22.03.2016

Jedzenie spod marketu

Franczyzodawca pizzerii Crazy Pepe gwarantuje franczyzobiorcom lokalizacje przy marketach Kaufland. Przyczepa gastronomiczna kosztuje 50 tys. zł netto.

Crazy Pepe to pizzerie, nastawione na realizację zamówień na dowóz i na wynos. Mogą powstawać w kilku formatach: jako lokale stacjonarne, food trucki, przyczepy gastronomiczne, odpowiednio zabudowane skutery oraz platformy z zabudowanym piecem, funkcjonujące jako małe przyczepy samochodowe.
Teraz ze sporego ułatwienia będą mogli skorzystać ci franczyzobiorcy, którzy zdecydują się na zainwestowanie w stacjonarną przyczepę gastronomiczną, serwującą pizzę.
– Podpisaliśmy umowę z siecią marketów Kaufland – informuje Marek Karafioł, właściciel konceptu Crazy Pepe. – Dzięki temu mamy naszym franczyzobiorcom do zaproponowania lokalizacje na terenie całego kraju, na parkingach przy marketach. My występujemy w tej sytuacji jako podnajemca. Kaufland zapewnia pełen dostęp do niezbędnych mediów. Wkrótce pierwsza taka przyczepa stanie w jednym ze śląskich miast, będzie to nasza jednostka własna. Liczymy na to, że klienci marketów zostaną też naszymi klientami. Ale chcemy, by przyczepy realizowały także zamówienia telefoniczne, na dowóz.
Licencjodawca, po uzgodnieniu z franczyzobiorcą lokalizacji, dostarcza na miejsce gotową do działania, w pełni wyposażoną przyczepę gastronomiczną, z piecem do wypieku pizzy. Kosztuje ona 49,9 tys. zł netto. Nie ma opłat za przystąpienie do sieci. Natomiast franczyzobiorca płaci 500 zł miesięcznej opłaty franczyzowej oraz 2 tys. zł czynszu za najem powierzchni.

Przyczepa Crazy Pepe przed Kauflandem Fot. Crazy Pepe

Licencjodawca, po uzgodnieniu z franczyzobiorcą lokalizacji, dostarcza na miejsce gotową do działania, w pełni wyposażoną przyczepę gastronomiczną, z piecem do wypieku pizzy.

Wybierz sobie format

Franczyzobiorcy Crazy Pepe mogą też wybrać inny format działalności. Najtańszym jest specjalna platforma z piecem do pizzy, stołem i rozkładanym namiotem,która kosztuje 19-20 tys. zł. W przypadku food trucków, trzeba mieć odpowiednie auto (z ramą, np. mercedes sprinter) i do tego doliczyć ok. 40-45 tys. zł na pokrycie kosztów jego zabudowy i wyposażenia. Kolejna możliwość to pizzeria na skuterze.
– To taki mini food truck, na bazie skutera piaggio – tłumaczy Marek Karafioł. – Pojazdy są wyposażone we wszystkie niezbędne sprzęty, konieczne w pizzerii, np. piec czy chłodnię na produkty. Oczywiście nie są to zwykłe skutery, jakie jeżdżą po ulicach. Są robione na specjalne zamówienie, mają homologację, wszelkie potrzebne zezwolenia. Można je wykorzystywać np. na eventach, imprezach plenerowych.

Licencjodawca przewiduje też lokale stacjonarne. Lokalizacja w ich przypadku nie jest priorytetem, bo także mają się nastawiać na zamówienia w dowozie i na wynos. Jeżeli jednak franczyzobiorca chce, to ma możliwość zorganizowania niewielkiej sali konsumpcyjnej. Przewidywana kwota inwestycji w tym przypadku to 40 tys. zł plus koszty adaptacji i remontu lokalu.