25.08.2016

Zysk liczony w mililitrach

Perfumy Refan mogą być uzupełnieniem oferty sklepu z odzieżą, biżuterią czy kosmetykami. Franczyzobiorca może też otworzyć samodzielny sklep lub wyspę handlową.

Podstawowa oferta sieci Refan to perfumy nalewane. Klienci, po wyborze zapachu, nie są skazani na kupno całego dużego opakowania, tylko sami decydują jakiej wielkości buteleczkę chcą kupić: 12, 14 czy więcej ml. Produkty marki Refan są w tej chwili sprzedawane w blisko 130 punktach w całej Polsce. Franczyzodawca oferuje swoim partnerom trzy opcje współpracy.
– Nasza franczyza może być doskonałym poszerzeniem asortymentu wielu sklepów – mówi Jarosław Wójcicki z firmy Refan. – Chętnie nawiązujemy współpracę z przedsiębiorcami, którzy prowadzą np. sklepy odzieżowe, z galanterią skórzaną, kosmetykami, biżuterią. Należy tylko wygospodarować miejsce na wstawienie minimum jednego regału z perfumami.
Kwota, potrzebna przy takiej inwestycji to 8,5 tys. zł. Zawiera się w niej zatowarowanie jednego regału, obrandowanie, dodatkowe wyposażenie takie jak pipety do nalewania perfum, buteleczki, testery, opakowania.

Stoisko z perfumami marki Refan Fot. Refan

Refan proponuje franczyzobiorcom otwarcie wyspy handlowej w galerii, samodzielnej perfumerii lub wstawienie gabloty z perfumami do sklepu np. odzieżowego czy z biżuterią.

Kolejna opcja to samodzielna perfumeria. Według franczyzodawcy wystarczy na nią powierzchnia już od 10 m2. Adaptacja i wyposażenie sklepu leży w gestii franczyzobiorcy. Może skorzystać z projektów aranżacyjnych, proponowanych przez licencjodawcę, ale może też urządzić sklep według własnego pomysłu.
– Przy 15-metrowym lokalu koszty, wraz z adaptacją, zatowarowaniem i koniecznym wyposażeniem mieszczą się zwykle w kwocie 25-30 tys. zł – mówi Jarosław Wójcicki.

Trzeci model współpracy to wyspa handlowa, dedykowana dla galerii handlowych. Franczyzobiorca kupuje stoisko we własnym zakresie, może być używane. Standardowa wielkość to 6 m2. Licencjodawca okleja je w barwy marki. Całkowite koszty w tym przypadku powinny zamknąć się w 20-30 tys. zł.

Kierownicy regionalni sieci przyjeżdżają do każdego nowego punktu, pokazują jak eksponować asortyment, przeprowadzają szkolenia ze znajomości produktów, ich pakowania itp. Nie ma opłat licencyjnych, franczyzowych ani marketingowych. Franczyzobiorca uzupełnia zatowarowanie w miarę potrzeb.
– Zarabia na marży, która wynosi około 70 proc.– dodaje Jarosław Wójcicki.
Refan otwiera swoje punkty w miejscowościach liczących już od 10 tys. mieszkańców.
– W mniejszych miejscowościach najlepszym rozwiązaniem jest połączenie naszej oferty z innym asortymentem, np. galanteryjnym czy odzieżowym. Tak też doradzamy naszym franczyzobiorcom – nie ukrywa Jarosław Wójcicki.