<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl-pl">
    <title>Moja firma - Franchising.pl</title>
    <subtitle>Pomysły na własny biznes</subtitle>
    <updated>2012-05-23T00:00:00+01:00</updated>

    <icon>http://franchising.pl/favicon.ico</icon>
    <logo>http://franchising.pl/usr/images/logo.png</logo>

    <author>
    <name>Franchising.pl</name>
    <uri>http://franchising.pl/</uri>
    <email>redakcja@franchising.pl</email>
    </author>

    <generator uri="http://iworks.pl/" version="0.3.1">iworks 2 profitsystem frontend generator</generator>

    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/" />
    <id>http://franchising.pl/feed/moja-firma/</id>
    <link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://franchising.pl/feed/moja-firma/" />
    <rights>(c) 2005-2011 Profit System Sp. z o. o.</rights>

                        <entry>
    <title>Warto być w sieci</title>
    <id>http://franchising.pl/6955/warto-byc-sieci/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6955/warto-byc-sieci/" />
    <updated>2012-05-23T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Bezpłatne katalogi wirtualne są szansą na promocję dla firm, które mają skromny budżet marketingowy. Internet to najprostszy sposób na dotarcie do potencjalnych klientów.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/4e0/b81/emarketing-1.jpg" alt="Małpka z komputer mówi He-loł." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Bezpłatne katalogi wirtualne są szansą na promocję dla firm, które mają skromny budżet marketingowy. Internet to najprostszy sposób na dotarcie do potencjalnych klientów.</strong></p><p>W internecie można wyszukać blisko 70 proc. polskich firm. Jest to dosyć mało biorąc pod uwagę liczbę katalogów i for branżowych dostępnych w sieci. Jeszcze mniej przedsiębiorców decyduje się na wykupienie własnej domeny. Swoją stronę w internecie ma blisko co druga firma w Polsce. W związku z rosnącą od początku roku liczbą upadłości firm zmuszane są one do ograniczania wydatków, zwłaszcza tych na działania marketingowe.  </p> 

<p><i>- Wiele firm upada z powodu braku wykorzystania odpowiednich narzędzi marketingowych –</i> mówi Magdalena Wójciak z Agencji Interaktywnej Exception.<i> - Internet oferuje setki różnych rozwiązań, które mogą przynieść małym i średnim przedsiębiorstwom znaczące korzyści. </i></p>

<p>Jednym z takich rozwiązań są darmowe katalogi, które umożliwiają przedstawienie oferty firmy w sieci. W polskiej cyberprzestrzeni istnieją ich dziesiątki. Wiadomo, że w im więcej serwisach firma będziemy się promować, tym łatwiej potencjalny klient do niej trafi. </p>


<p><i>- Stały dostęp do internetu ma obecnie ponad 20 milionów ludzi w naszym kraju i dla większości z nich jest on podstawowym źródłem informacji -</i> Marta Keller z serwisu B2Bfirmy.pl. <i>- Jeśli firmy nie ma w sieci to po prostu zmniejsza swoją szansę na pozyskanie nowych klientów. </i></p>

<p>Bolączką bezpłatnych wirtualnych katalogów są spółki widma, które już nie prowadzą działalności, lecz ciągle widnieją w sieci. Przedsiębiorca powinien pamiętać o stałej aktualizacji swojego wpisu. </p>

<p>By stworzyć i uruchomić własną stronę internetową trzeba zrobić trzy rzeczy: napisać ją oraz wykupić domenę i miejsce na serwerze. Prostą wizytówkę programista stworzy już za 100 zł i tyle samo zapłacimy za wykupienie własnej domeny. Opłatę za domenę trzeba uiszczać co roku, tak samo jak za miejsce na serwerze. Ta ostatnia usługa kosztuje w zależności od wykorzystywanej pamięci i waha się od 50 do 200 zł.
</p>

<p>(boa)</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Jak upadać z godnością</title>
    <id>http://franchising.pl/6927/jak-upadac-godnoscia/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6927/jak-upadac-godnoscia/" />
    <updated>2012-05-21T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Brak płynności finansowej firmy może oznaczać jej upadłość. Przedsiębiorcy albo zawierają układ, albo pozbywają się majątku firmy. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/8f3/096/bankructwo1.jpg" alt="Mężczyzna pokazujący puste kieszenie." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Brak płynności finansowej firmy może oznaczać jej upadłość. Przedsiębiorcy albo zawierają układ, albo pozbywają się majątku firmy. </strong></p><p>
Kwestie związane z postępowaniem upadłościowym zostały szczegółowo uregulowane w ustawie z dnia 28
lutego 2003 r. Prawo upadłościowe i naprawcze. Na wstępie należy podkreślić, że ustawa, o której mowa
powyżej ma zastosowanie do przedsiębiorców w rozumieniu kodeksu cywilnego, spółek z ograniczoną
odpowiedzialnością i spółek akcyjnych nieprowadzących działalności gospodarczej, wspólników osobowych
spółek handlowych, ponoszących odpowiedzialność za zobowiązania spółki bez ograniczenia całym swoim
majątkiem oraz wspólników spółki partnerskiej.</p>

<p>Upadłość ogłasza się w stosunku do dłużnika, który stracił płynność finansową i stał się niewypłacalny, tzn.
nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych.
Postępowanie upadłościowe może być wszczęte tylko na wniosek złożony przez podmioty określone w w/w
ustawie. Warto w tym kontekście zauważyć, że co do zasady w sytuacji, w której majątek niewypłacalnego
dłużnika nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania, wniosek o ogłoszenie upadłości zostaje
oddalony. Sąd może oddalić wniosek o ogłoszenie upadłości w razie stwierdzenia, że majątek dłużnika jest
obciążony hipoteką, zastawem, zastawem rejestrowym, zastawem skarbowym lub hipoteką morską w takim
stopniu, że pozostały jego majątek nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania. </p>

<p>Ponadto wniosek o ogłoszenie upadłości może zostać oddalony, w przypadku, gdy opóźnienie w wykonaniu zobowiązań nie
przekracza trzech miesięcy, a suma niewykonanych zobowiązań nie przekracza 10% wartości bilansowej
przedsiębiorstwa dłużnika. Wartość bilansową należy obliczać z zachowaniem przepisów o rachunkowości,
tzn. będzie ona stanowić różnicę pomiędzy aktywami przedsiębiorstwa a jego wymagalnymi
zobowiązaniami. Wniosek o którym mowa powyżej nie zostanie jednak oddalony, jeżeli niewykonanie przez
dłużnika zobowiązań ma charakter trwały albo gdy oddalenie wniosku może spowodować pokrzywdzenie
wierzycieli.</p>


<h4>Upadłość z możliwością zawarcia układu</h4>

<p>W wyniku rozpoczęcia postępowania upadłościowego istnieje możliwość zawarcia układu. Upadłość
dłużnika z możliwością zawarcia układu może zostać ogłoszona jedynie po uprawdopodobnieniu, że w
drodze układu wierzyciele zostaną zaspokojeni w wyższym stopniu, niż zostaliby zaspokojeni po
przeprowadzeniu postępowania upadłościowego obejmującego likwidację majątku dłużnika. Postępowania,
o którym mowa powyżej nie prowadzi się jednak, gdy z uwagi na dotychczasowe zachowanie się dłużnika
nie ma pewności, że układ będzie wykonany.</p>

<p>W razie zawarcia układu upadły, co do zasady jest zobowiązany do udzielania wszelkich potrzebnych
wyjaśnień dotyczących jego majątku, który jest objęty postępowaniem. Ponadto jest zobowiązany do
umożliwienia nadzorcy sądowemu zapoznania się z przedsiębiorstwem, a w szczególności z księgami
rachunkowymi. W przypadku braku zadośćuczynienia rzeczonym obowiązkom sędzia - komisarz może
stosować środki przymusu określone w Kodeksie postępowania cywilnego dla egzekucji świadczeń
niepieniężnych.</p>


<h4>Upadłość obejmująca likwidację majątku dłużnika</h4>

<p>Upadłość obejmująca likwidację majątku dłużnika ma zastosowanie w przypadku, gdy brak jest podstaw do
ogłoszenia upadłości z możliwością zawarcia układu. W razie jej ogłoszenia upadły jest obowiązany
wskazać i wydać syndykowi cały swój majątek, a także wydać wszystkie dokumenty dotyczące jego
działalności, majątku oraz rozliczeń, w szczególności księgi rachunkowe, inne ewidencje prowadzone dla
celów podatkowych i korespondencję. Ponadto upadły powinien udzielać wszelkich potrzebnych wyjaśnień
dotyczących swojego majątku. Wobec upadłego, który uchyla się od obowiązków sędzia - komisarz,
podobnie jak w przypadku zawarcia układu może stosować środki przymusu określone w KPC.</p>

<p>Kancelaria Prawna Skarbiec Sp.K., która specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych</p>
IMG:20939:]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Podatki w Polsce podniesie liberał?</title>
    <id>http://franchising.pl/6822/podatki-polsce-podniesie-liberal/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/6822/podatki-polsce-podniesie-liberal/" />
    <updated>2012-05-21T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Polskę trzeba kochać jak kobietę: za urodę, nie za charakter. I najlepiej bez prób zrozumienia.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/b04/7e3/robert_kozak.jpg" alt="Robert Kozak, prezes Brian Tracy" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Polskę trzeba kochać jak kobietę: za urodę, nie za charakter. I najlepiej bez prób zrozumienia.</strong></p><p>Czy zdarzyło się państwu po jakichkolwiek wyborach zadumać się, na ile wybór dokonany w trakcie aktu obywatelskiej aktywności był zgodny z waszym interesem ekonomicznym? Może dlatego, że nie traktujemy zbyt poważnie słów  polityków, gdy mówią o gospodarce. Zresztą dowodów aż nadto: i tych historycznych, i współczesnych. </p>

<p>„Równość społeczna” to  było jedno z ulubionych haseł aparatczyków późnego PZPR-u i wczesnego SdRP. Partia ta miała w założeniu reprezentować zbiedniałych Polaków poszkodowanych przemianami. Tymczasem najbardziej liberalną i proprzedsiębiorczą ustawę wymyślił i przyjął właśnie komunistyczny rząd Mieczysława Rakowskiego. Być może dlatego, że nikt w tym rządzie, poza jej autorem – ministrem Wilczkiem, nie wiedział, za czym głosuje. A niewątpliwie było to głosowanie indyka za przyspieszeniem niedzieli; nic tak skutecznie nie rozsadziło systemu komunistycznego jak ludzka aktywność zamieniona w prywatne przedsiębiorstwa. Niestety, w zasadzie początkowe lata III Rzeczypospolitej to ograniczanie i okrajanie ustawy Wilczka.</p>
   
<p>Kolejny przykład. Lewicowy rząd Leszka Millera (lewica zazwyczaj podnosi podatki, stawiając na redystrybucję, dotacje dla bezrobotnych itp.) prawą ręką ministra Hausnera napisał ustawę, która stała się fundamentem eksplozji jednoosobowych działalności gospodarczych. Lewicowy rząd de facto obniżył podatki! Wielu Polaków rezygnowało z etatu i rozliczenia w ciasnych progach podatkowych; wybierało 19-proc. podatek liniowy. A wiadomo, jak ktoś już raz założy firmę, to choć najpierw zaczyna od jednego klienta, to potem walczy o drugiego i trzeciego, a za miesiąc ma kolejnych. Biznes zyskał podatkowego sprzymierzeńca.</p>
   
<p>Przykład trzeci. Pamiętacie państwo te pohukiwania, że rząd PIS-Samoobrona to źli populiści psujący gospodarkę? Zresztą jak się słuchało premiera Kaczyńskiego mówiącego o solidarności społecznej, to żaden politolog nie miał wątpliwości, że słucha premiera o lewicowych poglądach na gospodarkę. Tymczasem to za kadencji PiS-u obniżono składkę rentową dla przedsiębiorców i zredukowano podatki do dwóch progów!</p>

<p>Aż wreszcie nastał premier Tusk, który nie dość, że wie, ile kosztuje kilogram kartofli (w domyśle – musi znać się na prawach ekonomii) to sam o sobie mówi, że jest liberałem, a więc na pewno nie lubi wysokich podatków, nie wierzy w cuda w biznesie i w ogóle rozumie środowisko przedsiębiorców. Gdy Główny Urząd Statystyczny podał w czerwcu 2009, że jesteśmy jednym z dwóch krajów w Europie, który wciąż ma wzrost gospodarczy, to moją pierwszą myślą było, że ten sukces domaga się od premiera liberała czegoś więcej niż dumy z własnego rządu. Na przykład niepodnoszenia podatków. W ten sposób liberał Tusk mógłby przejść do historii polskiej polityki jako jedyny premier, który nie tylko mówi to, co myślą jego wyborcy, lecz także realizuje swoje obietnice. Mam jednak złe przeczucie – a drenowanie państwowych spółek z dywidendy daje mi do tego prawo – że jesienią obejrzymy festiwal podwyżek. I nie skończy się na wyższej akcyzie na alkohol i papierosy. To nie żadne tam parapodatki będą celem. Premier-liberał może podwyższyć nam główne podatki od dochodów (VAT i PIT) i najprawdopodobniej składki rentową i zdrowotną. Ciekawe,  z jakich pozycji zaatakuje go lewicowa opozycja? Nowa zagadka Sfinksa: kto reprezentuje przedsiębiorców w Sejmie?</p>

<p>Robert Kozak</p>

]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Pracownik na smyczy</title>
    <id>http://franchising.pl/6926/pracownik-smyczy/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6926/pracownik-smyczy/" />
    <updated>2012-05-16T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Pracodawcy coraz częściej sięgają po nowoczesne techniki, by zbierać informacje o swoich pracownikach. Nie wszystko jednak szefom wolno.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/848/269/biznesmen_z_teczka_s.jpg" alt="Biznesmen z pośpiechem." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Pracodawcy coraz częściej sięgają po nowoczesne techniki, by zbierać informacje o swoich pracownikach. Nie wszystko jednak szefom wolno.</strong></p><p>Kodeks pracy w art. 22¹ wskazuje, jakich danych osobowych może żądać pracodawca przyjmujący nową
osobę do pracy. Są to zgodnie z przepisami: imię i nazwisko kandydata, imiona rodziców, data urodzenia,
miejsce zamieszkania (adres do korespondencji), wykształcenie i przebieg dotychczasowego zatrudnienia,
PESEL. Pracodawca ma prawo zażądać również podania innych danych osobowych lub imion i nazwisk
oraz dat urodzenia dzieci, jeśli ich podanie jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze
szczególnych uprawnień wynikających z prawa pracy.</p>
<p>Innymi słowy szef nie ma prawa podczas rozmowy kwalifikacyjnej zapytać, czy kandydatka jest w ciąży, jak
również, jakiej partii politycznej kibicuje potencjalny pracownik. Są to bowiem dane spoza katalogu
określonego przez kodeks pracy.
Przepisy stanowią, że pracodawca ma prawo żądać informacji określonych w art. 22¹ k.p. od osoby
ubiegającej się o pracę. Nie oznacza to jednak, że po jej zatrudnieniu szef ma prawo wiedzieć więcej.</p>

<h4>Linie papilarne</h4>
<p>Jednym z uprawnień pracodawcy jest kontrolowanie czasu pracy. Bywa to jednak utrudnione, zwłaszcza w
większych zakładach pracy. Zdarza się bowiem, że pracownik podbija kartę magnetyczną kolegi. Idealnym
rozwiązaniem wydawałby się w takiej sytuacji czytnik linii papilarnych, które jednoznacznie
identyfikowałyby pracownika. Ale uwaga – prawo nie zezwala na zbieranie danych biometrycznych (w tym
linii papilarnych), nawet za zgodą zatrudnionego. Potwierdza to orzeczenie Naczelnego Sądu
Administracyjnego z 6 września 2011 r. (sygn. akt I OSK 1476/10).</p>

<h4>GPS w samochodzie i telefonie</h4>
<p>Kontrolowanie czasu pracy, czy też miejsca jej wykonywania poprzez odczytanie danych GPS w
samochodzie służbowym lub też skorzystanie z usług lokalizujących telefon służbowy nie należy do
rzadkości. O sposobach takiego nadzoru trzeba jednak pracownika poinformować.
Co ważne, szef może kontrolować pracownika jedynie w czasie jego pracy. Nadużyciem prawa i
naruszeniem dóbr osobistych jest natomiast monitorowanie aktywności zatrudnionego po godzinach (por.
uchwała Sądu Najwyższego z 16 lipca 1993 r. (sygn. akt. I PZP 28/93).</p>

<h4>Pracownik w sieci</h4>
<p>Pracodawcy, by uzyskać informacje o pracowniku coraz częściej wertują blogi, fora i portale
społecznościowe, zaś zdobytą w ten sposób wiedzę wykorzystują w różny sposób. Często dane te służą tylko
lepszemu poznaniu pracownika, ale zdarza się również, że są lub mogą być przyczyną wypowiedzenia. Bez
znaczenia jest, że kompromitujące informacje pracownik umieścił w sieci po godzinach, jako prywatna
osoba. Zgodnie z art. 100 § 2 pkt. 4 kodeksu pracy pracodawca ma bowiem prawo wymagać dbania o dobro
zakładu pracy. Zdjęcia dokumentujące uczestnictwo pracownika w zakrapianych imprezach, czy też w
kompromitujących sytuacjach mogą narażać na szwank dobre imię firmy i przysporzyć realnych szkód.</p>

<p>Kancelaria Prawna Skarbiec Sp.K., która specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych</p>
IMG:20939:]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Użyczenie lokalu dla firmy </title>
    <id>http://franchising.pl/6925/uzyczenie-lokalu-dla-firmy/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6925/uzyczenie-lokalu-dla-firmy/" />
    <updated>2012-05-14T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Umowa użyczenia lokalu, stosowana najczęściej w gronie rodzinnym, mimo że zazwyczaj nie ma  nawet formy pisemnej, powoduje różne skutki prawne i podatkowe. Warto wiedzieć jakie.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/350/b56/worldseo_biuro.jpg" alt="Pracownicy Worldseo w biurze." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Umowa użyczenia lokalu, stosowana najczęściej w gronie rodzinnym, mimo że zazwyczaj nie ma  nawet formy pisemnej, powoduje różne skutki prawne i podatkowe. Warto wiedzieć jakie.</strong></p><p><h4>Treść i forma umowy</h4>
Użyczenie jest umową, przez którą użyczający zezwala biorącemu, przez czas oznaczony lub nieoznaczony,
na bezpłatne używanie lokalu. Kodeks cywilny nie przewiduje żadnej szczególnej formy zawierania tej
umowy i w praktyce najczęściej jest to forma ustna. Wynika to z tego, iż strony umowy zazwyczaj pozostają
ze sobą w stosunkach rodzinnych. Dla osób mających zamiar prowadzić działalność gospodarczą w takim
lokalu, wskazana jest co najmniej umowa w formie pisemnej. Może to ułatwić, w przypadku ewentualnego
postępowania podatkowego, udowodnienie np. jaka część powierzchni budynku wykorzystywana jest na
potrzeby prowadzonej przez podatnika działalności.</p>

<h4>Obowiązki użyczającego</h4>
<p>Z uwagi na nieodpłatny charakter swego świadczenia użyczający ma ograniczony zakres obowiązków.
Sprowadzają się one do znoszenia tego, że biorący używa przedmiot użyczenia i do powstrzymania się od
wszelkich działań, które mogłyby utrudnić biorącemu wykonywanie jego uprawnienia. Nie jest zobowiązany
do utrzymywania rzeczy w stanie przydatnym do umówionego użytku.</p>
<p>Użyczający odpowiada za wady fizyczne lub prawne przedmiotu umowy, które wyrządziły biorącemu
szkodę. Odpowiedzialność ta powstaje wtedy, gdy użyczający wiedząc o wadach, których biorący nie mógł z
łatwością zauważyć (wady ukryte), nie zawiadomił go o nich. Biorący rzecz może się domagać
odszkodowania – i to pełnego – gdy wskutek wady przedmiotu użyczonego doznał uszczerbku.</p>

<h4>Obowiązki biorącego</h4>
<p>Biorący nabywa uprawnienie do używania rzeczy w takim stanie, w jakim faktycznie się ona znajduje i nie
może żądać od użyczającego dokonywania jakichkolwiek nakładów na nią, ani nawet ochrony przed
roszczeniem osób trzecich. Powinien swoje prawo wykonywać w sposób odpowiadający właściwościom i
przeznaczeniu rzeczy, jeżeli umowa nie zawiera odmiennych postanowień. Nie może bez zgody
użyczającego oddać przedmiotu umowy osobie trzeciej do używania. Biorący zobowiązany jest ponosić
zwykłe koszty utrzymania rzeczy użyczonej. Nie odpowiada jednakże za zużycie rzeczy będące następstwem
prawidłowego jej używania.</p>
<p>Biorący odpowiada także za przypadkową utratę lub uszkodzenie rzeczy, jeżeli jej używał w sposób
sprzeczny z umową, albo z właściwościami lub z przeznaczeniem rzeczy, bądź gdy nie będąc do tego
upoważniony przez umowę ani zmuszony przez okoliczności powierzył ją innej osobie. Od tej
odpowiedzialności może się uwolnić prowadząc dowód, że rzecz uległaby utracie lub uszkodzeniu także
wtedy, gdyby używał ją w sposób właściwy, albo gdyby zachował ją u siebie.</p>

<h4>Zakończenie umowy</h4>
<p>Użyczającemu służy uprawnienie do przedwczesnego zakończenia użyczenia, jeżeli biorący niewłaściwie
używa rzecz lub nie będąc do tego upoważniony przez umowę ani zmuszony przez okoliczności powierza ją
osobie trzeciej.</p>

<p>Umowa użyczenia może wskazywać także inne sposoby zakończenia tego stosunku prawnego. W
szczególności strony mogą zastrzec, że użyczenie zgaśnie natychmiast na każde żądanie użyczającego.
W braku wspomnianej klauzuli umownej przedwczesne zakończenie użyczenia przez użyczającego nastąpić
może tylko w przypadku naruszenia przez biorącego obowiązków wynikających z umowy użyczenia:
niewłaściwe używanie rzeczy lub nieuzasadnione treścią umowy lub szczególnymi okolicznościami
powierzenie rzeczy osobie trzeciej.</p>

<p>Ponadto kodeks cywilny w szczególny sposób bierze pod uwagę interesy użyczającego i zezwala mu na
przedwczesne rozwiązanie użyczenia, jeżeli rzecz stanie się mu potrzebna z powodów nieprzewidzianych w
chwili zawarcia umowy. Rzecz powinna znajdować się w stanie nie pogorszonym, z tym, że osoba obowiązana do zwrotu nie ponosi odpowiedzialności za zużycie rzeczy będące następstwem prawidłowego używania. Biorący ma prawo do żądania zwrotu nakładów na rzecz. Ustawa przewiduje dla roszczeń wynikających z umowy roczny termin przedawnienia liczony od dnia zwrotu rzeczy.</p>

<h4>Konsekwencje podatkowe</h4>
<p>Wydatki eksploatacyjne ponoszone przez przedsiębiorcę z tytułu korzystania z użyczonego mu budynku,
jeśli wykazują związek z prowadzoną przez przedsiębiorcę działalnością, stanowią koszty podatkowe. Dla
celów podatkowych zasadne jest, aby z umowy wynikało wprost, które opłaty i w jakiej wysokości będzie
ponosił przedsiębiorca. Może on bowiem zaliczać w koszty tylko te wydatki do pokrywania których
zobowiązany jest umową.</p>
<p>Gdy w działalności gospodarczej wykorzystywana jest tylko część użyczonego budynku lub lokalu, wydatki
eksploatacyjne z nim związane powinny obciążać koszty firmowe tylko w takiej części, w jakiej
powierzchnia użytkowana na potrzeby prowadzonej działalności pozostaje do ogólnej powierzchni lokalu.
Oddanie rzeczy w nieodpłatne użytkowanie, stanowi nieodpłatne świadczenie dla podmiotu przyjmującego
rzecz do używania. Zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych przychodem z
działalności gospodarczej jest wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń,
z wyjątkiem otrzymanych od osób zaliczonych do I i II grupy podatkowej w rozumieniu przepisów o
podatku od spadków i darowizn, czyli najbliższej rodziny. Jeżeli przedmiotem świadczeń jest udostępnienie
lokalu lub budynku, to wartość pieniężną nieodpłatnego świadczenia ustala się według równowartości
czynszu, jaki przysługiwałby w razie zawarcia umowy najmu tego lokalu lub budynku.</p>
<p>Do umowy użyczenia, jako czynności nieodpłatnej, ma zastosowanie art. 8 ust. 2 ustawy o VAT. Zgodnie z
tym przepisem użyczenie lokalu będzie podlegało opodatkowaniu VAT tylko wówczas, gdy świadczenie to
jest związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa, a podatnikowi przysługiwało prawo do obniżenia kwoty
podatku należnego o kwotę podatku naliczonego przy nabyciu towarów i usług związanych z tymi usługami
w całości lub części. Aby więc w ogóle rozważać opodatkowanie VAT umowy użyczenia, czynność ta musi
być wykonywana przez podatnika VAT działającego w takim charakterze.</p>

<p>Kancelaria Prawna Skarbiec Sp.K., która specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych</p>
IMG:20939:]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Idźcie przez pole, we wsi Moskal stoi  </title>
    <id>http://franchising.pl/6827/idzcie-przez-pole-we-wsi-moskal-stoi/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/6827/idzcie-przez-pole-we-wsi-moskal-stoi/" />
    <updated>2012-05-14T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Kiedy wracałem z jesiennych targów franczyzowych w Rosji, żałowałem, że Moskwę i Warszawę dzieli tylko 2 h lotu, a po drodze nie ma żadnych gór. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/2b7/964/arkadiusz_slodkowski5.jpg" alt="arkadiusz Słodkowski." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Kiedy wracałem z jesiennych targów franczyzowych w Rosji, żałowałem, że Moskwę i Warszawę dzieli tylko 2 h lotu, a po drodze nie ma żadnych gór. </strong></p><p>To niestety oznacza, że Rosjanie zawsze mogą tu wrócić. Europejczyka ze Starej Europy pobyt w Moskwie musi skłonić do kilku seansów nieświadomości, w których pomaga dowolny gatunek jednej ze 100 wódek dostępnych w każdym sklepie. Co skłania do smutnych refleksji? Przede wszystkim tempo, z jakim Europejczyk musi się w Moskwie rozstać z poczuciem indywidualizmu, że jego oddzielne JA jest wartością samą w sobie. W Rosji nie jest. W tym mieście mieszka blisko 20 mln ludzi (tyle co pół narodu polskiego) na powierzchni równej tylko kilku Warszawom. Wystarczy wejść do metra. Przez podziemną kolejkę płynie rzeka ludzi, gdzie pasażer jest tylko kroplą i tyle dokładnie znaczy: nikt nie przepuści starszej osoby, nikt nie przytrzyma drzwi, motorniczy nie sprawdzi, czy kogoś nie przyciął, musisz iść, iść, iść wpieriod.</p>
<p>W metrze głos spikera instruuje co prawda, żeby ustępować miejsca inwalidom i starszym ludziom, ale brzmi to jak złośliwy żart, bo nikt nigdy nie realizuje tych próśb. Po części dlatego że z powodu braku wind i – na większości stacji – również schodów ruchomych inwalidzi i starsze osoby nie pojawiają się ze strachu o swoje bezpieczeństwo. Perony pełne są za to porządkowych różnego szczebla: od pań pilnujących ruchu na schodach, przez milicję do komandosów OMON-u. Nieważna jest jednostka, nieważna jest wygoda obywatela, ważny jest prestiż państwa, na prymat którego Rosjanie zgodzili się już kilka wieków temu, a komunizm to utrwalił. W Rosji ciągle władza jest najważniejsza, to ona wyznacza styl życia społecznego. W 1989 roku nikt w ZSRR nie powiadomił ludzi o promieniowaniu z  Czarnobyla (dziś powoduje to epidemię nowotworów tarczycy u 20-letnich Białorusinów), w  XXI wieku nikt nie powiadomił szpitali, jakiego gazu użyto do sparaliżowania terrorystów i widzów w teatrze w Moskwie. Ważniejsza była tajemnica państwowa od uniknięcia ofiar wśród niby-ratowanych obywateli. A Bierezowski posiedzi, dopóki Putin tego będzie chciał. To najkrótszy opis rosyjskiego systemu sprawiedliwości.</p>
  <p>  Żeby zrozumieć rosyjski biznes i umieć negocjować na tamtym rynku, trzeba przyswoić, ile znaczy tam władza – państwowa i finansowa. Putin, gdy publicznie postraszył  właściciela fabryki gipsu (dla zmniejszenia kosztów zawiesił produkcję), miał pewność, że biznesmen ze strachu już następnego dnia wznowi produkcję, mimo że wypadało weń święto państwowe. Ale dalej, zgodnie z hierarchią dziobania, taki właściciel ma równie wielką władzę nad swoimi pracownikami i podwykonawcami. Na targach franczyzowych obserwowaliśmy grupę hostess, która została zmuszona przez właściciela firmy do rozdawania ulotek nago. W Polsce taki nakaz spotkałby się z odmową i już. W Rosji nikt się nie dziwił, hostessy też. Walenie w stół butem niczym Chruszczow na obradach ONZ i wielkomocarstwowe stroszenie piór ciągle jest koniecznym elementem rozmów z Rosjanami. Tylko wtedy poczują, że rozmawiają z równymi sobie. Inaczej z biznesu z nimi wyjdziesz na golasa.  </p>

<p>Arkadiusz Słodkowski</p>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Kupione, niezapłacone </title>
    <id>http://franchising.pl/6919/kupione-niezaplacone/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6919/kupione-niezaplacone/" />
    <updated>2012-05-08T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Gospodarka rośnie, długi polskich firm niestety też. Co czwarta faktura jest nieopłacona, a średni okres oczekiwania na jej zapłatę wynosi cztery miesiące.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/54a/11d/wyciskanie_bankruta.jpg" alt="Rysunek przedstawiający mielenie pieniędzy." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Gospodarka rośnie, długi polskich firm niestety też. Co czwarta faktura jest nieopłacona, a średni okres oczekiwania na jej zapłatę wynosi cztery miesiące.</strong></p><p>Już prawie co czwarta polska firma sygnalizuje narastające problemy z otrzymaniem na czas zapłaty za sprzedane towary i usługi. 27,5 proc. faktur jest zagrożonych lub straconych. Tak wynika z badań Krajowego Rejestru Długów i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Przygotowywany przez nie Indeks Należności Polskich Przedsiębiorstw, który obrazuje przepływ należności pomiędzy przedsiębiorstwami, w pierwszym kwartale 2012 roku gwałtownie się obniżył, wracając do poziomu z pierwszej połowy 2010 roku, kiedy gospodarka wychodziła z kryzysu. Wartość wskaźnika spada już trzeci kwartał z rzędu, a to oznacza, że przedsiębiorstwom coraz trudniej uzyskać zapłatę za sprzedane towary i usługi.</p>  

<p><i>- Nie mamy już do czynienia z chwilowym wahnięciem, a z trendem, bo taka sytuacja trwa już ponad 9 miesięcy. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku nie miało to wpływu na kondycję finansową polskich firm, bo opóźnienia w zapłacie rekompensowała im wyższa sprzedaż. Ale w pierwszym kwartale i tu nastąpiła zmiana na gorsze –</i> mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.</p> 

<p>Sytuacja ta nie pozostaje bez wpływu na kondycję finansową przedsiębiorstw. W grudniu 2011 roku co czwarta polska firma informowała, że jej sytuacja finansowa uległa poprawie, natomiast na początku kwietnia takie deklaracje składało już tylko 21 proc. przedsiębiorstw, a prawie tyle samo  wskazywało na pogorszenie się ich kondycji finansowej.</p> 

<p>Średni czas oczekiwania na zapłatę i wynosi obecnie 4 miesiące i 12 dni. Jedna czwarta wszystkich faktur jest płaconych po terminie. 15 proc. z nich to takie, których termin płatności minął rok temu. Uznaje się je za stracone.</p>  

<p><i>- Konsekwentnie twierdzę, że rosnące zatory płatnicze mają bardziej źródło w psychologii, niż w ekonomii. Co kwartał przedsiębiorcy bardziej pesymistycznie przewidują rozwój sytuacji, niż to potem znajduje odbicie w rzeczywistości. Ale na wszelki wypadek wstrzymują płatności, czekając aż ich kontrahenci im zapłacą. To niestety wywołuje łańcuszek podobnych reakcji w innych firmach. To niepokojące zjawisko –</i> komentuje Adam Łącki.</p> 

<p>Aż 36 proc. firm nie płaci w terminie swoim kontrahentom, bo same nie otrzymały zapłaty. Średnie koszty ponoszone przez firmy w związku z nieterminowymi płatnościami sięgają już 8 proc. wszystkich kosztów działalności.</p> 

<p>(gum)</p> ]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Kara umowna zdyscyplinuje kontrahenta</title>
    <id>http://franchising.pl/6894/kara-umowna-zdyscyplinuje-kontrahenta/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6894/kara-umowna-zdyscyplinuje-kontrahenta/" />
    <updated>2012-05-07T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Nasi kontrahenci często narażają nas na szkody - towar dostarczają po terminie albo łamią zakaz konkurencji. Jest jednak na nich sposób.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/eb3/715/burza_kara.jpg" alt="rysunek burzy z piorunami" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Nasi kontrahenci często narażają nas na szkody - towar dostarczają po terminie albo łamią zakaz konkurencji. Jest jednak na nich sposób.</strong></p><p>Karę umowną można zastrzec wyłącznie w przypadku świadczenia niepieniężnego. Przykładem może być
umowa o roboty budowlane, o dostawę towarów lub o przeprowadzenie szkolenia. Nie można natomiast
zastrzec kary umownej na wypadek niezapłacenia należności pieniężnej lub jej zapłacenia z opóźnieniem. W
takim przypadku właściwe będzie zastrzeżenie odsetek – ustawowych lub w wysokości określonej w
umowie.<br />
Karę zastrzega się w pieniądzu. Umowa powinna określić czy ma ona równać się konkretnej kwocie, bądź
np. wskazać procent wynagrodzenia ustalonego w umowie. Jeżeli natomiast zastrzegamy karę na wypadek
uchybienia powtarzalnym obowiązkom wykonywanym przez określony czas, warto doprecyzować, że
dotyczy ona każdego stwierdzonego naruszenia.</p>
<h4>Brak VAT-u i inne zalety</h4>
<p>Zamieszczenie w umowie zapisu o karze umownej posiada szereg zalet. Przede wszystkim, w przypadku
niewykonania lub nienależytego wykonania świadczenia przez naszego kontrahenta należy nam się od niego
przewidziana kara niezależnie od faktycznie poniesionej przez nas szkody. Co więcej, nawet nasz brak
szkody nie zwalnia dłużnika z obowiązku zapłaty.</p>
<p>Łatwiej jest także przed sądem. Zastrzeżenie kary umownej w istotny sposób ułatwia dochodzenie zapłaty na
drodze sądowej. Zapis taki powoduje bowiem zwolnienie strony dochodzącej wypłaty kary od konieczności
dowodzenia faktu poniesienia szkody, jej rozmiaru oraz związku przyczynowo-skutkowego między
zdarzeniem a szkodą. Strona dochodząca zapłaty musi jedynie wykazać, że wystąpiło zdarzenie będące
podstawą obowiązku uiszczenia kary (np. że wykonawca faktycznie spóźnił się z ukończeniem budowy)
oraz że na tą okoliczność był w umowie zapis o karze. Nie ma tu jednocześnie znaczenia przyczyna dla
której nasz dłużnik nie spełnił świadczenia.<br />
Inną ważną zaletą kar umownych jest ich zwolnienie od podatku VAT.</p>
<h4>Warto zachować rozsądek</h4>
<p>Formułując zapisy dotyczące kar umownych warto jednocześnie pamiętać, że przepisy kodeksu cywilnego
chronią naszych kontrahentów przed ich nadmierną restrykcyjnością. Przewidują one bowiem możliwość
obniżenia przez sąd zastrzeżonej w umowie kary.<br />
Dotyczy to dwóch sytuacji: kiedy kara umowna jest rażąco wygórowana oraz gdy zobowiązanie zostało w
części wykonane. Obniżenie kary może być zatem uzasadnione w razie wykonania znacznej części robót
budowlanych.</p>
<p>Nie warto przesadzać z wysokością sankcji dla naszego kontrahenta. Niejednokrotnie bardziej opłacalna jest
kara niższa – taka, która sensownie zabezpieczy nas przez stratami, ale jednocześnie nie będzie pośrednio
sabotować realizacji umowy. Trzeba bowiem pamiętać, że przedsięwzięcie, którego dotyczy
zakwestionowana kara z reguły ulega wstrzymaniu gdy sprawa trafia do sądu.</p>
<p>Niezabezpieczenie w umowie kluczowych interesów powoduje, że ich naruszenie przez wykonawcę
pozostaje częstokroć bezkarne. Kary umowne są skutecznym sposobem zarówno na kompensatę szkód, jak i
na zmobilizowanie stron do rzetelnego wykonania umowy. Warto pamiętać o ich zaletach.</p>

<p>Kancelaria Prawna Skarbiec Sp.K., która specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych</p>
IMG:20939:
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>I żebyś obcym ludziom płacił!</title>
    <id>http://franchising.pl/6826/zebys-obcym-ludziom-placil/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/6826/zebys-obcym-ludziom-placil/" />
    <updated>2012-05-07T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>W firmie ważne są choroby nie tylko twojego dziecka, lecz także choroby dzieci twoich pracowników, ich nastroje, kłopoty, problemy.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/1a5/e53/katarzyna_niewiadomska_s.jpg" alt="Katarzyna Niewiadomska, prezes DGE Bruxelles Polska" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>W firmie ważne są choroby nie tylko twojego dziecka, lecz także choroby dzieci twoich pracowników, ich nastroje, kłopoty, problemy.</strong></p><p>Postanowiłeś zostać szefem, czyli kimś, kto przychodzi późno do pracy, kiedy pracownicy przyszli wcześniej, a przychodzi wcześniej, kiedy pracownicy się spóźniają.<br />
    Wiemy już, że jesteś przedsiębiorczy. Do zestawu twoich cech można prawdopodobnie dorzucić także odwagę, skłonność do podejmowania ryzyka, pracowitość i aktywność, w problemach widzisz najczęściej szanse i potrafisz je wykorzystać. Wiesz, jak dostosować się do zmieniających się okoliczności. Twojej decyzji o prowadzeniu własnego biznesu towarzyszyły także pewne oczekiwania. Miałeś nadzieję, że od teraz będziesz samodzielny – będziesz mógł sam decydować i sam odpowiadać za decyzje. Liczyłeś na to, że będziesz mógł planować czas swojej pracy, wypić kawę ze znajomym w środku dnia, wyskoczyć na tenisa w południe. Być może wierzyłeś w większą swobodę działania – że będziesz mógł wybierać klientów, na pewno pracowników, że pozwolisz sobie na wyrażanie własnych opinii czy na ignorowanie dress code’u. </p>
<p>    Twój biznesplan, bez względu na to, czy spisany ołówkiem na kartce, czy opracowany włącznie ze skomplikowaną prognozą finansową przy wykorzystaniu Excela na pewno zawierał analizę ryzyka, uwzględniał scenariusze mniej i bardziej optymistyczne. Po pierwszych kilku miesiącach działania przyszła weryfikacja. Z jednej strony korekcie poddane zostały założenia dotyczące wysokości przychodów i kosztów. Z drugiej strony – i tu rzeczywistość jest bezlitosna – w gruzach legły twoje nadzieje: na urlop w zaplanowanym terminie, na tenisa w południe, na beztroskę i wolne weekendy.</p>
<p>    Owszem, samodzielnie planujesz swój czas, ale uwzględniając w pierwszej kolejności plany swoich klientów, potem plany pracowników. Do firmy przychodzisz pierwszy i wychodzisz ostatni, nie licząc nadgodzin. Sen z powiek spędza ci już nie tylko własne zatrudnienie, lecz także fakt, że dajesz pracę innym. Kary umowne nie są pustym tekstem w umowie, a stały się realną groźbą, z której konsekwencjami musisz się liczyć.</p>
   <p> Zwolnienie lekarskie przestało być okazją do odpoczynku i załatwienia własnych spraw, szczepisz się na grypę i stawiasz na profilaktykę. Wiesz, że sukcesami trzeba się dzielić z podwładnymi, a porażka nie jest sierotą, bo ty jesteś jej ojcem. Oswoiłeś się z przepraszaniem za błędy, często nie swoje. Ważne są choroby nie tylko twojego dziecka, lecz także choroby dzieci twoich pracowników, ich nastroje, kłopoty, problemy. Choć ty nie masz na nie wpływu, one mają wpływ na twoje sprawy.</p>
  <p>  Jeśli nie będziesz jednym z przedsiębiorców, którzy w pierwszym półroczu 2010 roku zamkną swoją działalność (w pierwszej połowie 2009 zarejestrowało się 136 tysięcy przedsiębiorców), masz szanse doczekać chwili, kiedy twój piątek zakończy telefon klienta, który przez kwadrans wychwalał będzie efekty działań twojego pracownika, a w perspektywie będziesz miał wolną sobotę – pierwszą od kilku tygodni. Takie są właśnie realia pracy na swoim. </p>

<p>Katarzyna Niewiadomska</p>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Wraca moda na małe sklepy?</title>
    <id>http://franchising.pl/6908/wraca-moda-male-sklepy/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6908/wraca-moda-male-sklepy/" />
    <updated>2012-05-02T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Amerykanie na zakupy idą do „sklepu za rogiem” albo robią je w internecie. Czy Polacy zaczną zachowywać się podobnie? Trendy rynkowe pokazują, że tak.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/654/e28/koszyk_330.jpg" alt="koszyk zakupów" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Amerykanie na zakupy idą do „sklepu za rogiem” albo robią je w internecie. Czy Polacy zaczną zachowywać się podobnie? Trendy rynkowe pokazują, że tak.</strong></p><p>Chociaż amerykański rynek pracy sukcesywnie się poprawia, a konsumenci zza oceanu są w coraz lepszych nastrojach zakupowych, to jednak ciągle roztropnie wydają pieniądze. Oszczędności sprawiły, że sklepowe wózki nie są już wypełnione po brzegi towarami z promocji, obok których swoje miejsce dumnie zajmowały produkty o wysokich marżach. Dziś Amerykanie duże zakupy robią w internecie, a po najpotrzebniejsze produkty wybierają się do niewielkich osiedlowych sklepów albo pobliskich supermarketów.  </p>
  
<p>	Nowe zachowanie konsumentów ze Stanów zaczyna wywierać wpływ na tamtejszy rynek sklepów wielkopowierzchniowych. Pierwszy krok zrobiła sieć Best Buy, handlująca sprzętem RTV i elektroniką. Władze spółki zapowiedziały zamknięcie 50 sklepów wielkopowierzchniowych. W zamian powstanie 100 mniejszych punktów. Podobnie zachowuje się Wall-Mart, największa amerykańska sieć supermarketów, który chce w tym roku otworzyć 100 sklepów o mniejszej powierzchni. </p>

<p>W Polsce nowe trendy nie są jeszcze widoczne. Prognozy Euromonito International mówią, że w 2013 w Polsce będzie działało 110,2 tys. małych sklepów spożywczych, a w 2025 na naszym rynku będzie działać tylko 31 tys. punktów tego typu. Mimo to sieci obecne w Polsce nie boją się stawiać na małe formaty. Carrefour rozwija franczyzową sieć sklepów typu convenience – Carrefour Express. Tryumfy święcą również sklepy Odido, sieć stworzona przez niemiecką Metro Group, rozwijającą w Polsce m.in. hurtownie Makro Cash & Carry. W ciągu roku pod logo Odido powstało równo 1 tys. sklepów. </p>

<p>(mak)</p>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Marcin Iwiński i Michał Kiciński: Wiedźmin ma ambicje biznesowe</title>
    <id>http://franchising.pl/6889/marcin-iwinski-michal-kicinski-wiedzmin-ma-ambicje-biznesowe/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6889/marcin-iwinski-michal-kicinski-wiedzmin-ma-ambicje-biznesowe/" />
    <updated>2012-04-30T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Pamiętam, jak w niedzielę wieczorem dzieliliśmy na trzy kupki pieniądze zarobione  na sprzedaży gier na giełdzie komputerowej. Dziś sprzedajemy kilka milionów gier rocznie. Marcin Iwiński, współzałożyciel i członek zarządu spółki CD Projekt RED, producenta i wydawcy gier komputerowych</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/127/4fd/iwinski-kicinski-s.jpg" alt="Marcin Iwiński, CD Project RED" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Pamiętam, jak w niedzielę wieczorem dzieliliśmy na trzy kupki pieniądze zarobione  na sprzedaży gier na giełdzie komputerowej. Dziś sprzedajemy kilka milionów gier rocznie. Marcin Iwiński, współzałożyciel i członek zarządu spółki CD Projekt RED, producenta i wydawcy gier komputerowych</strong></p><p><b>Wspólnie z Michałem Kicińskim, drugim z założycieli firmy, uważacie się za czarne owce biznesu. Mieliście nawet wykład o plusach i minusach bycia poza stadem, podążania własną ścieżką...  </b>

<br />Podążanie za stadem jest łatwe, a bycie jego częścią – bezpieczne. Dotyczy to każdej sfery życia – także tej biznesowej. W biznesie czarną owcą jest przedsiębiorca, który wprowadza na rynek nowy, innowacyjny produkt lub usługę. Musi go wymyślić, wyprodukować, a potem sprzedać – kolejni jedynie powielają jego pomysł. Bycie czarną owcą w biznesie jest trudnym i ryzykownym wyzwaniem.</p>

<p><b>Opłaca się ryzykować?</b>

<br />Pod warunkiem że mamy dobry pomysł i czujemy się na siłach, aby podjąć się jego zrealizowania – a nigdy nie jest łatwo. Kiedy zaczynaliśmy prace nad „Wiedźminem”, wszyscy powtarzali: „Koniecznie zróbcie grę MMO (ang. Massively Multiplayer Online Game – gra odtwarzana za pośrednictwem internetu, w którą mogą grać tysiące użytkowników jednocześnie – przyp. red.) albo zbankrutujecie” i inne tym podobne „światłe” rady. Wkrótce potem w sieci powstało wiele podobnych gier wydanych przez różnych producentów. Analitycy i konsultanci mówili, że to przyszłość rynku, więc robili je wszyscy. To bardzo stadne podejście i nie obyło się bez bankructw. A my? Zrobiliśmy grę na komputery PC, czyli według analityków – ginącą platformę. I całkiem nieźle sobie radzimy. 
 </p>

<p><b>CD Projekt RED uważana jest za jedną z najbardziej perspektywicznych spółek na globalnym rynku wydawców i dystrybutorów gier komputerowych. Lubią was inwestorzy giełdowi i klienci. Jaka jest wasza recepta na sukces? </b>

<br />Pasja i łut szczęścia. Z Michałem Kicińskim znamy się od liceum. Siedziałem w jednej ławce ze swoim przyszłym wspólnikiem. Obaj byliśmy pasjonatami gier komputerowych, a wówczas nie było mowy o tym, żebyśmy sami mogli sfinansować produkcję, dysponując kwotą, która wystarczyła ledwie na zakup jednego czytnika. Zdecydowaliśmy więc, że najpierw rozwiniemy część biznesową i zajmiemy się dystrybucją. Pamiętam, jak poszliśmy do urzędu skarbowego, żeby założyć spółkę CD Projekt. Pierwszą umowę spisaliśmy na kolanie w urzędzie. Michał dał komputer, ja – pieniądze. Znajomy Michała za darmo użyczył nam pokoju w mieszkaniu przy ul. Wiejskiej. Wszyscy hurtownicy i partnerzy biznesowi, którzy przychodzili do nas na rozmowy, musieli się wdrapywać na czwarte piętro bez windy. Za magazyn służyła nam nieduża kasa pancerna szeroka na pół metra i wysoka na półtora. Na początku ściągaliśmy po dwa, trzy egzemplarze z każdego nowego tytułu. Kiedyś zaryzykowaliśmy zakup 40 sztuk. W efekcie po raz pierwszy mieliśmy tzw. overstock, czyli zbyt dużą liczbę sztuk jednego tytułu. Sprzedawaliśmy to przez dwa miesiące. </p>

<p><b>Do 2015 roku 10 milionów sprzedanych gier ze studia CD Projekt RED, rozwój dystrybucji, także cyfrowej, i zdobycie pozycji jednego z trzech największych producentów gier RPG na świecie. Co jeszcze?</b>

<br />W ramach działalności dystrybucyjnej w Polsce weszliśmy mocno w rynek DVD, stawiamy też na dystrybucję filmów kinowych. Jednak najważniejsze z perspektywy grupy to podbicie rynku amerykańskiego i Europy Zachodniej.  </p>

<p><b>Ambitny plan...</b>

<br />Jesteśmy ambitni. Czasem aż za bardzo.  </p>

<p><b>Fragment wywiadu opublikowanego w <a href="/artykul/6659/zysk-murowany/">miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 4/2012</a></b></p>

<table class="clearfix" id="photo"><tbody><tr><td><a href="http://franchising.pl/artykul/6078/znani-bogaci-o-wlasnym-biznesie/" target="_blank"><img src="http://images.franchising.pl/7ef/c3a/znani-i-bogaci-o-wlasnym-biznesie-okladka.jpg" width="114" height="160"></a></td><td><p class="photo_description"><a href="http://franchising.pl/ksiegarnia/strona/2/0" target="_blank">Przeczytaj książkę</a>, w której 35 cenionych osób z pierwszych stron gazet opowiada w wywiadach, jak założyli własne firmy i jak inwestują swoje pieniądze: Kondrat, Santorski, Młodkowski, Pascal Brodnicki, Superniania, Tymochowicz, Grycan, Jacyków, Urbański, Batycka, Fibak, Pakosińska, Boniek, Galiński, Najsztub, Linda, Pudzianowski, Figura, Mordasewicz, Janda, Bralczyk, Kuczyński, Orłoś.</p></td></tr></tbody></table>]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Jesteś sprzedawcą - poznaj swoje obowiązki</title>
    <id>http://franchising.pl/6880/jestes-sprzedawca-poznaj-swoje-obowiazki/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6880/jestes-sprzedawca-poznaj-swoje-obowiazki/" />
    <updated>2012-04-30T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Zadaniem sprzedawcy jest przedstawienie wszystkich cech produktu. Gdy ukryjemy przed klientem fakt, że towar jest uszkodzony, poniesiemy konsekwencje.    </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/fb1/a41/zabka_sprzedawca.jpg" alt="Sprzedawca w sklepie Żabka" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Zadaniem sprzedawcy jest przedstawienie wszystkich cech produktu. Gdy ukryjemy przed klientem fakt, że towar jest uszkodzony, poniesiemy konsekwencje.    </strong></p><p>O wadliwości rzeczy decyduje brak cech, o których istnieniu zapewnia sprzedawca. Jeżeli według
sprzedawcy rzecz nie ma wad, to kupujący nie musi badać rzeczy pod tym kątem. Obdarza on
zaufaniem sprzedającego w tym zakresie i nieuczciwe działania sprzedawcy powodują, iż upływ
terminów określonych w kodeksie cywilnym nie zamyka drogi kupującemu do nabycia uprawnień z
tytułu rękojmi za wady rzeczy kupionej.</p>

<h4>Rękojmia i korzyści z niej płynące</h4>
<p>Ciągły rozwój gospodarczy i technologiczny oraz rosnące potrzeby społeczeństwa, wymagają szczególnej
dbałości o ochronę produkcji oraz jakości towarów znajdujących się w obrocie. Niebagatelną rolę odgrywa
tutaj rękojmia za wady rzeczy sprzedanej, tak właściwie służąca ochronie wyłącznie kupującego. Dlatego też
nieuczciwe działania sprzedającego powodują dotkliwe konsekwencje w postaci złagodzenia wymogów
warunkujących możliwość skorzystania przez kupującego z dobrodziejstw instytucji rękojmi.
Kodeks cywilny przewiduje odpowiedzialność z tytułu rękojmi za wady fizyczne i prawne rzeczy
sprzedanej. Rzecz sprzedana ma wadę fizyczną, gdy:
<ul>
    <li>- wada ta zmniejsza jej wartość lub użyteczność ze względu na cel oznaczony w umowie albo wynikający z
okoliczności lub przeznaczenia rzeczy,</li>
<li>- nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego,</li>
<li>- została wydana kupującemu w stanie niezupełnym.</li></ul></p>

<p>Wada prawna ma miejsce wtedy, gdy rzecz sprzedana stanowi własność osoby trzeciej albo jeżeli jest
obciążona prawem osoby trzeciej. Jeżeli przedmiotem sprzedaży są prawa, to wadą jest nieistnienie tych
praw.</p>

<p>Celem przepisów o rękojmi jest zobowiązanie sprzedawcy do wydania kupującemu przedmiotu sprzedaży w
stanie należytym i to nawet wtedy, gdy sprzedawca o istnieniu wady nie wiedział ani się do niej nie
przyczynił. Kupującemu przysługują więc, wynikające z tych przepisów uprawnienia:
<ul>
    <li>- żądanie obniżenia ceny,</li>
<li>- żądanie dostarczenia rzeczy wolnej od wad,</li>
<li>- żądanie usunięcia wady,</li>
<li>- odstąpienie od umowy.</li>
</ul></p>

<p>Oprócz wskazanych narzędzi ochrony, dodatkowo kupującemu przysługuje roszenie o naprawienie szkody.
Jest tutaj jednak warunek, a mianowicie jeśli szkoda jest następstwem okoliczności, za które sprzedawca nie
ponosi odpowiedzialności, wówczas kupujący może domagać się jedynie naprawienia szkody, którą poniósł
przez to, że zawarł umowę nie wiedząc o istnieniu wady. Może w takim przypadku w szczególności żądać
zwrotu kosztów zawarcia umowy, kosztów odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia rzeczy oraz
zwrotu dokonanych nakładów w takim zakresie, w jakim nie odniósł korzyści z tych nakładów.</p>

<h4>Dochowanie aktów staranności warunkuje nabycie uprawnień z przepisów o rękojmi</h4>
<p>Skorzystać z uprawnień z tytułu rękojmi może tylko ten, kto dopełnił obowiązku zawiadomienia sprzedawcy
o wadzie w ciągu miesiąca od jej wykrycia albo w ciągu miesiąca od momentu, gdy przy zachowaniu
należytej staranności mógł ją wykryć.<br />
W przypadku sprzedaży między osobami prowadzącymi działalność gospodarczą, zawiadomienie to musi
nastąpić niezwłocznie od momentu wykrycia wady. Zbadanie rzeczy powinno się dokonać w czasie i w
sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju. Jeśli wada wyjdzie na jaw dopiero później, zawiadomić należy
sprzedawcę niezwłocznie po jej wykryciu.</p>

<p>Termin przewidziany do dokonania zawiadomienia jest zachowany także wtedy, gdy zawiadomienie dojdzie
do sprzedawcy po terminie ale list polecony będzie nadany przed jego upływem. Natomiast w razie
zawiadomienia dokonanego w inny sposób, powinno ono dojść do wiadomości sprzedawcy przed upływem
terminu.<br />
W pewnych jednak przypadkach, pomimo nie dochowania tych aktów staranności, droga do dochodzenia
swoich praw na podstawie przepisów o rękojmi nie jest jeszcze całkiem zamknięta.</p>

<h4>Negatywne skutki podstępnego działania sprzedawcy</h4>
<p>Kodeks cywilny daje większą ochronę kupującemu i obarcza większą odpowiedzialnością sprzedającego w
przypadku podstępnego zatajenia wad przez sprzedającego lub zapewnienia o ich nieistnieniu. Wówczas
kupujący, pomimo braku zachowania aktów staranności, jeśli chodzi o terminy zawiadomienia sprzedawcy o
wadach, nie traci uprawnień z tytułu rękojmi. Jednak ciężar dowodu tych okoliczności obciąża kupującego.
Podstępne działanie sprzedawcy polegające na zatajeniu wady, należy łączyć z umyślnością w zakresie jego
działań, których celem jest ukrycie wady przed kupującym. Wystarczające jest wykazanie, że sprzedawca
wiedząc o wadzie nie poinformował o niej kupującego.</p>

<p>Te same skutki, co podstępne zatajenie wady, wywołuje udzielenie kupującemu przez sprzedawcę
zapewnienia, że wady nie istnieją, albo że przedmiot sprzedaży ma te cechy których w rzeczywistości nie
posiada. W tym przypadku, sprzedawca obarczany jest odpowiedzialnością za wady rzeczy bez względu na
jego winę i wiedzę o istnieniu wad. Przyjmuje się, że takie zapewnienie nie musi wynikać wprost z
oświadczenia sprzedawcy (np. zawartego w umowie); może to być także świadectwo jakości, atest, książka
serwisowa oraz informacje pochodzące od sprzedawcy co do ilości, masy i innych cech przedmiotu
sprzedaży. Źródłem zapewnienia kupującego o właściwościach rzeczy może być też reklama, ulotki
informacyjne, pokaz na wystawie, informacje o przedmiocie sprzedaży na aukcji internetowej itp.
O wadliwości rzeczy decyduje brak cech, o których istnieniu sprzedawca zapewniał. Z kolei, jeżeli
zapewniał o braku wad, to kupujący nie musi badać rzeczy pod tym kątem. Obdarza on sprzedającego
zaufaniem w tym zakresie i upływ terminów określonych w kodeksie cywilnym w przypadku podstępnego
działania sprzedającego nie zamyka drogi do nabycia uprawnień z tytułu rękojmi za wady rzeczy kupionej.</p>


<p>Kancelaria Prawna Skarbiec Sp.K., która specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych</p>
IMG:20939:]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Franczyza nie boi się statystyki</title>
    <id>http://franchising.pl/6825/franczyza-nie-boi-sie-statystyki/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/6825/franczyza-nie-boi-sie-statystyki/" />
    <updated>2012-04-30T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Zmiany zachodzące w gospodarce można albo prawie dotknąć, albo opisać statystycznie.   Obraz z obu obserwacji może być zupełnie różny.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/41e/d15/michal_wisniewski4.jpg" alt="Michał Wiśniewski, dyrektor działu doradztwa we franczyzie firmy PROFIT system." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Zmiany zachodzące w gospodarce można albo prawie dotknąć, albo opisać statystycznie.   Obraz z obu obserwacji może być zupełnie różny.</strong></p><p>Zbytnia ufność wskaźnikom statystycznym może prowadzić do błędnych wniosków. Dla przykładu na podstawie analizy danych GUS-u o wzroście PKB w pierwszym półroczu pojawiła się interpretacja, że Polska jest jednym z niewielu państw w Europie, gdzie występuje wzrost gospodarczy. Tymczasem w półroczu tego „statystycznego” wzrostu obserwujemy wzrost bezrobocia, spadek inwestycji, załamanie w budownictwie mieszkaniowym oraz spadek wpływów podatkowych do kasy państwa. Te dane przeczą informacjom o wzroście gospodarczym. Prawdopodobnie za ciągle dobry wskaźnik PKB odpowiadają teraz kończone inwestycje rozpoczęte w poprzednich latach oraz większa wartość eksportu wyrażonego w złotych spowodowana wzrostem kursu euro, a nie faktycznym wzrostem eksportu. Dlatego dużo bliższe prawdy jest stwierdzenie, że Polska uniknęła do tej pory głębokiej recesji niż wiara w statystyczny wzrost PKB. </p>
   <p> Dużo groźniejsze od błędów są świadome kłamstwa wyprowadzone ze statystyki. W jednej z gazet przeczytałem wypowiedź osoby wrogiej naszej branży twierdzącej, jakoby franczyza nie była popularnym sposobem prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Na potwierdzenie tezy został tam przedstawiony dowód statystyczny – 30 tys. franczyzobiorców to zaledwie 1 proc. zarejestrowanych przedsiębiorstw w Polsce. Tymczasem wystarczy wybrać się na dowolną ulicę handlową, rynek, deptak czy do centrum handlowego, aby zobaczyć, że franczyza JEST popularna. Gdyby autor wypowiedzi chciał być rzetelny, to porównałby liczbę placówek franczyzowych do liczby placówek handlowych i usługowych w Polsce, a nie do liczby wszystkich otwartych działalności gospodarczych (tylko kilkaset tysięcy, a nie trzy miliony). Kłamstwo jest tym większe, że zignorowany został dynamiczny wzrost liczby franczyzobiorców – w ciągu ostatnich sześciu lat ich liczba się podwoiła. Gdyby franczyza nie była popularna, nie byłoby to możliwe.</p>
    <p>Znaczenie franczyzy w rozwoju gospodarczym Polski jest również doceniane przez instytucje rządowe. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości wybrała projekt „Franczyza dźwignią polskich przedsiębiorstw” w konkursie w ramach unijnego programu „Kapitał ludzki”. Wydająca ten miesięcznik firma PROFIT system przeszkoli w ramach tego programu ponad pół tysiąca nowych franczyzobiorców oraz doradzi w opracowaniu oferty franczyzowej ponad pięćdziesięciu franczyzodawcom. O szczegółach programu poinformujemy w październikowym wydaniu „Własnego Biznesu”. </p>
  <p>  Największe kłamstwa próbuje się udowodnić, stosując wywody statystyczne. Obserwacje empiryczne zdarzeń odbywających się „w realu” pozwalają zweryfikować prawdziwość dziwnych tez. A franczyza jest popularna, bo wielu z nas myśli o własnym biznesie i chce skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań.   </p>

<p>Michał Wiśniewski</p>

]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Co zrobić z pracownikiem gdy firma upada?   </title>
    <id>http://franchising.pl/6882/co-zrobic-pracownikiem-gdy-firma-upada/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6882/co-zrobic-pracownikiem-gdy-firma-upada/" />
    <updated>2012-04-25T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>W przypadku ogłoszenia upadłości firmy pracodawca powinien zakończyć stosunki pracy z zatrudnionymi. Znika wtedy ochrona przed wypowiedzeniem.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/38b/bb5/ak_ilustracja-1zaja.jpg" alt="Rysunek wypowiedzenia umowy." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>W przypadku ogłoszenia upadłości firmy pracodawca powinien zakończyć stosunki pracy z zatrudnionymi. Znika wtedy ochrona przed wypowiedzeniem.</strong></p><p>Upadłość, w rozumieniu ustawy z 2003 roku Prawa upadłościowego i naprawczego (pun), mogą ogłosić przedsiębiorcy - osoby fizyczne, prawne i tzw. ułomne osoby prawne - prowadzący we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową. Ponadto mogą to zrobić spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjne nieprowadzące działalności gospodarczej. Wśród podmiotów, które upadłości ogłosić nie mogą znalazły się m.in. Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego, publiczne samodzielne zakłady opieki zdrowotnej czy uczelnie.</p>

<p>Podstawową przyczyną złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości jest niewypłacalność dłużnika, czyli pracodawcy, ale może być także związana ze zdarzeniem losowym, takim jak na przykład śmierć przedsiębiorcy. Odpowiedni wniosek w tej sprawie może zgłosić sam przedsiębiorca lub każdy z jego wierzycieli. W niektórych sytuacjach może to zrobić także wspólnik spółki osobowej. </p>

<p>Sposób zakończenia stosunków pracy przez pracodawcę znajdującego się w stanie upadłości zależy od tego, czy postępowanie upadłościowe prowadzone jest w trybie upadłości likwidacyjnej czy układowej. Pierwsza forma ma na celu sprzedaż przedsiębiorstwa i spłacenia wierzycieli z uzyskanych w ten sposób środków. Firma ma wtedy prawo do ograniczenia do jednego miesiąca okresu wypowiedzenia pracującym na podstawie umów na czas nieokreślony oraz do rozwiązania umów pracy zawartych na czas określony za dwutygodniowym wypowiedzeniem. Ponadto, ogłoszenie upadłości znosi ochronę przed wypowiedzeniem i rozwiązaniem umów o pracę dotyczące kobiet w okresie ciąży i urlopu macierzyńskiego oraz wychowawczego.</p>

<p>Upadłość układowa ma natomiast na celu restrukturyzację przedsiębiorstwa i zaspokojenie wierzycieli w drodze jego wykonania. W jej przypadku pracodawca pracodawca nie może wypowiedzieć umów o pracę między innymi tym pracownikom, którzy podlegają ochronie przedemerytalnej lub przebywają na urlopach.   </p>

<p><i>- Z ułatwień w rozwiązywaniu umów o pracę z pracownikami może skorzystać tylko ten pracodawca, w stosunku do którego ogłoszono upadłość obejmującą likwidację majątku dłużnika -</i> mówi Małgorzata Grzelak, radca prawny, partner europejski kancelarii prawnej Squire Sanders Święcicki Krześniak.<i> - Oznacza to, że począwszy od daty ogłoszenia upadłości, pracodawca może wypowiedzieć umowy o pracę, bez ograniczeń przewidzianych art. 411 Kodeksu Pracy oraz wszelkich innych przepisach szczególnych, co potwierdza orzecznictwo Sądu Najwyższego.</p></i>

<p>W przypadku braku kapitału na pokrycie roszczeń pracowniczych, pracodawca po złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości może wystąpić o środki do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Musi to uczynić przed wydaniem przez sąd postanowienia w sprawie ogłoszenia upadłości. Wypłata następuje na podstawie wykazu niezaspokojonych roszczeń sporządzonego przez pracodawcę, syndyka, likwidatora lub inną osobę sprawującą zarząd majątkiem pracodawcy. </p>

<p><i>- Przepisy określające zasady wypłat przez Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych przewidują ograniczenia zarówno co do rodzaju wypłacanych świadczeń, jak również limitują kwoty takich wypłat - </i>dodaje Małgorzata Grzelak.<i> - Zaspokojeniu ze środków Funduszu podlegają wyłącznie należności główne (bez odsetek) przysługujące pracownikowi na podstawie powszechnie obowiązujących przepisów prawa pracy.</p></i>

<p>Każdy pracownik ma prawo samodzielnie skierować do Funduszu wniosek o wypłatę tych należności ze stosunku pracy, których nie zaspokoił pracodawca, w przypadku, gdy pracodawca tego nie uczyni.</p>

<p>(boa)</p>

]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Przewodnik po leasingu</title>
    <id>http://franchising.pl/6878/przewodnik-leasingu/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6878/przewodnik-leasingu/" />
    <updated>2012-04-23T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Szacuje się, że co trzecia inwestycja na rynku ruchomości finansowana jest z leasingu. O czym powinien wiedzieć przedsiębiorca wybierając leasing?</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/e76/261/rece-kasa-s.jpg" alt="Ręce liczą kasę" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Szacuje się, że co trzecia inwestycja na rynku ruchomości finansowana jest z leasingu. O czym powinien wiedzieć przedsiębiorca wybierając leasing?</strong></p><p>Polski przedsiębiorca ma do wyboru dwa rodzaje leasingu: <b>operacyjny</b> oraz <b>finansowy</b>. Ze względu na korzyści podatkowe zdecydowanie częściej wybierany jest leasing operacyjny. W koszty uzyskania
przychodu firmy można bowiem wrzucić praktycznie wszystkie wydatki związane z leasingiem. Im wyższe
zaś koszty, tym niższe zobowiązanie wobec fiskusa. Przedsiębiorca decydujący się na ten rodzaj leasingu
może wliczyć w koszty zarówno opłatę pobieraną przy zawarciu umowy leasingu, całą ratę leasingową,
prowizję oraz opłaty manipulacyjne, jak i koszty związane z codziennym użytkowaniem rzeczy.
Inną zaletą leasingu operacyjnego jest fakt, że pozwala on zminimalizować koszty początkowe. Podatek VAT
jest naliczany stopniowo, osobno od każdej z zapłaconych rat leasingowych. Jakie są natomiast korzyści z
leasingu finansowego?</p>

<h4>Dla nowicjuszy</h4>
<p>Leasing finansowy to dobre rozwiązanie dla przedsiębiorców stawiających pierwsze kroki w działalności
gospodarczej. W wielu bowiem przypadkach nie mają oni jeszcze własnych środków przeznaczonych na
finansowanie firmy. Chętnie wybraliby leasing operacyjny, lecz banki traktują nowicjuszy z dużą rezerwą.
Z pomocą przychodzą im na szczęście firmy leasingowe, które są bardziej wyrozumiałe i dość chętnie
finansują takich przedsiębiorców. W przypadku leasingu finansowego w koszty uzyskania przychodu można
zaliczyć odpisy amortyzacyjne i codzienne koszty użytkowania. Przedsiębiorcy nie mogą jednak wliczyć w
koszty całej raty leasingowej, a jedynie odsetki od takiej raty. Leasing finansowy ma jednak inną zaletę.

<h4>Przywilej leasingu finansowego</h4>

<p>Przedsiębiorcy decydujący się na leasing finansowy mogą skorzystać z atrakcyjnej pod względem
podatkowym jednorazowej amortyzacji. Z opcji tej mogą skorzystać firmy rozpoczynające działalność oraz
tzw. mali podatnicy (czyli przedsiębiorstwa o rocznych przychodach do 1 mln 200 tys. euro), których
przedmiotem leasingu jest auto ciężarowe.</p>

<p>Leasing operacyjny i finansowy różnią się także pod względem czasu, na jaki zawierane są umowy.
Przedsiębiorca decydujący się na leasing operacyjny zobowiązuje się, że umowa będzie trwała minimum 40
proc. czasu amortyzacji środka trwałego. Oznacza to, że samochód osobowy musi być leasingowany, co
najmniej dwa lata. Obowiązujące przepisy nie wskazują jednak minimalnego okresu trwania umowy
leasingowej. Określa to przedsiębiorca i firma leasingowa.</p>

<p>Już od kilkunastu lat firmy leasingowe finansują rozwój przedsiębiorstw w Polsce. Z różnych danych
rynkowych wynika, że leasing operacyjny zdecydowanie wygrywa z finansowym - szacuje się, że z takiej
formy finansowania korzysta około 80 proc. przedsiębiorców. Decyzja o wyborze między dwiema
możliwościami uzależniona jest jednak od konkretnych potrzeb firmy.</p>

<p>Kancelaria Prawna Skarbiec Sp.K., która specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych</p>
IMG:20939:]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Gimnastyka języka</title>
    <id>http://franchising.pl/6824/gimnastyka-jezyka/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/6824/gimnastyka-jezyka/" />
    <updated>2012-04-23T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Wolę dyrektora marketingu, który informuje, że jego firma wyprodukowała nowy papier toaletowy, niż takiego, który mówi, że jego nowy brand pozycjonuje się w aspekcie softness.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/2b7/964/arkadiusz_slodkowski5.jpg" alt="arkadiusz Słodkowski." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Wolę dyrektora marketingu, który informuje, że jego firma wyprodukowała nowy papier toaletowy, niż takiego, który mówi, że jego nowy brand pozycjonuje się w aspekcie softness.</strong></p><p>O wszystkim da się mówić prostszym językiem. Profesor Bralczyk uważa język ekonomii za język zamknięty, w którym nie da się zbyt wiele zmienić, żeby uczynić go bardziej przyjaznym uszom przeciętnego Polaka. Moim zdaniem jednak – musimy próbować. Hermetyczność języka opisującego gospodarkę powoduje, że próbujemy poradzić sobie z nim, korzystając z przenośni i uosobień: stąd szybujące na północ akcje, walka niedźwiedzi z bykami i oswojona kaska albo kapustka w miejsce pieniędzy. Kiedy jednak spojrzymy na ostatnie wydarzenia w gospodarce światowej i miliony ludzi, którzy żyli na kredyt i znaleźli się w pułapce, szybko dojdziemy do prostego wniosku, że należą nam się prostsze wytłumaczenie tego, co się popsuło, i rada, jak żyć, żeby kredyty nas nie pochłonęły. </p>
  <p>  A więc spróbujmy: kryzys zaczął się od niskiego oprocentowania kredytów, zbyt łatwo można było dostać tanią pożyczkę, dodatkowo banki dawały pieniądze wszystkim niczym dobra babcia, która raczej nie spodziewa się zwrotu długu od wnuczka. Resztę zrobiły fundusze – specjalne firmy, które nasze niespłacalne kredyty zapakowały w ładne opakowanie instrumentów finansowych i sprzedały dalej jako dobrą inwestycję. Trucizna złych kredytów rozeszła się po świecie. Ostatnio okazało się nawet, że jakaś gmina w Norwegii ogłosiła bankructwo, ponieważ postawiła pieniądze na konie trojańskie współczesnego świata finansjery.</p>
   <p> Pojawia się tylko pytanie, czy przez tłumaczenie zjawisk ekonomicznych na polski nie stajemy się śmieszni, nadużywając tych wszystkich przenośni, symboli i alegorii. Przyznam, że taki język wydaje mi się nieco zabawny, ale wolę dyrektora marketingu, który informuje, że jego firma wyprodukowała nowy papier toaletowy, niż takiego, który mówi, że jego nowy brand pozycjonuje się w aspekcie softness.</p>
   <p> W tym momencie przyszła pora na wyjaśnienie zdania z zapowiedzi tekstu: „Byk to niedźwiedź w ciąży”. Byk jako symbol wzrostu kursów na giełdzie jest synonimem hossy, która następuje po spadkach symbolizowanych przez niedźwiedzia. To zdanie ma w założeniu nieść przekaz, że autor przewiduje czas wzrostów cen akcji po długotrwałych spadkach. Jak jednak widać na podstawie tego zdania, z upraszczaniem można przesadzić, a to, co ma uprościć, może też skomplikować. Należy więc zważyć proporcje, tak aby język giętki wyraził to, co pomyśli głowa. </p>
   <p> Wydaje się, że najbardziej medialna część kryzysu jest już za nami (spadki na giełdach, bankructwa wielkich banków), więc tematy gospodarcze spadną niedługo z pierwszych stron gazet gdzieś między pogodę a sport. Ja widzę w kryzysie taki pożytek, że zaczęliśmy wreszcie rozumieć więcej i wydawać rozsądniej.</p>
  <p>  Na koniec dowód na to, że o biznesie, gospodarce i finansach można pisać ciekawie i żywo. Poniżej zamieszczony cytat znalazłem na forum internetowym podczas przygotowywania artykułu o hazardzie: „Kasyno gry jest niezwykle pouczającą alegorią turbokapitalizmu, bowiem i w jednym, i w drugim setki tysięcy gołodupców muszą się złożyć na fortunę jednego potencjalnego nababa”.    </p>

<p>Arkadiusz Słodkowski</p>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Banki też zapłacą za kryzys</title>
    <id>http://franchising.pl/6877/banki-tez-zaplaca-kryzys/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6877/banki-tez-zaplaca-kryzys/" />
    <updated>2012-04-18T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Planowany nowy podatek od transakcji finansowych, wpłynąć ma na bezpieczeństwo unijnego rynku finansowego oraz zminimalizować poziom dokonywanych na nim działań spekulacyjnych. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/fb7/bed/bank-balony-rysunek-s.jpg" alt="Rysunek balony banki" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Planowany nowy podatek od transakcji finansowych, wpłynąć ma na bezpieczeństwo unijnego rynku finansowego oraz zminimalizować poziom dokonywanych na nim działań spekulacyjnych. </strong></p><p>Podatek od transakcji finansowych (FTT) z powodzeniem funkcjonuje już między innymi w Szwecji, Islandii czy Portugalii. Czy jego wprowadzenie we wszystkich państwach członkowskich jest jednak możliwe oraz czy mimo planowanych 60 miliardów euro wpływów budżetowych w skali wspólnoty może się ono okazać nieopłacalne?</p>

<h4>Dodatkowe 60 mld euro</h4>

<p>Zgodnie z treścią koncepcji “Commission outlines vision for taxing the financial sector” Komisja Europejska
jeszcze w 2010 roku poparła ideę podatku od transakcji finansowych, tzn. Financial Transaction Tax, FTT.
Propozycja jego wprowadzenia znalazła się również w projekcie budżetu unijnego na lata 2014-2020.
Głównym założeniem jego implementacji jest minimalizacja ryzyka zewnętrznego związanego z
działalnością sektora finansowego, jego partycypacja w kosztach związanych z kryzysem finansowym oraz
pozyskanie dodatkowego źródła finansowania gospodarek krajowych, dotowanych przez rządy
poszczególnych państw członkowskich UE.</p>

<p><i>- Sektor Finansowy powinien partycypować w kosztach kryzysu. Podatnicy wsparli sektor Finansowy w
wysokości 4,6 mld euro w ostatnich trzech latach. Dzięki FTT możliwe będzie obniżenie kosztów
ponoszonych przez budżety narodowe, a z drugiej strony FTT stymulować będzie realną gospodarkę. To
kwestia uczciwości i odpowiedzialności</i> – deklarował na jednej z konferencji prasowych Jose Manuel
Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej.</p>

<p>Tak zwany podatek Tobina (pomysłodawca podatku od transakcji finansowych w latach 70’ XX w.), którego
wprowadzenie postuluje się we wszystkich krajach wspólnoty, to podatek obrotowy - pośredni z założenia
obejmujący transakcję między instytucjami finansowymi, w tym instrumenty pochodne, oraz wszystkie
transakcje z udziałem akcji i obligacji. FTT obciążone mają zostać zarówno transakcje kupna, jak i
sprzedaży, a za jego wprowadzenie odpowiadać ma ministerstwo finansów każdego z państw UE. Zgodnie
ze wskazaniami Komisji, jego przewidywana wielkość leżałaby w granicach od 0,01 do 0,1 procenta
wartości każdej transakcji. Szacowane wpływy ze ściąganego w okresie maksymalnie trzech dni od
momentu realizacji transakcji, ewentualnie wprowadzanego podatku FTT sięgnęłyby niespełna 60 miliardów
euro, z czego niecałe 20 mld euro trafić miałoby bezpośrednio do wspólnotowej kasy.</p>

<h4>Stare szwedzkie novum</h4>

<p>Wprowadzenie podatku od transakcji finansowych nie jest rozwiązaniem nowym. Na indywidualne
wprowadzenie tego rodzaju opłat od banków, choć w nieco zmienionej formie, zasięgu i celu, zdecydowała
się w 2009 roku Szwecja. Jeszcze w październiku 2008 roku powołano tam do życia tak zwany Fundusz
Stabilizacyjny, którego głównym celem jest minimalizacja ryzyka szwedzkiego systemu finansowego.
Większość gromadzonych w ramach Funduszu Stabilizacyjnego środków przekazywana jest przez banki i
instytucje kredytowe zobligowane do uiszczania tzw. opłaty stabilizacyjnej. Do jej odprowadzania
zobowiązane są wszystkie banki szwedzkie, banki zagraniczne posiadające siedzibę w Szwecji oraz oddziały
banków macierzystych działające poza granicami kraju. Opłata naliczana jest na podstawie wielkości
zobowiązań instytucji i nie uwzględnia wartości kapitału własnego. Wartość opłaty naliczanej w skali roku
wynosi odpowiednio 0,036 proc. Dochody zasilające szwedzki budżet z tytułu krajowego FTT nie spełniły
prognozowanych oczekiwań i wyniosły w pierwszym roku obowiązywania podatku około 250 milionów
euro, jednak zakłada się, że w perspektywie 15 lat ich wartość odpowiadać ma poziomowi 2,5 proc. PKB.
Podobne rozwiązanie zastosowano również między innymi w Portugalii oraz Islandii. Rząd portugalski
zdecydował się na wprowadzenie podatku od wielkości zobowiązań bankowych oraz od obrotu w przypadku
transakcji obciążonych wysokim ryzykiem. Natomiast narzędzie wprowadzone w Islandii, to podatek od
wielkości aktywów banku. Jego wielkość ustalono tam na 0,014 proc.</p>

<h4>Czy FTT może się nie opłacać?</h4>

<p>Wprowadzenie FTT w skali wszystkich państw członkowskich UE może nie tylko się nie opłacać, ale
powodować również potencjalne straty i ewentualnie przyczynić się między innymi do redukcji globalnego
PKB UE, nawet o kwotę przekraczającą dwieście miliardów euro. Dodatkowo zaznaczyć należy, że jego
wprowadzenie spowodować może znaczny odpływ europejskiego kapitału powiązany z realizacją
opodatkowanych transakcji poza obszarem wspólnoty. Wdrożenie FTT mogłoby więc spowodować
rozbudowaną alokację działań bankowych między innymi na nowojorskiej Wall Street, oraz w innych
centrach finansowych świata. To właśnie widmo odpływu kapitału zdaje się być przyczyną wyraźnego
sprzeciwu rządu Wielkiej Brytanii wobec propozycji Komisji Europejskiej, a zgodnie z wstępnymi
szacunkami, to bezwzględnie Londyn miałby być odpowiedzialny za wygenerowanie blisko 80% założonych
w prognozach wpływów z podatku. Z punku widzenia konieczności podjęcia jednomyślnej decyzji
wszystkich państw członkowskich UE, sprzeciw „Wyspiarzy” może okazać się więc strategicznym
determinantem obalenia propozycji KE lub jej znaczącej modyfikacji.</p>

<p>Kancelaria Prawna Skarbiec Sp.K., która specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych</p>
IMG:20939:]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Gwiazdy nie pomogły partnerom banków</title>
    <id>http://franchising.pl/6859/gwiazdy-nie-pomogly-partnerom-bankow/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6859/gwiazdy-nie-pomogly-partnerom-bankow/" />
    <updated>2012-04-16T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Mimo udziału celebrytów w reklamach poziom ubankowienia polskiego społeczeństwa pozostaje niski w porównaniu z krajami Unii Europejskiej.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/33e/0fd/bzwbk_terminal.jpg" alt="Terminal do realizowania płatności kartą." />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Mimo udziału celebrytów w reklamach poziom ubankowienia polskiego społeczeństwa pozostaje niski w porównaniu z krajami Unii Europejskiej.</strong></p><p>Konto osobiste jest dla banku jednym z najważniejszych produktów, ponieważ stanowi fundament
budowania lojalności klienta i zarabiania na nim. Odpowiednio skonstruowana oferta sprawi, że właściciel
rachunku nie tylko będzie z niego aktywnie korzystać (przelewać dochody, wykonywać płatności
bezgotówkowe, definiować stałe przelewy), ale też skusi się na inne propozycje, np. program
systematycznego oszczędzania, ubezpieczenie na życie, kredyt gotówkowy, jednostki TFI.
Liczbę ROR-ów traktuje się prestiżowo jako wskaźnik popularności danej instytucji oraz jej potencjału
rozwojowego. Nic więc dziwnego, że banki ciągle starają się namówić nowe osoby na założenie rachunku
bieżącego. Robią to na wiele sposobów. Poza zwolnieniem z abonamentu najczęściej stosowanymi
metodami są:
<ul><li>(1) Premia za otwarcie konta albo jego polecenie;</li>
<li>(2) Zwrot części wydatków realizowanych kartą płatniczą albo za pomocą przelewów;</li>
<li>(3) Bezprowizyjne bankomaty w Polsce (i na świecie);</li>
<li>(4) Cross-selling, czyli transakcja wiązana, np. tani kredyt hipoteczny w zamian za uruchomienie
rachunku i jego aktywne używanie;</li>
<li>(5) Wysokie oprocentowanie lokat – narzędzie używane raczej przez nowe lub małe i średnie banki albo
tzw. piratów, tj. dynamicznie rozwijane podmioty tworzone tylko celem ich późniejszej sprzedaży.</li></ul></p>

<p>W czasach kryzysu czy zawirowań na rynkach finansowych klient z ROR-em jest pewniejszy, bardziej
wiarygodny od przypadkowego nabywcy pojedynczych usług czy produktów, dlatego instytucje finansowe
robią wszystko, by powiększyć bazę posiadaczy kont.</p>

<h4>Gwiazdy nie zawsze pomagają</h4>
<p>Niektóre z nich (PKO BP, ING, BZ WBK, BPH, Kredyt Bank, Polbank, Getin Noble) postanowiły
zaangażować osobistości ze świata show-biznesu i sportu. W efekcie, jak szacuje Michał Sadrak z Open
Finance, koszt pozyskania jednego klienta może przekraczać 400 zł i nie musi się zwrócić. Bank odbije sobie
wydatki na akwizycję, jeśli nieświadomy (leniwy) kontrahent przez rok będzie przechowywać na
nieoprocentowanym koncie 9 tys. zł, które zapewnią podmiotowi finansowemu płynność i pozwolą
niewielkim kosztem prowadzić akcję kredytową.</p>
<p>Kampania BZ WBK, z Gerardem Depardieu i 100-zł bonusem w ciągu trzech miesięcy przyniosła 144 tys. brutto (czyli bez wliczania ROR-ów zamkniętych) nowych kont. W najnowszym przedsięwzięciu marketingowym BZ WBK,
jego kredyt gotówkowy promuje Antonio Banderas. To pozwoliło przy okazji otworzyć 170 tys. rachunków
osobistych, lecz netto to zaledwie 13 tys. (natomiast od września 2010 r. do końca czerwca 2011 r. ubyło 55
tys. kont).</p>
<p>Udział Szymona Majewskiego w reklamowaniu „Konta za Zero” pozwolił PKO BP otworzyć od marca do
sierpnia 220 tys. nowych ROR-ów i znacznie zmniejszyć odpływ konsumentów, lecz gigant półrocze
zamknął z ujemnym saldem rachunków (choć w samym II kw. wyszedł na plus, co może świadczyć o zmianie trendu wywołanej współpracą z showmanem). Akcja Kredyt Banku, której twarzami są Wojciech
Mann i Krzysztof Materna, od maja do końca sierpnia zaowocowała ok. 27 tys. nowych rachunków.
Wrażenia nie robi też rezultat Polbanku, który jest firmowany przez Justynę Kowalczyk – co prawda od
sierpnia 2010 do maja 2011 sprzedał on ok. 200 tys. brutto kont, lecz rzeczywisty wynik (po uwzględnieniu
rachunków zlikwidowanych) to nieco ponad 20 tys. Dla porównania Bank Millennium bez pomocy gwiazd
od marca do września zdołał uruchomić 134 tys. brutto „Dobrych Kont”, a bilans netto w tym czasie wyniósł
81 tys. (bank w I półroczu odnotował drugi najbardziej okazały wynik na rynku, zwiększając saldo ROR-ów
o niespełna 79 tys., w trzecim kwartale dołożył kolejne 44 tys.).</p>

<h4>Lew przed Zorro</h4>
<p>W pierwszym półroczu tego roku na rynku złotowych rachunków osobistych dla klientów indywidualnych
prowadzonych przez banki uniwersalne doszło do kilku interesujących wydarzeń, choć w pierwszej trójce
nie zaszły żadne przetasowania – prowadzi PKO BP przed Pekao S.A. oraz mBankiem.
Pierwszy w pełni internetowy bank w Polsce przekroczył pułap 2 mln kont (dokładnie 2,040 mln) i
ponownie okazał się najlepszy w liczbie nowo otwartych ROR-ów, choć z gorszym wynikiem niż rok temu.
Teraz uruchomił 90 tys. kont, a w analogicznym okresie ubiegłego roku – 137 tys. W przyszłości może być
jeszcze gorzej, gdyż w sierpniu mBank wprowadził opłatę za kartę debetową, której będzie można uniknąć
pod pewnymi warunkami.</p>
<p>W czołówce najskuteczniejszych sprzedawców kont utrzymał się też ING – miał trzeci wynik na rynku (75
tys. przy 102 tys. przed rokiem). Instytucja z lwem w logo na koniec czerwca br. prowadziła 1,772 mln kont
i wskoczyła na czwarte miejsce w rankingu, wyprzedzając BZ WBK. Temu ostatniemu zaszkodził zwłaszcza
II kw., w którym stan posiadania skurczył się o ponad 3 tys. rachunków. Powód? Klienci, którzy w zeszłym
roku zawierali umowy, by zainkasować premię, zamykają konto, bo trzeba za nie płacić.</p>

<h4>Alior rośnie szybko</h4>
<p>Warto też odnotować, że Credit Agricol (dawny Lukas Bank) dołączył do grona podmiotów mających
przynajmniej 1 mln ROR-ów. Jego przewaga nad kolejnym w zestawieniu Aliorem wydaje się solidna (390
tys. rachunków), ale firma od „wyższej kultury bankowości” dynamicznie się rozwija. Między kwietniem a
czerwcem Alior otworzył 68 tys. kont i był na 13. miejscu na liście. W III kw. liczba sprzedanych rachunków
bieżących skoczyła do 156 tys., co pozwoliło Aliorowi wejść do czołowej dziesiątki największych pod względem liczby prowadzonych ROR-ów instytucji bankowych.</p>

<h4>Polska mizeria</h4>
<p>Średnio wychodzi 0,9 rachunku na dorosłego Polaka. Oczywiście statystyka fałszuje obraz sytuacji, bo wielu
z nas dysponuje więcej niż jednym rachunkiem, a wedle ostatnich badań (2009 r.) konta w banku nie ma 22,8
proc. Polaków. Pod tym względem plasujemy się niemal na końcu unijnej stawki. Gorsi są jedynie Węgrzy,
Łotysze, Włosi, Rumuni i Bułgarzy. Średnia unijna wynosi 13,3 proc., przy czym w Skandynawii oraz Belgii
bez konta pozostaje tylko 1-2 proc. ludności. Podobnie (3-4 proc. dorosłych osób bez rachunku) jest we
Francji, Wielkiej Brytanii, Estonii i Niemczech.</p>
<p>Najwięcej (64,2 proc.) nieubankowionych Polaków jest wśród osób z wykształceniem podstawowym, które
bardzo często mają niskie dochody (poniżej 1600 zł) i twierdzą, że nie stać je na konto. Podobnie jest wśród
bezrobotnych, wśród których połowa nie dysponuje ROR-em. Równie kiepsko wypadają
uczniowie/studenci. Instytucje finansowe potencjalnych klientów powinny szukać również wśród emerytów
– 34 proc. z nich trzyma pieniądze poza bankiem.</p>

<p>Kancelaria Prawna Skarbiec Sp.K., która specjalizuje się w kompleksowej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych</p>
IMG:20939:]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Kasa ze ściany i od rodziny</title>
    <id>http://franchising.pl/6828/kasa-sciany-rodziny/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/artykul/6828/kasa-sciany-rodziny/" />
    <updated>2012-04-16T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Za wychowanie dłużnika płaci się dwa razy. Za pierwszym razem płacą rodzice, za drugim – wszyscy.</p>
    <img src="http://images.franchising.pl/7b8/004/daniel_wilk_s.jpg" alt="Daniel Wilk, redaktor prowadzący portal Franchising.pl" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Za wychowanie dłużnika płaci się dwa razy. Za pierwszym razem płacą rodzice, za drugim – wszyscy.</strong></p><p>Dzieciństwo kojarzy się z beztroską zabawą i mnóstwem wolnego czasu. Angielscy nauczyciele chcą to zmienić, wprowadzając obowiązkowy przedmiot dla najmłodszych kilkuletnich uczniów – podstawy ekonomii. Wydaje się, że nie jest to wcale zły pomysł. Nie chodzi tu oczywiście o wpajanie maluchom, czym jest produkt krajowy brutto, ani o wyjaśnianie różnic między hossą a bessą. Jak pokazuje doświadczenie rodziców, większość ich podopiecznych nie rozumie, czym są pieniądze i co znaczy, że ktoś oszczędza. Trzeba to zmienić, bo konsekwencje mogą być odczuwalne po wielu latach. Nieumiejętne zarządzanie domowym budżetem to problem, który nie pojawił się nagle. Jego geneza ma miejsce w przeszłości, kiedy przyszła głowa rodziny ciągnęła za sukienkę mamy i krzyczała, że chce dostać właśnie tę zabawkę. Pod wpływem serii spazmatycznych ataków płaczu mało który rodzic się nie ugiął. A jak mówi stare polskie przysłowie, apetyt rośnie w miarę jedzenia – oczekiwania dzieci są większe, a wraz z nimi wydatki na ich potrzeby. </p>

<p>Świnka skarbonka pozwala dzieciom zrozumieć, czym są oszczędności. Ale życie pokazuje, że  niejednemu dorosłemu przydałby się taki rekwizyt obok swojego portfela. Świadczy o tym liczba 1,3 mln Polaków, którzy mają ponad 60 dni zaległości w spłacaniu długów wobec banków lub nie płacą czynszu bądź innych rachunków. </p>
   
<p> W pewnej audycji radiowej jej autorzy próbowali dowieść, że wiedzę o zarządzaniu finansami trzeba zdobywać od najmłodszych lat. Konieczność edukacji potwierdzały przypadki, w których maluch wolał dostać monetę o nominale 1 zł, bo rozmiarowo była większa od 2 zł. Jeszcze inny przykład pokazywał, jak uczyć dzieci znaczenia wartości pieniędzy. Rodzice kilkuletniej dziewczynki w trakcie wyjazdu na narty tłumaczyli jej, dlaczego nie warto kupować z automatu ze słodyczami gumy do żucia za 5 zł. Kiedy młody łasuch stanął przed wyborem: albo guma do żucia, albo karnet na 20 minut zjazdu ze stoku narciarskiego, rozsądek wygrywał. Jedna i druga przyjemność kosztowała 5 zł, ale dzięki takiemu porównaniu łatwiej było zrozumieć, że za tę samą cenę można dostać mniej lub bardziej atrakcyjną rzecz. W tej samej audycji na zadane pytanie, skąd biorą się pieniądze, większość niepełnoletnich ankietowanych odpowiadała, że ze ściany, czyli z bankomatu. A jeśli i tam nie ma pieniędzy, zawsze można wyciągnąć je od babci. Mało który maluch zdawał sobie sprawę, że pieniądz to efekt pracy. Ale z drugiej strony może to i lepiej, żeby ten sam maluch za szybko nie wiedział, że to pieniądz rządzi światem…</p>

<p>Daniel Wilk</p>
]]>
    </content>
</entry>
                        <entry>
    <title>Kredytujesz swój biznes? Negocjuj kursy walut</title>
    <id>http://franchising.pl/6857/kredytujesz-swoj-biznes-negocjuj-kursy-walut/</id>
    <link rel="alternate" type="text/html" href="http://franchising.pl/moja-firma/6857/kredytujesz-swoj-biznes-negocjuj-kursy-walut/" />
    <updated>2012-04-11T00:00:00+02:00</updated>
    <summary type="html"><![CDATA[
        <p>Pożyczając walutę nie trzeba godzić się na kursy z tabel. W zależności od tego, jaką kwotę chcemy wymienić, możemy liczyć na różnej wysokości upusty. Oszczędzić możemy nawet kilka tysięcy złotych. </p>
    <img src="http://images.franchising.pl/e76/261/rece-kasa-s.jpg" alt="Ręce liczą kasę" />        ]]></summary>
    <content type="html">
        <![CDATA[<p><strong>Pożyczając walutę nie trzeba godzić się na kursy z tabel. W zależności od tego, jaką kwotę chcemy wymienić, możemy liczyć na różnej wysokości upusty. Oszczędzić możemy nawet kilka tysięcy złotych. </strong></p><p>Negocjować z bankiem może każdy, kto planuje wymienić kwotę przekraczającą 10 tys. euro. Żeby skutecznie pertraktować, warto znać trendy na rynku i orientować się w aktualnych kursach walut.<br /> 

<i>- W przypadku kwot powyżej 10 tys. euro wynegocjować możemy od 3 do 5 groszy. Co prawda dla wyższej kwoty, ok. 50 tys. euro na każdym euro możemy zaoszczędzić nieco mniej, bo od 1 do 2 groszy, ale ogólny zysk w takim przypadku i tak będzie wyższy –</i> mówi Arkadiusz Kondek, ekspert walutowy z KantorOnline.pl, jednego z pierwszych kantorów internetowych w Polsce.</p>

<p>Według niego polscy przedsiębiorcy zwykle są świadomi możliwości negocjacji i z tych możliwości korzystają. Klienci coraz częściej oczekują indywidualnej obsługi. Z tego m.in. powodu mamy do czynienia z boomem kantorów internetowych, których rosnąca liczba jest odpowiedzią na sztywne reguły bankowe. Przed udaniem się do banku warto zaznajomić się z kursami proponowanymi w innych miejscach, np. kantorach internetowych, w których kursy są zwykle najniższe na rynku. Rozeznanie w ofercie rynkowej pomoże nam dowiedzieć się o ile bank może ewentualnie zejść z ceny podczas negocjacji.</p>  

<p><i>- Cena oferowana przez bank jest składową kilku czynników. Gdy klient jest posiadaczem kilku produktów, np. depozytu, kredytu, produktu inwestycyjnego, czy też karty kredytowej lub debetowej, to dochód jaki generuje taki klient dla banku jest duży. Bank zarabia na nim przysłowiową „niezłą kasę” i jest skłonny sprzedać walutę po niższej cenie, bliższej cenom rynkowym –</i> tłumaczy Arkadiusz Kondek.</p> 

<p>Negocjacje walutowe muszą odbywać się w czasie rzeczywistym, czyli bezpośrednio z dealerem, a nie na przykład przez pracownika oddziału banku. Cena waluty zmienia się dynamicznie i zawarcie transakcji powinno odbywać się w ciągu kilku sekund, gdyż kurs cały czas ulega zmianie.</p> 

<p>Według szacunków w Polsce jest ok. 90 tys. zł osób korzystających z możliwości jaką daje ustawa antyspreadowa i wymieniają pieniądze w kantorze na spłatę raty kredytu walutowego. Odpowiednio negocjując może można znacznie obniżyć łączny koszt spłaty. Przy założeniu, że średni kredyt walutowy wynosił 250 tys. zł i jego spłata była rozłożona na 30 lat, średnia rata wyniosłaby ok. 1450 zł, czyli ok. 350 euro. Jako, że kantory są skłonne wymienić złotówkę na euro po kursie nawet o 3 grosze niższym niż wynikającym z tabeli, na jednej racie można zaoszczędzić ok. 11 zł. W perspektywie 30 letniego kredytu, oszczędności zsumują się do kwoty ok. 3,8 tys. zł. Najkorzystniejsze stawki uzyskamy przy wymianie walut najbardziej płynnych, czyli tych najpopularniejszych, jak dolar, frank, euro czy jen. Przy mniej płynnych walutach pole manewru jest mniejsze. Negocjacje z kantorem są zwykle łatwiejsze niż z bankiem, gdyż prowadzone są najczęściej z właścicielem i jego determinacja do realizacji transakcji jest większa.</p> 

<p>(gum)</p> 
]]>
    </content>
</entry>

</feed>
