23.10.2016

Franczyza z Kraju Kwitnącej Wiśni

Wiele marek japońskich znalazłoby w Polsce atrakcyjny rynek zbytu – mówi Akihiko Uchikawa, prezes japońskiego Instytutu Badań i Strategii Franczyzy.

Jak według pana wypada polski rynek franczyzy na tle innych krajów? Czy są branże bądź nisze, w których ewidentnie brakuje marek franczyzowych?
Zajmuję się badaniem rynku franczyzowego od ponad 40 lat. Obserwowałem rozwój franczyzy w wielu krajach, teraz chciałem zobaczyć, jak ten rynek wygląda w Polsce. Trudno go porównywać np. z rynkiem japońskim. Tam franczyza działa w ramach określonego prawa, a państwo finansuje badania tego rynku, toteż mamy dostęp do znacznie większej liczby danych, niż to ma miejsce w Polsce. Zresztą marki franczyzowe, których w Japonii jest 2,3 tys., odpowiadają za 11 proc. całość wydatków konsumpcyjnych składających się na PKB kraju, dlatego ich badanie jest absolutnie konieczne. Firmy też chętniej dzielą się informacjami na temat swoich przychodów, zysku i tempa rozwoju. Natomiast rynek Polski sukcesywnie się rozwija. Myślę, że jest na nim jeszcze dużo miejsca, szczególnie na koncepty handlowe z segmentu convenience, takich jak międzynarodowa sieć 7-Eleven. Marka powstała w Stanach Zjednoczonych, ale w pewnym momencie była bliska upadku. Została przejęta przez japońską spółkę, która tchnęła w nią drugie życie. Obecnie jest to największa międzynarodowa sieć sklepów typu convenience store, z ponad 60 tys. lokalami w 17 krajach świata.

Akihiko Uchikawa, prezes japońskiego Instytutu Badań i Strategii Franczyzy. Fot. Instytut Badań i Strategii Franczyzy

Polska ma spory potencjał i energię. Myślę, że wiele marek japońskich znalazłoby tu atrakcyjny rynek zbytu.
Akihiko Uchikawa, prezes japońskiego Instytutu Badań i Strategii Franczyzy.

Czy uważa pan, że w przyszłości zobaczymy na polskim rynku więcej globalnych marek franczyzowych?
Polska ma spory potencjał i energię. Myślę, że wiele marek japońskich znalazłoby tu atrakcyjny rynek zbytu. Japonia próbowała eksportować swoje marki franczyzowe do sąsiednich krajów azjatyckich. Niestety, ze względu na stosunkowo niski poziom zamożności obywateli tych państw, nieraz kończyło się to porażką. W Polsce dochód na mieszkańca jest w zupełności wystarczający, by japońskie marki mogły myśleć o ekspansji. Poza tym Polska ma atrakcyjną strukturę demograficzną – to duży rynek, o wciąż jeszcze zrównoważonej strukturze wiekowej. Polska mogłaby też być dla franczyzodawców dobrym miejscem do rozpoczęcia ekspansji na Europę Zachodnią. Cóż, w Japonii zbudowanie dobrze rozwiniętego rynku franczyzowego trwało czterdzieści lat. Zbieraliśmy wiele doświadczeń, i dobrych, i tych złych. To jest proces, przez który każda gospodarka musi przejść. Ale zdecydowanie warto podjąć wyzwanie.

Rozmawiał Grzegorz Morawski. Wywiad przeprowadzony z okazji misji japońskich przedsiębiorców do Polski organizowanej przez Japońską Organizację Handlu Zagranicznego JETRO.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0