11.10.2016

Sklep, który pachnie

Organique otwiera sklepy nawet na Islandii i w Kuwejcie. Ale głównym rynkiem nadal pozostaje Polska.

W tej chwili sieć Organique w Polsce liczy sześć sklepów własnych i 44 jednostki franczyzowe. Kolejne osiem funkcjonuje za granicą – właśnie otwierane są nowe, np. w Kuwejcie, Norwegii, na Islandii. Jednak na polskim rynku franczyzodawca też nie próżnuje.
– W tym roku otworzyliśmy punkt w Galerii Bałtyckiej. Jeszcze we wrześniu ruszają kolejne w Elblągu i Krakowie – wylicza Bernard Błędowski, menedżer sieci franczyzowej Organique. – Jesteśmy też w trakcie remontów i zmian aranżacyjnych w naszych już istniejących placówkach. Odnowiliśmy w tym roku już pięć sklepów. Zmieniamy meble, modyfikujemy witryny, by poprawić ekspozycję produktów. Zmiany wprowadzamy także np. w strefie testowania kosmetyków, która stanie się wygodniejsza dla klientów.
Koncept nie uniknął jednak zamknięć.
– Powodem były m.in. kończące się umowy najmu lokali w centrach handlowych – tłumaczy Bernard Błędowski. – Najem powierzchni w galeriach bywa trudną kwestią. Dlatego, nauczeni doświadczeniem, wspieramy naszych franczyzobiorców w negocjacjach umów, by jak najlepiej zabezpieczać interesy nasze i partnerów.

Sklep marki Organiuque Fot. Organique

Inwestycja w sklep, na który potrzebny jest lokal o powierzchni 15-40 m2, powinna się zmieścić w kwocie 90-130 tys. zł netto.

Kosmetyki naturalne pod szyldem Organique można sprzedawać zarówno w sklepach, jak i na wyspach handlowych. Inwestycja w sklep, na który potrzebny jest lokal o powierzchni 15-40 m2, powinna się zmieścić w kwocie 90-130 tys. zł netto. W tym zawiera się zarówno adaptacja i urządzenie wnętrza, jak i zatowarowanie. Mniej trzeba wydać na wyspę – tutaj koszty zamykają się w granicach 60-70 tys. zł netto. Opłaty licencyjne wynoszą odpowiednio 6 tys. zł dla sklepu i 5 tys. zł dla wyspy. Miesięczna opłata marketingowa to 2 proc. od obrotu. Franczyzodawca przygotowuje projekt lokalu, dostarcza meble (lub wyspę), pomaga skompletować pierwsze zatowarowanie i wyeksponować je w nowo otwieranym punkcie. Szkoli pracowników ze znajomości produktów, standardów obsługi.
– Szkolenia odbywają się oczywiście przed otwarciem każdego sklepu, ale także później, w trakcie jego funkcjonowania. Wszystkie punkty są regularnie odwiedzane przez pracowników naszego działu szkoleń – podkreśla Bernard Błędowski.
W pakiecie startowym franczyzobiorca otrzymuje też materiały marketingowe, np. próbki produktów, katalogi, plakaty. Kilka tygodni po otwarciu, gdy personel „okrzepnie” już w nowej pracy, odbywa się przygotowana wspólnie z franczyzodawcą akcja promocyjna.
– Na rynku kosmetycznym konkurencja w tej chwili jest duża – nie ukrywa Bernard Błędowski. – Oprócz drogerii tworzą ją też dyskonty i markety, które także mają w swojej ofercie produkty kosmetyczne. Dlatego bardzo ważne jest duże zaangażowanie franczyzobiorcy w prowadzenie biznesu. Sam fakt, że działa się pod znaną marką i oferuje doskonały produkt, nie zagwarantuje powodzenia. Trzeba dbać o klienta, szkolić i odpowiednio motywować personel – wtedy jest szansa na sukces.
Zwrot z inwestycji – według szacunków franczyzodawcy – może nastąpić po upływe 18-24 miesięcy.