03.09.2016

Pośrednik jak detektyw

Transakcja na rynku nieruchomości to skomplikowany proces, a pośrednik musi mieć szeroką wiedzę – twierdzi Barbara Wiwatowska, franczyzobiorczyni Aspect Nieruchomości.

Rzadko kiedy zdarza się, by przechodząc na swoje franczyzobiorca znał biznes franczyzodawcy tak dobrze, jak Barbara Wiwatowska znała markę Aspect Nieruchomości. Zanim bowiem objęła w zarządzanie oddział w Rybniku, przez sześć pracowała w nim jako agent.
– Po powrocie z urlopu macierzyńskiego otrzymałam propozycję przejęcia placówki. Postanowiłam zorganizować ją praktycznie od nowa – wspomina Barbara Wiwatowska.

Barbara Wiwatowska, franczyzobiorca Aspect Nieruchomości Fot. Barbara Wiwatowska

Po powrocie z urlopu macierzyńskiego otrzymałam propozycję przejęcia placówki. Postanowiłam zorganizować ją praktycznie od nowa.
Barbara Wiwatowska, franczyzobiorczyni Aspect Nieruchomości

Pod jej nieobecność biuro straciło kilku pracowników i choć cały czas obsługiwało klientów, wymagało powiewu nowej siły menedżerskiej. Franczyzobiorczyni zaczęła od mocnego uderzenia – przeniosła siedzibę z dotychczasowej lokalizacji w pobliżu centrum Rybnika na obrzeże miasta. Ta operacja wymagała funduszy (łącznie 25 tys. zł), które udało się pozyskać w drodze dofinansowania z Urzędu Pracy. Kapitał przydał się też na cele marketingowe – w tym zakresie nowa właścicielka rybnickiego oddziału postawiła na reklamy na billboardach.
– Wraz z nowym pracownikiem zabrałam się do pracy. Przypomniałam się dawnym klientom, że wracam na rynek. Nie ukrywam, że powrót był o tyle łatwiejszy, że miałam do dyspozycji bazę ofert, jeszcze z poprzedniego okresu działalności oddziału. Dzięki temu już w pierwszym miesiącu udało mi się zamknąć pierwszą transakcję – wspomina Barbara Wiwatowska, podkreślając jednocześnie, że debiutujący franczyzobiorca musi czekać na taki sukces zwykle mniej wiecej trzy miesiące.

Zdaniem franczyzobiorczyni na sukces w branży nieruchomości składa się wiele czynników. Przede wszystkim należy ograniczać koszty prowadzenia działalności.
– Do otwarcia biura wystarczy już lokal o powierzchni 20 m2. Jeśli uda nam się zamknąć koszty najmu i podstawę wynagrodzenia pracownika w 3 tys. zł, to przy 2-3 transakcjach w miesiącu będziemy w stanie wyjść na plus – mówi.

W tym biznesie sprawdzą się osoby, które lubią rozmawiać i wzbudzają zaufanie. O ile jednak umiejętności interpersonalne pozwalają zjednywać sobie klientów i skutecznie sprzedawać, o tyle działalność pośrednika wymaga też wiedzy z zakresu prawa i administracji.
– Transakcja na rynku nieruchomości to skomplikowany proces, którego nie można w żaden sposób porównać z transakcjami w innych branżach. Często zdarza się, że na drodze do sprzedaży stają kwestie spadkowe, współwłasność czy inne zapisy w księgach wieczystych – tłumaczy Wiwatowska.

W takich wypadkach pośrednik musi wykonać pracę detektywa – odnaleźć dokumenty, dotrzeć do notariusza, geodety... Czasem tylko w ten sposób można usunąć wszystkie problemy związane z transakcją, a jak podkreśla franczyzobiorczyni Aspect, tego właśnie oczekują od pośredników klienci. I dlatego właśnie łatwiej prowadzić biuro nieruchomości, jeśli współpracuje się z franczyzodawcą.
– Franczyza daje wiele korzyści jak współpraca pomiędzy biurami, wymiana ofert, klientów indywidualnych i biznesowych. Otrzymujemy umowy pośrednictwa zgodne z najnowszym orzecznictwem sądowym i obowiązującymi przepisami prawa, jak też korzystamy ze sprawdzonych, bezpiecznych standardów obiegu dokumentów. To ważne ze względu na przepisy o ochronie danych osobowych – wylicza Barbara Wiwatowska. – No i oczywiście cenny jest fakt, że w każdej chwili możemy zasięgnąć porady franczyzobiorcy. Mimo że mam wieloletnie doświadczenie na tym rynku, to mi również czasem zdarzają się transakcje, przy których mam wątpliwości natury prawnej. Wtedy wiem, że mogę liczyć na pomoc z centrali.