03.05.2016

Nareszcie na swoim

Kolejna pizzeria Biesiadowo ruszyła w Toruniu. Franczyzobiorca, Łukasz Duraj, gastronomiczne szlify zdobywał, pracując za granicą.

Na emigracji zarobkowej Łukasz Duraj był przez ponad 12 lat. Jako kucharz pracował w restauracjach, hotelach.
– Przeszedłem przez wszystkie szczeble: od pomocnika po szefa kuchni – opowiada franczyzobiorca Biesiadowa. – Po powrocie do Polski chciałem otworzyć własną restaurację. Pomyślałem o franczyzie. To mniejsze ryzyko biznesowe i mniejszy koszt inwestycji.
Jeszcze w czasie pobytu za granicą Łukasz Duraj szukał odpowiedniego franczyzodawcy. Biesiadowo zachęciło go niska kwotą inwestycji i szybkim okresem zwrotu wyłożonych pieniędzy.
– Myślałem, by zainwestować w inny koncept firmy Wojtex, Western Chicken, ale w moim rodzinnym Toruniu jest wiele lokali z panierowanym kurczakiem. Uznałem, że to za duża konkurencja – przyznaje.

Łukasz Duraj, franczyzobiorca Biesiadowa Fot. Biesiadowo/Łukasz Duraj

Ponad tydzień przed otwarciem pizzerii rozpoczęliśmy akcję informacyjno-promocyjną. Zresztą cały czas się promujemy, do dziś rozdaliśmy już 20 tys. ulotek.
Łukasz Duraj, franczyzobiorca Telepizzy

Postawili na promocję

Lokal udało się znaleźć szybko: na toruńskim osiedlu Bielany, blisko szkół, akademików, ośrodka sportowego, domu pielgrzyma.
– Potencjalnych klientów mamy tu bardzo wielu – podkreśla franczyzobiorca.
Choć w pomieszczeniach funkcjonowała już poprzednio gastronomia, to lokal wymagał dużego remontu. Z pomocą sprawnej ekipy udało się go zrobić w trzy tygodnie.
– Koszt adaptacji i wyposażenia trochę przekroczyły początkowe założenia, ale zawsze tak jest przy inwestycjach – przyznaje Łukasz Duraj. – Zmieściłem się jednak ostatecznie w dopuszczalnej przeze mnie normie wydatków.

Razem z pracownikami franczyzobiorca przeszedł kilkudniowe szkolenie, na którym m.in. trzeba było przygotować wszystkie pozycje z menu Biesiadowa. Franczyzodawca pomógł też m.in. w doborze sprzętu. Restauracja ruszyła ostatniego marca.
– Ponad tydzień przed otwarciem rozpoczęliśmy akcję informacyjno-promocyjną – opowiada franczyzobiorca. – Zresztą cały czas się promujemy, do dziś rozdaliśmy już 20 tys. ulotek. Dołączyliśmy do pizzaportal.pl, wkrótce zakładamy też profil na facebooku. Franczyzodawca przygotowuje także ogólnopolską akcję promocyjną, na czym my również skorzystamy.

Szeroko zakrojony marketing przynosi efekty.
– Przez pierwsze dni nie było tłumów. Ale już po trzech tygodniach od otwarcia weekendy zaczęliśmy mieć całkowicie obłożone. W tygodniu, oprócz słabszych poniedziałków, codziennie przychodzi po 40-50 osób – opowiada Łukasz Duraj. V Mam oczywiście zabezpieczone środki na pierwsze miesiące, zanim restauracja zacznie na siebie zarabiać. Ale myślę, że lokal bardzo szybko stanie się rentowny.

Według wyliczeń franczyzodawcy, na uruchomienie lokalu sieci Biesiadowo o wielkości 70 m2 trzeba przeznaczyć minimum 42 tys. zł. Nie ma opłaty licencyjnej, miesięczna opłata franczyzowa wynosi 1 tys. zł. W tej chwili pod tym szyldem działa w Polsce około 100 lokali.