<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl-pl">
    <title>VIP ma firmę - Franchising.pl</title>
    <subtitle>Pomysły na własny biznes</subtitle>
    <updated>2012-04-30T00:00:00+01:00</updated>

    <icon>http://franchising.pl/favicon.ico</icon>
    <logo>http://franchising.pl/usr/images/logo.png</logo>

    <author>
    <name>Franchising.pl</name>
    <uri>http://franchising.pl/</uri>
    <email>redakcja@franchising.pl</email>
    </author>

    <generator uri="http://iworks.pl/" version="0.3.1">iworks 2 profitsystem frontend generator</generator>

    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/" />
    <id>http://franchising.pl/feed/moja-firma/vip/</id>
    <link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://franchising.pl/feed/moja-firma/vip/" />
    <rights>(c) 2005-2011 Profit System Sp. z o. o.</rights>

                        <entry>
    <title>Marcin Iwiński i Michał Kiciński: Wiedźmin ma ambicje biznesowe</title>
    <id>http://franchising.pl/6889/marcin-iwinski-michal-kicinski-wiedzmin-ma-ambicje-biznesowe/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6889/marcin-iwinski-michal-kicinski-wiedzmin-ma-ambicje-biznesowe/" />
    <updated>2012-04-30T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Pamiętam, jak w niedzielę wieczorem dzieliliśmy na trzy kupki pieniądze zarobione  na sprzedaży gier na giełdzie komputerowej. Dziś sprzedajemy kilka milionów gier rocznie. Marcin Iwiński, współzałożyciel i członek zarządu spółki CD Projekt RED, producenta i wydawcy gier komputerowych</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/127/4fd/iwinski-kicinski-s.jpg" alt="Marcin Iwiński, CD Project RED" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Pamiętam, jak w niedzielę wieczorem dzieliliśmy na trzy kupki pieniądze zarobione  na sprzedaży gier na giełdzie komputerowej. Dziś sprzedajemy kilka milionów gier rocznie. Marcin Iwiński, współzałożyciel i członek zarządu spółki CD Projekt RED, producenta i wydawcy gier komputerowych</strong></p><p><b>Wspólnie z Michałem Kicińskim, drugim z założycieli firmy, uważacie się za czarne owce biznesu. Mieliście nawet wykład o plusach i minusach bycia poza stadem, podążania własną ścieżką...  </b>

<br />Podążanie za stadem jest łatwe, a bycie jego częścią – bezpieczne. Dotyczy to każdej sfery życia – także tej biznesowej. W biznesie czarną owcą jest przedsiębiorca, który wprowadza na rynek nowy, innowacyjny produkt lub usługę. Musi go wymyślić, wyprodukować, a potem sprzedać – kolejni jedynie powielają jego pomysł. Bycie czarną owcą w biznesie jest trudnym i ryzykownym wyzwaniem.</p>

<p><b>Opłaca się ryzykować?</b>

<br />Pod warunkiem że mamy dobry pomysł i czujemy się na siłach, aby podjąć się jego zrealizowania – a nigdy nie jest łatwo. Kiedy zaczynaliśmy prace nad „Wiedźminem”, wszyscy powtarzali: „Koniecznie zróbcie grę MMO (ang. Massively Multiplayer Online Game – gra odtwarzana za pośrednictwem internetu, w którą mogą grać tysiące użytkowników jednocześnie – przyp. red.) albo zbankrutujecie” i inne tym podobne „światłe” rady. Wkrótce potem w sieci powstało wiele podobnych gier wydanych przez różnych producentów. Analitycy i konsultanci mówili, że to przyszłość rynku, więc robili je wszyscy. To bardzo stadne podejście i nie obyło się bez bankructw. A my? Zrobiliśmy grę na komputery PC, czyli według analityków – ginącą platformę. I całkiem nieźle sobie radzimy. 
 </p>

<p><b>CD Projekt RED uważana jest za jedną z najbardziej perspektywicznych spółek na globalnym rynku wydawców i dystrybutorów gier komputerowych. Lubią was inwestorzy giełdowi i klienci. Jaka jest wasza recepta na sukces? </b>

<br />Pasja i łut szczęścia. Z Michałem Kicińskim znamy się od liceum. Siedziałem w jednej ławce ze swoim przyszłym wspólnikiem. Obaj byliśmy pasjonatami gier komputerowych, a wówczas nie było mowy o tym, żebyśmy sami mogli sfinansować produkcję, dysponując kwotą, która wystarczyła ledwie na zakup jednego czytnika. Zdecydowaliśmy więc, że najpierw rozwiniemy część biznesową i zajmiemy się dystrybucją. Pamiętam, jak poszliśmy do urzędu skarbowego, żeby założyć spółkę CD Projekt. Pierwszą umowę spisaliśmy na kolanie w urzędzie. Michał dał komputer, ja – pieniądze. Znajomy Michała za darmo użyczył nam pokoju w mieszkaniu przy ul. Wiejskiej. Wszyscy hurtownicy i partnerzy biznesowi, którzy przychodzili do nas na rozmowy, musieli się wdrapywać na czwarte piętro bez windy. Za magazyn służyła nam nieduża kasa pancerna szeroka na pół metra i wysoka na półtora. Na początku ściągaliśmy po dwa, trzy egzemplarze z każdego nowego tytułu. Kiedyś zaryzykowaliśmy zakup 40 sztuk. W efekcie po raz pierwszy mieliśmy tzw. overstock, czyli zbyt dużą liczbę sztuk jednego tytułu. Sprzedawaliśmy to przez dwa miesiące. </p>

<p><b>Do 2015 roku 10 milionów sprzedanych gier ze studia CD Projekt RED, rozwój dystrybucji, także cyfrowej, i zdobycie pozycji jednego z trzech największych producentów gier RPG na świecie. Co jeszcze?</b>

<br />W ramach działalności dystrybucyjnej w Polsce weszliśmy mocno w rynek DVD, stawiamy też na dystrybucję filmów kinowych. Jednak najważniejsze z perspektywy grupy to podbicie rynku amerykańskiego i Europy Zachodniej.  </p>

<p><b>Ambitny plan...</b>

<br />Jesteśmy ambitni. Czasem aż za bardzo.  </p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6659/zysk-murowany/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 4/2012</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal Brodnicki, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Krzysztof Materna: Wspólnik na dobre i na złe</title>
    <id>http://franchising.pl/6804/krzysztof-materna-wspolnik-dobre-zle/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6804/krzysztof-materna-wspolnik-dobre-zle/" />
    <updated>2012-03-31T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Biznesmenom uświadamiam, że kultura jest potrzebna, a ludziom kultury, że nie  powinno się lekceważyć tego, który chce ją sponsorować – mówi Krzysztof Materna,  reżyser, producent, satyryk.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/b36/2df/materna-mann-s.jpg" alt="Krzysztof Materna Wojciech Mann" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Biznesmenom uświadamiam, że kultura jest potrzebna, a ludziom kultury, że nie  powinno się lekceważyć tego, który chce ją sponsorować – mówi Krzysztof Materna,  reżyser, producent, satyryk.</strong></p><p><b>Czy postrzega pan swój duet z Wojciechem Mannem jako markę? </b>

<br />Gdyby tak nie było, Kredyt Bank nie zaangażowałby nas do swojej reklamy. Mimo, że wspólnie z Wojtkiem rozstaliśmy się z telewizją publiczną, korzystamy z popularności, którą daje internet.
Nasze wspólne skecze wciąż są tam oglądane.</b>

<p><b>Jest pan bardzo wszechstronną osobą: reżyser, aktor, konferansjer, producent... </b>

<br />Z zawodu jestem reżyserem. Liczba zajęć, które mam na swoim koncie jest trudna do zliczenia. Nie przywiązuję wagi do tego, jak się mnie tytułuje, nie muszę być prezesem. Stałem się rozpoznawalny dzięki udziałowi w tzw. kulturze studenckiej. Przyjechałem do Krakowa na studia Długo nie mogłem ich skończyć, a wszystko przez studium wojskowe, na które musieli uczęszczać wszyscy mężczyźni na uczelni. Żartowałem sobie z systemu wojskowego.
Byłem typem wesołka, dlatego zalazłem wojskowym za skórę. Dopiero jako dojrzały człowiek zrozumiałem, że żartowniś, który idzie na wojnę, zwykle ginie.</p>

<p><b>Co skłoniło panów do założenia agencji reklamowej MM Communications w 1989 roku?</b>

<br />Jako osoby publiczne coraz częściej byliśmy wynajmowani do różnych działań reklamowych. Dzięki temu zaczęliśmy poznawać mechanizm biznesu reklamowego, który w Polsce dopiero raczkował. Były więc szkolenia, m.in. w USA i Szwajcarii, współpraca z profesjonalnymi agencjami reklamowymi. W końcu ktoś podpowiedział nam, że skoro już funkcjonujemy jako spółka, powinniśmy ją zalegalizować. Od tej chwili wszystkie działania były realizowane instytucjonalnie – przez naszą firmę. </p>

<p><b>Działał pan nie tylko w branży reklamowej. Innym wspólnym projektem pana oraz Wojciecha Manna było założenie w 1992 roku Radia Kolor.</b>

<br />Nowe czasy pozwalały uczyć się nowych rzeczy. Zakładaliśmy Radio Kolor z pewną wiedzą na ten temat. Wojtek Mann uważa się za człowieka radia, ja również jestem radiowcem, ale nie mieliśmy zupełnie pojęcia o biznesie pod tytułem prywatne radio. Pracowało dla nas wtedy 100 osób. Stacja była fantastyczna pod względem ramówki, z drugiej strony nie przynosiła żadnych zysków. Uczciwość wobec nas samych, słuchaczy i prywatnych inwestorów, którzy przecież nie są szejkami, zmusiła nas do odejścia. Nie chcieliśmy firmować naszymi nazwiskami kataryny grającej z automatu, a do tego Radio Kolor zostało sprowadzone. Dzisiaj na radio komercyjne patrzę zupełnie inaczej niż wtedy. To nie mogło być radio, które grało taką samą muzykę o każdej porze. Wydaje się to takie oczywiste, ale kilkanaście lat temu musiał nas ktoś tego nauczyć. </p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6659/zysk-murowany/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 4/2012</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal Brodnicki, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Halina Frąckowiak: Show wygrywa z talentem</title>
    <id>http://franchising.pl/6681/halina-frackowiak-show-wygrywa-talentem/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6681/halina-frackowiak-show-wygrywa-talentem/" />
    <updated>2012-02-28T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Nie jestem z tych, którzy mają potrzebę gromadzenia pieniędzy. Moim celem jest raczej dzielenie się pomysłami, po prostu twórczość – opowiada Halina Frąckowiak, piosenkarka i kompozytorka.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/343/b01/halina-frackowiak-s.jpg" alt="Halina Frąckowiak, piosenkarka, vip, twarz" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Nie jestem z tych, którzy mają potrzebę gromadzenia pieniędzy. Moim celem jest raczej dzielenie się pomysłami, po prostu twórczość – opowiada Halina Frąckowiak, piosenkarka i kompozytorka.</strong></p><p><b>Jakie są główne źródła dochodów artystów? </b>

<br />Utrzymujemy się głównie z koncertów. To oczywiście nie jest komfortowa sytuacja, bo wystarczy, że ktoś zachoruje i koncerty trzeba odwołać. Wtedy artysta może mieć poważne problemy finansowe. Są jednak dodatkowe możliwości, np. tantiemy za wykonania utworów w mediach. Po osiągnięciu określonego wieku można przejść na artystyczną emeryturę.</b>

<p><b>Co decyduje o sukcesie artysty? </b>

<br />Uroda i ujmująca aparycja zawsze pomagały, jednakże niegdyś nie były jedyną, ani też podstawową wartością. Warto zauważyć też, że obecnie nad umiejętnościami przeważa promocja, a więc częstotliwość, z jaką piosenkarz pojawia się w mediach. Liczy się wygląd i słusznie, ale moim zdaniem powinien on być dopełnieniem wizerunku, natomiast piękne śpiewanie podstawą. Tymczasem proporcje te dzisiaj zostały zamienione. Artysta zyskuje rozgłos nie dlatego, że ma talent i cudownie śpiewa, ale ze względu na swoje skandale. Przykładem niestety jest nasza scena muzyczna.</p>

<p><b>Jaką rolę odgrywa w pracy artysty menedżer? </b>

<br />Odgrywa wiele ról. Menedżer to osoba, która powinna przede wszystkim dbać o dobro artysty. Nie chodzi wyłącznie o koordynowanie terminów,załatwianie spraw związanych z koncertami, programami radiowo-telewizyjnymi i wywiadami prasowymi. To oczywiście jest sprawą umowną i to jaką rolę będzie odgrywał menedżer, zależy w dużej mierze od tego, czego będzie od niego wymagał artysta. </p>

<p><b>Czym jeszcze zaskoczy nas Halina Frąckowiak? </b>

<br />Jestem raczej krótkodystansowcem i realizuję swoje bieżące cele. Kiedy byłam na początku drogi artystycznej, nie planowałam, co osiągnę za pięć, czy dziesięć lat. Mogę powiedzieć, że spełniłam się artystycznie, ale także, że mam jeszcze mnóstwo pragnień. Nagrałam wiele pięknych piosenek, od lat cieszących się niesłabnącą popularnością. Co z tego, że dziś lansuje się wiele młodych piosenkarek, inwestuje się w ich twórczość i wygląd naprawdę wielkie pieniądze, kiedy ich piosenek za kilka lat nikt nie będzie pamiętał. Piszę słowa, wiersze i mam jeszcze marzenia, które wierzę, że się spełnią, np. na 40-lecie mojej pracy artystycznej chciałabym zebrać większość moich piosenek nagranych od czasów ABC do dziś i wydać je na nowo. </p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6659/zysk-murowany/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 2/2012</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal Brodnicki, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Jarosław Kret: Pogoda dla bogaczy</title>
    <id>http://franchising.pl/6614/jaroslaw-kret-pogoda-dla-bogaczy/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6614/jaroslaw-kret-pogoda-dla-bogaczy/" />
    <updated>2012-01-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Najbardziej lubię być szefem samego siebie – opowiada Jarosław Kret, dziennikarz, prezenter pogody, autor książek podróżniczych. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/949/66d/kret-jaroslaw-s.jpg" alt="Jarosław Kret, prezenter, podróżnik" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Najbardziej lubię być szefem samego siebie – opowiada Jarosław Kret, dziennikarz, prezenter pogody, autor książek podróżniczych. </strong></p><p><b>Mamy nietypowe zadanie dla najpopularniejszego prezentera pogody w Polsce. Proszę przedstawić prognozę dla biznesu na 2012 rok. </b>

<br />Na nasze życie mają ogromny wpływ: polityka, ekonomia i pogoda. Na ich ostateczny kształt wpływa mnóstwo czynników, co czyni je nieprzewidywalnymi. Nigdy nie mam pewności, że jutro na 100 proc. będzie świeciło słońce, dlatego na wszelki wypadek wolę wziąć ze sobą parasol. Każdy rozsądny człowiek, budując swoją przyszłość, powinien nabrać dystansu do rzeczywistości i wziąć pod uwagę różne opcje. Z kolei w biznesie ryzykowne jest postawienie wszystkiego na jedną kartę. Trzeba sobie zdawać sprawę, że najmniejsze, niespodziewane zajście może zmienić nasze położenie o 180 stopni. Takim parasolem w biznesie może być na przykład dywersyfikacja inwestycji.</p>

<p><b>Oprócz zapowiadania pogody, prowadzi pan autorski program „Planeta według Kreta”, realizuje reportaże, filmy dokumentalne i wydaje książki podróżnicze. Podróże są dla pana przyjemnością?</b>

<br />Podróżowanie jest narzędziem mojej pracy. Przede wszystkim jestem reporterem. Z wykształcenia jestem orientalistą, studiowałem kulturoznawstwo – ta wiedza pozwala zrozumieć ludzi i świat, któremu się przyglądam.
</p>

<p><b>Jak wygląda przedsiębiorczość w miejscach, które pan odwiedził? </b>

<br />Spotykałem często prymitywne formy biznesu, a nawet jego brak. Na przykład na Madagaskarze rzadkością są handlujący Malgasze, należący do największych grup etnicznych zamieszkujących wyspę. Zanik lokalnego biznesu nie wynika z braku przedsiębiorczości tubylców, ale z ich tradycji fady, czyli zbioru zakazów i nakazów, których przestrzegają. Jeden z nakazów mówi o konieczności udzielenia pomocy swojej rodzinie. Sprowadza się to m.in. do dzielenia się każdym dobrem, które Malgasze posiadają, a którego właśnie w tej chwili potrzebują ich krewni. Poznałem na Madagaskarze Polaka, który postawił dwa domy – jeden dla siebie, drugi dla swojej malgaskiej żony. Tym samym, jej rodzina nie miała dostępu do jego własności. Gdyby Malgasz otworzył sklep, bliscy mogliby mu wynieść cały towar, nie płacąc. W konsekwencji każdy rodzimy handel prędzej, czy później przekształca się w rozdawnictwo. </p>

<p><b>Kto zatem zajmuje się na Madagaskarze handlem? </b>

<br />Ludność napływowa – głównie Chińczycy i Hindusi. Zresztą, handel w prawie całej wschodniej Afryce jest w rękach Hindusów. Kontynent afrykański od wieków był terenem wymiany tradycji i myśli – także tej ekonomicznej. Starcia cywilizacji czy kolonializm miały ogromny wpływ na kondycję każdej społeczności, także mieszkańców Afryki. Kiedyś środkiem płatniczym w królestwach Afryki Środkowej i Wschodniej były muszelki kauri. Niewielkie i rzadko spotykane w Afryce muszelki leżały odłogiem na indyjskich plażach. Hindusi i Arabowie zaczęli masowo przywozić je i kupować za nie niewolników. Doprowadziło to do niekontrolowanego zalewu waluty i upadku królestw. Jak w XXI wieku zmieni się Afryka pod azjatyckim wpływem? Zobaczymy. </p>


<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6590/niedrogie-pomysly-biznes/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 1/2012</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal Brodnicki, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Andrzej Grabowski: Niekiepski interes </title>
    <id>http://franchising.pl/6540/andrzej-grabowski-niekiepski-interes/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6540/andrzej-grabowski-niekiepski-interes/" />
    <updated>2011-12-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>- W Polsce utarło się przekonanie, że każdy milioner to złodziej, a każdy biedak to człowiek z marginesu i alkoholik – mówi Andrzej Grabowski, aktor i satyryk. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/5bc/4f2/grabowski-andrzej-s.jpg" alt="Andrzej Grabowski, aktor" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>- W Polsce utarło się przekonanie, że każdy milioner to złodziej, a każdy biedak to człowiek z marginesu i alkoholik – mówi Andrzej Grabowski, aktor i satyryk. </strong></p><p><b>W serialu „Świat według Kiepskich” gra pan głowę rodziny – Ferdynanda Kiepskiego, który wielokrotnie próbuje rozkręcić własny biznes. Zakłada radiostację, otwiera firmę z zabawkami plażowymi lub organizuje rewię mody. Nigdy na planie nie przyszło panu do głowy, że może na jakimś biznesie wymyślonym przez Kiepskiego można zarobić? </b>

<br />Nigdy, bo zawsze te interesy Kiepskiego kończyły się, jak się kończyły. Czyli ponosił fiasko. Zresztą musiały się tak kończyć, bo w przeciwnym wypadku padłby serial. Im głupsze były pomysły na interes Kiepskiego, tym lepszy był odcinek. Bo jak już coś jest bardzo głupie, to w pewnym momencie staje się mądre. </p>

<p><b>Zawsze miałem wrażenie, że ten serial wydaje się śmieszny, ale tylko do momentu, w którym zdamy sobie sprawę, że on po prostu przedstawia codzienność wielu polskich gospodarstw domowych. Czy polska przedsiębiorczość wygląda tak jak w „Świecie według Kiepskich” – czyli słomiany zapał przy flaszce?</b>

<br />Prawdopodobnie tak wygląda. Bo przecież my biznesu i przedsiębiorczości uczymy się dopiero od niedawna. Jeszcze jakiś czas temu wolno nam było mieć tylko zieleniak, stoisko z warzywami. Zwykle ich właściciele to byli najbogatsi ludzie, którzy musieli ukrywać pieniądze. A teraz to się wszystko zmieniło. Dwadzieścia, trzydzieści lat temu kobieta sprzedająca na targu przysłowiową  pietruszkę miała poważny interes, dzisiaj po prostu zarabia na chleb.</p>

<p><b>Próbował pan inwestować? </b>

<br />Naciąłem się na giełdzie. To było dosyć dawno temu, w latach 90. ub.w. Idąc za głosem rozsądku, skupowałem m.in. akcje KGHM-u i PKO BP. Raz na jakiś czas wpadałem do domu maklerskiego i sprawdzałem notowania. Byłem już wtedy postacią trochę znaną. Któregoś dnia jeden pan, który przesiadywał tam chyba codziennie, zaproponował, że się zajmie moimi akcjami, tylko muszę mu napisać upoważnienie. No i się zajął - sprzedał te wszystkie moje dobre akcje i kupił za wszystko akcje firmy Stalexport, która miała budować autostrady. A wartość akcji Stalexport spadła w ciągu miesiąca dziesięciokrotnie. </p>

<p><b>W „Dniu świra” gra pan epizodyczną rolę sąsiada głównego bohatera, który przecina gumki w chińskich skarpetkach. Dzięki temu są tanie, a zarazem zdrowe, „bezuciskowe”. Polak to taki cwaniaczek? </b>

<br />Myślę, że każdy ma w sobie taką cząstkę cwaniaczka. Ale dzięki tej przywarze potrafimy sobie nieźle radzić. Podczas rozbiorów, wojen i komunizmu trzeba było kombinować, żeby żyć. Nauczyliśmy się tego i dziś, w kryzysie, jesteśmy jednym z najlepiej rozwijających się krajów. My tego kryzysu się nie boimy, bo wiemy, że coś się wykombinuje i nie będzie znowu tak źle. </p>

<p><b>Pan uczył się przedsiębiorczości w czasach PRL-u...</b>

<br />Pamiętam, jak w stanie wojennym rzucili w sklepie pasztetówkę bez kartek i kupiłem jej 5 kg. Wróciłem do domu, a tam pytają: „po co ty tyle tego kupiłeś”? Odpowiedziałem: „bo była”. No i potem chodziłem po znajomych, oferując pasztetową, żeby się nie zepsuła. To raczej nie świadczy dobrze o moim kombinatorstwie.</p>


<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6530/franczyza-od-podstaw/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 12/2011</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal Brodnicki, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>


]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Ilona Łepkowska: Biznes, jak serial, musi się kręcić</title>
    <id>http://franchising.pl/6473/ilona-lepkowska-biznes-jak-serial-musi-sie-krecic/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6473/ilona-lepkowska-biznes-jak-serial-musi-sie-krecic/" />
    <updated>2011-11-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>- Większość kobiet w moim wieku kupuje centymetr krawiecki i odcina dni do emerytury. Ja mogę liczyć na tantiemy – mówi Ilona Łepkowska, producentka i scenarzystka seriali telewizyjnych i filmów fabularnych.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/b57/93c/lepkowska-ilona-szklo-kontaktowe-tvn-s.jpg" alt="Ilona Łepkowska, scenarzystka" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>- Większość kobiet w moim wieku kupuje centymetr krawiecki i odcina dni do emerytury. Ja mogę liczyć na tantiemy – mówi Ilona Łepkowska, producentka i scenarzystka seriali telewizyjnych i filmów fabularnych.</strong></p><p><b>W pani dorobku są najlepsze seriale: „M jak Miłość”, „Barwy szczęścia”, „Na dobre i na złe”. Napisałaby pani scenariusz o biznesie?</b><br />
W takim scenariuszu – jeśli miałby być wiarygodny – byłoby mnóstwo informacji, które dla przeciętnego widza są po prostu nudne. Ludzi nie interesuje biznes, tylko ewentualnie biznesmeni. Ciekawią ich np. emocje związane z inwestowaniem na giełdzie, a nie mechanizm jej działania czy ceny akcji.
<br /> Wydawałoby się, że relacje biznesowe mogą być bardzo nośne i dramaturgiczne. Nic bardziej mylnego. Siedziba firmy może stać się jednorazowym miejscem spotkania córki z matką, która jest prezesem koncernu, ale prywatne rozmowy czy konflikty nie mogą odbywać się stale w gabinecie prezesa, bo wówczas mielibyśmy do czynienia z zafałszowaniem rzeczywistości. Wielokrotnie mówiono mi, że powinnam zrobić serial o polskich milionerach. Moim zdaniem Polacy wolą oglądać losy amerykańskich krezusów.</p>

<p><b>Dlaczego?</b><br />
Milioner dla przeciętnego oglądacza seriali jest równie abstrakcyjny jak marsjanin. Niedościgniony wzorzec. Jeśli milionerkę gra Grażyna Szapołowska i wchodzi do domu, który znamy, bo stoi na sąsiedniej ulicy, to przestaje być wiarygodne.</p>

<p><b>Ile może zarobić dobry scenarzysta? </b><br />
Jeśli pracuje przy serialu, który jest produkowany i opłacony, to scenarzysta rozpisujący, czyli szeregowy, może zarobić 10 tys. zł miesięcznie. Gdy zajmuje się stanowisko szefa literackiego, stawki rosną. Do tego dochodzą tantiemy.</p>

<p><b>Czy pani jako producent ma wpływ na zatrudnianie konkretnych aktorów?</b><br />
Decyduję o wszystkich poza kioskarką, czy kierowcą taksówki, którzy grają jedną scenę.</p>

<p><b>Ma pani świadomość władzy? Aktorzy zapewne sami się do pani dobijają?</b><br />
Tak, ale nie odczuwam z tego powodu żadnej satysfakcji. Bywa, że jakiś wątek, ze względu na spektakularne i emocjonujące wydarzenie, wybija się na pierwszy plan. Co za tym idzie – aktorzy grający istotne dla wątku role mają więcej dni zdjęciowych. Do dobrego człowiek się szybko i łatwo przyzwyczaja. Potem jednak ktoś inny wychodzi na pierwszy plan. Wówczas aktorzy dzwonią z żalem i opowieściami o alimentach albo kredytach, które muszą spłacić. Próbują nieomal obarczać mnie odpowiedzialnością za ich prywatne życie. Dlatego musiałam stać się bardziej asertywna.</p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6471/pomysl-e-biznes/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 11/2011</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal Brodnicki, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Maciej Zień: Portfel szyty na miarę </title>
    <id>http://franchising.pl/6405/maciej-zien-portfel-szyty-miare/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6405/maciej-zien-portfel-szyty-miare/" />
    <updated>2011-10-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>- Jestem otwarty na współpracę, chociaż byłbym bardzo wymagającym franczyzodawcą. Pragnę, aby moja marka pozostała synonimem luksusu i perfekcji – mówi Maciej Zień, projektant mody i wnętrz, stylista, właściciel butików. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/63a/67d/zien-maciej-projektant-s.jpg" alt="Maciej Zień projektant" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>- Jestem otwarty na współpracę, chociaż byłbym bardzo wymagającym franczyzodawcą. Pragnę, aby moja marka pozostała synonimem luksusu i perfekcji – mówi Maciej Zień, projektant mody i wnętrz, stylista, właściciel butików. </strong></p><p><b>Jest pan uważany za ulubionego projektanta celebrytów. W jaki sposób przekonuje pan gwiazdy do kupna kreacji marki Zień?</b><br />
Między projektantem a każdą klientką – niezależnie od stopnia jej popularności – musi istnieć chemia. Bez niej kreacja nie będzie udana. To trochę takie wzajemne znajdowanie siebie. Mam nadzieję, że klientów przyciągają głównie moje kreacje, nie tylko fakt, że są noszone przez znane osoby.</p>

<p><b>Jest pan również właścicielem dwóch butików w Warszawie. Byłby pan w stanie oddać swój sklep w zarządzanie franczyzobiorcy?</b><br />
Oprócz dwóch butików w stolicy moje projekty dostępne są także w multibrandowym butiku La Fabu w Poznaniu, gdzie sprzedawane są również kreacje Natalii Jaroszewskiej, Łukasza Jemioła i Mariusza Przybylskiego. Myślę o otwarciu kolejnych sklepów. Jestem otwarty na współpracę, chociaż byłbym bardzo wymagającym franczyzodawcą. Pragnę, aby moja marka pozostała synonimem luksusu i perfekcji. Moim potencjalnym franczyzobiorcom musiałyby przyświecać podobne idee.</p>
<p><b>
Sygnuje pan swoim nazwiskiem jedną z kolekcji płytek ceramicznych. Na czym polega pana rola w jej przygotowaniu?</b><br />
Kolekcje ceramiki dla Tubądzina projektuję od podstaw, uczestniczę w każdym etapie produkcji. Jak już wspominałem, jestem perfekcjonistą, mam wyraźną wizję swojej marki i nigdy nie zgodziłbym się na podpisywanie moim nazwiskiem cudzych pomysłów. Również w przypadku Tubądzina jestem w stu procentach zaangażowany w powstawanie kolekcji. Początkowo nie miałem pojęcia o projektowaniu płytek ceramicznych i ich produkcji. Szybko jednak złapałem bakcyla i obecnie przygotowuję piątą i szóstą linię. Sprawia mi to ogromną frajdę. Szczególnie, kiedy mogę wykorzystywać własne płytki w projektowanych przeze mnie wnętrzach.</p>


<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6409/firma-dla-ciebie/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 9/2011</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Edyta Jungowska: Audiobiznes</title>
    <id>http://franchising.pl/6334/edyta-jungowska-audiobiznes/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6334/edyta-jungowska-audiobiznes/" />
    <updated>2011-09-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>- Własna firma nauczyła mnie pokory i punktualności. Uświadomiła również jaką wartość mają pieniądze – mówi Edyta Jungowska, aktorka, właścicielka wydawnictwa audiobooków Jung-off-ska. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/098/e03/jungowska-edyta-s.jpg" alt="Edyta Jungowska, aktorka" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>- Własna firma nauczyła mnie pokory i punktualności. Uświadomiła również jaką wartość mają pieniądze – mówi Edyta Jungowska, aktorka, właścicielka wydawnictwa audiobooków Jung-off-ska. </strong></p><p><b>Jest pani właścicielką wydawnictwa audiobooków. Dobrze się pani czuje w tej roli?</b><br />
Od kiedy zajęłam się biznesem, zaczęłam wstawać o godz. 7, która do tej pory była dla mnie środkiem nocy. Teraz o poranku zasiadam do komputera, o godz. 8. dzwonię już do dystrybutora. Zdaję sobie sprawę z tego, ile trzeba zainwestować w produkcję i wynagrodzenie dla osób pracujących nad projektem. Wiem, jakie to wszystko niesie ze sobą nerwy, stres, bóle brzucha i bezsenność. Ale z drugiej strony jest też satysfakcja, że robię coś, co sprawia mi przyjemność i na dodatek efekt mojej pracy podoba się innym.</p>

<p><b>Jest pani jedynym właścicielem firmy?</b><br />
Mam tego samego partnera i w życiu, i w interesach. Ja jestem inwestorem, a Rafał Sabara, który jest reżyserem, dysponuje know-how. Wiele rzeczy robimy sami, bo tworzymy małe wydawnictwo. Poza tym zatrudniamy podwykonawców, którzy pomagają nam okiełznać cały proces produkcji: grafików, drukarnie, tłocznie, aż do pojawienia się audiobooka na sklepowych półkach. Wydanie płyty z nagraną powieścią wymaga ogromnych nakładów pracy, ciągłego liczenia kosztów i dbania o każdy detal. Nawet przy tak banalnej rzeczy jak druk naklejek, które jako bonus dodawaliśmy do naszego ostatniego audiobooka, można stanąć przed dylematem: czy iść po taniości, drukować na marnym papierze i skazać się na przekleństwa rodziców, którzy będą z trudem zdrapywać naklejki z lodówek, czy jednak być eko i dopłacić do produktu, który będzie bardziej estetyczny i przyjaźniejszy środowisku. Brzmi to może śmiesznie, ale jak się zaczyna liczyć złotówki sprawa staje się poważniejsza. Do tego dochodzi cała biurokracja związana z prowadzeniem firmy, umowy, sprzedaż, faktury, szukanie rynków zbytu – jest dla mnie trudnym polem do działania. </p>

<p><b>Liczy pani na konkretne zyski z wydawnictwa?</b><br />
Na razie nie mogę powiedzieć, że wydaję audiobooki dla pieniędzy. Na realne zyski i płynność finansową muszę jeszcze poczekać. Robię to z pasji i dobrze, bo w przeciwnym razie trudno byłoby mi przetrwać najtrudniejsze chwile. Wydałam pięć audiobooków, w zanadrzu mam jeszcze dziesięć tytułów, które chcę nagrać. Celem ostatecznym jest oczywiście zarobek. Póki co, jestem po środku rzeki – mogę wrócić, albo płynąć dalej. </p>


<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6343/biznes-jak-zloto/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 9/2011</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Artur Barciś: Założę bar „Ciś”</title>
    <id>http://franchising.pl/6256/artur-barcis-zaloze-bar-cis/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6256/artur-barcis-zaloze-bar-cis/" />
    <updated>2011-08-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>– Moimi finansami zajmuje się żona. Żartuję sobie, że potrafię co najwyżej wyjąć pieniądze z bankomatu – mówi Artur Barciś, aktor, reżyser i publicysta. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/758/dc1/barcis-artur-aktor-s.jpg" alt="Artur Barciś, aktor w serialu Ranczo jako Czerepach" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>– Moimi finansami zajmuje się żona. Żartuję sobie, że potrafię co najwyżej wyjąć pieniądze z bankomatu – mówi Artur Barciś, aktor, reżyser i publicysta. </strong></p><p><b>Czy myślał pan kiedyś założeniu własnej firmy? </b><br />
Kiedyś się nad tym zastanawiałem, ale w istocie nigdy nie miałem potrzeby, bo i tak mam za dużo pracy. Gdybym miał zdążyć ze zrobieniem wszystkiego, co powinienem, to musiałoby być mnie ze trzech. Jeśli już, to mógłbym otworzyć własną agencję – Artur Barciś Production. Mógłbym produkować filmy, ale naprawdę nie mam na to czasu. Aktorstwo i reżyserowanie pochłania moją każdą wolną chwilę. </p>

<p><b>A coś niezwiązanego z branżą filmową?</b><br />
Miałem kiedyś takie marzenie, żeby otworzyć własną restaurację. Bardzo lubię gotować i dlatego myślałem o tym, żeby otworzyć swoją knajpę. Mogłaby się nazywać Bar „Ciś”. Jednocześnie nie chciałbym być figurantem, na zasadzie: ja daję nazwisko i twarz, a jakiś biznesmen robi wszystko za mnie. To zwykłe oszustwo: jeśli ma się własną firmę, to trzeba w niej bywać. </p>

<p><b>Kilka lat temu wyznał pan: „Jestem częścią show-biznesu. To jeden ze sposobów zarabiania pieniędzy. Nie widzę żadnego powodu, dla którego po dwudziestu paru latach pracy nie miałbym odciąć paru kuponów”.</b><br />
To prawda. Jednak moimi finansami zajmuje się żona. Dzięki temu mam, za co żyć, i jeżdżę przyzwoitym samochodem. Ja żartuję sobie, że potrafię co najwyżej wyjąć pieniądze z bankomatu. Sam jestem swoim agentem i w tym sensie prowadzę biznes pod tytułem Artur Barciś. </p>

<p><b>Jak bardzo w dzisiejszych czasach aktor musi obłożyć się pracą, by móc żyć na dobrym poziomie bez dodatkowych zajęć, np. reklamy margaryny?</b><br />
To jest zawód-loteria. Raz nakłada się masa obowiązków i trzeba w ciągu dnia zagrać trzy role w trzech różnych teatrach, a czasem ma się tydzień wolnego i można odpocząć. Z jednej strony niczego nie można być pewnym, bo może się okazać, że przed dłuższy czas nikt nie zadzwoni i nie zaproponuje żadnej roli. Z drugiej strony życie jest ciekawsze, ciągle dzieje się coś nowego i nie wiadomo, co czeka za progiem. I to mi się bardzo podoba. </p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6263/ile-zarabia-przedsiebiorca/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 8/2011</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Mateusz Kusznierewicz: Własna firma na medal</title>
    <id>http://franchising.pl/6244/mateusz-kusznierewicz-wlasna-firma-medal/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6244/mateusz-kusznierewicz-wlasna-firma-medal/" />
    <updated>2011-07-21T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>- Starannie dobieram partnerów biznesowych. Mój wizerunek jest dla mnie ważniejszy niż atrakcyjne wynagrodzenie – mówi Mateusz Kusznierewicz, polski żeglarz regatowy, mistrz świata, medalista olimpijski i biznesmen. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/67b/9e6/kusznierewicz_mateusz.jpg" alt="Mateusz Kusznierewicz, polski żeglarz, mistrz świata, medalista olimpijski i biznesmen." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>- Starannie dobieram partnerów biznesowych. Mój wizerunek jest dla mnie ważniejszy niż atrakcyjne wynagrodzenie – mówi Mateusz Kusznierewicz, polski żeglarz regatowy, mistrz świata, medalista olimpijski i biznesmen. </strong></p><p><b>Wielu aktorów i sportowców zakłada biznes, firmuje go znanym nazwiskiem, ale tak naprawdę nie zna się ani na gospodarce, ani na robieniu interesów. Jak jest w pana przypadku?</b><br />

W pełni uczestniczę w życiu wszystkich firm, których jestem właścicielem lub udziałowcem. A jest ich kilka: agencja marketingowa, własna działalność, studio kreatywne i pośrednictwo sprzedaży łodzi. Wręcz nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Bardzo lubię działać, wymyślać nowe projekty i uczestniczyć w ich realizacji. Znam swoich pracowników i jestem ciekawy, co u nich słychać. Jedyną dziedziną, którą traktuję trochę po macoszemu, jest księgowość. Programy kalkulacyjne powodują u mnie wysypkę. Na szczęście we wszystkich firmach zajmują się tym odpowiednio wykwalifikowane osoby, do których mam pełne zaufanie.</p>

<p><b>Sam jest pan sobie sterem i żeglarzem... </b><br />
Ma to swoje plusy i minusy. W mojej firmie nie ma controllingu ani wspólnika, który mógłby wskazać mi błędy albo doradzić inne rozwiązania. Na szczęście  wspólników mam w innych spółkach, np. w firmie Dobre Jachty. Firma ta ma podpisane kontrakty na przedstawicielstwo na Polskę czterech dużych stoczni francuskich. Sprzedajemy wysokiej klasy łodzie żaglowe i motorowe oraz luksusowe katamarany. Firma powstała dwa lata temu i prowadzę ją ze wspólnikiem i naszymi żonami. Traktujemy ją jak biznes rodzinny. </p>

<p><b>Czy w Polsce jest popyt na produkty luksusowe?</b><br />
W Polsce sprzedaje się rocznie około 20 morskich łodzi żaglowych i bardzo dużo jachtów motorowych. Dzięki współpracy z kilkoma producentami oferujemy kompleksową ofertę: od najmniejszych motorówek po największe łodzie i przyznam, że całkiem nieźle nam się sprzedają. Należy przy tym pamiętać, że są to dobra luksusowe, które sprzedawane są na sztuki. </p>

<p>Dobrym znakiem jest to, że coraz więcej osób zainteresowanych jest wydaniem swoich oszczędności na kupno jachtu czy łodzi motorowej. Dobrze wróży również to, że w Polsce buduje się coraz więcej marin – choć zdaję sobie sprawę z tego, że nie możemy się porównywać do naszych sąsiadów. W czasach PRL-u istniał zakaz wypływania na morze i to się odbija czkawką do dzisiaj. </p>

<p>Jako żeglarz i ambasador  Gdańska promuję żeglowanie po Bałtyku. Liczę na to, że nowe mariny i rosnąca grupa osób, którą stać na zakup jachtu, wpłynie pozytywnie na rozwój całego sektora. </p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6184/co-sie-oplaca/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 7/2011</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianiwski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Dariusz &quot;Tiger&quot; Michalczewski: Biznes, czyli co tygrysy lubią najbardziej</title>
    <id>http://franchising.pl/6163/dariusz-tiger-michalczewski-biznes-czyli-co-tygrysy-lubia-najbardziej/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6163/dariusz-tiger-michalczewski-biznes-czyli-co-tygrysy-lubia-najbardziej/" />
    <updated>2011-06-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>– O stworzeniu własnej marki marzy każdy wielki człowiek. Mnie się udało – mówi Dariusz „Tiger” Michalczewski, wielokrotny bokserski mistrz świata, twórca i właściciel marki Tiger Energy Drink i klubów fitness Tiger Gym. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/ce9/1f0/michalczewski-dariusz-tiger-s.jpg" alt="Dariusz Tiger Michalczewski w garniturze i rękawicach na ringu" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>– O stworzeniu własnej marki marzy każdy wielki człowiek. Mnie się udało – mówi Dariusz „Tiger” Michalczewski, wielokrotny bokserski mistrz świata, twórca i właściciel marki Tiger Energy Drink i klubów fitness Tiger Gym. </strong></p><p><b>Co męczy bardziej: biznes czy walka w ringu? </b><br />
To dwie różne dyscypliny, ale mają wspólne cechy. W biznesie też trzeba być skoncentrowanym. Na początku nie było mi łatwo, bo przyzwyczaiłem się do tego, że koncentruję się przez trzy minuty, a potem minutę odpoczywam. A podczas rozmów z kontrahentami muszę być skoncentrowany nawet przez kilka godzin. Zwłaszcza teraz, kiedy zaczął się proces sądowy z firmą FoodCare. Ta spółka próbowała przywłaszczyć sobie moją markę, m.in. przestała w pewnym momencie odprowadzać opłacę licencyjną za możliwość korzystania z oznaczenia Tiger. Niestety, byliśmy zmuszeni do zerwania współpracy.</p>

<p><b>Tiger to nie jest pana jedyne źródło dochodów. </b><br /> 
Tiger przynosi pieniądze, ale mam jeszcze kilka innych projektów. Zajmuję się między innymi obrotem nieruchomościami, a od niedawna buduję sieć klubów fitness Tiger Gym. </p>

<p><b>Sieć klubów fitness? Tego próbowali już Mariusz Czerkawski i Jacek Wszoła. Niedawno zwinęli  interesy. </b><br />
Zabrakło im standaryzacji, tam w każdym punkcie obowiązywał inny cennik, koncept nie był spójny. Poza tym za dużo było w tym biznesie wspólników, a to zazwyczaj nie popłaca. My na razie mamy dwie placówki w Gdańsku i rozważamy wejście do Warszawy. </p>

<p><b>Ma pan nosa do interesów? </b><br />
Z ringu wyniosłem odwagę, która przekłada się na moje podejście do biznesu. Nie boję się podejmować trudnych decyzji. Wszyscy doradcy są bardzo mądrzy i uczeni, ale decydować muszę ja. Oni przynoszą mi kilka projektów, opowiadają o związanych z nimi szansach i zagrożeniach. Ale to ja finansuję te przedsięwzięcia i ponoszę największe ryzyko. Dlatego ostateczna decyzja zawsze należy do mnie.</p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6133/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 6/2011</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianiwski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Agustin Egurrola: Che Gurrola</title>
    <id>http://franchising.pl/6090/agustin-egurrola-che-gurrola/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6090/agustin-egurrola-che-gurrola/" />
    <updated>2011-05-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>– Biznes to ciągłe pole walki, na którym prawdziwy mężczyzna może się sprawdzić. Do zarządzania potrzebna jest silna ręka – mówi Agustin Egurrola, tancerz, choreograf i właściciel sieci szkół tańca.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/e4a/fed/agustin-egurrola-s.jpg" alt="Agustin Egurrola" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>– Biznes to ciągłe pole walki, na którym prawdziwy mężczyzna może się sprawdzić. Do zarządzania potrzebna jest silna ręka – mówi Agustin Egurrola, tancerz, choreograf i właściciel sieci szkół tańca.</strong></p><p><b>Jaki model szkoły tańca ma pana zdaniem szansę na sukces?</b><br />
Szkoła tańca jako punkt spotkań dla ludzi z pasją, miejsce, w którym się bywa. Nie wystarczy  nauka kroków tanecznych. Liczy się także atrakcyjna oferta imprez, dobry system motywacyjny dla każdej grupy wiekowej, umiejętność dotarcia do klientów: kobiet, młodzieży i dzieci oraz odpowiedni sposób komunikowania się z każdym z nich. Wzorem są dla mnie szkoły, które odwiedzałem podczas zagranicznych podróży z zespołem pieśni i tańca warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Te miejsca integrowały ludzi różnych narodowości i kultur – łączyła ich pasja tańca. W Polsce brakuje tego typu placówek. </p>

<p><b>Prowadzi pan sieć szkół tańca. Ile szkół działa pod marką Egurrola?</b><br />
Sześć. Najmniejsza placówka szkoli 500 klientów, największa – ok. 2 tys. Chciałbym, żeby w przyszłości szkoła Egurrola Dance Studio działała w każdym większym mieście. </p>

<p><b>Można pana już nazywać biznesmenem?</b><br />
Chciałbym kiedyś zapracować na to miano, ale wciąż brakuje mi doświadczenia. Biznes to dla mnie niekończąca się lekcja pokory. Szanuję największe biznesowe sławy, bo żeby dojść do ich poziomu, trzeba mieć talent i wiedzę. Są to ludzie wybitni, którzy nie tylko mają intuicję, ale wiedzą też, jacy ludzie sprawdzą się w realizacji danego przedsięwzięcia. Uważam też, że prawdziwym biznesmenem może być tylko ten, kto poczuł smak porażki. </p>

<p><b>Co jest dla pana największą barierą w zarządzaniu?</b><br />
Świadomość tego, że nie jestem wielofunkcyjny i że obowiązki trzeba umieć rozdzielać, tworząc przyjazną atmosferę pracy. Ciągle jeszcze wydaje mi się, że tylko ja mogę zrobić coś najlepiej, a tak nie jest. Muszę się w końcu tego nauczyć. </p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6075/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 5/2011</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianiwski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Kinga Rusin: W biznesie liczy się przyjemność</title>
    <id>http://franchising.pl/6027/kinga-rusin-biznesie-liczy-sie-przyjemnosc/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6027/kinga-rusin-biznesie-liczy-sie-przyjemnosc/" />
    <updated>2011-04-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>– Duża popularność jest prezentem od losu i trzeba wiedzieć, jak ją wykorzystać – mówi Kinga Rusin, dziennikarka, celebrytka, właścicielka firmy kosmetycznej. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/ed6/fdb/rusin-kinga-s.jpg" alt="Kinga Rusin na schodach w programie TV" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>– Duża popularność jest prezentem od losu i trzeba wiedzieć, jak ją wykorzystać – mówi Kinga Rusin, dziennikarka, celebrytka, właścicielka firmy kosmetycznej. </strong></p><p><b>Co przynosi pani więcej korzyści: praca we własnej firmie czy w telewizji?</b><br />
W finansowym wymiarze wygrywa więc praca w telewizji. Natomiast zarówno jedna, jak i druga moja aktywność, choć tak od siebie różne, dają mi równie dużą satysfakcję. W telewizji pracuję już blisko 20 lat. Mogę się pochwalić całkiem niezłym dorobkiem. Z kolei Pat&Rub to spełnienie mojego wielkiego marzenia o stworzeniu czegoś od podstaw, wymyśleniu, zmaterializowaniu i wprowadzeniu na rynek. Cieszę się, że mogę łączyć oba zajęcia i korzystać z popularności w prowadzeniu biznesu. Bo ona czasami się przydaje. Na przykład przy promocji produktów. Ale czasami potrafi ciążyć. Człowiek znany z telewizji musi dwa razy mocniej udowadniać, że zna się również na biznesie. </p>

<p><b>Popularnością trzeba umieć zarządzać?</b><br />
Jak wszystkim w życiu. Za dużą popularnością stoi zazwyczaj ciężka praca. Z tego punktu widzenia popularność trzeba traktować jak dobro, wartość dodaną. I warto z tego dobra korzystać w mądry sposób. Jeżeli popularność nie jest tylko zaspokojeniem czyjejś próżności i nie wykorzystuje się jej wyłącznie po to, żeby dostać zaproszenie na premierę jakiegoś filmu może służyć wielu pożytecznym rzeczom. Popularność pomogła mi dotrzeć do wielu ludzi, dzięki, którym swojego czasu rozkręciłam agencję PR, teraz pomaga mi w promocji moich kosmetyków. Natomiast warto zdać sobie sprawę z tego, że tzw. „sława” to nie wszystko. To dopiero początek. Później zostaje już czysty biznes z jego twardymi zasadami, które wcale nie są inne dla osób popularnych. </p>

<p><b>Na wszystkim da się zrobić interes?</b><br />
O nie! Nie wszystko można przełożyć na pieniądze. Wtedy życie byłoby nadmiernie skomercjalizowane. </p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6024/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 4/2011</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianiwski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Andrzej Supron: Zapasy z biznesem</title>
    <id>http://franchising.pl/5973/andrzej-supron-zapasy-biznesem/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/5973/andrzej-supron-zapasy-biznesem/" />
    <updated>2011-03-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>– Gdy jeździłem na zawody zapaśnicze na Zachód to przy okazji uczyłem się handlować – mówi Andrzej Supron, zapaśnik i właściciel klubu fitness.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/5af/d18/supron-andrzej-zapasnik-s.jpg" alt="Andrzej Supron, zapaśnik w samochodzie" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>– Gdy jeździłem na zawody zapaśnicze na Zachód to przy okazji uczyłem się handlować – mówi Andrzej Supron, zapaśnik i właściciel klubu fitness.</strong></p><p><b>Podobno na sporcie się pan nie dorobił, ale na handlu na Zachodzie tak.</b><br />
Andrzej Supron: Za tytuł mistrza świata dostałem około 100 dolarów. Ludzie mi nie wierzyli, gdy mówiłem, że nagrody to równowartość dwóch pensji. Jak jechaliśmy na Zachód, organizatorzy wiedzieli, że przyjeżdżamy z kryształami, płaszczami, papierosami czy z alkoholem. Organizatorzy dawali nam stół i handlowaliśmy. Rosjanie wystawiali swoje towary do sprzedaży i dostawaliśmy z tego 10 procent. Sport zawsze jednak stał na pierwszym miejscu – handlowało się po zawodach, może dlatego nie wpłynęło to na moje wyniki. Zapasy dały mi też pozycję do startu w biznesie. Dzięki temu, że jestem rozpoznawalny, ludzie nie obawiają się prowadzić ze mną interesów.</p> 

<p><b>Na czym najwięcej pan zarobił?</b><br />
A.S.: Na kupnie i sprzedaży nieruchomości. Prowizja to najlepszy biznes, bo nie trzeba wykładać własnych pieniędzy. Ktoś zaproponował mi kupno działki po 12 zł za metr kwadratowy, a ja  zaproponowałem, że mogę dać 8 zł – sprzedawca się zgodził. Ponieważ nie musiałem tej działki sprzedawać od razu, poczekałem, aż ceny nieruchomości pójdą w górę i sprzedałem teren za sumę kilkakrotnie większą, niż kupiłem. </p>

<p><b>Słyszałam, że udziela pan rad biznesowych innym sportowcom. </b><br />
A.S.: Jeżeli pojawia się taka możliwość, chętnie podejmuję się zadania. Doradzałem Jackowi Wszole, gdy tworzył pierwszy Gymnasion, czy Pawłowi Nastuli, gdy otwierał szkołę sztuk walki. Cały czas się przyjaźnimy, a ja jestem dumny, że mam swój drobny udział w powstaniu ich biznesów. Nie traktujemy siebie jako konkurencji, ale wiadomo, że nie otworzymy dwóch podobnych klubów w sąsiedztwie. </p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/5946/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 3/2011</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianiwski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Andrzej Koźmiński: W biznesie trzeba być bezwzględnym </title>
    <id>http://franchising.pl/5972/andrzej-kozminski-biznesie-trzeba-byc-bezwzglednym/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/5972/andrzej-kozminski-biznesie-trzeba-byc-bezwzglednym/" />
    <updated>2011-02-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>– Przedsiębiorczości nauczyć się można tylko w praktyce, tak samo jak gotowania czy śpiewania – mówi profesor Andrzej Koźmiński, założyciel i rektor Akademii Leona Koźmińskiego. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/984/c71/kozminski-andrzej-rektor-s.jpg" alt="Andrzej Koźmiński, rektor Akademii im. Leona Koźmińskiego" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>– Przedsiębiorczości nauczyć się można tylko w praktyce, tak samo jak gotowania czy śpiewania – mówi profesor Andrzej Koźmiński, założyciel i rektor Akademii Leona Koźmińskiego. </strong></p><p><b>W których obszarach gospodarki najbardziej opłaca się szukać szczęścia w biznesie?</b><br />
Andrzej Koźmiński: W Polsce wciąż niewystarczająco rozwinięta pozostaje sfera wszelkiego rodzaju usług. Zwłaszcza tych o charakterze intelektualnym, czyli doradztwo, usługi inżynierskie, działalność reklamowa, promocyjna, ale także Internet – różnorakie portale. Kolejna dziedzina, która ma przed sobą wielką przyszłość, to usługi związane ze zdrowiem, opiekuńcze, medyczne. To będzie się w nadchodzących latach rozwijało niesłychanie szybko. Polska ma też spore szanse na polu produkcji żywności, zwłaszcza tej określanej jako ekologiczna. Sektorem, który wciąż czeka na swoich wybitnych przedsiębiorców, jest również turystyka, jedna z najszybciej rozwijających się gałęzi naszej gospodarki.</p>

<p><b>Jakie rady ma świat akademicki dla polskiego biznesu?</b><br />
A.K.: Przede wszystkim radziłbym robić to, co się umie. Szewc nie powinien zarabiać na hydraulice i odwrotnie. Umiejętności to podstawa. Druga rada jest bardzo prosta – ciężka praca. Przedsiębiorca pracuje 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Jeśli ktoś myśli, że własna firma to sposób na szybki pieniądz zdobyty niewielkim wysiłkiem, to niestety jest w błędzie i czeka go bankructwo. Po trzecie, sukces w biznesie zależy od oryginalnego pomysłu. Nie warto naśladować innych i otwierać pizzerii na rogu skrzyżowania, na którym są już trzy takie lokale. Trzeba szukać nowych, ciekawych rozwiązań.</p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/5884/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 2/2011</a></b></p>
<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianiwski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Piotr Adamczyk: Napiwek dla papieża</title>
    <id>http://franchising.pl/6015/piotr-adamczyk-napiwek-dla-papieza/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6015/piotr-adamczyk-napiwek-dla-papieza/" />
    <updated>2011-01-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>– Od dziecka marzyłem, żeby zostać biznesmenem. Od zawsze mam w głowie setki pomysłów, jak zarobić pieniądze – mówi Piotr Adamczyk, aktor, właściciel restauracji Stary Dom w Warszawie i firmy producenckiej Aperto Films.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/0db/77a/adamczyk-piotr-s.jpg" alt="Piotr Adamczyk, aktor, siedzący na plaży" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>– Od dziecka marzyłem, żeby zostać biznesmenem. Od zawsze mam w głowie setki pomysłów, jak zarobić pieniądze – mówi Piotr Adamczyk, aktor, właściciel restauracji Stary Dom w Warszawie i firmy producenckiej Aperto Films.</strong></p><p><b>W rolach może przebierać pan jak w ulęgałkach, a mimo to zachciało się panu bawić w biznesmena!</b><br /> 
Mam świadomość, jak kruche jest aktorstwo, jak trudno utrzymać zainteresowanie sobą przez dłuższy czas i jak wiele trzeba mieć szczęścia, żeby bez przerwy zaskakiwać widzów ciekawymi rolami. W naszym zawodzie  nie mamy stałego źródła dochodu, dlatego wielu aktorów wybiera pracę na planie telewizyjnych tasiemców. Teatr traktuję jako tzw. aktorską siłownię, miejsce gdzie mogę doskonalić swój warsztat, ale nie jako źródło utrzymania. Myślę, że nieprzewidywalność mojego zawodu była także powodem, dla którego podjąłem ryzyko, inwestując w restaurację. Cieszę się, że mogę teraz sprawdzać się w zupełnie nowej dziedzinie.</p>

<p><b>Biznesmen pełną gębą?</b><br /> 
Od dziecka chciałem zostać biznesmenem. Pamiętam, jak pojechałem do Anglii, najpierw na warsztaty teatralne w liceum, a potem na studia do szkoły aktorskiej, miałem wtedy w głowie setki pomysłów na zarabianie pieniędzy. Wszystkie wydawały mi się błyskotliwe, bo w latach 80., w Polsce, nie było nic. Jednym z pomysłów była produkcja foliowych worków na śmieci. Kto wie, czy nie byłbym dzisiaj Janem Niezbędnym, bo nawet zrobiłem biznesplan firmy produkującej foliowe worki na śmieci. Miałem wtedy zaledwie 18 lat i byłem po prostu zbyt młody, żeby pomysł ten został wówczas zrealizowany.</p>

<p><b>W restauracji jest pan trybem czy raczej napędza inne części maszyny?</b><br /> 
Mam świadomość, że z racji tego, kim jestem, nie wszyscy, którzy odwiedzili naszą restaurację, zapamiętali chociaż jej nazwę. Zapamiętają za to na pewno, że zjedli u Adamczyka.</p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/5818/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 1/2011</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianiwski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Magda Gessler: Restauracja jako danie główne       </title>
    <id>http://franchising.pl/5742/magda-gessler-restauracja-jako-danie-glowne/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/5742/magda-gessler-restauracja-jako-danie-glowne/" />
    <updated>2010-12-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>- Właściciele polskich restauracji uważają, że im więcej dań w menu, im większe porcje tym lepiej. A jest dokładnie na odwrót - mówi Magda Gessler, restauratorka.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/59b/f1f/gessler-magda.jpg" alt="Magda Gessler w łososiowej sukience" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>- Właściciele polskich restauracji uważają, że im więcej dań w menu, im większe porcje tym lepiej. A jest dokładnie na odwrót - mówi Magda Gessler, restauratorka.</strong></p><p><b>Która z własnych 14 restauracji jest pani najbliższa?</b><br />
Ze wszystkich moich restauracji najbardziej lubię "U Fukiera" na Starym Mieście w Warszawie. Ma ona 20 lat, tyle co moja córka, i jest jak mój drugi dom. Serwujemy tam najlepszą kuchnię polską, a w menu znajdują się moje ulubione dania - kołduny zabajone z lubczykiem i tatar po francusku.</p>

<p><b>A jak na tle Magdy Gessler wypada konkurencja?</b><br />
Jest bardzo słabo. "Kuchenne Rewolucje" tylko mnie utwierdziły w tym przekonaniu. Właściciele restauracji nie przywiązują wagi do jakości produktów: mleka czy jarzyn. Uważają, że w supermarkecie można kupić dobre jedzenie, a nie szukają wyspecjalizowanych gospodarstw, które oferują produkty wysokiej jakości. Właściciele polskich restauracji uważają, że im więcej dań w menu, tym lepiej. A jest dokładnie na odwrót - gdy menu jest ograniczone, klient ma pewność, że to, co dostaje na talerzu, jest świeże, a restauracja nie wydaje pieniędzy na zbędne produkty i nie mrozi ich.</p>

<p><b>Dobra restauracja to według Magdy Gessler...</b><br />
... miejsce, do którego przychodzi dużo ludzi na dobre jedzenie za niezbyt wygórowaną cenę, albo takie, w którym jest drogo, ale za to serwowane dania są tak pyszne, że goście stoją w kolejce, żeby móc tu zjeść. Taką restaurację mogą stworzyć pasjonaci, którzy sami lubią jeść i dobrze karmić innych, pieniądze schodzą w tym przypadku na dalszy plan.</p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/5740/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 12/2010</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianiwski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Monika i Jędrzej Wittchen: Miłość, tao i pieniądze       </title>
    <id>http://franchising.pl/5671/monika-jedrzej-wittchen-milosc-tao-pieniadze/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/5671/monika-jedrzej-wittchen-milosc-tao-pieniadze/" />
    <updated>2010-11-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>– W biznesie, jak w miłości, najważniejsza jest pasja – mówi Monika Wittchen. – I zdrowe chłopskie myślenie – dodaje Jędrzej Wittchen.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/d2e/c5a/wittchenowie.jpg" alt="Monika i Jędrzej Wittchen w tańcu" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>– W biznesie, jak w miłości, najważniejsza jest pasja – mówi Monika Wittchen. – I zdrowe chłopskie myślenie – dodaje Jędrzej Wittchen.</strong></p><p><b>Czy naprawdę trzeba mieć wielkiego farta w życiu albo chociaż niemieckie nazwisko, żeby nie zakończyć przygody z biznesem na handlu z łóżka polowego?</b><br />

<b>JĘDRZEJ WITTCHEN</b>: Nie, trzeba mieć głowę. Proszę mi wierzyć, każdy miał szansę wymyślić swojego Wittchena w latach 90. Nawet Nowak i Kowalski. Przecież wtedy powstały inne podobne marki, takie jak Gino Rossi ze Słupska. To jest przecież ten sam pomysł! Obcobrzmiąca nazwa, luksusowy produkt i adekwatna dla luksusu cena.</p> 


<p><b>Któregoś dnia przywiózł pan do Polski dwie torby produktów skórzanych. Sprzedały się świetnie. To jest moment krytyczny dla każdego raczkującego przedsiębiorcy. Jeden sprzeda towar i zapomni o sprawie, drugi zobaczy w tym pomysł na wielką firmę i ją założy.</b></p>

<p><b>JW</b>: Dobry jakościowo towar jest tylko jednym z kluczy do sukcesu. Drugim jest podanie produktu klientowi. Usiadłem w nocy i narysowałem herb swojej marki, zdecydowałem się na dodanie nazwiska, które sugerowało zagraniczne pochodzenie. Nie bałem się wysokich cen oraz oczywiście skoncentrowałem się na maksymalnie dobrym wykonaniu produktu. Jak najszybciej zajęliśmy się zaprojektowaniem efektownych opakowań, przywieszek i metek. Budowałem aurę wokół produktu, który miał stać się towarem luksusowym. Rynek to przyjął. Polacy znają się na wyrobach skórzanych.</p>

<p><b>Kto w rodzinie Wittchen podejmuje najważniejsze decyzje?</b></p>
<p><b>Monika Wittchen</b>: Decyzje podejmujemy podczas rozmowy z mężem. Nie jest to trudne, bo my się wyjątkowo ze sobą zgadzamy. Chyba jesteśmy bardzo podobni – w poglądach, gustach i upodobaniach. A w kwestii pracy ...to ty skończ ...</p>

<p><b>JW</b>: ... różnimy się nieco bardziej, ale za to się uzupełniamy: ja jestem raczej wizjonerem, z wiekiem brakuje mi czasem cierpliwości do wdrażania i kontroli projektu, za to Monika dopilnowując szczegółów jest w swoim żywiole. Nie dość, że to potrafi, to jeszcze lubi.</p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/5673/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 11/2010</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Hubert Urbański: Jak założyłem firmę     </title>
    <id>http://franchising.pl/5604/hubert-urbanski-jak-zalozylem-firme/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/5604/hubert-urbanski-jak-zalozylem-firme/" />
    <updated>2010-10-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Bycie biznesmenem nie leży w mojej naturze. Jednak i ja spróbowałem swoich sił w biznesie - mówi Hubert Urbański, prezenter telewizyjny, prowadzący program Milionerzy.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/c02/e5b/urbanski-hubert.jpg" alt="Hubert Urbański w samochodzie trzyma za uchwyt nad oknem" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Bycie biznesmenem nie leży w mojej naturze. Jednak i ja spróbowałem swoich sił w biznesie - mówi Hubert Urbański, prezenter telewizyjny, prowadzący program Milionerzy.</strong></p><p><b>Zaczął pan pracować zaraz po szkole średniej - najpierw w stolarni ojca, potem w pizzerii, w archiwum banku i w polskim oddziale IBM. Był pan głodny pieniędzy czy po prostu chciał się szybko usamodzielnić?</b><br>
Dopóki mieszkałem z rodzicami, dokładałem się do czynszu. Miałem silnie wyrobione poczucie samodzielności. Mimo że mieszkałem i studiowałem w Warszawie wyprowadziłem się z domu. Zależało mi, żeby być na swoim, a nie żeby zarabiać dla samego faktu posiadania pieniędzy. Pochodzę z rodziny, w której tylko tata pracował, ale nigdy nie brakowało nam na jedzenie i najpotrzebniejsze artykuły. Nie musiałem odkładać, żeby kupić sobie dżinsy czy fajne buty. Żyliśmy standardowo jak na tamte czasy - w 30-metrowym mieszkaniu mieszkałem ja, mama, tata i dziadek.</p>

<p><b>Jakie pytanie zatrzymałoby Huberta Urbańskiego w drodze po milion?</b><br />
Nie wiedziałem na przykład, że klasyczny styl pływacki to żabka - myślałem, że to kraul. Jak gracz poprosił o zaznaczenie żabki, pomyślałem, że kończy grać, ale zobaczyłem zieloną lampkę i stwierdziłem: "Koniec gdy, ale dla mnie".</p>

<p><b>Zazdrości pan zawodnikom wygranych? Choć podobno należy pan do osób majętnych, ma kilka samochodów, motocykli...</b><br />
To wersja "Faktu" czy "Super Expressu"? Prawdziwa jest taka, że mam jeden samochód i dwa motory, które uwielbiam. Na zarobki nie narzekam, jestem w najwyższym progu podatkowym. Dla mnie to i tak bardzo dużo. </p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/5606/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 10/2010</a></b></p>
<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Piotr Galiński: Zarabiam na wsi        </title>
    <id>http://franchising.pl/5546/piotr-galinski-zarabiam-wsi/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/5546/piotr-galinski-zarabiam-wsi/" />
    <updated>2010-09-01T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>- Zostałem wieśniakiem z wyboru, ale najpierw musiałem zmierzyć się z nieprzychylnością mieszkańców i z trudami wiejskiego życia. Było warto - o swoim gospodarstwie agroturystycznym opowiada Piotr Galiński, tancerz, choreograf, juror "Tańca z Gwiazdami".</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/799/8dc/galinski-piotr.jpg" alt="Piotr Galiński w kapeluszu" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>- Zostałem wieśniakiem z wyboru, ale najpierw musiałem zmierzyć się z nieprzychylnością mieszkańców i z trudami wiejskiego życia. Było warto - o swoim gospodarstwie agroturystycznym opowiada Piotr Galiński, tancerz, choreograf, juror "Tańca z Gwiazdami".</strong></p><p><b>Jest pan właścicielem gospodarstwa agroturystycznego na Mazurach. Klientów nie brakuje?</b><br />
Gdy pojawiłem się w "Tańcu z Gwiazdami", do gospodarstwa zaczęli przyjeżdżać tzw. fałszywi turyści, których jedynym celem było zrobienie sobie ze mną zdjęcia. Gdy zorientowałem się, że nie są zainteresowanie gospodarstwem, tylko mną, przestałem im się pokazywać. Obecnie przyjeżdżają ludzie, którzy zostali przyjaciółmi mojego gospodarstwa jeszcze przed "TzG". To zaufani ludzie, których poprosiłem, żeby nie mówili znajomym o gospodarstwie. Prawdopodobnie, gdy się skończy "TzG", zdejmę z nich zakaz milczenia. Poza tym, dla mnie bycie gospodarzem oznacza zajmowanie się gośćmi - chcę mieć czas, żeby pokazać im mazurską knieję, zawieźć ich do lasu na grzyby i podpowiedzieć, w którym miejscu najlepiej zbierać.</p>

<p><b>Szkole tańca, którą pan założył kilkanaście lat temu i w której jest pan dyrektorem artystycznym, pana udział w telewizyjnym show zapewne pomógł.</b><br />
Po "TzG" zaczęli do mnie docierać ludzie, którzy pytali o kursy tańca u mnie i to skłoniło mnie do uruchomienia zajęć dla dorosłych. Jedak nie zmieniliśmy profilu i tak jak od początku szkoły byliśmy nastawieni na tworzenie dziecięcych profesjonalnych formacji, tak jest nadal. Nawet nie mamy stałej siedziby. Wynajmujemy sale w Warszawie i w podwarszawskim Błoniu

<p><b>Taniec to dla pana "oczywista oczywistość", ale życie rolnika to nowość. Jak zdobywał pan wiejskie szlify?</b><br />
Łatwo nie było. Teraz jestem już wieśniakiem pełną gębą i cieszę się z tego, ale jak przyjechałem na wieś - było inaczej. Żeby pozyskać zaufanie tutejszych ludzi, nie wystarczy wpaść raz na rok. Znajomości zawiera się, szukając na przykład pomocy. Gdy pierwszej zimy po otwarciu drzwi miałem na ścieżce pół metra śniegu, musiałem znaleźć kogoś, kto pomoże mi to uprzątnąć. Potem byli potrzebni ludzie do ciesielki, murarki i tacy, którzy doradzą, co posiać i czym odrobaczyć krowy. To są dylematy chłopaka z miasta, który mieszka na wsi.</p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/5535/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 9/2010</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianiwski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>

</feed>
