Na emigracji zarobkowej Łukasz Duraj spędził ponad 12 lat. Po powrocie otworzył franczyzową pizzerię Biesiadowo.
Piątek
24.06.2016
Powrót z emigracji często bywa początkiem udanego biznesu. Oto historie przedsiębiorców, którzy odnieśli sukces dzięki franczyzie i oszczędnościom zdobytym w pracy za granicą.
 

Brexit na naszych oczach staje się faktem. Nie wiadomo jeszcze do końca, jakie konsekwencji przyniesie wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej dla pracujących na Wyspach Polaków. Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że nadchodzi kres emigracji zarobkowej w dotychczasowym kształcie. Powrót do polskiej rzeczywistości nie musi jednak oznaczać finansowej katastrofy, o czym przekonują historie tych, którzy wrócili.

Łatwiejszy start we franczyzie

Przez blisko dekadę Grzegorz Starościk pracował w Anglii. Po narodzinach drugiego dziecka wraz z rodziną postanowił powrócić do kraju, na Pomorze. Tym samym stanął przed koniecznością poszukiwania nowego źródła utrzymania.
– Od razu zdecydowałem, że skorzystam z jakiegoś sprawdzonego systemu franczyzowego – mówi. – Długo nie było mnie w Polsce, nie orientowałem się w realiach rynku, nie wiedziałem, jak zakładać firmę. Franczyza zapewniała mi zabezpieczenie w postaci doświadczenia licencjodawcy.

Grzegorz Starościak nie był zdecydowany na żadną konkretną branżę. Rozważał różne opcje, m.in. myjnię samochodową. Przeglądał katalog franczyz na portalu franchising.pl i szukał czegoś, co spełniłoby jego oczekiwania. Tak trafił na Crazy Bubble, koncept oferujący pochodzącą z Azji bubble tea, czyli orzeźwiającą herbatę z kulkami tapioki. W swojej ofercie ma napoje owocowe, mleczne, shaki, sorbety oraz kawy. Koncept nastawia się głównie na otwieranie punktów w galeriach handlowych, choć inne lokalizacje też są możliwe. Starościk swoją odnalazł w w Galerii Neptun w Starogardzie Gdańskim.
– Franczyzodawca obejrzał i zaakceptował mój wybór, doradził też, w którym dokładnie miejscu powinna stanąć wyspa – dodaje franczyzobiorca.

Na wyspę Crazy Bubble potrzeba ok. 12 m2 powierzchni. Kwota inwestycji sięga 55 tys. zł netto. Zawiera się w niej całe wyposażenie wyspy w meble, niezbędne maszyny i akcesoria oraz wstępna opłata licencyjna. Miesięczne opłaty franczyzowe zależą od wysokości obrotów brutto i wynoszą 5, 7 lub 10 proc. W przypadku sezonowego pawilonu kwota inwestycji może być nieco niższa (od 40 do 55 tys. zł netto). Wyspa Crazy Bubble w Starogardzie Gdańskim ruszyła w połowie kwietnia. Pierwsze dni nastroiły Grzegorza Starościka optymistycznie.
– Sądzę, że inwestycja może mi się zwrócić w pół roku, zwłaszcza, że nadchodzą ciepłe miesiące. Rozmawiałem z franczyzodawcą szczerze o kwestii zysków. Nikt nie obiecywał mi łatwego i błyskawicznego sukcesu. Usłyszałem za to, że trzeba dbać o biznes, by na nim zarobić. I tak mam zamiar postępować.

Z przemysłu do ubezpieczeń

Paweł Majewski przez kilka lat pracował w branży metalowej w Szwecji. Mimo dobrych warunków pracy podjął decyzję o powrocie do kraju. Początki po powrocie były trudne, ponieważ skończyło się na rejestracji jako bezrobotny w urzędzie pracy. Właściwie nie skończyło, tylko zaczęło, bo dzięki temu możliwe było uzyskanie dotacji na własną działalność.
– Będąc już w Polsce zacząłem szukać pracy, jednocześnie nie wykluczając samozatrudnienia, bo wiedziałem, że kilku moich znajomych prowadziło z powodzeniem własny biznes. Pomyślałem, że skoro im się udało, to może warto iść tą drogą – wspomina przedsiębiorca.

Jego wybór padł na franczyzę multiagencji ubezpieczeniowych CUK.
– W 2009 roku CUK był na początku rozwoju sieci franczyzowej, a jako firma z województwa kujawsko-pomorskiego, czyli z moich stron, była już rozpoznawalna w okolicznych miejscowościach. W ten sposób narodził się pomysł, by nawiązać współpracę właśnie z nią wspomina przedsiębiorca. – Na uruchomienie biznesu miałem swoje niewielkie środki, ale skorzystałem także z dofinansowania w Urzędzie Pracy, który prowadził wówczas program wsparcia dla osób planujących start działalności gospodarczej. W ramach urzędowej pomocy otrzymałem ok. 18 tys. zł, co wystarczyło na pełne wyposażenie biura. Własne środki pozostawiłem jako zabezpieczenie pierwszych kilku miesięcy, bo na zwrot z inwestycji trzeba przeważnie trochę poczekać. Te pieniądze pozwoliły mi także na dalszy rozwój.

Zanim przedsiębiorca zdecydował się na współpracę z CUK nie miał doświadczenia w branży ubezpieczeniowej. Po pewnym czasie poczuł się jednak na tyle pewnie, że zdecydowała się na uruchomienie drugiego punktu.
– Przykład mojej działalności pokazuje, że odpowiedni system szkoleń i zaangażowanie wystarczy, aby wszechstronnie przygotować się do prowadzenia biznesu. Pierwsze dni oczywiście były trudne i stresujące, ale tak jest w każdej nowej pracy. Tym bardziej, gdy trzeba samodzielnie obsługiwać klientów – mówi Majewski.

Nowe miejsce, znana branża

Na emigracji zarobkowej Łukasz Duraj spędził ponad 12 lat. Jako kucharz pracował w restauracjach, hotelach.
– Przeszedłem przez wszystkie szczeble: od pomocnika po szefa kuchni – opowiada– Po powrocie do Polski chciałem otworzyć własną restaurację. Pomyślałem o franczyzie. To mniejsze ryzyko biznesowe i mniejszy koszt inwestycji.

Jeszcze w czasie pobytu za granicą Łukasz Duraj szukał odpowiedniego franczyzodawcy. Biesiadowo zachęciło go niska kwotą inwestycji i szybkim okresem zwrotu wyłożonych pieniędzy.
– Myślałem, by zainwestować w inny koncept firmy Wojtex, Western Chicken, ale w moim rodzinnym Toruniu jest wiele lokali z panierowanym kurczakiem. Uznałem, że to za duża konkurencja – przyznaje.

Lokal udało się znaleźć szybko: na toruńskim osiedlu Bielany, blisko szkół, akademików, ośrodka sportowego, domu pielgrzyma. Choć w pomieszczeniach funkcjonowała już poprzednio gastronomia, to lokal wymagał dużego remontu. Z pomocą sprawnej ekipy udało się go zrobić w trzy tygodnie.
– Koszt adaptacji i wyposażenia trochę przekroczyły początkowe założenia, ale zawsze tak jest przy inwestycjach – przyznaje Łukasz Duraj. – Zmieściłem się jednak ostatecznie w dopuszczalnej przeze mnie normie wydatków.

Według wyliczeń franczyzodawcy, na uruchomienie lokalu sieci Biesiadowo o wielkości 70 m2 trzeba przeznaczyć minimum 42 tys. zł. Nie ma opłaty licencyjnej, miesięczna opłata franczyzowa wynosi 1 tys. zł. W tej chwili pod tym szyldem działa w Polsce około 100 lokali.
– Przez pierwsze dni nie było tłumów. Ale już po trzech tygodniach od otwarcia w weekendy zaczęliśmy mieć całkowicie obłożone. W tygodniu, oprócz słabszych poniedziałków, codziennie przychodzi po 40-50 osób – opowiada Łukasz Duraj. – Mam oczywiście zabezpieczone środki na pierwsze miesiące, zanim restauracja zacznie na siebie zarabiać. Ale myślę, że lokal bardzo szybko stanie się rentowny.


POPULARNE NA FORUM

Jaka reklama się opłaca?

Może warto pomyśleć o filmie promocyjnym czy produktowym? Produkcja tego rodzaju filmów może się zająć http://www.imperiafilm.com/ z Krakowa. Dla nas zrobili...

202 wypowiedzi
ostatnia 24.05.2018
Jak zareklamować mały sklep przez Internet?

Ja wynajęłam firmę https://www.grupafaro.pl/ do prowadzenia dla mnie reklam adwords w google i są skuteczni, przybywa mi wejść i klientów. Także mogę polecić, widać...

64 wypowiedzi
ostatnia 24.05.2018
Majątek pod ochroną

Apk ideas makes no representations, warranties, or assurances as to the accuracy Read More

1 wypowiedzi
ostatnia 24.05.2018
Jaka reklama się opłaca?

A może tak reklama tv?

202 wypowiedzi
ostatnia 23.05.2018
Szukam szkoleń dla bezrobotnego

Szkolenia zawodowe z zakresu spawania stali czy zgrzewania termoplastycznych tworzyw sztucznych możecie zrobić w ośrodku szkolenia zawodowego MAR-PLAST ...

30 wypowiedzi
ostatnia 23.05.2018
Skuteczna i tania reklama małej firmy

Reklama na samochodzie czyli oklejanie folią to tez dobra opcja. W Łodzi okleicie m.in. w http://verde-druk.pl/ Nam oni oklejali, u nich tez zamawialiśmy ulotki i...

400 wypowiedzi
ostatnia 23.05.2018
Własny biznes z małym kapitałem

Jeśli ktoś z Was ma własny hotel i zastanawia się jak zwiększyć zyski z usług dodatkowych znajdujących się w hotelu to zachęcam do zajrzenia na...

229 wypowiedzi
ostatnia 23.05.2018
Planuję założyć własną działalność - od czego zacząć?

Moim zdaniem warto założyć swoją firmę. Nawet jednoosobową działalność gospodarczą. Koszty nie są aż tak duże, a jak ma się coś co będzie na siebie dobrze...

89 wypowiedzi
ostatnia 22.05.2018