13.04.2016

Statoil przechodzi do historii

Stacje Statoil czeka rebranding na Circle K. Zazwyczaj franczyzodawcy współuczestniczą w kosztach wymiany oznaczenia, tak będzie i w tym przypadku.

„Bo ja tam zawsze tankuje. No, motor tankuje!” – odpowiadała pani Jadzia w reklamie na pytanie o powody swoich częstych wizyt na stacji Statoil. Reklama przeszła do kanonu już jakiś czas temu, dziś do historii przechodzi marka, którą promowała. Firma Statoil Fuel & Retail postanowiła, że należące do niej stacje pod szyldem Statoil zmienią nazwę na Circle K. To decyzja spółki matki, czyli kanadyjskiego koncernu Alimentation Couche-Tard Inc., która zamierza skonsolidować swoje brandy: Mac’s, Circle K, Kangaroo Express oraz Statoil pod jednym szyldem – właśnie Circle K.

Klient tankuje na stacji Statoil Fot. Statoil

Franczyzobiorcy prowadzą ok. 80 z 357 stacji pod szyldem Statoil. Prawdopodobnie będą musieli partycypować w kosztach rebrandingu.

Stacje Statoil działają w ośmiu europejskich państwach. Oprócz Polski, szyld jest obecny w Norwegii, Szwecji, Danii, Estonii, Rosji, na Litwie i Łotwie. Nad Wisłą zmiana logo czeka 357 stacji.  Ok. 80 z tych punktów należy do franczyzobiorców. Wprawdzie spółka poinformowała w komunikacie, że „zmiana nazwy naszej firmy nie będzie miała wpływu na obowiązujące umowy z klientami, partnerami czy dostawcami firmy”, jednak można się spodziewać, że franczyzobiorcy będą musieli partycypować w kosztach rebrandingu.

Kto płaci za zmianę znaków?

Zmiana marki, czy nawet całej identyfikacji wizualnej punktów sprzedaży jest częstą sytuacją. W przypadku systemów franczyzowych powoduje jednak kontrowersję: kto za taką zmianę powinnen zapłacić. W ostatnich latach koszty zmiany wyglądu lokali, ale z pozostaniem przy starej marce, ponosili m.in. franczyzobiorcy McDonald’s, Da Grasso i Chłopskiego Jadła. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku, kiedy zmiania się markę samej sieci. Bank Pekao SA zapłacił za nowy branding przejętych placówek partnerskich BPH. W zeszłym roku Alior Bank sfinansował wymianę oznaczeń i części mebli przejętych placówek partnerskich Meritum Banku. Podobnie wyglądało to w przypadku innych koncernów paliwowych. PKN Orlen płacił za nowy branding dla franczyzowych stacji Petrochemii Płock przechodzących pod nowy szyld. Również Grupa Lotos przygotowała pakiet wsparcia dla partnerów, w ramach którego franczyzobiorca mógł sobie kupić nowy branding lub dokonać innych niezbędnych inwestycji na stacji.
Statoil powinien opracować program współfinasowania rebrandingu dla swoich stacji franczyzowych – uważa Michał Wiśniewski, dyrektor działu doradztwa we franczyzie PROFIT system. – Doradzaliśmy w kilku procesach rebrandingu. Bez programu wsparcia ze strony franczyzodawcy zmiany będą przebiegały znacznie wolniej i spowodują wiele niepotrzebnych konfliktów.

Jak dowiedział się portal Franchising.pl, centrala zapłaci za zmiany w wyglądzie stacji.
- Koszty zmiany oznakowania stacji poniesie w całości nasza firma. W związku z tym, że rebranding stacji w Polsce planowany jest na 2017 roku, nie informujemy aktualnie o wysokość kosztów związanych z tym procesem - Krystyna Antoniewicz-Sas, rzecznik prasowy spółki.

Partnerzy wciąż poszukiwani

Franczyzobiorca  Statoil Fuel & Retail Polska, a już niedługo Circle K, powinien wybudować lub już posiadać stację paliw. Przystąpienie do franczyzy oznacza zgodę na działanie w taki sam sposób jak to robią pozostałe stacje własne lub partnerskie: dotyczy to sprzedaży określonych paliw, podobny układ sklepu, przestrzeganie standardów obsługi i bezpieczeństwa obowiązujących w sieci.

W zamian stacja otrzymuje określone inwestycje pomagające w podwyższeniu jej jakości i identyfikujące obiekt jako stację Statoil, bezpłatne szkolenia, materiały marketingowe, system komputerowy, możliwość korzystania z kontraktów Statoil Fuel & Retail Polska itp. – wylicza Krystyna Antoniewicz-Sas.

Jak podaje franczyzodawca, 60 proc. właściciel stacji franczyzowych Statoil nie miało wcześniejszego doświadczenia w prowadzeniu stacji.