19.09.2016

Konopie dają zarobić

Konopiany biznes w Polsce to wciąż nisza. Zarabiają w niej franczyzobiorcy Konopnej Farmacji, sklepów z suplementami medycznymi i kosmetykami na bazie konopi.

Konopna Farmacja, sieć sklepów z dermokosmetykami i suplementami medycznymi na bazie konopi, zdobywa kolejnych franczyzobiorców. We wrześniu własny biznes pod tym szyldem otworzyli partnerzy z Olsztyna i Gdańska. Łącznie sieć liczy osiem placówek franczyzowych – w Płocku, Nowym Targu, Rybniku, Olsztynie, Gdańsku, Gdyni oraz Krakowie (dwa punkty). Franczyzodawca przyznaje, że szczególnie dobre wyniki notują punkty na północy kraju. Wynika to z faktu, że ich właściciele przykładają dużą wagę do współpracy z placówkami medycznymi, które wykorzystują leki na bazie konopi w swoich terapiach.
 Sklep w Gdyni notuje dzienne obroty na poziomie 7 tys. zł – mówi Tadeusz Szczepaniak, członek zarządu spółki Carun Farmacja Polska, franczyzodawcy marki na polskim rynku.

Konopna Farmacja Fot. Konopna Farmacja

Optymalna powierzchnia lokalu w sieci Konopna Farmacja wynosi 20 m2. Franczyzową placówkę można otworzyć w mieście powyżej 100 tys. mieszkańców.

Koncept Konopna Farmacja powstał w Czechach w 2013 roku. Na macierzystym rynku się przyjął (dziś liczy tam 20 sklepów), więc właściciele dość szybko postanowili wejść na kolejne. Na pierwszy ogień poszedł rynek polski i również tu Konopna Farmacja zaczyna zdobywać uznanie klientów i franczyzobiorców. Oczywiście nie bez trudności, a to ze względu na specyfikę oferowanych produktów. Konopie wciąż kojarzą się w Polsce z czymś zakazanym, co wynika z utożsamiania konopi siewnych (włóknistych) z indyjskimi. Konopie siewne, w odróżnieniu od indyjskich, zawierają śladowe ilości substancji psychoaktywnej THC, powodującej zaburzenia percepcji i wprowadzającej organizm w stan odprężenia. Są natomiast bogate w CBD, czyli kanabidiol, składnik o wysokim potencjale medycznym. Twórcy marki Konopna Farmacja chcą poprawić PR tych roślin, eksponując ich lecznicze właściwości.

Choć polski oddział sieci regularnie powiększa się o nowe placówki, nie ustrzegł się zamknięć. Z mapy placówek zniknęły punkty w Rzeszowie i Poznaniu. W obu przypadkach powodem była zmiana planów życiowych franczyzobiorców, którzy postanowili wyjechać z Polski by pracować za granicą.
 Ich sklepy nawet nieźle prosperowały, ale cóż, mieli inne plany. Nie rozważaliśmy przejęcia tych lokali, bo prowadzimy tylko jeden własny sklep w Katowicach i nie zamierzamy otwierać i zarządzać kolejnymi – mówi Tadeusz Szczepaniak.

Sklep należący do franczyzodawcy przynosi miesięczne zyski na poziomie 7-10 tys. zł.
– Trudno jednak szacować, na jakie zyski może liczyć potencjalny franczyzobiorca. To zależy od lokalizacji, ale przede wszystkim od zaangażowania właściciela. Nie można otworzyć sklepu i czekać, aż klient sam do nas przyjdzie. Niezbędne są intensywne działania marketingowe. Szczególnie sprawdzą się ulotki i reklama w lokalnych stacjach radiowych. W dzisiejszych czasach trzeba też aktywnie prowadzić profil na Facebooku i być obecnym w mediach społecznościowych. Tylko w ten sposób można dotrzeć z ofertą do szerokiego grona klientów – tłumaczy franczyzodawca.

Prowadzenie sklepu Konopna Farmacja nie wymaga uzyskania specjalnych pozwoleń. Niezbędne jest natomiast dokonanie zgłoszenia do sanepidu, ze względu na fakt, że w asortymencie są również produkty spożywcze wyrabiane z konopi. Franczyzobiorcy, którzy zechcą spróbować swoich sił w handlu wyrobami z konopi, muszą liczyć się z inwestycją na poziomie 65  tys. zł brutto.
– W tej kwocie zawiera się opłata wstępna, a także koszt remontu i wyposażenia sklepu. Jako franczyzodawcy przygotowujemy dla franczyzobiorcy lokal pod klucz, gotowy do odbioru. Jednak to franczyzobiorca musi zaproponować lokalizację – tłumaczy Tadeusz Szczepaniak, franczyzodawca marki Konopna Farmacja. – Dodatkowo partner powinien dysponować kwotą 20 tys. zł na pierwsze zatowarowanie sklepu.