19.04.2016

Biznes na gładko

Gdy startowali, niewiele osób w Polsce słyszało o zabiegach fotodepilacji. Dziś DepilConcept jest największą siecią franczyzową w swojej branży.

DepilConcept to jeden z dwóch kosmetycznych biznesów, który Mariusz Włoczkowski i Marta Szymczak sprowadzili do Polski od portugalskiego właściciela w 2011 roku. Oprócz gabinetów fotoodmładzania i fotodepilacji prowadzą również sieć salonów kosmetyki estetycznej i fryzjerstwa BodyConcept. Jak mówi Mariusz Włoczkowski, o decyzji w inwestycję w licencję master zdecydowało kilka czynników:
Przede wszystkim był to sprawdzony pomysł biznesowy, posiadający realne i wymierne know-how wypracowane przez praktyków, którzy zdobywali doświadczenie, pracując w korporacjach w różnych branżach, i który został zaadaptowany na nasze lokalne potrzeby. Zachętą były też perspektywy rozwoju rynku depilacji, który w Polsce dopiero raczkował, specjalizacja i profesjonalizacja usług oraz oferta cenowa dostosowana dla mniej zamożnych klientów.

Zabieg fotodepilacji w gabinecie DepilConcept Fot. PROFIT system/Marek Relich

Na otwarcie gabinetu DepilConcept potrzeba ok. 70 tys. zł. Cena uwzględnia zakup licencji, urządzenie lokalu oraz pakiet szkoleń dla franczyzobiorcy i jego pracowników.

Tworzenie sieci rozpoczęli od otwarcia franczyzowego gabinetu w Lublinie w 2011 roku. Jeszcze w tym samym roku otworzyli własny gabinet w podwarszawskim Piasecznie, który w 2014 roku przekazali franczyzobiorcy.
Zdecydowaliśmy, że skupimy się na zarządzaniu siecią, a nie własnymi gabinetami, bo wiemy, jak absorbujący jest własny biznes. Obecnie w Polsce działa 25 salonów, wszystkie należą do franczyzobiorców – mówi Mariusz Włoczkowski, dyrektor rozwoju franczyzy i masterfranczyzobiorca DepilConcept w Polsce.

Zdaniem franczyzodawcy sukces tego konceptu to skoncentrowanie się na sprzedaży specjalistycznych usług oraz wsparciu franczyzobiorców w prowadzeniu biznesu. Na tym opiera się współpraca masterfranczyzobiorcy z portugalską centralą i partnerami w Polsce.
Dla właścicieli DepilConcept ważniejsza od liczby gabinetów jest ich zyskowność. Posiadamy know-how umożliwiające osiągnięcie zysku już w pierwszym miesiącu funkcjonowania, pod warunkiem że partner będzie przestrzegał zasad i postępował zgodnie z wytycznymi. Naszym zadaniem jest dopilnowanie, aby rzeczywiście stosował się do ustalonych reguł. Dzięki temu współpraca na wszystkich szczeblach jest efektywna – wyjaśnia Mariusz Włoczkowski. – Jesteśmy częścią międzynarodowej firmy, która dzieli się swoim doświadczeniem, mamy szansę wdrażać rozwiązania, które sprawdziły się w innym miejscu i gdzie przyniosły wymierne rezultaty. Oczywiście, ciekawe pomysły rodzą się po obu stronach, więc nasi koledzy też często korzystają z naszych pomysłów i rozwiązań – dodaje.

Polscy masterfranczyzobiorcy DepilConcept mogą mieć powody do dumy. Przetrwali boom na usługi fotodepilacji, którym zachłysnęli się konkurenci, ale nie przetrwali próby czasu.
Utrzymaliśmy się na rynku dzięki konsekwencji. Inni wykorzystując nagłą popularność fotodepilacji, otwierali jeden gabinet za drugim w najdroższych lokalizacjach i wprowadzali do oferty kolejne usługi kosmetyczne niezwiązane z depilacją. Szybko okazało się, że gabinety nie zarabiają na siebie, więc trzeba je zamknąć. W tym przypadku receptą okazała się specjalizacja – to, na czym najbardziej zależy naszym klientkom. Dziś, z 12 sieci działających jeszcze w 2012 roku, pozostali nieliczni – komentuje Mariusz Włoczkowski.

Rok 2014 okazał się dla DepilConcept przełomowy. Franczyzobiorcy, którzy byli już w sieci, zaczęli otwierać kolejne gabinety w swoich miastach. Dziś połowa partnerów prowadzi więcej niż jeden salon.
Rozmawiając z potencjalnymi franczyzobiorcami, przede wszystkim zwracamy uwagę na motywy i oczekiwania kierujące osobą, która chce dołączyć do naszej sieci. Szukamy takich, które chcą działać w grupie, rozumieją, że franczyza to sprawdzony biznes, dający olbrzymie wsparcie, ale też stawia pewne wymagania, bez których sukces nie jest możliwy. We franczyzie bardzo ważny jest przepływ informacji w obie strony oraz świadomość, że franczyzodawca nie zrobi wszystkiego za mnie. Najlepsi franczyzobiorcy cechują się dużą przedsiębiorczością i konsekwencją w dążeniu do celu, często są to osoby, które osiągają ponadprzeciętne rezultaty lub chcą mieć więcej niż jeden gabinet po to, aby w którymś momencie uzyskać tak zwany pasywny dochód – opisuje Włoczkowski.

Na otwarcie gabinetu potrzeba ok. 70 tys. zł. Cena uwzględnia zakup licencji, urządzenie lokalu oraz pakiet szkoleń dla franczyzobiorcy i jego pracowników. Franczyzodawca oferuje również pomoc w doborze lokalizacji oraz bieżące wsparcie w prowadzeniu salonu, m.in. w zakresie reklamy czy aspektów księgowo-administracyjnych.

DepilConcept chce w tym roku otworzyć 10 gabinetów, dzięki czemu ma szansę przegonić pod względem liczby placówek Portugalię.
W najbliższym czasie chcemy przede wszystkim umocnić swoją obecność na polskim rynku i zwiększyć dostępność usług depilacji dla kobiet w całym kraju. Jesteśmy też otwarci na nowe rynki i myślimy o tym, aby w ciągu najbliższych 2-3 lat rozpocząć działalność jeszcze w innym kraju – dodaje Mariusz Włoczkowski.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Karolina Kazuła

doradca we franczyzie
Napisz do autora