04.05.2016

Biznes na wakacjach

We własne biuro podróży w sieci Wakacje.pl trzeba zainwestować 22 tys. zł netto. Jest kilka miast, w których franczyzodawca szczególnie intensywnie szuka partnerów.

Zagrożenie terroryzmem, które coraz mocniej dotyka cały świat, niektórych zniechęca do dalekich podróży i wyjazdów wakacyjnych. Egipt i Tunezja, dotychczas ulubione, bo też najtańsze, urlopowe kierunki Polaków, już od jakiegoś czasu tracą na popularności. W niektóre biura podróży uderzyło to bardzo mocno, bo właśnie wycieczki do tych państw stanowiły zdecydowaną większość ich oferty. Czy w związku z tym branża turystyczna to dziś dobry pomysł na biznes? Franczyzodawca Wakacje.pl przekonuje, że tak.
– Turystyka jest branżą wrażliwą na wiele czynników: politycznych, ekonomicznych, społecznych, a nawet atmosferycznych. Mieliśmy w branży upadłości biur podroży, teraz świat przygląda się z uwagą kwestii bezpieczeństwa – przyznaje Wioletta Zarzycka, dyrektor sieci sprzedaży Wakacje.pl. – Ale my mamy w portfolio ponad 100 touroperatorów i w związku z tym bardzo szeroką ofertę. Nasi klienci mogą „przesiąść się” na inny kierunek, jeśli obawiają się jechać do Tunezji czy Egiptu. W tej chwili na szczycie rezerwacji są Grecja, Hiszpania i Bułgaria. Generalnie, w porównaniu z ubiegłym rokiem, nasza sprzedaż jest wyższa.

Biuro Wakacje.pl w Żyrardowie Fot. Wakacje.pl

Wakacje.pl zrzeszają obecnie trzy własne i 80 franczyzowych salonów sprzedaży w całej Polsce. Dwa z nich - w tym widoczne na zdjęciu biuro w Żyrardowie - powstały w tym roku, trzy kolejne są w trakcie uruchamiania.

Franczyzobiorca poszukiwany

Wakacje.pl zrzeszają obecnie trzy własne i 80 franczyzowych salonów sprzedaży w całej Polsce. Dwa z nich powstały w tym roku, trzy kolejne są w trakcie uruchamiania.
– Przede wszystkim skupiamy się na uruchamianiu salonów w nowych lokalizacjach. Jeśli jednak już działające na rynku biura agencyjne spełniają kryteria i widzimy potencjał na owocną współpracę po obu stronach, również przyłączamy je do sieci – tłumaczy Wioletta Zarzycka.

W tej chwili sieć szczególnie intensywnie szuka franczyzobiorców w kilkunastu miastach: w Poznaniu, Łodzi, Kielcach, Zabrzu, Rudzie Śląskiej, Opolu, Zielonej Górze, Kaliszu, Pile, Lubinie, Głogowie, Koninie, Suwałkach, Słupsku i Łomży. Generalnie sieć rozwija się w miejscowościach powyżej 30 tys. mieszkańców.

Koszt inwestycji w biznes to wydatek mniej więcej 22 tys. zł. netto. Na tę kwotę składają się aranżacja wnętrza i umeblowanie, wizualizacja zewnętrzna oraz pakiet startowy, w tym zestaw gadżetów reklamowych i odzież służbowa. Nie ma opłat licencyjnych ani marketingowych, ani przy otwieraniu biura, ani w trakcie współpracy.
– Udzielamy franczyzobiorcom szerokiego wsparcia. Już na początku przy wyborze lokalu, jego aranżacji oraz doborze umów z organizatorami turystyki – wylicza Wioletta Zarzycka. – Przy podjęciu współpracy przeprowadzamy obowiązkowe szkolenia dla właścicieli i pracowników z zakresu obsługi naszego autorskiego systemu CRM, marketingu, sprzedawanych w sieci usług dodatkowych oraz systemów rezerwacyjnych. Prowadzimy również kampanie reklamowe na skalę ogólnokrajową, o bardzo szerokim zasięgu, w tym w najpopularniejszych programach telewizyjnych.

A co z problemem sezonowości? Czy poza wakacjami agenci sprzedający ofertę turystyczną mogą liczyć na godziwy zarobek?
– Turystyka to branża sezonowa, a szczyt zakupów wycieczek przypada na okres wakacyjny – przyznaje Wioletta Zarzycka. – Jednak od wielu sezonów sprzedaż ofert letnich rozpoczyna się już nawet we wrześniu poprzedniego roku. Od listopada na rynku są obecne katalogi letnie wszystkich organizatorów. Biura aktywnie działające generują duże obroty również w okresie zimowym, tj. od listopada do marca, sprzedając wycieczki, które odbędą się w najbliższe wakacje. Na rynku jest też coraz większa oferta wyjazdów egzotycznych, które przypadają głównie na zimę. Dzięki temu nie ma już obecnie tak dużych dysproporcji pomiędzy sezonem zimowym a letnim, jeśli chodzi o obroty biura podróży.