06.03.2016

Zarobić na dotacjach

Doradcy, pomagający w uzyskaniu dotacji z UE, będą mieć w nadchodzących latach dużo pracy – mówi Piotr Buchalski, prezes Dotacje Export Group.

Jak ocenia Pan rozwój sieci Dotacje Eksport Group w ubiegłym roku?
Bardzo dobrze. Zainteresowanie przystąpieniem do sieci przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Pomimo opóźnień we wdrażaniu formalności, związanych z uruchomieniem nowej puli środków unijnych przez instytucje rządowe, zainteresowanie otwarciem kolejnych placówek było i jest bardzo duże. W tej chwili sieć Dotacje Export Group liczy już 23 placówki. Cztery z nich dołączyły w tym roku: w Gorzowie Wielkopolskim, Rybniku, Tomaszowie Mazowieckim i Bydgoszczy.

A jakie są plany firmy na 2016 rok?
Oczywiście dalszy rozwój sieci. Mamy już placówki prawie we wszystkich województwach, ale potrzeby rynkowe są dużo większe. Planujemy, aby na koniec tego roku funkcjonowały po 2-3 placówki w województwie. Aby przystąpić do sieci, należy dysponować kwotą od 45 do 70 tys. zł. W tym zawiera się opłata licencyjna w wysokości 35 tys. zł. Wysokość nakładów zależy m.in. od wielkości biura i liczby pracowników. Powinno ich być minimum dwóch, drugiego partner musi zatrudnić w ciągu pół roku od uruchomienia działalności. Biura otwieramy w miastach liczących minimum 40 tys. mieszkańców. Nasi franczyzobiorcy zarabiają na pisaniu wniosków o przyznanie dofinansowania z Unii Europejskiej, dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz na prowizji od pozyskanych dzięki temu pieniędzy. Wynosi ona od 3 do 5 proc. kwoty dotacji. Natomiast cena napisania jednego wniosku to kilka tysięcy złotych. Pojedyncze biuro franczyzowe może ich przygotować od 20 do 40 rocznie. Zapewniamy swoim franczyzobiorcom fachowe szkolenia, przygotowujące ich merytorycznie do takiej pracy. Trwają dwa miesiące i są przeprowadzane przez doświadczonych trenerów.

Piotr Buchalski, prezes Dotacje Export Group Fot. PROFITsystem/Marek Relich

Nasi franczyzobiorcy zarabiają na pisaniu wniosków o przyznanie dofinansowania z Unii Europejskiej, dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz na prowizji od pozyskanych dzięki temu pieniędzy. Wynosi ona od 3 do 5 proc. kwoty dotacji.
Piotr Buchalski

Czy na rynku nadal jest zajęcie dla doradców, przygotowujących wnioski o dotacje unijne? Czy ten rynek już się nie nasycił?
Zdecydowanie jest jeszcze przestrzeń dla nowych placówek. W ciągu najbliższych pięciu lat do rozdysponowania jest ponad 30 mld euro z Unii Europejskiej. Cała procedura dopiero nabiera tempa, zostały ogłoszone pierwsze konkursy i już widać, że bez pomocy doradcy przygotowanie wniosku będzie praktycznie niemożliwe. Oznacza to dużo pracy dla doradców unijnych w nadchodzących latach. Przygotowanie wniosku nie jest wcale sprawą łatwą. Wiele zostaje odrzuconych ze względu np. na braki formalne albo dlatego, że ich autorzy nie potrafią pokazać innowacyjności swoich koncepcji, które chcą rozwinąć dzięki unijnym funduszom. Skorzystanie z fachowej pomocy jest zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem.

Rozmawiała Monika Wojniak-Żyłowska

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0