<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl-pl">
    <title>Moja firma - Franchising.pl</title>
    <subtitle>Pomysły na własny biznes</subtitle>
    <updated>2012-02-09T00:00:00+01:00</updated>

    <icon>http://franchising.pl/favicon.ico</icon>
    <logo>http://franchising.pl/usr/images/logo.png</logo>

    <author>
    <name>Franchising.pl</name>
    <uri>http://franchising.pl/</uri>
    <email>redakcja@franchising.pl</email>
    </author>

    <generator uri="http://iworks.pl/" version="0.3.1">iworks 2 profitsystem frontend generator</generator>

    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/" />
    <id>http://franchising.pl/feed/moja-firma/</id>
    <link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://franchising.pl/feed/moja-firma/" />
    <rights>(c) 2005-2011 Profit System Sp. z o. o.</rights>

                        <entry>
    <title>Pod skrzydłami anioła</title>
    <id>http://franchising.pl/6661/skrzydlami-aniola/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6661/skrzydlami-aniola/" />
    <updated>2012-02-09T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Udzielają pomocy tam, gdzie nie chce pomóc bank, ale mają też swoje tajemnice. Jakie jest prawdziwe oblicze aniołów biznesu i gdzie najłatwiej ich znaleźć?  </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/374/36e/aniol-biznesu-sxc-hu-s.jpg" alt="Anioł bizesu grafika" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Udzielają pomocy tam, gdzie nie chce pomóc bank, ale mają też swoje tajemnice. Jakie jest prawdziwe oblicze aniołów biznesu i gdzie najłatwiej ich znaleźć?  </strong></p><p>Aniołowie  biznesu są gotowi podejmować duże ryzyko. Z drugiej strony są bardzo ostrożni w dobieraniu przedsięwzięć, w które zainwestują środki. Według statystyk różnych organizacji zrzeszających aniołów biznesu tylko około 3 proc. przesyłanych przez przedsiębiorców projektów otrzymuje kapitał inwestycyjny. Mimo tych ograniczeń, jest to atrakcyjny sposób pozyskania wsparcia na realizację przedsięwzięć inwestycyjnych.

<br />Aniołowie biznesu to osoby prywatne, byli przedsiębiorcy, którzy odnieśli wcześniej sukces w prowadzeniu firm i obecnie chcą inwestować w ciekawe projekty inwestycyjne. Interesują się głównie mikro- i małymi firmami, których właściciele mają dobre pomysły na rozwój. Wspierają chętnie start-upy.</p>


<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td>IMG:22299:</td><td><p class="photo_description">Aniołowie biznesu oferują wsparcie kapitałowe w wysokości od 100 tys. zł do 5 mln zł. Pomocy udzielają, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo, że zarobią na inwestycji około 40 proc.</p></td></tr></tbody></table>

<h4>Jakie procedury?</h4>

<p>Pozyskiwanie kapitału jest czasochłonne, trwa prawie cały rok. Podstawą pozyskania wsparcia jest dobry biznesplan (niekiedy tylko opis przedsięwzięcia), którego realizacja pomoże wypracować ponadprzeciętne zyski. W zamian za wsparcie, inwestor obejmuje w posiadanie znaczny pakiet udziałów albo akcji w firmie. Rzadko jest to pakiet kontrolny.</p>

<p>
Pierwszym krokiem przy staraniu się o kapitał są organizacje zrzeszające aniołów. Do nich bezpośrednio przesyła się projekty inwestycyjne. Jeśli projekt zyska uznanie przedstawicieli organizacji, to pomysłodawca jest zapraszany na pierwsze rozmowy inwestycyjne. W trakcie takich konsultacji oceniane są szanse i zagrożenia realizacji projektu, dokonywana jest wstępna analiza SWOT.</p>
 
<p>Drugim krokiem jest już spotkanie z aniołem biznesu lub z jego przedstawicielem, pod warunkiem, że biznesplan przedsięwzięcia zostanie przyjęty przez pracowników organizacji. Podczas takiego spotkania analiza firmy i biznesplanu jest dokonywana powtórnie. W trakcie następnych spotkań omawiane są warunki i zasady inwestowania oraz prawa i obowiązki obu stron.</p>
 
<h4>Do kogo się zgłaszać?</h4>

<p>Jedynym sposobem na kontakt z inwestorem jest skorzystanie z pośrednictwa istniejących w kraju organizacji (sieci) zrzeszających aniołów biznesu. Największą taką organizacją jest Lewiatan Business Angels (www.lba.pl). W kraju działa jeszcze kilka innych sieci m.in.: Lubelska Sieć Aniołów Biznesu (www.lsab.lublin.pl), PolBAN (www.polban.pl), Slban (www.silban.pl) oraz Amber (www.amberinvest.org).</p>

<p>Pomoc otrzymują firmy o dużym potencjale wzrostu. Jego ocena zależy od inwestora. Dobrze, gdy projekt jest innowacyjny, a firma działa na prężnie rozwijającym się rynku. Według European Business Angels Network, największym powodzeniem wśród aniołów biznesu cieszą się takie branże jak: oprogramowanie, multimedia telekomunikacja, internet, rozwiązania mobilne, energetyka.</p>

<p>Aniołowie biznesu mogą udzielić wsparcia, jeśli przedsięwzięcia nie zdecyduje się sfinansować bank lub fundusz pożyczkowy. Kapitał inwestycyjny od aniołów biznesu ma tylko jedną poważną wadę - po kilku latach od zainwestowania swoje udziały albo akcje „anioł” może odsprzedać innemu przedsiębiorcy – np. naszej konkurencji… </p>

<p>Portal Skarbiec.Biz
<br />Andrzej Okrasiński</p>

IMG:20939:]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Jak zwiększyć obroty bez inwestycji?</title>
    <id>http://franchising.pl/6692/jak-zwiekszyc-obroty-inwestycji/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6692/jak-zwiekszyc-obroty-inwestycji/" />
    <updated>2012-02-07T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Wiele firm liczy na współpracę z przedsiębiorcami, którzy wprowadzą do sprzedaży ich produkt. Tak jest w przypadku informatycznej Sygnity szukającej partnerów.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/9de/739/korner_sygnity.jpg" alt="Korner produktów Quatra w sklepie partnera." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Wiele firm liczy na współpracę z przedsiębiorcami, którzy wprowadzą do sprzedaży ich produkt. Tak jest w przypadku informatycznej Sygnity szukającej partnerów.</strong></p><p>Sygnity jest dostawcą rozwiązań informatycznych na polskim rynku. Spółka notowana na giełdzie pozyskiwała do tej pory dużych klientów, którym sprzedawała oprogramowanie pomagające w zarządzaniu firmą. Sygnity dostrzegając potencjał mniejszych podmiotów, również dla nich przygotowała swoją ofertę i właśnie nowy produkt ma być sprzedawany za pośrednictwem partnerów.</p>
<p><i>- Sektor MŚP jest jednym z szybciej rozwijających się obszarów polskiej gospodarki. Każdy przedsiębiorca działający na rynku – niezależnie czy prowadzi małą firmę budowlaną, zakład fryzjerski, czy sklep osiedlowy, potrzebuje usług IT wspierających zarządzanie kadrami, płacami, magazynem, logistyką i wykonywanie rozliczeń księgowych</i> – wymienia Arkadiusz Lew-Kiedrowski, wiceprezes zarządu Sygnity SA.</p>
<p>Profil partnerów, których spółka chce pozyskać to właściciel sklepu komputerowego z oprogramowaniem. Sieć dystrybucji liczy na razie 20 punktów. Partnerzy powinni znaleźć w swoim lokalu miejsce na wstawienie kornera z produktami Quatra stworzonymi przez Sygnity. Prowizje od sprzedaży uzależnione będą od sprzedaży, na terenie całego kraju obowiązują te same stawki wynagrodzenia.</p>
<p><i>- Docelowa liczba resellerów musi uwzględniać wielkość wybranego regionu i stopień jego nasycenia. Nie widzimy konieczności wprowadzania wyłączności terytorialnej - poszukujemy partnerów zarówno w Warszawie jak i Sanoku. Przedsiębiorcy najlepiej znają możliwości lokalnego rynku. Planujemy wspierać ich działalność, m.in. pokrywając w części lub całości koszty realizacji najciekawszych inicjatyw reklamowych. Przystąpienie do programu partnerskiego z produktami Quatra nie wymaga ponoszenia dodatkowych inwestycji. Dystrybutor może liczyć na wsparcie przedstawicieli firmy oraz szkolenia. Dodam jednocześnie, że będziemy dokładnie przyglądać się pracy partnera, analizując stopień jego zaangażowania i weryfikując wyniki sprzedaży</i> – wyjaśnia Maciej Kamieński, dyrektor sprzedaży pionu SMB Sygnity SA.</p>
<p>(dw)</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Jak odzyskać pieniądze od kontrahenta?</title>
    <id>http://franchising.pl/6658/jak-odzyskac-pieniadze-kontrahenta/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6658/jak-odzyskac-pieniadze-kontrahenta/" />
    <updated>2012-02-06T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Dla zachowania płynności finansowej ważne jest nie tylko pozyskiwanie nowych kontrahentów, ale również zabezpieczanie własnego interesu w podpisywanych umowach.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/e76/261/rece-kasa-s.jpg" alt="Ręce liczą kasę" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Dla zachowania płynności finansowej ważne jest nie tylko pozyskiwanie nowych kontrahentów, ale również zabezpieczanie własnego interesu w podpisywanych umowach.</strong></p><p>  Zawarcie w umowie z kontrahentem odpowiedniej klauzuli umownej, może uprościć i przyśpieszyć, a czasem nawet warunkować odzyskanie pieniędzy od kontrahenta. Bardzo często dzisiaj zdarza się, że nasz kontrahent może mieć wielu wierzycieli, wobec których ma liczne zobowiązania. Przedsiębiorca co do zasady zawsze musi odprowadzić składki na ZUS oraz rozliczyć się z urzędem skarbowym z podatku od towarów i usług oraz z podatku dochodowego. Do tego jeśli jest to przedsiębiorca zatrudniający pracowników, to ma zobowiązania wobec pracowników. W końcu każdy przedsiębiorca posiada całą resztę zobowiązań względem swoich kontrahentów. Jak w tak dużej liczbie wierzycieli kontrahenta zatroszczyć się należycie o bezpieczeństwo własnych pieniędzy?</p> 

<h4>Skuteczne formy zabezpieczeń </h4>

<p>Z punktu widzenia wierzyciela, najlepsze są zabezpieczenia rzeczowe, do których zaliczają się przede wszystkim: hipoteka, zastaw, zastaw rejestrowy. Są również inne zabezpieczenia rzeczowe, ale niekoniecznie muszą one okazać się skuteczne. Wymienione trzy formy zabezpieczeń rzeczowych są najskuteczniejsze dla wierzyciela, który chce zabezpieczyć umowę z dłużnikiem. </p>

<p>Dlaczego najskuteczniejsze? Po pierwsze dlatego, że zabezpieczenia rzeczowe są skuteczne <i>erga omnes</i>, czyli wobec wszystkich. Chodzi tu o to, że w razie przeniesienia rzeczy obciążonej zabezpieczeniem rzeczowym, wierzyciel może zaspokoić się z tej rzeczy niezależnie od tego, kto jest jej aktualnym właścicielem. Po drugie, wierzyciel korzysta z pierwszeństwa zaspokojenia swojej należności przed innymi wierzycielami.</p>


<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td>IMG:21712:</td><td><p class="photo_description">Z punktu widzenia wierzyciela, najlepsze są zabezpieczenia rzeczowe, do których zaliczają się przede wszystkim: hipoteka, zastaw, zastaw rejestrowy.</p></td></tr></tbody></table>

<h4>Walor zabezpieczenia rzeczowego</h4>

<p>Korzyści płynące z powyższych zabezpieczeń wyjaśnia poniższy przykład.</p> 

<p>Przykład: 
<br />Powiedzmy, że przedsiębiorca A pożyczył przedsiębiorcy B 100 tys. zł. Umowa pożyczki została zabezpieczona hipoteką na nieruchomości przedsiębiorcy B. W między czasie przedsiębiorca B zawarł umowę pożyczki z przedsiębiorcą C, od którego pożyczył kwotę 50 tys. zł, którą zabezpieczył poręczeniem przez przedsiębiorcę D.</p>

<p>Gdy przyszedł termin oddania przez przedsiębiorcę B pożyczki przedsiębiorcy C, okazało się, że przedsiębiorca B nie ma żadnego majątku, z którego mógłby zaspokoić przedsiębiorcę C. Przedsiębiorca  C wystąpił wobec przedsiębiorcy D, który poręczył pożyczkę przedsiębiorcy B, ale okazało się, że również przedsiębiorca D zbankrutował i nie ma z czego spełnić swego zobowiązania.</p>

<p>W tym samym czasie o zwrot pożyczki do przedsiębiorcy B wystąpił przedsiębiorca A. Wprawdzie zwrot pożyczki od przedsiębiorcy B w gotówce okazał się niemożliwy, bo przedsiębiorca B nie miał żadnych środków pieniężnych, to jednak sytuacja przedsiębiorcy A jest nadal korzystna, gdyż może on wyegzekwować swoją wierzytelność od przedsiębiorcy B poprzez skierowanie egzekucji do nieruchomości, na której ustanowiono hipotekę na zabezpieczenie umowy pożyczki.</p>

<p>Przedsiębiorca C nie może zaspokoić się z nieruchomości przedsiębiorcy B, gdyż wartość nieruchomości jest równa wysokości hipoteki zabezpieczającej wierzytelność z tytułu pożyczki udzielonej przez przedsiębiorcę A. Przedsiębiorca C mógłby zaspokoić się z nieruchomości przedsiębiorcy B, gdyby jej wartość była wyższa niż wysokość hipoteki.</p>

<p>Jak, więc widać na podstawie powyższego zabezpieczenie rzeczowe w postaci hipoteki okazało się skuteczniejsze niż zabezpieczenie obligacyjne w postaci poręczenia. Podobnie będzie w przypadku zabezpieczeń rzeczowych w postaci zastawu i zastawu rejestrowego, które również będą korzystały z pierwszeństwa zaspokojenia.</p>

<h4>Kolejność zaspokajania wierzycieli</h4>

<p>Istotne wydaje się również wskazanie, że przepisy prawa określają kolejność zaspokajania wierzycieli poprzez wyróżnienie dziewięciu kategorii, według których zaspokajane są poszczególne wierzytelności. </p>

<p>Przepisy określają następujące kategorie wierzytelności:
<ul><li> koszty egzekucyjne; </li>
<li> należności alimentacyjne; </li>
<li> należności za pracę za okres 3 miesięcy oraz renty z tytułu odszkodowania za wywołane choroby, niezdolności do pracy, kalectwa lub śmierci i koszty zwykłego pogrzebu dłużnika; </li>
<li> należności zabezpieczone hipoteką morską lub przywilejem na statku morskim; </li>
<li> należności zabezpieczone hipoteką, zastawem, zastawem rejestrowym i zastawem skarbowym albo korzystające z ustawowego pierwszeństwa oraz prawa które ciążyły na nieruchomości przed dokonaniem w księdze wieczystej wpisu o wszczęciu egzekucji lub przed złożeniem do zbioru dokumentów wniosku o dokonanie takiego wpisu;</li>
<li> należności za pracę niezaspokojone w kolejności trzeciej; </li>
<li> należności do których stosuje się przepisy działu III ustawy Ordynacja podatkowa, o ile nie zostały zaspokojone w kolejności piątej;</li>
 <li> należności wierzycieli, którzy prowadzili egzekucję;</li>
 <li> inne należności. </li></ul>
</p>

<p>Należności ujęte w kategorii wcześniejszej mają prawo pierwszeństwa zaspokojenia przed należnościami zaliczonymi do kategorii dalszych. Należność zaliczoną do kategorii wcześniejszej zatem zaspokaja się w pełny sposób, bez względu na to, czy do zaspokojenia należności z następnej kategorii pozostanie jeszcze jakaś kwota.</p> 

<p>Natomiast należności zaliczone do tej samej kategorii - z wyjątkami dotyczącymi zabezpieczeń rzeczowych - zaspokaja się stosunkowo do wysokości każdej z nich, czyli proporcjonalnie. Zabezpieczenia rzeczowe zaspokaja się w całości dla wierzyciela, któremu owo zabezpieczenie przysługuje.</p>

<p>Jeżeli zatem przedmiotem egzekucji jest należność alimentacyjna, a więc zaliczona do kategorii drugiej, i należność inna zaliczona do kategorii trzeciej lub dalszej, to suma uzyskana z egzekucji musi przede wszystkim pokryć całkowicie należności z tytułu alimentów, a dopiero pozostała reszta może być użyta na pokrycie należności z dalszej kategorii. Kategorie od 1 do 3 korzystają zatem z pierwszeństwa zaspokojenia, nawet przed zabezpieczeniami rzeczowymi. Jest to istotne, dla uzmysłowienia sobie, że przed nami mogą pojawić się wierzyciele korzystający z pierwszeństwa zaspokojenia. </p>

<p>W przypadku, gdy nie zabezpieczymy swojej wierzytelności rzeczowo, to nasze wierzytelności będą zaspokajane na samym końcu przy optymistycznym założeniu, że dłużnik będzie posiadał jeszcze jakiś majątek pozwalający na zaspokojenie naszej wierzytelności. Tylko zabezpieczenia rzeczowe pozwalają uzyskać najwyższą kolejność zaspokojenia przed innymi wierzycielami, z wyjątkiem wierzycieli egzekwujących koszty egzekucyjne, wierzytelności alimentacyjne, oraz  należności za pracę za okres 3 miesięcy oraz renty z tytułu odszkodowania za wywołane choroby, niezdolności do pracy, kalectwa lub śmierci i koszty zwykłego pogrzebu dłużnika.</p>

<p>Kancelaria Prawna Skarbiec</p>
IMG:20939:]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Kariera na cegłach</title>
    <id>http://franchising.pl/4763/kariera-ceglach/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/4763/kariera-ceglach/" />
    <updated>2012-02-06T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Szukasz ludzi do firmy? No to czeka cię lawina podrasowanych CV i kilka tygodni odsiewania ziarna od plew. Jest też inny sposób, musisz tylko kupić... 100 cegieł.  </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/3d5/694/ferdynand-bocian-s.jpg" alt="Ferdynand Bocian" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Szukasz ludzi do firmy? No to czeka cię lawina podrasowanych CV i kilka tygodni odsiewania ziarna od plew. Jest też inny sposób, musisz tylko kupić... 100 cegieł.  </strong></p><p>Ułóż je w jakimś określonym porządku, w zamkniętym pokoju. Zostaw otwarte okno, po czym zaproś do pokoju 2 lub 3 kandydatów i zamknij drzwi. Zostaw ich i pozwól działać. Po sześciu godzinach wróć i przyjrzyj się sytuacji:</p>
	
<p>Jeśli kandydaci policzyli cegły zatrudnij ich w księgowości, jeżeli przeliczyli wszystko po poprzedniej grupie, nadają się na audytorów. Jeśli zagracili cały pokój cegłami, wyślij ich do działu inżynierii. Jeśli ułożą cegły w jakieś dziwne i niezrozumiałe kompilacje, nadają się na planistów. Może się też zdarzyć, że zaczną ciskać w siebie cegłami, wtedy zatrudnij ich w dziale operacyjnym. Jeśli zasną, daj im wakaty w ochronie. Tym, którzy pokruszą cegły na drobne kawałeczki, zaproponuj pracę w dziale IT, a siedzący bezczynnie to urodzeni HR-owcy. Tych, którzy będą ci wmawiać, że ułożyli już wszystkie możliwe kombinacje z cegieł (chociaż nic nie wskazuje, żeby ich dotknęli) zatrudnij w dziale sprzedaży. Jeśli kandydaci wyszli sobie z pokoju na cały dzień, na pewno sprawdzą się w marketingu. Jeśli zaś stoją przy oknie ze wzrokiem utkwionym w dalekiej przestrzeni, nadają się do planowania strategicznego. Na koniec wreszcie, jeśli okaże się, że zaczną ze sobą dyskutować i żaden z nich nie dotknie nawet cegły, to pogratuluj im serdecznie i zaproś do zarządu.</p>
	
<p>Jak już się ze wszystkim uporasz, sam weź się do roboty. Ktoś musi.</p>
	
<p>Ferdynand Bocian </p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Wirtualna księgowość</title>
    <id>http://franchising.pl/6672/wirtualna-ksiegowosc/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6672/wirtualna-ksiegowosc/" />
    <updated>2012-02-01T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Listy zastępujemy mailami, spotkania z przyjaciółmi śledzeniem ich statusów na Facebooku, a tony ważnych papierów e-fakturami.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/c8d/01b/e-biznes-rysunek-s.jpg" alt="e-biznes, rysunek" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Listy zastępujemy mailami, spotkania z przyjaciółmi śledzeniem ich statusów na Facebooku, a tony ważnych papierów e-fakturami.</strong></p><p>Wirtualny świat stał się drugą, niemalże równorzędną z rzeczywistą przestrzenią naszego życia. Nic więc dziwnego, że coraz częściej korzystamy z udogodnien jakie niesie ze sobą internet. Działy księgowości wielu firm zdecydowały się na wystawianie e-faktur kosztem faktur wypisywanych ręcznie. Jest to oszczędność czasu i wygoda. Pamiętajmy jednak, że ważne dokumenty trzeba odpowiednio przechowywać.</p>

<p>Faktury muszą być archiwizowane zarówno przez wystawcę, jak i odbiorcę w formie uniemożliwiającej ingerencję w ich treść. W przeciwnym razie dokument nie będzie wiarygodny. Jesteśmy również zobowiązani do odpowiedniej segregacji e-faktur.</p>

<p><i>- Zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów faktury przesłane drogą elektroniczną muszą być przechowywane w podziale na okresy rozliczeniowe. W przypadku dokumentów wysyłanych mailem i archiwizowanych na serwerze firmowym zarówno wystawca jak i odbiorca powinni zapewnić ich przechowywanie w odpowiedniej strukturze katalogowej -</i> wyjaśnia Agnieszka Koperska, menedżer w dziale audytu w Baker Tilly Poland.</p>

<p>Korzystanie z e-faktur nie zwalnia z obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa danych. W tym celu konieczne jest opracowanie procedur bezpieczeństwa i odzyskiwania kopii zapasowych. Lokalizacja serwera, na którym zapisane są elektroniczne faktury jest dowolna, o ile zapewnimy do niego dostęp odpowiednim służbom kontrolnym.</p> 

<p>E-faktury muszą być przechowywane do upływu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego - czyli do końca roku fiskalnego po upływie pięciu lat od ich wystawienia. W tym okresie dokumenty muszą być czytelne. Oznacza to konieczność zapewnienia dostępu do programu umożliwiającego przeglądanie faktur. Korzystanie z e-faktur może ułatwić nam życie. Nie zmienia to faktu, że wszystkie zasady dotyczące przechowywania faktur mają również zastosowanie przy e-fakturach.</p> 

<p>(asz)</p>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Nieopłacalne nie tuczy</title>
    <id>http://franchising.pl/4760/nieoplacalne-nie-tuczy/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/4760/nieoplacalne-nie-tuczy/" />
    <updated>2012-01-30T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Dlaczego nie latamy do USA w 4 godziny, a firmy handlowe nie budują wyłącznie sieci franczyzowych? Przecież to technologicznie i technicznie możliwe. Ale nieopłacalne.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/44a/b61/slodkowski-arkadiusz-s.jpg" alt="Arkadiusz Słodkowski" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Dlaczego nie latamy do USA w 4 godziny, a firmy handlowe nie budują wyłącznie sieci franczyzowych? Przecież to technologicznie i technicznie możliwe. Ale nieopłacalne.</strong></p><p>Samoloty Concorde istniały tylko z powodów prestiżowych, ale kiedy wypadek samolotu podważył prestiż, loty zawieszono. A odwieszono prawa ekonomii. Mimo że na początku XXI wieku samoloty mogą poruszać się pięć razy szybciej od dźwięku, to do Nowego Jorku wciąż lecimy najwyżej 800 km na godzinę. Jak pisze Rafał Ziemkiewicz: „kosztu takiego lotu nie jest w stanie zrekompensować żaden pożytek z ewentualnego skrócenia podróży”. Szybciej po prostu się nie opłaca. Decydują o tym prawa ekonomii, czyli pewien optymalny stan równowagi, rozumiany jako właściwa proporcja ponoszonych nakładów do osiąganych zysków.</p> 

<h4>Dlaczego rozwój czasem zwalnia?</h4>
<p>Połączenie telefonu komórkowego z aparatem cyfrowym mogło nastąpić wcześniej. Ciągle jednak w sprzedaży są komórki z ubogimi technicznie wersjami aparatu, a porządne cyfrówki można kupić oddzielnie. Dlaczego? Nakłady na wynalezienie cyfrówek i wprowadzenie ich do sprzedaży (oraz ciągle niewyczerpany popyt) powstrzymują producentów przed stworzeniem jednego urządzenia z telefonem, w którym jakość zdjęć będzie identyczna z tą, jaką mamy dziś w aparatach fotograficznych. Aparat cyfrowy jest stosunkowo młodym produktem, warto więc sztucznie zwolnić postęp, aby zwrócić sobie koszty opracowania cyfrówki i jeszcze na niej trochę zarobić. </p> 

<h4>Teorie spiskowe czy prawa ekonomii</h4>
<p>Na użytek tego felietonu warto przywołać historię wynalazku służącego do prania ubrań. Podobno wymyślono już taki rodzaj fal elektromagnetycznych, które wytrącają brud z tkanin i mogłyby skutecznie zastąpić proszek do prania. Dlaczego w takim razie ciągle pierzemy w wodzie i proszku? Fale choć wygodniejsze, byłyby za drogie. Dzisiejsze pranie proszkiem lepiej oddaje optymalny stan równowagi między nakładami producentów i osiąganymi zyskami. Dopóki stan równowagi będzie istniał, zmiany w praniu będą kosmetyczne i dotyczyć będą co najwyżej poziomu zużycia energii w pralkach, a nie samego sposobu prania. Ktoś powie: „nieprawda, takiego wynalazku nie było”. Historia zna przykłady, kiedy ważne odkrycia przez lata nie znajdowały praktycznych zastosowań. Projekty maszyny parowej powstały już w starożytności, a potem jeszcze kilka razy je ulepszano. Dopiero rewolucja przemysłowa spowodowała, że opłacało się je wprowadzić do masowej produkcji. </p> 

<h4>Rozwój to trend z korektami</h4>
<p>Rozwój potrafi być maksymalnie szybki, by potem nagle się zatrzymać. Dlaczego? Ano dlatego, że szybciej, więcej, wyżej, czasem po prostu się nie opłaca. Zrozumiawszy tę zależność, łatwiej zrozumieć sieci franczyzowe, które nagle ograniczają rozwój liczby jednostek, przestają sprzedawać kolejne licencje franczyzobiorcom, a wręcz przeciwnie: odkupują od nich punkty. Oczywiście, w naszym uproszczonym modelu zakładamy, że zmiana strategii nie wynika z kłopotów w sieci. Firma rozwija się dobrze, w ciągu kilku lat powstaje 100 oddziałów franczyzowych i nagle stop. Z czego wynika zatrzymanie? Właśnie z praw ekonomii: dalsze zwiększanie liczby mogłoby zachwiać równowagę ponoszonych nakładów na utrzymanie sieci i potencjalnych zysków z jej istnienia. Każda firma, zwłaszcza handlowa, na początku musi się spieszyć z powiększaniem liczby jednostek, aby osiągnąć odpowiedni efekt skali w obrocie. Do rozwoju sieci idealna jest franczyza, czyli zaangażowanie energii i pieniędzy przedsiębiorców zewnętrznych. Duża sieć, która osiągnie satysfakcjonujący poziom obrotów, musi jednak zacząć myśleć o innych żywotnych interesach centrali - o rozwoju systemu kontroli jakości, o jednorodności w sieci, o ulepszeniu kultury korporacyjnej w obsłudze klienta. Wtedy najbardziej opłacalne jest stworzenie systemu proporcji między własnymi jednostkami a franczyzowymi. Czyli warto wtedy zwolnić rozwój.</p> 

<h4>Jak nie wpaść w przepaść?</h4>
<p>Rozwój ma swoje tempo, za którym kryją się prawa ekonomii. Kandydaci na franczyzobiorców powinni o tym pamiętać obserwując strategię firm, od których chcieliby kupić licencję. Firma, która bez opamiętania zakłada kolejne punkty franczyzowe, może być niczym stado mysich skoczków pędzących w przepaść. Pozory szybkości rozwoju mogą być mylące. O tempie rozwoju  powinna decydować racjonalna ocena kosztów i korzyści. Sztandarowy przykład franchisingu, sieć McDonald’s prze wiele lat posiadał w Polsce – inaczej niż na całym świecie – więcej punktów własnych niż franczyzowych. Zarząd nie naśladował ślepo modelu amerykańskiego, tylko wybrał model na warunki polskie. </p> 

<p>Arkadiusz Słodkowski</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Jaki ubiór, taka firma</title>
    <id>http://franchising.pl/6656/jaki-ubior-taka-firma/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6656/jaki-ubior-taka-firma/" />
    <updated>2012-01-29T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Wizerunek jest potężną bronią. To on, wraz z osobowością i doświadczeniem, decyduje o tym, jak będziemy postrzegani w życiu zawodowym. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/f5e/c45/wittchen-jedrzej.jpg" alt="Jędrzej Wittchen w jednym ze swoich sklepów" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Wizerunek jest potężną bronią. To on, wraz z osobowością i doświadczeniem, decyduje o tym, jak będziemy postrzegani w życiu zawodowym. </strong></p><p>Styl to człowiek i jego osobowość, a nie wykonywany zawód. Niemniej praca na określonych stanowiskach zobowiązuje nas do zwracania ogromnej uwagi na ubiór, który wkładamy na siebie każdego dnia. Kultura osobista wymaga od nas wiedzy o tym, co wypada włożyć na rozmaite okazje. Miejmy dystans do schematycznych rad projektantów mody i stylistów – to najczęściej minimalizm i prostota, a nie ślepe podążanie za nowinkami ze świata mody pomogą nam wybrnąć z wizerunkowych dylematów. Zasadą dobrego smaku jest klasyka, ale również dopasowanie garderoby do wydarzeń, które czekają na nas w danym dniu pracy (zwyczajny dzień, delegacja, uroczystość firmowa itp.).</p>

<h4>Wygląd zgodny z zasadami</h4>

<p>Przeanalizujmy jedną z ważniejszych międzynarodowych i – dzięki temu – uniwersalnych zasad elegancji: ubieraj się odpowiednio do swojego zawodu, branży, pozycji w firmie oraz wieku. Postaraj się zawsze wyglądać tak, by pracodawca nie miał wątpliwości, że jesteś właściwą osobą na właściwym miejscu. 

<br />Kanon stroju wyznaczający wyraźne zasady służbowego ubioru kryje się pod wyrażeniem „dress code”. Wraz z ewolucją tego terminu w Polsce reguły codziennego wizerunku stały się coraz surowsze, dla odbiorcy stanowią one sygnał, że ma do czynienia z wysokimi standardami stawianymi pracownikom. „Dress code” często świadczy o wadze, jaką firma przywiązuje do obsługi klientów czy kontrahentów. Tam, gdzie brak jest wyznaczonych konkretnych reguł dotyczących codziennego wizerunku, warto pamiętać, by nasz służbowy strój był prosty i schludny. Sprane, kolorowe podkoszulki z nadrukiem, sandały, rozpięte kołnierzyki lub poluzowane krawaty – to widok kojarzący się z niedbalstwem i totalnym brakiem poczucia smaku. </p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td>IMG:22295:</td><td><p class="photo_description">Jeśli ktoś piastuje wysokie stanowisko w firmie, jak Leszek Czarnecki, główny akcjonariusz Getin Holding, to nawet w upalny dzień musi występować w klasycznym ciemnym garniturze. </p></td></tr></tbody></table>

<h4>Luz – tylko dla artystów</h4>

<p>Ubiór ma w sobie tę moc, która pozwala pozytywnie wpływać na nasze relacje z ludźmi, przede wszystkim jednak określa naszą wiarygodność. Nienaganny wygląd wywiera ogromny wpływ na ocenę pracownika przez szefów. Liczne badania psychologiczne niejednokrotnie dowiodły, że na drugiego człowieka patrzymy przez pryzmat urody, dobrego stylu, elegancji. Później dopiero zwracamy uwagę na styl bycia, ton głosu i sposób wypowiedzi. Nieodpowiednim ubiorem możemy kogoś obrazić albo zrazić do siebie. Ubierać się dowolnie wypada tylko wtedy, gdy jesteśmy przedstawicielami zawodów artystycznych. W naszym stroju może pojawić się wtedy ciekawy akcent, ale i tu trzeba mieć wyczucie, ponieważ granica między tym, na co możemy sobie pozwolić, a tym, co jest źle postrzegane przez otoczenie, jest bardzo cienka. Czasem lepiej z czegoś zrezygnować, niż ryzykować śmieszność.</p>

<h4>Elegancja znaczy wiarogodność</h4>

<p>
Wyobraźmy sobie partnera zarządzającego w międzynarodowej kancelarii prawniczej, który nosi długie, związane włosy, kolczyk w lewym uchu, czerwone buty i do tego spodnie dżinsowe. Niestety, takiej osobie najprawdopodobniej niezwykle trudno będzie zdobyć zaufanie i szacunek klientów. Co więcej, naraża się ona nawet na lekceważący stosunek otoczenia.

<br />A co z pracą w agencji reklamowej? Skoro to zawód artystyczny, w kwestii stroju powinna istnieć całkowita dowolność. Nie do końca. Nie mniejszą konsternację niż prawnik w dżinsach wzbudziłby kreatywny menedżer w agencji reklamowej, przechadzający się między komputerami w eleganckim garniturze z poszetką we frontowej kieszonce marynarki, meloniku i podpierający się laską. Tzw. kreatywne zawody charakteryzują się raczej luzem w ubiorze, dopuszczalny jest nawet strój awangardowy, odważne dodatki czy oryginalne fryzury. Ale już paradujący po korytarzach firmy w dżinsach, koszulce z krótkim rękawem i bejsbolowej czapce członek zarządu poważnej firmy reklamowej wywołałby nie lada zdziwienie.</p>

<p>Przedstawiciele konserwatywnych zawodów: bankierzy, finansiści, konsultanci czy prawnicy ubrani powinni ubierać się w garnitury koloru ciemnego (rekomendowany jest granat lub grafit), jasne koszule (biała, błękitna, różowa) i ciemny, zawiązany na gustowny węzeł pod szyją krawat. Jeśli ktoś piastuje wysokie stanowisko w firmie, to nawet w upalny dzień musi występować w klasycznym ciemnym garniturze. Upał i lato nie zwalniają od wizerunkowej dyscypliny. Tylko wtedy menedżer jest, a przynajmniej sprawia wrażenie wiarygodnego reprezentanta swojej branży. Ubiór jest wyrazem szacunku w stosunku do przełożonych, wykonywanej pracy i interesantów. Dlatego odzież powinna być skromna, elegancka i dobra jakościowo. Jak mawiał G.B. Brummel, „prawdziwa elegancja polega na tym, że jest niezauważalna”. By być menedżerem, trzeba jak menedżer wyglądać. I nie oznacza to jedynie ślepego podążania za modą; istotna jest umiejętność właściwego dobierania stroju, dostrzegania zmian zachodzących w naszej sylwetce. </p>

<p>Dla mniej formalnych zawodów, takich jak branża medialna, reklamowa, dla dziennikarzy czy lekarzy, najlepszym rozwiązaniem jest styl „smart casual”. Styl ten to zlepek słów: smart – elegancki, casual – powszechny, zwykły. To nic innego jak nieformalna elegancja. Co to oznacza w praktyce? Sweter lub marynarka sportowa, jasnego koloru koszula rozpięta pod szyją na jeden lub dwa guziki, spodnie chino w kolorze khaki lub granatowym, brązowe buty. Gustownym wyborem w tym stylu są buty zamszowe, właśnie w kolorze brązowym. Strój w stylu „smart casual" jest na tyle neutralny, że pasuje do wielu branż. </p>

<p>Oba style, zarówno ten formalny, jak i casual, są idealne dla właścicieli biznesów. Mają oni większą swobodę wyboru, nie oznacza to jednak, że mogą zapomnieć o dobrym stylu i elegancji, jeśli wymaga tego okazja. Odpowiednim wyglądem wzbudzają zaufanie kontrahentów i budują pozytywne relacje ze swoimi klientami. </p>

<h4>Unikajmy przesady</h4>

<p>Każdy styl może się obronić, pod warunkiem że nie przekracza granic dobrego smaku i jest dostosowany do sytuacji. Dobry styl to dyskrecja. Nasz strój nie powinien być zbyt niedbały lub nazbyt wystudiowany. Nie ma mowy o obnoszeniu się zamożnością.</p>

<p>W tym miejscu warto przytoczyć opowieść o Maersk Mc-Kinney Møller, duńskim przedsiębiorcy i właścicielu mającej miliardowe obroty firmy spedycyjnej Maersk. W latach osiemdziesiątych znany był z tego, że przyjeżdżał do biura swoim starym ponad 10-letnim fordem fiestą i parkował go zaraz obok lśniących nowością mercedesów dyrektorów zatrudnionych w swojej firmie. Na pytanie dziennikarza, dlaczego jeździ tak starym samochodem, odpowiedział z rozbrajającą szczerością: „Bo mnie na to stać”. </p>

<p>Każda przesada jest w złym stylu. Ostentacyjne obnoszenie się bogactwem – tym bardziej. Jak mawiają Brytyjczycy, „prawdziwy dżentelmen nie rozmawia o pieniądzach. Po prostu je ma”. Pamiętajmy, by swoim ubiorem nie tworzyć niepotrzebnego dystansu między sobą a pracownikami. Zastanówmy się, co zyskamy, a co stracimy, mając na sobie najdroższe garnitury, a na palcach i nadgarstkach złoto i inne symbole dobrobytu. Bogactwo to rzecz względna. Styl – nie. Pamiętajmy o tym szczególnie w relacjach z zatrudnionymi pracownikami. To oni ciężko i rzetelnie pracują na sukces naszej firmy, a zarobki niekoniecznie pozwalają im na przesadne podkreślanie atutów swojego wizerunku.</p>

<h4>Znajdź swój styl</h4>

<p>Pamiętajmy, że dobry styl to połączenie z jednej strony zasad, z drugiej – naszej osobowości. Jeżeli mamy naturę tradycjonalisty, źle będziemy czuć się w mniej formalnym stroju. I odwrotnie. Im wyższą funkcję pełnimy w firmie, tym większa ciąży na nas odpowiedzialność za promocję dobrych wzorców wobec naszych podwładnych. To kwestia odpowiedzialności lidera. Bez względu na branżę, w której pracujemy, niezwykle ważna jest harmonia i dobre proporcje. Tak jak powiedział kiedyś Brummel: „Jeżeli miałby cię oceniać stuprocentowy Anglik, to z pewnością powiedziałby, że nie jesteś dobrze ubrany: albo za sztywno, albo zbyt modnie”. </p>

<p>Michał Leopolt-Kuropatwiński
<br />Coach męskiego stylu, autor bloga BusinessInStyle.pl</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Pole minowe przedsiębiorców</title>
    <id>http://franchising.pl/6570/pole-minowe-przedsiebiorcow/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6570/pole-minowe-przedsiebiorcow/" />
    <updated>2012-01-27T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Niebezpieczna dziecięca zabawka lub kawiarniane ciastko z salmonellą - kto i na jakich zasadach odpowie za wprowadzenie tych produktów na rynek?</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/4b8/b30/walka-rysunek-s.jpg" alt="walka, rysunek" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Niebezpieczna dziecięca zabawka lub kawiarniane ciastko z salmonellą - kto i na jakich zasadach odpowie za wprowadzenie tych produktów na rynek?</strong></p><p>Zgodnie z polskim prawem, produktem jest rzecz ruchoma, a także zwierzęta oraz energia elektryczna. Za niebezpieczny jest on uznawany wówczas, gdy obciążony jest wadą i pomimo jego normalnego użycia, nie zapewnia bezpieczeństwa. O tym bezpieczeństwie decydują okoliczności z chwili wprowadzenia go do obrotu, a szczególnie sposób zaprezentowania go na rynku oraz podane konsumentowi informacje o jego właściwościach.</p>

<p>Warto wiedzieć, że wada powodująca brak bezpieczeństwa danego produktu wynikać może zarówno z substancji, z jakiej on powstał, jak i z braku wystarczającego ostrzeżenia o niebezpieczeństwach istniejących w trakcie użytkowania towaru.</p>

<h4>Strzeżcie się producenci</h4>

<p>Za szkody wyrządzone przez niebezpieczny produkt, co do zasady, odpowiadają producenci, a więc ci, którzy daną rzecz wytworzyli. Tej odpowiedzialności mogą jednak uniknąć jeśli udowodnią, że danego towaru nie wprowadzili do obrotu albo gdy to wprowadzenie nastąpiło bez ich wiedzy oraz akceptacji. Odpowiedzialności unikną także wtedy, gdy udowodnią, że nie można było przewidzieć niebezpiecznych właściwości produktu, biorąc pod uwagę stan nauki i techniki w chwili jego wprowadzenia na rynek.</p>

<p>Jednak nie tylko producenci muszą mieć się na baczności. Zgodnie z prawem za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, tak jak producent odpowiada także wytwórca materiału, surowca albo części składowej danego produktu. Nie dotyczy to jednak sytuacji, kiedy wyłączną przyczyną wadliwości była konstrukcja produktu lub wskazówki producenta. Za niebezpieczny produkt pochodzenia zagranicznego odpowie natomiast importer.</p>

<p>Pamiętać należy, że za producenta uważa się każdego, kto na produkcie umieszcza swoją nazwę, znak towarowy lub inne odróżniające oznaczenie.</p>

<h4>Wysoka szkoda</h4>

<p>Naprawienia szkody wyrządzonej przez niebezpieczny towar może dochodzić każda osoba, która z jego powodu doznała uszczerbku. Oprócz konsumenta mogą to więc być także np. goście osoby, która produkt zakupiła bądź przypadkowi ludzie, którzy mieli z nim kontakt. Negatywne konsekwencje niebezpiecznego produktu mogą zaś dotyczyć zarówno mienia jak i zdrowia oraz życia.</p>

<p>Solidną barierą w tego typu sprawach jest jednak wymóg wysokiej, jak na polskie warunki, szkody wyrządzonej przez niebezpieczny produkt. Odszkodowanie nie przysługuje bowiem, gdy szkoda na mieniu nie przekracza kwoty będącej równowartością 500 euro.</p>
	
<p>Opłacanie stałej bądź tymczasowej renty, kosztów leczenia czy wypłata jednorazowego wysokiego odszkodowania, to nie wszystkie przykre konsekwencje wprowadzenia na rynek produktu niebezpiecznego. Dużo gorszy w skutkach może być negatywny wizerunek firmy oskarżonej o wprowadzanie niebezpiecznych towarów. Warto o tym pamiętać i zadbać o jakość.</p>

<p>Kancelaria Prawna Skarbiec</p>
IMG:20939:]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Masz dłużnika? Nie czekaj na komornika! </title>
    <id>http://franchising.pl/6569/masz-dluznika-nie-czekaj-komornika/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6569/masz-dluznika-nie-czekaj-komornika/" />
    <updated>2012-01-23T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Żeby odzyskać pieniądze nie wystarczy tytuł egzekucji długu, potrzebny jest jeszcze dobrze wypełniony wniosek egzekucyjny.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/405/af2/windykacja-s.jpg" alt="windykacja" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Żeby odzyskać pieniądze nie wystarczy tytuł egzekucji długu, potrzebny jest jeszcze dobrze wypełniony wniosek egzekucyjny.</strong></p><p>W Polsce wierzytelności pieniężne trafiające do egzekucji są egzekwowane tylko w około 40 proc. spraw. Tak niski profil skutecznie egzekwowanych spraw nie wynika bynajmniej z braku majątku dłużników czy też niestaranności komorników sądowych. Jak sama nazwa wskazuje do egzekucji długów potrzebny jest oprócz tytułu wykonawczego wniosek wierzyciela. Jest to podstawowa cecha postępowania egzekucyjnego, która niestety w praktyce nie jest przestrzegana rygorystycznie. Wierzyciele bardzo często wychodzą z założenia, że wystarczy złożyć wniosek egzekucyjny do komornika wraz z tytułem wykonawczym, a potem jakoś to będzie… </p> 

<h4>Podstawowe elementy wniosku egzekucyjnego</h4>

<p>Elementy, które powinien zawierać wniosek egzekucyjny są tożsame z wymogami pisma procesowego. Tak więc wniosek egzekucyjny, by spełniał wymogi formalne musi zawierać następujące elementy: 
<ul>
<li> oznaczenie komornika sądowego, do którego jest kierowany</li>
<li> imię i nazwisko stron lub ewentualnie firmę osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej</li>
<li> oznaczenie pełnomocników stron, jeśli występują</li>
<li> oznaczenie rodzaju pisma (sformułowanie: wniosek egzekucyjny)</li>
<li> osnowę wniosku (żądanie egzekucji długów wymienionych w tytule wykonawczym, podpis wnioskodawcy albo jego przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika)</li>
<li>wymienienie załączników (tytuł wykonawczy wydany przez Sąd X z dnia Y w sprawie o sygn. Z).</li>
</ul>
<p>Brak, któregoś z tych elementów jest brakiem formalnym i podlega uzupełnieniu przez wnioskodawcę na wezwanie komornika sądowego.</p>

<h4>Obligatoryjność wskazania sposobów egzekucji świadczeń pieniężnych</h4>

<p>Oprócz tego, obligatoryjnym elementem wniosku egzekucyjnego jest wskazanie sposobu egzekucji wierzytelności pieniężnych. Oznacza to, że we wniosku egzekucyjnym należy wskazać, iż żąda się egzekucji należności wymienionych w tytule wykonawczym z konkretnego sposobu egzekucji. Przy egzekucji wierzytelności pieniężnych występują następujące sposoby egzekucji: egzekucja z ruchomości, z wynagrodzenia za pracę, z rachunków bankowych, z innych wierzytelności, z innych praw majątkowych, z nieruchomości, z użytkowania wieczystego, uproszczona egzekucja z nieruchomości oraz egzekucja ze statków morskich.</p>

<p>Brak wskazania we wniosku egzekucyjnym dotyczącym wierzytelności pieniężnych jednego lub kilku sposobów egzekucji, jest brakiem formalnym. Wówczas komornik sądowy wzywa do uzupełnienia braku formalnego w postaci wskazania jednego lub kilku sposobów egzekucji. Nie wystarczy we wniosku egzekucyjnym żądanie egzekucji z całego majątku dłużnika. Jest to również brak formalny. Wniosek egzekucyjny wymaga wskazania konkretnego, jednego lub kilku sposobów egzekucji.</p>

<h4>Skonkretyzowanie sposobu egzekucji</h4>

<p>O ile wskazanie sposobu egzekucji przez zajęcie, np. ruchomości dłużnika, czy też zajęcie jego rachunku bankowego spełnia warunki formalne, o tyle w praktyce może okazać się niewystarczające. Komornik sądowy musi bowiem wówczas sam ustalać majątek dłużnika, co przy dużej ilości prowadzonych spraw nie zawsze będzie robione dobrze. Komornik w takim przypadku wezwie wierzyciela o opłatę na poszukiwanie majątku dłużnika oraz o opłaty na zapytania do urzędu skarbowego oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Może to narazić wierzyciela na dodatkowe koszty, które łącznie z kosztami egzekucyjnymi w przypadku bezskuteczności egzekucji dodatkowo obciążą wierzyciela.</p>

<p>Niezmiernie istotną sprawą jest więc wskazanie komornikowi sądowemu konkretnych informacji na temat sposobu egzekucji, który wymieniliśmy we wniosku egzekucyjnym. Dla przykładu - jeśli wnosimy o zajęcie ruchomości dłużnika to uściślijmy, że żądamy zajęcia samochodu marki X, o numerze rejestracyjnym Y. Oprócz tego zalecane jest skierowanie do komornika żądania ustalenia innych pojazdów dłużnika w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.</p>

<p>Jeśli dysponujemy danymi na temat banku, w którym dłużnik posiada rachunek bankowy, to wskażmy we wniosku egzekucyjnym, że żądamy zajęcia rachunków bankowych dłużnika w Banku np. PKO BP. Nie trzeba znać konkretnego numeru konta dłużnika, wystarczy wskazanie banku w którym dłużnik takowe konto posiada. Dane o kontach bankowych są łatwe do sprawdzenia, bo jeśli np. rozliczaliśmy się z kontrahentem za pomocą przelewów bankowych, to uzyskamy informację o banku dłużnika, sprawdzając historię transakcji. Bardzo często firmy zamieszczają również swoje konta na stronach internetowych, więc tylko od naszej aktywności zależy czy ustalimy nr konta lub tylko bank takiego dłużnika.</p>

<p>Czym to skutkuje? Przede wszystkim czasem egzekucji długów. Każdy chce odzyskać swoje pieniądze jak najszybciej. Nikt nie lubi czekać. Jeśli nie pomożemy komornikowi, dokładnie wskazując majątek dłużnika, to egzekucja trwająca latami może okazywać się bezskuteczna. Komornik sądowy bowiem po otrzymaniu odpowiedzi z, np. Urzędu Skarbowego o rachunku bankowym dłużnika i jego zajęciu, może poinformować wierzyciela, że konto dłużnika zostało zajęte, ale nie ma na nim żadnych środków. Wierzyciel najczęściej pomyśli wtedy, że w takim razie ten sposób egzekucji nic nie da. Nic bardziej mylnego. Urząd Skarbowy informuje komornika o numerach rachunków bankowych wskazanych przez dłużnika do rozliczeń z urzędem. Jest to w praktyce informacja o jednym rachunku bankowym. Może się okazać, że dłużnik posiada kilka rachunków bankowych, a komornik ustalił tylko jeden, na którym w dodatku brak jest środków do skutecznej egzekucji. Nikt nie zastąpi aktywności wnioskodawcy. Tak, więc myślenie, że komornik zrobi za nas całą robotę, mówiąc trywialnie jest myśleniem błędnym.</p>

<p>To samo dotyczy innych sposobów egzekucji. Jeśli wskazujemy jako sposób egzekucji: egzekucję z wynagrodzenia dłużnika to wskażmy konkretnie, gdzie dłużnik pracuje, podając nazwę zakładu pracy i adres. To zdecydowanie przyśpieszy egzekucję długów. Oczywiście możemy poczekać jaką informację o pracodawcy dłużnika ustali nam komornik. Z tym, że w tzw. międzyczasie dłużnik zorientowawszy się, że wszczęto przeciwko niemu egzekucję, może zwolnić się z pracy i egzekucja okaże się bezskuteczna.</p>

<p>Analogicznie wygląda sprawa z egzekucją z nieruchomości dłużnika. Sami możemy ustalić dane o posiadanych nieruchomościach dłużnika. Wystarczy odwiedzić lub skierować pocztą zapytanie do Wydziału Geodezji (wydział znajduje się w strukturach powiatów albo dzielnic miast) z dowodem opłaty w kwocie 8 zł dowiemy się czy dłużnik jest właścicielem nieruchomości pod adresem, pod którym wskazana jest jego siedziba lub miejsce zamieszkania. Jeśli tak to w zapytaniu poprośmy również o wskazanie numeru księgi wieczystej dla danej nieruchomości. Po ustaleniu, że dłużnik jest właścicielem danej nieruchomości oraz oznaczeniu numeru ksiąg wieczystych, komornik przystąpi do egzekucji z nieruchomości poprzez jej zajęcie. Oczywiście zalecane jest też żądanie ustalenia przez komornika sądowego innych nieruchomości dłużnika.</p> 

<p>Podobnie sprawa ma się w przypadku wskazania sposobu egzekucji z wierzytelności dłużnika. Chodzi o to, żeby napisać konkretnie, że żąda się egzekucji, np. z wierzytelności dłużnika z Urzędu Skarbowego X, mieszczącego się pod adresem Y. Zajęcie wierzytelności z urzędu skarbowego powinno być dokonywane w zasadzie zawsze, bo to główny urząd, z którym rozlicza się każda osoba fizyczna czy też osoba prawna lub jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej.</p> 

<p>Co do egzekucji z wierzytelności dłużnika możemy również ułatwić zadanie ustalając kontrahentów dłużnika i wskazując ich konkretnie komornikowi. Jeśli, np. wiemy, że dłużnikiem jest firma produkująca artykuły spożywcze to ustalmy, gdzie te artykuły są sprzedawane i skierujmy żądanie egzekucji wierzytelności przysługującej dłużnikowi od tego kontrahenta, np. od dużego supermarketu, gdzie dłużnik dostarcza swój towar.</p>

<h4>Oznaczenie danych identyfikujących dłużnika</h4>

<p>Żeby egzekucja nie okazała się bezskuteczna lub czasochłonna to wskażmy we wniosku egzekucyjnym dokładne dane dłużnika. Jeśli dłużnikiem jest osoba fizyczna, to wskażmy jej PESEL i numer dowodu osobistego oraz NIP - jeśli dysponujemy (skoro mamy jakieś roszczenie do tej osoby to najczęściej takie dane znajdują się w umowie z dłużnikiem). W przypadku osób prawnych i jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, wskażmy numer NIP, REGON oraz KRS. Do czego to potrzebne? Do tego by w przypadku, np. zajęcia rachunku bankowego dłużnika, bank realizując zajęcie miał pewność, że chodzi na pewno o daną osobę lub firmę. Może bowiem zdarzyć się, np. tożsamość imienia i nazwiska klienta w tym samym banku.</p>

<p>Jak więc widać egzekucja może być szybka i skuteczna, jeśli wnioskodawca ustali jak najwięcej danych dłużnika i wskaże je komornikowi sądowemu. Aktywność wnioskodawcy jest podstawą skuteczności lub jej braku w egzekucji długów. Postępowanie egzekucyjne jest postępowaniem wnioskowym jak wskazano powyżej i w gruncie rzeczy od wnioskodawcy zależy to jak będzie prowadzona egzekucja dłużnika.</p>


<p>Kancelaria Prawna Skarbiec</p>
IMG:20939:
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Woda w płucach biznesmena</title>
    <id>http://franchising.pl/4808/woda-plucach-biznesmena/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/4808/woda-plucach-biznesmena/" />
    <updated>2012-01-23T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Myślenie niesystemowe, a więc opierające się na intuicji niepopartej wiedzą i doświadczeniem, prowadzi nas często do fałszywych rozwiązań. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/5d6/a90/blikle-andrzej-s.jpg" alt="Andrzej Blikle w swojej kawiarni" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Myślenie niesystemowe, a więc opierające się na intuicji niepopartej wiedzą i doświadczeniem, prowadzi nas często do fałszywych rozwiązań. </strong></p><p>Wyobraźmy sobie szybko rosnące przedsiębiorstwo. Na początku wszystko idzie dobrze. Nakłady na marketing powodują wzrost sprzedaży, wzrost sprzedaży pozwala zwiększać wydatki na marketing. W pewnym momencie sprzedaż zaczyna spadać mimo rosnących wydatków na reklamę. Wydajemy więc jeszcze więcej, osiągając krótkotrwały wzrost. Po krótkim czasie sprzedaż znowu spada, a wraz z nią stopa zysku. Dlaczego tak się dzieje?</p> 
    
<p>Wstępny egzamin na kurs nurkowania obejmuje zadanie polegające na przepłynięciu pięćdziesięciu metrów z twarzą zanurzoną w wodzie, bez podwodnych okularów, ale z tzw. „fajką” do oddychania. Nie wolno też trzymać się za nos lub zatykać go w inny sposób. Osoby nieznające tego ćwiczenia najczęściej starają się oddychać bardzo ostrożnie. Bez wyjątku po kilku metrach mają nos pełen wody i muszą przerwać ćwiczenie. Okazuje się bowiem, że prawidłowym sposobem jest w takim przypadku oddychanie bardzo intensywne, gdyż wtedy wytwarza się duże ciśnienie powietrza w układzie oddechowym, co zapobiega wtargnięciu wody do nosa. </p> 
    
<p>Opisana historia stanowi typowy przykład sytuacji, gdzie do uporania się z problemem konieczne jest zrozumienie mechanizmów systemu, w ramach którego działamy. Myślenie niesystemowe podsuwa rozwiązanie intuicyjnie najbardziej oczywiste: jeżeli nie chcesz wciągnąć wody do nosa, oddychaj ostrożnie. Dopiero analiza i zrozumienie systemu pozwala odkryć rozwiązanie prawidłowe.</p>  
    
<p>W większości systemów, obok pętli wzrostu, działa również tzw. pętla hamowania. Reklama napędza sprzedaż, wzrost sprzedaży pozwala zwiększyć nakłady na reklamę. To jest pętla wzrostu. Jednak wzrost sprzedaży może powodować też negatywne skutki uboczne: obniżenie jakości produktów lub usług spowodowane poczuciem, że i tak wszystko się sprzeda; wysycanie się rynku, tendencję przedsiębiorstwa do nadmiernego podnoszenia ceny. Mogą też działać czynniki niezależne od nas, takie jak konkurencja, czy też ogólne osłabienie koniunktury gospodarczej na rynku. Wszystko to są elementy pętli hamowania.</p> 
    
<p>Doktryny jakości nie daje się wprowadzić z dnia na dzień, tak jak z dnia na dzień nie daje się zamienić pracy ręcznej na zmechanizowaną ani zmechanizowanej zastąpić robotyką.</p> 
    
<p>Pełne wdrożenie doktryny jakości zajmuje lata szkoleń, treningów, pracy nad ludźmi. Doświadczenia wielu firm wskazują, że pierwsze wyraźniejsze wyniki wdrażania tej metody są widoczne po upływie trzech do pięciu lat. Wiadomo też, że dla osiągnięcia tych wyników należy osiągnąć „masę krytyczną” przekonanych do nowej metody, co stanowi około 30 proc.  załogi. Jeżeli ten próg przekroczymy, dalszy postęp będzie znacznie szybszy.</p> 
    
<p>Wdrażanie doktryny jakości w naszej firmie należy rozpocząć od przekonania kierownictwa firmy, że metodę należy wdrożyć. To rewolucja, której nie przeprowadzimy, gdy zarząd nie będzie zdeterminowany co do kierunku transformacji firmy.</p> 
    
<p>Gdy zarząd został już przekonany (znacznie łatwiej to powiedzieć niż wykonać), należy rozpocząć pracę nad resztą załogi. Alfie Kohn, wybitny amerykański psycholog pracy, na pytanie: „jak najlepiej motywować ludzi do pracy” odpowiada: najpierw trzeba przestać ich demotywować! Demotywować nagrodą i karą, premią za wydajność, brakiem jasno postawionych celów i jasnych kryteriów oceny ich osiągania, organizowaniem współzawodnictwa i rankingów. Dopiero potem należy przystąpić do nauczania różnorodnych technik zapewnienia jakości. </p> 

<p>Andrzej Blikle</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Do kawiarni na narty</title>
    <id>http://franchising.pl/6633/kawiarni-narty/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6633/kawiarni-narty/" />
    <updated>2012-01-18T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Szkół narciarskich na rynku nie brakuje, trzeba tylko znaleźć skuteczny sposób na przyciągnięcie klientów, bo sezon zimowy z opóźnieniem, ale już wystartował.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/c64/aa8/klubonarciarnia_s.jpg" alt="Klient przymierzający buty narciarskie." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Szkół narciarskich na rynku nie brakuje, trzeba tylko znaleźć skuteczny sposób na przyciągnięcie klientów, bo sezon zimowy z opóźnieniem, ale już wystartował.</strong></p><p>Trudno w dużym mieście poczuć atmosferę, jaka panuje na stoku narciarskim, ale na wszystko można znaleźć sposób. Piotr Tekiel i Tomasz Krzemirski od lat są miłośnikami sportów zimowych, dlatego chcąc połączyć swoją pasję z życiem zawodowym organizują szkolenia narciarskie zarówno dla dzieci, dorosłych, jak i dla firm. Właściciele Fabryki Narciarzy postanowili uzupełnić swoją ofertę szkoleniową o klubonarciarnię, czyli kawiarnię w której mogą spotkać się fani białego puchu, porozmawiać o swoich doświadczeniach i planach na zbliżający się sezon. W warszawskim lokalu oprócz prelekcji i wykładów będą odbywały się spotkania z osobistościami związanymi ze sportem.</p>

<p><i>- Klubonarciarnia nie jest typową kawiarnią, w której można zamówić i zapłacić za kawę. Jest miejscem stworzonym z myślą o fanach narciarstwa. Każdy klient może skorzystać z naszej narciarskiej biblioteczki lub po prostu poradzić się w sprawie sprzętu, jak również go dla siebie zamówić. W niedalekiej przyszłości planujemy zaprosić do Klubonarciarni Martinę Ertl, trzykrotną medalistkę olimpijską w narciarstwie alpejskim</i> – zapowiadają właściciele Fabryki Narciarzy.</p>
<p>Lokal w stolicy powstał głównie z myślą o stałych klientach szkoły narciarskiej. Miejsce ma przyciągnąć również początkujących narciarzy i snowboardzistów. Klubonarciarnia jest sposobem na budowania lojalności klientów – jeśli ci ostatni polubią atmosferę klubu, to prawdopodobnie będą również wierni ofercie wyjazdowej firmy. Czy inne szkoły narciarskie też będą podążały tym tropem? Szkoła narciarska to biznes sezonowy, dlatego każdy pozyskany między listopadem a kwietniem klient jest na wagę złota.</p>
<p>(dw)</p>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Po pożyczkę do funduszu</title>
    <id>http://franchising.pl/6568/pozyczke-funduszu/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6568/pozyczke-funduszu/" />
    <updated>2012-01-16T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>O pieniądze z regionalnych funduszy pożyczkowych mogą ubiegać się właściciele małych i mikro firm. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/fb7/bed/bank-balony-rysunek-s.jpg" alt="Rysunek balony banki" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>O pieniądze z regionalnych funduszy pożyczkowych mogą ubiegać się właściciele małych i mikro firm. </strong></p><p>Pożyczki z lokalnych i regionalnych funduszy pożyczkowych to alternatywne finansowanie działalności gospodarczej w stosunku do ofert bankowych. Małe firmy i mikroprzedsiębiorstwa właśnie od tych instytucji powinny rozpocząć swoją drogę w poszukiwaniu wsparcia finansowego.
<br />Fundusze udzielają pożyczek na działalność gospodarczą w przypadkach, gdy bank odmówi kredytu. Kosztem są odsetki wynoszące od 4,86 proc. do 9 proc. w skali roku oraz jednorazowe prowizje. Te ostatnie wynoszą najczęściej 2 proc. Przeciętna wartość pożyczek udzielonych przez fundusze wynosi około 20 tys. zł.</p>

<p><i>- Pożyczki z funduszy są przeznaczone głównie dla przedsiębiorstw, które nie mogą otrzymać kredytu w bankach ze względu na brak wystarczającego zabezpieczenia albo ze względu na brak historii kredytowej</i> – twierdzi Katarzyna Sabarańska, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Funduszy Pożyczkowych.</p>

<h4>Preferowane innowacyjne przedsięwzięcia</h4>

<p>Stowarzyszenie (www.psfp.org.pl) zrzesza 70 regionalnych i lokalnych funduszy pożyczkowych, niektóre z nich preferują finansowanie inwestycji nowoczesnych. Małgorzata Musik, z-ca dyrektora Działu Pożyczek z funduszu pożyczkowego Lubelskiej Fundacji Rozwoju informuje, że fundusze preferują z zasady finansowanie przedsięwzięć proinnowacyjnych. Wkład własny w takiej sytuacji jest niekiedy obniżony z 20 do 10 proc. kosztów planowanej inwestycji.</p> 

<p>Takie instytucje finansowe oferują pożyczki głównie mikro i małym firmom oraz osobom prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą. Niewielkim firmom banki nadal, mimo różnych reklam, niechętnie udzielają kredytów, szczególnie inwestycyjnych.</p>

<h4>Badają finanse firmy</h4>

<p>Fundusze, podobnie jak inne instytucje finansowe, analizują tzw. wiarygodność kredytową, sytuację finansową i rentowność działalności gospodarczej oraz ryzyko udzielania wsparcia. Fundusze pożyczkowe muszą być pewne, że pożyczony kapitał wraz z odsetkami będzie zwrócony w ustalonym w umowie terminie.</p>

<p>Firmy przeżywające kłopoty finansowe i nieuiszczające m.in. opłat na rzecz ZUS, urzędu skarbowego, zwlekające z wypłatami wynagrodzeń, nie otrzymają pożyczki. Fundusze sprawdzają, czy wnioskodawca nie jest zarejestrowany na czarnej liście dłużników biur informacji gospodarczej lub czy nie figuruje także, jako nierzetelny dłużnik w Biurze Informacji Kredytowej.</p>

<h4>Prostsze procedury</h4>

<p> W wielu przypadkach okres oczekiwania na wsparcie wynosi tylko kilka dni. Monika Konczak-Wójcik dyrektora ds. sprzedaży w Inicjatywa Mikro (fundusz z Krakowa) informuje, że cały proces od chwili złożenia wniosku trwa nie dłużej niż trzy dni. Wyjątkiem są przypadki, gdy trzeba uzupełnić dane we wniosku.</p>

<p>Fundusze stosują prostsze procedury. Przy pożyczkach inwestycyjnych najczęściej niewymagany jest biznes-plan, wystarczy precyzyjny opis przedsięwzięcia. Wniosek pożyczkowy wypełniany jest wspólnie z pracownikiem funduszu pożyczkowego. W zasadzie tego typu pożyczkodawca nie wymaga biznesplanu przedsięwzięcia w przypadku wniosku o pożyczkę inwestycyjną. Bardzo często się zdarza, że przedstawiciele funduszu lokalnego lub oddziały funduszu regionalnego znają działalność gospodarczą przedsiębiorcy jeszcze z okresu przed  złożeniem wniosku o wsparcie. Z tego powodu znajomość działania firmy sprzyja szybkiemu podjęciu decyzji o przyznaniu pożyczki.</p>

<p>Andrzej Okrasiński,

</p>
<p>IMG:20939: portal Skarbiec.Biz</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Kultura rodzi się na drabinie</title>
    <id>http://franchising.pl/4793/kultura-rodzi-sie-drabinie/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/4793/kultura-rodzi-sie-drabinie/" />
    <updated>2012-01-16T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Ostatnio próbowałem zakładać małą firemkę. Wszędzie szukałem porad, jak zadbać o kulturę firmy. Oto lekcja, którą otrzymałem.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/3d5/694/ferdynand-bocian-s.jpg" alt="Ferdynand Bocian" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Ostatnio próbowałem zakładać małą firemkę. Wszędzie szukałem porad, jak zadbać o kulturę firmy. Oto lekcja, którą otrzymałem.</strong></p><p></p>
<p>Zawieś banana przy suficie i ustaw drabinę pozwalającą dotrzeć do banana.</p>

<p>Upewnij się, że nie ma innego sposobu, by schwytać banana.</p>

<p>Zainstaluj system, który będzie miał za zadanie wylać lodowatą wodę w całym pomieszczeniu (oczywiście z sufitu), jak tylko któryś z szympansów zacznie wchodzić po drabinie.</p>

<p>Szympansy szybko się nauczą, że nie należy wdrapywać się na drabinę.</p>

<p>Po jakimś czasie wyłącz system "polewania lodowatą wodą". </p>

<p>Teraz zastąp jednego z szympansów nowym.</p>

<p>Ten ostatni wejdzie po drabinie po banana, lecz zanim go tknie, nie wiedząc czemu, dostanie łomot od innych.</p>

<p>Zastąp jeszcze jednego ze starych szympansów nowym.</p>

<p>Ten też dostanie łomot, i to szympans nr 6 (ten, który był przed nim wprowadzony) będzie bił najmocniej.</p>

<p>Kontynuuj wymianę starych szympansów na nowe, aż będą same nowe.</p>

<p>Zauważysz, że żaden z nich nie będzie się starał wchodzić na drabinę, a jeżeli trafi się jeden, który o tym choćby pomyśli, to na pewno dostanie łomot od pozostałych. Najgorsze jest to, że żaden z nich nie wie dlaczego.</p>

<p>Tak też rodzi się "funkcjonowanie i kultura firmy".</p>

<p>Skoro wiem już tak dużo o zarządzaniu, teraz wystarczy abym wymyślił jakąś krótką i łatwą do zapamiętania nazwę dla mojej firmy, może np. Akademia Krzewienia Kultury Korporacyjnej, w skrócie AKKK? Na pewno nikt czegoś podobnego jeszcze nie wymyślił. W końcu tak jak nie ma dwóch takich samych ludzi, tak i nie ma dwóch takich samych firm. No to pa, lecę zarabiać.</p>

<p>Ferdynand Bocian</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Biznes w odwrocie </title>
    <id>http://franchising.pl/6620/biznes-odwrocie/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6620/biznes-odwrocie/" />
    <updated>2012-01-11T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>W 2011 roku w Polsce powstało o ponad połowę mniej firm niż w poprzednich latach.   </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/cfb/a43/firma-s.jpg" alt="firma franczyza" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>W 2011 roku w Polsce powstało o ponad połowę mniej firm niż w poprzednich latach.   </strong></p><p>Jak podaje ZUS, liczba przedsiębiorstw zarejestrowanych w 2011 roku wyniosła ok. 37 tys., podczas gdy w ubiegłych latach sięgała ona 80-100 tys. Przyczynami tak drastycznego spadku były przede wszystkim wyższe koszty prowadzenia biznesu, na które złożyły się rosnące ceny surowców, wahania kursów walutowych, a także niepewność rynkowa w czasie kryzysu. Połowę biznesów uruchomionych w 2011 roku stanowiły firmy jednoosobowe. W Polsce jest ich w sumie 1,3 mln.</p>  

<p>Mimo że zapał Polaków do otwierania własnych firm został poważnie ostudzony, przedstawiciele istniejących przedsiębiorstw wcale nie wystawiają minionym 12 miesiącom złej opinii. Z sondażu Rzeczpospolitej wynika, że ponad połowa przedsiębiorców zrzeszonych w Business Centre Club uznaje kondycję swoich firm w 2011 roku za dobrą. Pomimo dużej niepewności związanej z rozwojem sytuacji w Europie oraz spowolnieniem gospodarczym, 42 proc. wyraża też nadzieję, że sytuacja finansowana ich biznesu w obecnym roku ulegnie poprawie.</p>  

<p>Przedsiębiorcy są natomiast zgodni co do tego, że 2012 rok przyniesie wzrosty kosztów prowadzenia działalności. Uważa tak ponad 80 proc. ankietowanych. Aż 9 na 10 z nich spodziewa się wzrostu o kilka – kilkanaście procent. Przewidywania te przekładają się na mniejszą skłonność do inwestycji. Jedna trzecia firm nie planuje inwestować w tym roku więcej niż w ubiegłym, a 15 proc. wręcz zmniejszy nakłady inwestycyjne. Większe wydatki planuje natomiast 35,5 proc. firm. Dla ponad połowy przedsiębiorstw (53 proc.) źródłem finansowania inwestycje będą oszczędności.</p>  

<p>W kontekście powyższych danych nie dziwi niechęć firm do zmian w stanie zatrudnienia. Blisko połowa (47,6 proc.) zamierza utrzymać status quo, co w obliczu spowolnienia gospodarczego jest dobrą informacją. Blisko 30 proc. ankietowanych ograniczy zatrudnienie, jako powód podając wzrost składki rentowej. Zwiększać liczbę pracowników chce 26 proc. firm.</p>  

<p>(gum)</p> 

]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Umowa z przedstawicielem</title>
    <id>http://franchising.pl/6567/umowa-przedstawicielem/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6567/umowa-przedstawicielem/" />
    <updated>2012-01-09T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Przedsiębiorca może ustanowić przedstawiciela podatkowego bez konieczności wizyty u notariusza. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/f49/71a/justa-vs-milka4-s.jpg" alt="Dwie kobiety podczas negocjacji" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Przedsiębiorca może ustanowić przedstawiciela podatkowego bez konieczności wizyty u notariusza. </strong></p><p>Przedstawiciela ustawowego mają obowiązek ustanowić podatnicy VAT (osoby prawne, jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej oraz osoby fizyczne), którzy nie posiadają siedziby, stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej lub stałego miejsca zamieszkania w Polsce. Dotyczy to tzw. podatników VAT czynnych, czyli niezwolnionych z obowiązku opłacania tego podatku. Od 1 kwietnia 2011 r. do ustanowienia przedstawiciela podatkowego nie potrzeba umowy sporządzanej w formie aktu notarialnego. Wystarczy zwykła umowa zawarta między podatnikiem VAT a podmiotem, który spełnia warunki, aby zostać jego przedstawicielem ustawowym.</p>

<h4>Kto może zostać przedstawicielem podatkowym?</h4>

<p>Przedstawicielem podatkowym może być osoba prawna lub jednostka organizacyjna bez osobowości prawnej z siedzibą w Polsce albo osoba fizyczna na stałe zamieszkała w Polsce, jeśli spełnia wszystkie cztery warunki wymienione w ustawie o VAT:
<ol>
<li> Jest zarejestrowana jako podatnik VAT czynny;</li>
<li> Przez ostatnie dwa lata regulowała w terminie swe zobowiązania podatkowe (według nowych przepisów dopuszczalne jest zaleganie z wpłatami do wysokości 3% kwoty należnych zobowiązań – odrębnie w każdym podatku stanowiącym dochód budżetu państwa);</li>
<li> Przez ostatnie dwa lata nie była skazana za popełnienie przestępstwa skarbowego (w przypadku podmiotów innych niż osoby fizyczne wymaganie to dotyczy wspólników spółki cywilnej lub handlowej bez osobowości prawnej, członków władz zarządzających i głównych księgowych);</li>
<li> Może zawodowo wykonywać doradztwo podatkowe lub usługowo prowadzić księgi rachunkowe.</li>
</ol>
<p>Ostatniego warunku nie muszą spełniać agencje celne będące przedstawicielami podatkowymi podatników dokonujących na terytorium naszego kraju jedynie importu towarów, których miejscem przeznaczenia jest inny kraj UE i wywożących je z Polski w ramach wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów.</p>

<h4>Umowa o ustanowieniu przedstawiciela podatkowego</h4>

<p>Umowa określa dane podatnika (imię i nazwisko, adres za granicą) oraz dane identyfikacyjne przedstawiciela podatkowego (imię i nazwisko lub nazwa, adres, NIP), adres prowadzenia i przechowywania dokumentacji, a także oświadczenie o spełnianiu warunków wymaganych od przedstawiciela podatkowego.</p>

<p>Kopię umowy należy złożyć Naczelnikowi Drugiego Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście, który potwierdza jej zgodność z oryginałem. Umowa zawarta na poprzednich zasadach, sprzed 1 kwietnia 2011 r., jest ważna jeśli jej odpis wraz z kopią zaświadczenia organu podatkowego o spełnianiu ustawowych warunków zostały złożone naczelnikowi wymienionego urzędu skarbowego.</p>

<p>Przedstawiciel podatkowy rozlicza VAT, prowadzi i przechowuje dokumentację oraz ewidencję, jak również dokonuje innych czynności w zakresie tego podatku, jeśli zostały one wymienione w umowie. Ponadto przedstawiciel podatkowy, odpowiada solidarnie z podatnikiem za jego zobowiązania podatkowe.</p>

<p>Nie ma konieczności ustanawiania przedstawiciela ustawowego, jeśli podatnikiem VAT jest podmiot z siedzibą działalności gospodarczej lub stałym miejscem jej prowadzenia w państwie członkowskim Unii Europejskiej.</p>
<p>Kancelaria Prawna Skarbiec</p>
IMG:20939:
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Pochwała ewolucji</title>
    <id>http://franchising.pl/4789/pochwala-ewolucji/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/4789/pochwala-ewolucji/" />
    <updated>2012-01-09T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Ludzie w pracy działają jak nietoperze-wampiry. Może zabrzmi to dziwnie, ale dobrze, że tak robią. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/44a/b61/slodkowski-arkadiusz-s.jpg" alt="Arkadiusz Słodkowski" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Ludzie w pracy działają jak nietoperze-wampiry. Może zabrzmi to dziwnie, ale dobrze, że tak robią. </strong></p><p>Współpraca występuje we wszystkich współczesnych kulturach. Obecna była już w społecznościach łowiecko-zbierackich, co więcej, rozmaite formy wymiany społecznej obserwuje się u zwierząt stosunkowo odległych ewolucyjnie od człowieka, np. u nietoperzy-wampirów. Świadczy to o tym, że narodziny altruizmu (współpracy) nastąpiły wiele milionów lat temu. Ten mechanizm w odniesieniu do osobników niespokrewnionych mógł się narodzić tylko wtedy, gdy bezinteresowne gesty były odwzajemniane. I widocznie były, a wszyscy szybko stwierdzili, ze współpraca rozumiana jako bezinteresowna wymiana usług bardzo się opłaca. </p>
	
<p>Wiele gatunków zwierząt - w tym ludzie - za dużo większy występek przeciw stosunkom społecznym traktują nieodwzajemnienie pomocy niż sam konflikt. Po okresie konfliktu obie strony mogą zacząć twórczo współpracować, ale brak odwzajemnionej pomocy kończy się zwykle całkowitym zerwaniem kontaktu. Współpraca jest więc głęboko zakorzenionym atawizmem wynikłym z lat ewolucji. Ten ewolucyjny atawizm działa też na przykładzie Macieja Giertycha, który kiedyś współpracował z komunistą Jaruzelskim, a później z prawicowym premierem Kaczyńskim. On sam zawsze mały i nic nie znaczący, dzięki sojuszom mógł się zawsze przykleić do władzy. Trudno bowiem przypuszczać, że pan profesor, decydując się na współpracę, nie liczył na jakąś formę wzajemności. A właśnie temu służy gest lojalności wobec silniejszego partnera – wypracowaniu pozycji, której nie będą mieć inni. Współpraca bowiem nie jest przywilejem równych partnerów. Żeby mogła zaistnieć, konieczna jest hierarchia. Wystarczy dać grupie studentów z jednego roku jakiekolwiek zadanie, a w ciągu kilku minut widać, kto w niej rządzi, a kto słucha. A przecież wszyscy współpracują. Hierarchia jest formą usankcjonowanej nierówności.</p>

<p>W świecie społecznym łatwo znaleźć dowody na to, że co nierówne (dla wielu niesprawiedliwe) jest funkcjonalne. Oddział żołnierzy w ataku na wroga, czy koncern w konkurencyjnej walce, jest skuteczny tylko wtedy, gdy działa w ramach ścisłej hierarchii oraz dba o podział obowiązków. Człowiek niczym mrówka przy budowie kopca wytworzył wiele zachowań społecznych, które pracę w hierarchii ułatwiają. Między innymi są to pojednawcze gesty. Z badań Marciala Losady, który badał duże korporacje, wynika, że poziom skuteczności zespołu można przewidzieć obserwując sposób wzajemnego oceniania się jego członków podczas pracy. Najlepsze projekty były efektem pracy tych zespołów, gdzie liczba uwag krytycznych (twój pomysł jest do bani) była pięć razy mniejsza od pozytywnych (ale świetny pomysł). Koncentracja na krytyce utrudnia pracę. Co prawda szefowie należą do innej kasty i nie muszą być spolegliwi wobec pracowników, ale szefowie okrutni są patologią, która nie przekracza kilku procent wszystkich szefów. Trzeba mieć wyraźnego pecha, żeby trafić na dyrektora, który pławi się w agresji słownej i upokarzaniu pracowników. Kiedy masz przed sobą takiego człowieka, lepiej zmień pracę, bo twój wysiłek i tak zostanie spostponowany. </p>

<p>Mądry szef może być surowy, ale jego głównym zadaniem jest takie zorganizowanie współpracy w firmie, by zespół miał umiejętność samoorganizacji. Tak naprawdę trzeba w ludziach wyzwolić naturalne instynkty stadne, dzięki którym czują się w grupie znajomo i bezpiecznie. Takim instynktem jest naśladownictwo, zgrane zespoły są jak ławice ryb – jeśli szef jest skupiony i stuka w klawiaturę komputera, zespół go naśladuje (stąd pomysł tworzenia wspólnych wielkich powierzchni biurowych), jeśli opracowuje strategię i rzuca na zebraniu jej ogólny zarys, pracownicy chętnie wpisują w nią konkretne pomysły. To oczywiście model idealny, ale faktem jest, że nasza psychika wykształcona w toku ewolucji służy pracy w grupie.</p>

<p>Arkadiusz Słodkowski</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Sprzedam koszty, czyli handel fakturami</title>
    <id>http://franchising.pl/6566/sprzedam-koszty-czyli-handel-fakturami/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6566/sprzedam-koszty-czyli-handel-fakturami/" />
    <updated>2012-01-05T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Marzeniem każdego przedsiębiorcy jest osiąganie zysków i płacenie niskich podatków. By się ziściło, właściciele firm skłonni są nawet łamać prawo.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/de9/550/paragraf-s.jpg" alt="paragraf" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Marzeniem każdego przedsiębiorcy jest osiąganie zysków i płacenie niskich podatków. By się ziściło, właściciele firm skłonni są nawet łamać prawo.</strong></p><p> Zjawisko sprzedawania i kupowania fikcyjnych rachunków i faktur, które później firmy odliczają od przychodów jest tak powszechne, że na rynku pojawiły się podmioty, które wyspecjalizowały się w tego rodzaju „handlu”. W sferze ich zainteresowania znalazły się następujące obszary: faktury VAT, koszty podatkowe oraz wszelkie dokumenty służące rozliczeniu dotacji unijnych. A co gorsza - nikt nie kryje się z procederem!</p>   

<p>Jak donosi prasa, w październiku 2011 roku policjanci zatrzymali 56-letniego "biznesmena", handlującego na bazarze w Jarosławiu kosztami. Mieszkaniec Jeleniej Góry miał do zaoferowania potencjalnym nabywcom druki faktur i rachunków, opatrzone już pieczątkami różnych firm. Klienci fałszerza mieli możliwość wpisania w treści dokumentu nie tylko nazwy prowadzonej przez siebie firmy, rodzaju towaru lub usługi, ale także zupełnie dowolnej kwoty. Co więcej, w toku przeprowadzonego śledztwa wyszło na jaw, że zatrzymanego mężczyznę, za podobne przestępstwa, poszukują także prokuratury w Rzeszowie i Rykach. Przy oszuście i w hotelu, w którym się zatrzymał, funkcjonariusze znaleźli ponad 400 faktur. Tym samym "biznesmen" usłyszał zarzut przygotowania do podrobienia dokumentów, który zagrożony jest karą do dwóch lat więzienia.</p>

<p>I jeszcze jeden przykład "z życia wzięty": mieszkaniec województwa kujawsko-pomorskiego, przyłapany na  zakupie nielegalnej faktury, został ukarany grzywną 40 tys. zł oraz karą 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. Sąd nakazał mu również zapłacenie 1,3 mln zł tytułem naprawienia szkody. Równocześnie orzekł wobec niesolidnego przedsiębiorcy zakaz zasiadania we władzach spółek i prowadzenia działalności na 4 lata oraz nadzór kuratora na 5 lat.</p>

<h4>Zbrodnia…</h4>

<p>W Internecie lub prasie coraz częściej spotkać można ogłoszenia typu „dam koszty”, „sprzedam fakturę”, „posiadam spore koszty VAT do odsprzedania, legalne faktury z umowami, przystępne ceny", lub też: „posiadam duże nadwyżki kosztów, faktury wystawione na towary: odzież, elektronikę, AGD, itp.". To tylko przykłady ogłoszeń, od których roi się na forach internetowych. Są w nich też adresy stron WWW, e-maile, a nawet numery telefonów. W ciągu niespełna dziesięciu minut udało mi się nabyć faktury na łączną kwotę 10 tysięcy złotych i uzyskać zapewnienie sprzedawcy, że są to dokumenty legalne, wystawione zgodnie z przepisami, a nadto poniesienie przeze mnie tych kosztów, zostanie uprawdopodobnione umowami, które podpiszemy i antydatujemy ze sprzedającym.</p>

<p>W przedstawiony sposób reklamują się zazwyczaj firmy odnotowujące straty. Sprzedają one z reguły faktury na fikcyjne szkolenia, usługi marketingowe, transportowe, porządkowe, albo nic nie warte usługi doradcze lub analizy rynku. Wystawienie takiej faktury przychodowej nie spowoduje u nich żadnych obciążeń podatkowych, a dla ich klientów taki rachunek jest ogromną oszczędnością podatkową. Kosztami handlują również firmy rozliczające się ryczałtem, które nie są zainteresowane gromadzeniem kosztów, ponieważ po prostu ich nie ewidencjonują. Zarabiają sprzedając, z reguły  opłacone już faktury, podatnikom rozliczającym się na zasadach ogólnych lub 19 % podatkiem liniowym. Przedsiębiorcy płacą zatem innym przedsiębiorcom za wystawienie im faktur dokumentujących fikcyjną sprzedaż usług lub towarów od kilku do kilkunastu procent jej wartości. W ten sposób uzyskują faktury dokumentujące dodatkowe koszty uzyskania przychodów, a dzięki nim zmniejszają swoje zobowiązania podatkowe. Jednak aby taka operacja była skuteczna, co w zasadzie oznacza – niewykrywalna podczas rutynowej kontroli podatkowej – fałszerze odpowiednio uprawdopodabniają stan faktyczny towarzyszący wystawieniu faktury. Nierzadko spisują odpowiednie umowy na świadczenie fikcyjnych usług w czasie, opatrzone odpowiednią datą i podpisami stron. Niemniej jednak kontrola ukierunkowana na sprawdzenie czy określona faktura dokumentuje rzeczywistość, czy fikcję, w większości przypadków ujawnia oszustwo. Z drugiej zaś strony urzędnik skarbowy z kilkuset czy kilku tysięcy kontrolowanych dokumentów może nie wyłowić tych trefnych – liczy się znajomość prawa, kamuflaż, gra pozorów, a nadto – ogromna, a więc nierzadko podejrzana, dbałość o szczegóły.</p>

<p>Faktura nielegalna jest bowiem z reguły wystawiona zgodnie ze wszelkimi wymogami formalnymi, jakie nakłada prawo podatkowe. Oszuści dokładnie zapoznają się z przepisami podatkowymi, by w żadnym wypadku nie popełnić błędu. Jednak kontrolerzy coraz częściej ukierunkowani są na poszukiwanie oszustw podatkowych, zamiast tropienia błędów i przypadkowych pomyłek. Fikcyjnie wystawione faktury, nawet te jak najbardziej poprawne formalnie, mają z reguły jedną podstawową wadę, która umożliwia ich identyfikację i wyodrębnienie spośród otaczających ją innych dokumentów księgowych - opiewają na wysokie kwoty, albo też są kupowane w grupach. To z kolei przyciąga uwagę kontrolujących i zazwyczaj doprowadza do wykrycia oszustwa. Zmiana kontrahentów czy refakturowanie kosztów też nie jest rozwiązaniem zabezpieczającym przestępcę, a to ze względu na możliwość przeprowadzenia kontroli krzyżowej oraz zwiększenie ryzyka przy zwiększeniu ilości wspólników w przestępstwie.</p>

<p>Jak zatem można łatwo zauważyć, najsłabszym ogniwem procederu jest wystawca faktury. Dlaczego? Predysponuje go do tego konieczność polegania na innym oszuście. I tak, skoro dwóch przedsiębiorców wspólnie oszukuje fiskusa rodzi się pytanie - czy jeden z nich nie jest w stanie oszukać bez skrupułów drugiego? Co ważne, bardzo często zdarza się, że sprzedawca takiej nielegalnej faktury po zainkasowaniu należności wyrzuca po prostu swoją kopię nie księgując jej, a w razie kontroli krzyżowej stwierdza, że nigdy jej nie wystawił.</p>

<p>Urzędy skarbowe świadome skali procederu, zatrudniają analityków, którzy codziennie wyszukują podejrzane ogłoszenia i po nitce do kłębka, zainteresowane nimi osoby. Kontrola skarbowa w 2010 r. ujawniła ponad 84 tys. fikcyjnych faktur na łączną kwotę 3,7 mld zł.</p>

<p>W całej sprawie przykre jest również to, że propozycje stosowania rozwiązań niezgodnych z prawem składają swoim klientów doradcy podatkowi. Wiąże się to z całkowicie wypaczonym pojmowaniem jego roli przez obie strony. Jak donoszą moi informatorzy, w pewnej kancelarii doradcy podatkowego z łatwością można uzyskać poradę dotyczącą obniżenia podatków za pomocą „lewych umów” podpisanych z innym przedsiębiorcą, na świadczenie fikcyjnych usług transportowych. Wystarczy jedynie wpłacić pośrednikowi (czyli de facto doradcy!!!) 10 % wartości rachunku i wychodzimy zadowoleni, aczkolwiek „lżejsi” o 300 zł tytułem fachowej porady.</p>

<p>A przecież rola doradcy podatkowego jest zgoła inna – ma on obowiązek udzielenia porady zgodnej z prawem, a przede wszystkim ukierunkowanej na dobro klienta. Doradca podatkowy nie powinien zatem podpowiadać klientowi rozwiązania, które mogłoby spowodować jego odpowiedzialność karną. Czy można nie płacić podatków? Cóż… właściwa odpowiedź na tak postawione pytanie świadczy o postawie etycznej i kunszcie zawodowym doradcy podatkowego. Otóż osoby o wątpliwej moralności poprowadzą klienta tam, gdzie uzyska on największe korzyści majątkowe. Profesjonalista natomiast wskaże drogę obniżenia obciążeń podatkowych, jednak zasadniczym celem udzielanej porady będzie przede wszystkim zapewnienie klientowi spokojnego snu. Życie w ciągłym strachu przed fiskusem, nerwy spowodowane kontrolami skarbowymi, są o wiele kosztowniejsze, niż zyski z nielegalnie uzyskanych oszczędności podatkowych.</p>

<h4>…i kara</h4>

<p>Warto bowiem wiedzieć, że podatnik złapany na zakupie faktury, dzięki której odliczył sobie część podatku, będzie musiał zwrócić pieniądze i dodatkowo poniesie karę grzywny, która może być dla niego bardzo dotkliwa. W przypadku wpadki sprzedający podatkową "lewiznę" odpowiada za poświadczenie nieprawdy, a sprawa kierowana jest do Sądu. Kupujący zaś jest ścigany za wykroczenie lub przestępstwo skarbowe - w zależności od kwoty. Art. 54 Kodeksu karnego skarbowego mówi: 

<ul>
<li>"§ 1. Podatnik, który uchylając się od opodatkowania, nie ujawnia właściwemu organowi przedmiotu lub podstawy opodatkowania lub nie składa deklaracji, przez co naraża podatek na uszczuplenie,
podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności, albo obu tym karom łącznie.</li>

<li>§ 2. Jeżeli kwota podatku narażonego na uszczuplenie jest małej wartości, sprawca czynu zabronionego określonego w § 1 podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych.</li>

<li>§ 3. Jeżeli kwota podatku narażonego na uszczuplenie nie przekracza ustawowego progu, sprawca czynu zabronionego określonego w § 1 podlega karze grzywny za wykroczenie skarbowe.” </li>
</ul>


<p>To jednak najmniejszy problem oszusta. Oprócz grzywny może on także otrzymać karę pozbawienia wolności i dodatkowo sąd może zobowiązać podatnika do zapłaty określonej kwoty pieniędzy tytułem naprawienia szkody. Może też otrzymać zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez pewien czas czy wykonywania zawodu lub zajmowania stanowiska. O postępowaniu dyscyplinarnym wobec nieuczciwego doradcy podatkowego nie wspomnę. Każda z osób zaangażowanych w proceder, powinna się również liczyć z możliwością wszczęcia wobec niej śledztwa przez Centralne Biuro Śledcze, jeśli nielegalny handel prowadzony jest długo i naraził Skarb Państwa na dotkliwe straty. </p>

<p>Podsumowując, kupując fałszywe faktury i rachunki, kupujemy sobie jedynie kłopoty.</p>

<p>Kancelaria Prawna Skarbiec</p>
IMG:20939:
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Nadzieja ze Wschodu</title>
    <id>http://franchising.pl/6557/nadzieja-wschodu/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6557/nadzieja-wschodu/" />
    <updated>2012-01-02T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Jak zatrudnić pracownika zza wschodniej granicy?</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/7fd/46d/mapa-europy-s.jpg" alt="mapa Europy" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Jak zatrudnić pracownika zza wschodniej granicy?</strong></p><p>Za paradoks trzeba uznać fakt, iż pomimo 11,7 proc. stopy bezrobocia (wedle danych GUS), znalezienie pracownika dla wielu polskich firm ciągle pozostaje karkołomnym zadaniem. Pracodawcy od lat z nadzieją spoglądali na rynki pracy wschodnich sąsiadów, z którymi tak wiele łączy nasz kraj. Zapotrzebowanie na wykonywanie pracy przez Ukraińców, Białorusinów, Mołdawian, Rosjan, Gruzinów dostrzegł także rząd i ku zadowoleniu polskich firm począł systematycznie liberalizować zasady zatrudniania pracowników ze Wschodu. Pomimo kryzysu gospodarczego proces ten trwa. 20 lipca 2011 roku, Jolanta Fedak wprowadziła w życie nowe, jeszcze bardziej korzystne dla pracodawców rozporządzenie. Poniżej pozwolimy sobie przedstawić zasady i najbardziej efektywny scenariusz zatrudnienia sąsiada z terenu byłej ZSRR.</p> 

<h4>Co zrobić by pracownik ze Wschodu podpisał z nami umowę?</h4>

<p>Najszybszą i najprostszą drogą będzie skorzystanie z dobrodziejstw liberalizowanego prawa i zatrudnienie pracownika ze Wschodu na okres 6 miesięcy w ciągu 12 kolejnych miesięcy bez obowiązku uzyskania zezwolenia na pracę. Co w takim wypadku musimy uczynić? Otóż po pierwsze zanim przyjmiemy do pracy na przykład obywatela Ukrainy, potwierdzamy zamiar jego werbunku w powiatowym urzędzie pracy właściwym dla siedziby firmy. W oświadczeniu wpisujemy dane identyfikacyjne swoje i obcokrajowca oraz miejsce i okres zatrudnienia. Wzory oświadczeń znajdziemy na stronach internetowych właściwych urzędów pracy.</p>

<p>Następnym krokiem dla obywatela Ukrainy jest powrót z oświadczeniem do ojczystego kraju, gdzie we właściwym dla swojego miejsca zamieszkania Konsulacie RP stara się o wizę z prawem do pracy. Potem obcokrajowiec z naszego przykładu wraca do Polski, i teraz już może rozpocząć pracę u polskiego pracodawcy. Zgodnie z rozporządzeniem Minister Pracy i Polityki Społecznej z 2 lutego 2009r., maksymalnym okresem w którym sąsiad ze Wschodu może pracować w Polsce jest 6 miesięcy w ciągu następujących po sobie kolejnych 12 miesięcy. </p>

<h4>Jakie branże korzystają z powyższych benefitów?</h4>

<p>Liberalizację przepisów spowodował przede wszystkim nacisk branży budowlanej, sadowniczej i szeroko pojętej rolniczej oraz branży opieki nad osobami starszymi. To w wyżej wymienionych zawodach Ukraińcy, Białorusini, Mołdawianie, Gruzini i Rosjanie odnajdywali się najlepiej, i to tam mniejsze zainteresowanie podjęciem zatrudnienia przez samych Polaków, zmuszało pracodawców do szukania pracowników na terenie Wschodu. Nie są to oczywiście jedyne branże, które korzystały z możliwości liberalnego podejścia do zatrudnienia. Dla przykładu takie korzyści odnieśli sportowcy, nauczyciele języka obcego czy też trenerzy przeprowadzający specjalistyczne szkolenia.</p>

<h4>Co po 6 miesiącach, gdy chcemy dalej zatrzymać pracownika?</h4>

<p>Tu do wyboru mamy dwie opcje. Pierwsza z nich to powrót pracownika na Ukrainę i odbycie swoistej 6 miesięcznej karencji, aby pozostać w zgodzie z dokładnym brzmieniem przepisu rozporządzenia (a ten jak wspomnieliśmy mówi o tym, że nie trzeba zezwolenia na pracę jeśli pracownik ze Wschodu pracował będzie przez 6 miesięcy w ciągu następujących po sobie kolejnych 12 miesięcy). Po upływie tych 6 miesięcy na Ukrainie, gdy pracować może polecona przez pracownika osoba z jego ojczyzny, nasz pracownik ma prawo wrócić do Polski, o ile my dopełnimy opisanych powyżej formalności.</p>


<p>Drugą opcją jest zatrudnienie pracownika na czas nieokreślony zgodnie z przepisami ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 roku o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. W takiej sytuacji polski pracodawca składa do właściwego urzędu pracy ofertę pracy. Ta zaś jest ogłaszana w miejscowym urzędzie pracy przez okres 2 tygodni.  Po tym czasie urzędnicy wystawiają opinię, czy na terenie działania ich urzędu są bezrobotni polscy fachowcy o takiej specjalności, czy też ich nie ma. Jeśli ich brakuje, wówczas sprawa jest kierowana do Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego w odpowiednim mieście wojewódzkim. Tu oczywiście warto pokusić się o refleksję, iż nic prostszego, niż w opisie wymagań jakie ma spełniać pracownik wpisać takie, które w naturalny sposób faworyzują sąsiada ze Wschodu (np. znajomość języka ukraińskiego).</p>

<p>W konsekwencji powyższych działań - zezwolenie na wniosek pracodawcy wyda właściwy wojewoda. Zezwolenie wydawane jest na czas określony, maksymalnie na 3 lata (lub na 5 lat dla cudzoziemca, który pełni funkcję członka zarządu w firmie zatrudniającej powyżej 25 osób, zaś przy delegowaniu w ramach usługi eksportowej – na okres delegowania z możliwością przedłużenia) na wniosek pracodawcy złożony najpóźniej na 30 dni przed upływem okresu ważności zezwolenia. Wtedy też pracownik stara się o odpowiednio dłuższą wizę w konsulacie RP. </p>

IMG:22005:
<h4>O czym warto pamiętać?</h4>

<p>Od 7 września 2007 roku, wzorem niegdyś wprowadzonej Karty Węgra, także Rzeczpospolita postanowiła zadbać o Polonię zamieszkującą za wschodnią granicą. Dzięki przyjętemu aktowi prawnemu, posiadacze Karty Polaka są zwolnieni z obowiązku posiadania zezwolenia na pracę zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia z roku 2004 i uzyskiwanego wedle procedury opisanej powyżej. Ponadto taki pracownik ma prawo do zakładania działalności gospodarczej na równi ze wszystkimi polskimi obywatelami.</p>

<p>Warto więc zapytać potencjalnego kandydata do pracy, czy nie posiada polskich korzeni, gdyż może to ułatwić proces zatrudnienia zarówno pracodawcy, jak i samemu pracownikowi.</p>

<h4>Kontrowersje o których pracodawca musi pamiętać</h4>

<p>Przy zatrudnianiu pracowników ze Wschodu należy mieć na uwadze, iż istniał i nadal istnieje proces handlu oświadczeniami o zamiarze zatrudnienia w Polsce. I tak, przybysz zza wschodniej granicy, gdy dostał pozwolenie na pracę i przyjazd do Polski - nie podejmował tu zatrudnienia. Miał za to otwartą drogę do wszystkich państw Unii Europejskiej. Obecnie istnieje zasada, że na dokumencie o pozwoleniu na legalną pracę, przybijana jest pieczątka straży granicznej, z datą przekroczenia granicy. To może się opłacać zarówno pracownikowi jak i polskiemu pracodawcy. Warto mieć powyższe na uwadze, gdyż problem handlu oświadczeniami jest znacznie szerszy niż przyznają oficjalne organy państwowe Polski jak też naszych wschodnich sąsiadów. Ciekawym pomysłem wykorzystywanym przez polskie firmy jest możliwość  delegowania czy też wypożyczenia zatrudnionego pracownika zaprzyjaźnionej firmie z Zachodu w okresie legalnego zatrudnienia pracownika. Wiele firm właśnie w ten sposób wykorzystuje liberalizowane przepisy prawne z korzyścią zarówno dla siebie jak i partnera biznesowego z innego kraju unijnego.</p>

<p>Podsumowując - najbardziej efektywnym scenariuszem zatrudnienia pracownika zza wschodniej granicy jest skorzystanie z liberalizowanych przepisów dotyczących zatrudniania bez konieczności występowania o zezwolenie na pracę w okresie 6 miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Po upływie 6 miesięcy możemy zatrudnić osobę poleconą przez naszego pracownika, a ten - może do nas wrócić po upływie kolejnego pół roku. Bardziej oczywiście prawdopodobne i przede wszystkim dogodne dla pracownika będzie wystąpienie i uzyskanie dla niego zezwolenia na pracę na terytorium Rzeczpospolitej. Jeśli pracownik posiada Kartę Polaka, warunki zatrudnienia takiego pracownika są praktycznie identyczne z warunkami zatrudnienia Polaka i taka sytuacja niewątpliwie będzie dla nas optymalną.</p>

<h4>Przepisy, które warto poznać przed zatrudnieniem pracownika ze Wschodu</h4>

<ul><li>ROZPORZĄDZENIE MINISTRA PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ z dnia 20 lipca 2011 r. w sprawie przypadków, w których powierzenie wykonywania pracy cudzoziemcowi na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest dopuszczalne bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę</li>

<li>USTAWA z dnia 7 września 2007 r. o Karcie Polaka Dz. U. z dnia 28 września 2007 r. </li>

<li>USTAWA z dnia 13 czerwca 2003 r. o cudzoziemcach</li>

<li>Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie wykonywania pracy przez cudzoziemców bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę z dnia 30 sierpnia 2006 r. </li>

<p>Kancelaria Prawna Skarbiec</p>
IMG:20939:]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Filantropia na sprzedaż</title>
    <id>http://franchising.pl/4849/filantropia-sprzedaz/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/4849/filantropia-sprzedaz/" />
    <updated>2012-01-02T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Jeżeli firma chce przetrwać, musi­­­ wziąć na siebie obowiązki społeczne. I coraz więcej firm tak czyni. Oczywiście za wyjątkiem firm-chwastów, które żyją z dnia na dzień. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/5d6/a90/blikle-andrzej-s.jpg" alt="Andrzej Blikle w swojej kawiarni" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Jeżeli firma chce przetrwać, musi­­­ wziąć na siebie obowiązki społeczne. I coraz więcej firm tak czyni. Oczywiście za wyjątkiem firm-chwastów, które żyją z dnia na dzień. </strong></p><p>Według tradycyjnego poglądu na rolę firmy jej podstawowym celem jest tworzenie zysku, czyli dbanie o interes właścicieli zasobów finansowych. Jednak globalny rynek to nie sklepik z cierpliwie czekającym ogonkiem klientów. To jest agresywne środowisko, gdzie w grupie nowo powstających firm do piątych urodzin dożywa mniej niż jedna na dziesięć, a po dwudziestu pięciu latach nie istnieje już połowa podmiotów zajmujących dawniej czołowe miejsca w międzynarodowych rankingach 500 firm. Dlatego w nowocześnie zarządzanych przedsiębiorstwach podstawowym celem realizowanym przez zarządy jest przetrwanie na rynku, co wymaga dbałości nie tylko o właścicieli finansów. Klientowi trzeba dać dobry produkt, pracownikowi dobrą pracę, kontrahentowi uczciwe warunki współpracy, lokalnej społeczności opiekę, mieszkańcom regionu czyste środowisko.</p>
	

<p>Społeczna działalność firm może mieć wiele form. Najkorzystniejsze z nich są te, które poza realizacją celu podstawowego kształcą obywatelskie postawy i tworzą aktywne społeczności lokalne.</p>
	
<p>Wyobraźmy sobie, że w małej miejscowości, gdzie działa firma X, zawiązał się komitet budowy szkoły. Najprostszym sposobem jest dać komitetowi jakieś pieniądze do kapelusza. Jest to jednak sposób społecznie najmniej użyteczny, nie wyzwala bowiem żadnych dodatkowych inicjatyw. Znacznie lepiej postąpić w sposób następujący: wśród swoich pracowników i lokalnych dostawców, z których wielu chętnie posyłałoby dzieci do nowej szkoły, firma ogłasza zbiórkę pieniędzy, deklarując jednocześnie, że do zebranej kwoty dołoży drugie tyle, a także bezpłatnie wynajmie narzędzia i sprzęt. Wzywa również ochotników do deklarowania pracy. Komitetowi oferuje pomoc organizacyjną, a także wskazuje organizację pozarządową, gdzie można uzyskać dofinansowanie projektu.</p>
	
<p>Wokół szkoły powstały lokalne środowiska społeczne – najważniejsze składowe społeczeństwa obywatelskiego. Firma zyskała reputację potrzebnej i przyjaznej dla danej społeczności, co będzie miało niewątpliwy wpływ na stosunek do niej zarówno jej klientów, jak i własnych pracowników. </p>
	
<p>Firmy mogą oczywiście sięgać po większe inicjatywy. Jakiś czas temu ponadnarodowa firma Procter and Gamble ogłosiła we Włoszech zbiórkę pieniędzy na budowę szpitala w Etiopii. Każdy klient, który wraz z wkładką wyjętą z nabytego opakowania nadesłał do firmy tysiąc lirów, miał zagwarantowane, że firma doda drugi tysiąc na cel zbiórki. Akcję ogłoszono przy pomocy dość intensywnej, a więc i drogiej, kampanii telewizyjnej. Rezultaty przeszły wszelkie oczekiwania. Datki nadesłało 170 tys. osób, co zwiększyło sprzedaż firmy o 7 proc. Średnio, jedna osoba nadsyłała 10 tys. lirów, a więc dziesięć razy więcej, niż oczekiwano. Dzięki temu, wraz z zadeklarowanym udziałem firmy, zebrano 1,8 mln dolarów, za co wybudowano pięć klinik i 15 przychodni zdrowia.</p>

<p>Andrzej Blikle</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Jarosław Kret: Pogoda dla bogaczy</title>
    <id>http://franchising.pl/6614/jaroslaw-kret-pogoda-dla-bogaczy/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6614/jaroslaw-kret-pogoda-dla-bogaczy/" />
    <updated>2012-01-01T00:00:00+01:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Najbardziej lubię być szefem samego siebie – opowiada Jarosław Kret, dziennikarz, prezenter pogody, autor książek podróżniczych. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/949/66d/kret-jaroslaw-s.jpg" alt="Jarosław Kret, prezenter, podróżnik" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Najbardziej lubię być szefem samego siebie – opowiada Jarosław Kret, dziennikarz, prezenter pogody, autor książek podróżniczych. </strong></p><p><b>Mamy nietypowe zadanie dla najpopularniejszego prezentera pogody w Polsce. Proszę przedstawić prognozę dla biznesu na 2012 rok. </b>

<br />Na nasze życie mają ogromny wpływ: polityka, ekonomia i pogoda. Na ich ostateczny kształt wpływa mnóstwo czynników, co czyni je nieprzewidywalnymi. Nigdy nie mam pewności, że jutro na 100 proc. będzie świeciło słońce, dlatego na wszelki wypadek wolę wziąć ze sobą parasol. Każdy rozsądny człowiek, budując swoją przyszłość, powinien nabrać dystansu do rzeczywistości i wziąć pod uwagę różne opcje. Z kolei w biznesie ryzykowne jest postawienie wszystkiego na jedną kartę. Trzeba sobie zdawać sprawę, że najmniejsze, niespodziewane zajście może zmienić nasze położenie o 180 stopni. Takim parasolem w biznesie może być na przykład dywersyfikacja inwestycji.</p>

<p><b>Oprócz zapowiadania pogody, prowadzi pan autorski program „Planeta według Kreta”, realizuje reportaże, filmy dokumentalne i wydaje książki podróżnicze. Podróże są dla pana przyjemnością?</b>

<br />Podróżowanie jest narzędziem mojej pracy. Przede wszystkim jestem reporterem. Z wykształcenia jestem orientalistą, studiowałem kulturoznawstwo – ta wiedza pozwala zrozumieć ludzi i świat, któremu się przyglądam.
</p>

<p><b>Jak wygląda przedsiębiorczość w miejscach, które pan odwiedził? </b>

<br />Spotykałem często prymitywne formy biznesu, a nawet jego brak. Na przykład na Madagaskarze rzadkością są handlujący Malgasze, należący do największych grup etnicznych zamieszkujących wyspę. Zanik lokalnego biznesu nie wynika z braku przedsiębiorczości tubylców, ale z ich tradycji fady, czyli zbioru zakazów i nakazów, których przestrzegają. Jeden z nakazów mówi o konieczności udzielenia pomocy swojej rodzinie. Sprowadza się to m.in. do dzielenia się każdym dobrem, które Malgasze posiadają, a którego właśnie w tej chwili potrzebują ich krewni. Poznałem na Madagaskarze Polaka, który postawił dwa domy – jeden dla siebie, drugi dla swojej malgaskiej żony. Tym samym, jej rodzina nie miała dostępu do jego własności. Gdyby Malgasz otworzył sklep, bliscy mogliby mu wynieść cały towar, nie płacąc. W konsekwencji każdy rodzimy handel prędzej, czy później przekształca się w rozdawnictwo. </p>

<p><b>Kto zatem zajmuje się na Madagaskarze handlem? </b>

<br />Ludność napływowa – głównie Chińczycy i Hindusi. Zresztą, handel w prawie całej wschodniej Afryce jest w rękach Hindusów. Kontynent afrykański od wieków był terenem wymiany tradycji i myśli – także tej ekonomicznej. Starcia cywilizacji czy kolonializm miały ogromny wpływ na kondycję każdej społeczności, także mieszkańców Afryki. Kiedyś środkiem płatniczym w królestwach Afryki Środkowej i Wschodniej były muszelki kauri. Niewielkie i rzadko spotykane w Afryce muszelki leżały odłogiem na indyjskich plażach. Hindusi i Arabowie zaczęli masowo przywozić je i kupować za nie niewolników. Doprowadziło to do niekontrolowanego zalewu waluty i upadku królestw. Jak w XXI wieku zmieni się Afryka pod azjatyckim wpływem? Zobaczymy. </p>


<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6590/niedrogie-pomysly-biznes/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 1/2012</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal Brodnicki, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>
]]>
    </content>
</entry>

</feed>
