08.06.2016

Ambitne plany

Właściciel Depilove chce zbudować sieć franczyzowych gabinetów, w których będzie można poddać się depilacji oraz zrobić manikiur i pedikiur. Czy to mu się uda?

Właściciel marki chce nawiązać współpracę zarówno z przedsiębiorcami, którzy są w stanie całkowicie poświęcić się biznesowi, jak i inwestorami, dla których będzie to jedna z działalności. – Wówczas stawiamy tylko jeden warunek. Inwestor musi zatrudnić menedżera, który będzie nadzorował działalność salonu – mówi Barbara Jaciubek, odpowiedzialna za rozwój działalności i marki Depilove Wax & Nails Experts.

Depilacja nóg Fot. Depilove

Gabinet Depilove powinien mieścić się przy głównej ulicy w ciągu komunikacyjnym albo w sąsiedztwie biurowców lub centrów handlowych. Lokal nie powinien mieć mniej niż 45 m2 powierzchni. Muszą się w nim zmieścić co najmniej 2-3 gabinety zabiegowe do depilacji i dwa stanowiska do manikiuru.

Jeśli franczyzobiorcą Depilove będzie chciał zostać ktoś z doświadczeniem w branży, to franczyzodawca rekomenduje, aby zajął się tylko zarządzaniem salonem, a nie stałą pracą na którymś ze stanowisk.

Dobrze, jeśli umiałby zrobić depilację lub manikiur czy pedikiur, bo w sytuacji kryzysowej mógłby zastąpić któregoś z pracowników. Ale na co dzień powinien tylko nadzorować działalność gabinetu. Nie da się być dobrym pracownikiem i menedżerem jednocześnie – stwierdza Sebastian Tatarek, współpracownik w ramach projektu Depilove.

Potencjalny franczyzobiorca marki powinien mieć od 50 do 180 tys. zł na inwestycję (im większy gabinet, tym więcej trzeba zainwestować, szczególnie jeśli jest tworzony od zera). Lokal powinien mieścić się przy głównej ulicy w ciągu komunikacyjnym albo w sąsiedztwie biurowców lub centrów handlowych. Gabinet nie powinien mieć mniej niż 45 m2 powierzchni. Muszą się w nim zmieścić co najmniej 2-3 gabinety zabiegowe do depilacji i dwa stanowiska do manikiuru. Właściciel marki chce otwierać franczyzowe gabinety w miejscowościach zamieszkałych przez minimum 40 tys. mieszkańców.

 – Kiedyś depilacja była usługą, z której korzystały prawie wyłącznie panie, usuwając przede wszystkim włoski z twarzy i sezonowo owłosienie z nóg. Aktualnie w przychodach gabinetów silną pozycję ma również depilacja miejsc intymnych, która jeszcze kilka lat temu była marginalna. Inaczej rozkłada się też struktura klientów – z naszych usług korzysta już 30 proc. panów.  Poza tym teraz liczy się specjalizacja. Dlatego w ofercie mamy cztery metody usuwania nadmiernego owłosienia. Inną dla kobiet, pań w ciąży, mężczyzn, a jeszcze inną dla sportowców  – mówi Sebastian Tatarek.

Na razie Depilove ma tylko jeden własny salon, który działa od 2013 roku. Nie wiadomo czy właścicielowi firmy uda się zbudować sieć franczyzową. Tym bardziej, że potencjalni franczyzobiorcy mają z czego wybierać, bo w branży kosmetycznej działa 58 systemów franczyzowych. Jedną z konkurencyjnych sieci dla Depilove jest choćby DepilConcept, który specjalizuje się w usługach depilacji i fotodepilacji i liczy już 26 gabinetów. Otwarcie biznesu pod marką DepilConept wiąże się z wydatkiem 90 tys. zł. Tyle trzeba mieć na licencję z gotowym know-how, urządzenie 40-metrowego lokalu oraz pakiet szkoleń dla franczyzobiorcy i pracowników.