinna też wiedzieć, że nigdy nie uda się jej wypożyczyć 80 albo 90 proc. posiadanych nart. Bo najczęściej są wypożyczane narty w popularnych rozmiarach, a w wypożyczalni pozostają te w rozmiarach nietypowych, które są raczej rzadko wypożyczane – dodaje.

Praca od świtu do nocy

Wypożyczalnie sprzętu narciarskiego prowadzą najczęściej właściciele w pojedynkę, ewentualnie z pomocą rodziny. Jak podkreślają przedstawiciele branży, taki sposób prowadzenia biznesu wymaga wyjątkowej pracowitości i wytrzymałości.

– Wyciągi i stoki są czynne także w dni świąteczne i wówczas w wypożyczalniach jest ogromny ruch. Trzeba dostosować się do narciarzy, co powoduje że większość wypożyczalni jest otwartych od godziny 8.00 do 22.00 – tłumaczy Wojciech Śliwka.

Inną wadą jednoosobowego prowadzenia biznesu jest także kwestia serwisowania sprzętu. Prowadząc wypożyczalnię samodzielnie, właściciel nie będzie miał raczej czasu i możliwości, aby sprzęt serwisować we własnym zakresie. A w trakcie jednego sezonu powinno się co najmniej dwa razy oddać cały sprzęt do serwisu (koszt serwisowania pary nart to 60 zł).

Sprzęt wypożyczają także sklepy

Oprócz punktów zlokalizowanych w pobliżu stoków i wyciągów, wypożyczaniem sprzętu narciarskiego coraz częściej zajmują się także specjalistyczne sklepy sportowe.

W przypadku spółki Intersport ich wypożyczalnie sprzętu działają w sklepach w Gdyni, Poznaniu, we Wrocławiu, w Katowicach, Krakowie, Warszawie i w Zakopanem.

Jak podkreśla Piotr Mierzwa, dyrektor ds. rozwoju w spółce Intersport Polska obecnie oferta wypożyczalni skierowana jest głównie do stałych klientów sklepu, a na początku pełniły one funkcję centrum testowego, gdzie narciarze o średnich i wysokich umiejętnościach mogli jeździć na najnowszych nartach z kolekcji wiodących producentów.

– Obecnie rozszerzyliśmy asortyment o sprzęt dla początkujących, dla dzieci, narty dla kobiet, deski snowboardowe oraz akcesoria takie jak kijki i kaski dla dzieci. Niemniej jednak nadal najszerszy asortyment stanowią narty z grupy VIP. To wyróżnia nas wciąż od oferty wypożyczalni działających bezpośrednio przy stokach – podkreśla Piotr Mierzwa.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Grzegorz Bryszewski