22.05.2016

Łączą siły

Szansą dla właścicieli niezrzeszonych sklepów meblowych na poprawienie kondycji finansowej jest połączenie sił z solidnym partnerem – mówi Grzegorz Binkiewicz, prezes Hagea.

Jak ocenia pan przyszłość prywatnych sklepów meblowych?
Sieci sklepów meblowych, czyli de facto producenci polskich mebli oferujący wyroby poprzez swoje sklepy, eliminują konkurencję i partnerów w branży poprzez obniżanie cen. Jest to korzystne dla klienta, ale nie dla mniejszych lokalnych sklepów meblowych. W dużych miastach w prawie każdej galerii handlowej znajdziemy sieciowy sklep meblowy. Część mniejszych przedsiębiorców z branży próbowało sprzedawać swoje meble w internecie, ale w dzisiejszych czasach koszty przebicia się przez gąszcz ofert są bardzo wysokie, co nie pozwala na aktywną sprzedaż. Poza tym jak konkurować z dystrybutorem czy producentem, który oferuje ten sam asortyment taniej? A do tego jeszcze potencjał marketingowy i finansowy ma znacznie większy? Internet stał się także pułapką dla firm, które rozpoczęły sprzedaż tak zwanych produktów inspirowanych, czyli kopii renomowanych czy wręcz kultowych mebli ale w wersji „made in china”. Rynek nasycił się takimi ofertami do tego stopnia, że ceny i osiągane marże spadły praktycznie do minimum. W tak trudnych warunkach ekonomicznych mała firma nie ma szans przeżyć na dłuższą metę. Do tej już i tak trudnej sytuacji dochodzą jeszcze rosnące oczekiwania klientów względem rabatów, upustów czy darmowej wysyłki. Dlatego szansą na dalsze prowadzenie biznesu w tej branży, poprawienie swojej pozycji a także kondycji finansowej, jest połączenie sił z solidnym partnerem. Takim, który ma dobrej jakości produkty a jednocześnie nie jest zainteresowany otwieraniem własnej sieci sklepów.

Grzegorz Binkiewicz, franczyzodawca Hagea Fot. Hagea

Chcemy, aby nasze sklepy znajdowały się w całej Polsce, nie tylko w największych miastach. Dlatego planujemy nawiązać współpracę z osobami, które dopiero szukają dobrego pomysłu na biznes a także właścicielami już działających sklepów meblowych.
Grzegorz Binkiewicz, prezes zarządu Hagea

Tak jest w państwa w przypadku. Jakie meble sprzedawane są w sklepach Hagea?
Pod marką Heagea oferujemy designarskie meble uznanych europejskich marek (m.in.: Siesta, Fermob, Resol, Pedrali, Papatya, Nardi), których jesteśmy dystrybutorem w Polsce. Sprzedajemy przede wszystkim krzesła i stoły, zarówno do użytku prywatnego, jak i komercyjnego. W naszej ofercie są także meble, które można użytkować na zewnątrz oraz szeroka gama produktów ogrodowych.

Kto może zostać waszym franczyzobiorcą?
Chcemy, aby nasze sklepy znajdowały się w całej Polsce, nie tylko w największych miastach. Dlatego planujemy nawiązać współpracę z osobami, które dopiero szukają dobrego pomysłu na biznes a także właścicielami już działających sklepów meblowych. Potencjalny franczyzobiorca powinien mieć 25 tys. zł na inwestycję. Połowę wartości ekspozycji pokrywa centrala Hagea. Poza tym biorca licencji musi dysponować lokalem o powierzchni 50 m2 w centrum handlowym lub w eksponowanej części miasta. Najlepiej, żeby sklep miał dużą witrynę, która umożliwi ekspozycję mebli.

Rozmawiała Anna Smolińska

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0