06.06.2016

Woda z dostawą do domu

Marka Pierrot przez rok podwoiła liczbę franczyzobiorców. W czym tkwi jej sekret?

Z raportu przez PBS na zlecenie organizacji "Woda w domu i w biurze” wynika, że przeciętny Polak wypija dziennnie ok. 1 litra wody. 80 proc. z nas spożywa jej jednak za mało w stosunku do dziennego zapotrzebowania organizmu, a 1 na 10 Polaków wody nie pije w ogóle. W 2014 roku kupiliśmy 3,4 mld litrów wody – o 1,2 mld litrów więcej, niż napojów gazowanych. Eksperci spodziewają się, że już za dwa lata jej spożycie będzie w Polsce wyższe niż piwa (obecnie na topie wśród wszystkich trunków). Z badania Gfk Polonia wynika, że przeciętna polska rodzina kupuje rocznie średnio 98 litrów wody gazowanej, wydając na ten cel mniej więcej 80 zł.

Butelki Fot. Pierrot

Kwota inwestycji w wysokości 28 tys. zł obejmuje towar na start w postaci 24 tys. butelek z wodą i innymi napojami, zakup opakowań na butelki do samochodu, program komputerowy ułatwiający obsługę klientów i wymianę pustych opakowań i materiały reklamowe.

Na takim rynku swoją sieć buduje marka Pierrot. Producent wody butelkowanej działa na rynku od 1991 roku, ale dopiero od niedawna udostępnia swój przepis na biznes w formie licencji franczyzowej.  Produkty firmy nie są dostępne w tradycyjnej sprzedaży, klient może je nabyć tylko od lokalnego dystrybutora, którymi są właśnie franczyzobiorcy.
- Klientów pozyskuje się za pomocą promocji door-to-door (sprzedaż bezpośrednia – przyp. red.) w przyznanym na wyłączność rejonie. Franczyzobiorca prowadzi akcję promocyjną w kolejnych częściach przyznanego rejonu, np. na osiedlach. Po degustacji klient decyduje się na stałą współpracę – tłumaczy Robert Płuciennik, właściciel marki.

Odbiorcami produktów Pierrota są przede wszystkim klienci indywidualni, którym woda dostarczana jest do domu. Wśród klientów nie brak jednak i firm – zakładów usługowych, gastronomicznych, hotelarskich i innych, kupujących wodę do biura.

W maju 2015 roku z siecią Pierrot współpracowało 18 franczyzobiorców. Dziś jest ich 35 – niemal dwa razy więcej. Zachętę dla przedsiębiorców stanowią niskie wymagania co do kwoty inwestycji. Franczyzobiorcą może zostać każda osoba, która chce prowadzić własny biznes i posiada odpowiedni kapitał potrzebny na start czyli 28 tys. zł. Ponadto należy posiadać powierzchnię magazynową oraz samochód dostawczy do 3,5 t.
- Dystrybutorzy prowadzą oddziały w miastach różnej wielkości: dużych, takich jak Warszawa, Wrocław, czy Poznań, ale też średnich i  małych, takich jak Ełk, Działdowo, Mława. W przypadku największych miast dystrybutorzy skupiają się na obrzeżach. Wielkość miejscowości nie jest jednak kluczowa w tym modelu dystrybucji – tłumaczy Robert Płuciennik.

Franczyzodawca nie podaje wysokości marż, na jakie mogą liczyć franczyzobiorcy, ale przekonuje, że rentowność jest „satysfakcjonująca, nawet przy ostrożnych założeniach”.
- Cenę ustalamy wspólnie, indywidualnie dla każdego franczyzobiorcy i jest ona stała dla wszystkich klientów. Obserwując rozwój franczyzobiorców sądzę, że zyskowność tego biznesu jest na średnim poziomie. Dobrze prowadzony oddział osiąga stabilną sprzedaż po roku – mówi Płuciennik.

Pierrot przed uruchomieniem nowego regionu bezpłatnie szkoli franczyzobiorcę. Szkolenia obejmują głównie dwa obszary – prowadzenie ewidencji działalności (zarządzanie bazą klientów i opakowań, rejestrowanie i analiza sprzedaży) oraz praca w terenie z kierowcą-sprzedawcą (pozyskiwanie i obsługa klientów).