Marek Kamiński: Biznesmen na biegunie

W biznesie zawsze chodzi o to, by potrafić dostrzec jakąś niszę, lukę na rynku. I być elastycznym, uważnym. Tak było w latach 90. i tak samo jest dzisiaj.
Marek Kamiński, polarnik
Piątek
01.09.2017
Nie miałbym nic przeciwko temu, by dzisiaj zaczynać jako przedsiębiorca. I wcale nie musiałoby to być w Polsce. Biznes nie ma granic – mówi Marek Kamiński, polarnik i właściciel firmy z branży sanitarno-grzewczej.
 

Jest pan dziś bardziej podróżnikiem czy przedsiębiorcą?
Ani jednym, ani drugim. Zawsze byłem i jestem po prostu człowiekiem, który radzi sobie z życiem. Nie utożsamiałem się nigdy z żadną z ról, jakie akurat wykonywałem. Nie próbuję się definiować, zwyczajnie nie czuję takiej potrzeby.

Pytam o to, czy więcej czasu poświęca pan dziś biznesowi, czy podróżom?
Jeśli chodzi o biznes, to w tej chwili angażuję się mocno w działalność coachingową, organizowanie szkoleń, warsztatów. Ale też dużo czasu poświęcam mojej fundacji, a równocześnie finalizuję bardzo duży projekt podróżniczy. Wkrótce również wydaję książkę.

Powołał pan już do życia kilka projektów biznesowych. Wiele lat temu firmę Gama San, zajmującą się importem i produkcją instalacji sanitarno-grzewczych, później markę Invena, Instytut Marka Kamińskiego, Fundację Marka Kamińskiego, po drodze było jeszcze biuro wypraw.
Gama San i Invena to ta sama firma, tylko pod zmienioną nazwą. W 2009 roku przeszła gruntowny rebranding ze względu na sukces marki, którą wprowadziliśmy na rynek właśnie pod nazwą Invena. Instytut faktycznie ma charakter biznesowy, właśnie w jego zakresie zajmuję się działalnością coachingową. Fundacja pomaga dzieciom i młodzieży z różnymi problemami, to organizacja raczej charytatywna. Właśnie w jej ramach powstało jakiś czas temu biuro wypraw. Jednak nie pasowało do profilu działalności fundacji, więc z niego zrezygnowałem. Dziś organizujemy tylko obozy motywacyjne dla dzieci i młodzieży.

Pierwszą firmę, Gama San, zakładał pan na początku lat 90., gdy w Polsce raczkowała gospodarka wolnorynkowa. Jakie to były czasy dla początkującego przedsiębiorcy?
W biznesie zawsze chodzi o to, by potrafić dostrzec jakąś niszę, lukę na rynku. I być elastycznym, uważnym. Tak było w latach 90. i tak samo jest dzisiaj. Ja właśnie taką lukę dostrzegłem. Jak o wielu rzeczach w życiu, zdecydował o tym w pewnym sensie przypadek. Wróciłem wówczas z Niemiec, gdzie studiowałem i pracowałem. Ktoś poprosił mnie o sprowadzenie do Polski zaworów kulowych. Zrobiłem to, ale ten ktoś w międzyczasie się rozmyślił i już nie chciał ich kupić. Mogłem wtedy machnąć ręką i przejść zupełnie obok tej okazji. Tak jak to często robią ludzie – ze strachu albo braku uwagi przegapiają rzeczy ważne.
Postanowiłem zbadać ten rynek. Okazało się, że w Polsce na zaworach można osiągnąć naprawdę sporą marżę. To była właśnie ta przysłowiowa luka, którą postanowiłem wypełnić. Założyłem firmę importującą instalacje grzewczo-sanitarne. Niedługo potem uruchomiliśmy własną produkcję wężyków. A mogłem przecież powiedzieć: ja jestem filozofem, mnie żadne zawory nie interesują.

Mówi się, że w latach 90. wystarczyło mieć trochę gotówki i odwagi, by zbić majątek, że to były złote czasy dla przedsiębiorczych.
Owszem, odwaga pewnie była wówczas ważna. Jednak nie uważam, że wtedy łatwiej było zrobić biznes. Może teraz wielu tak na to patrzy z perspektywy czasu. Ale pewnie za 20-30 lat ktoś też powie, że w dzisiejszych czasach było łatwiej, niż jest jemu. To tak jak z odkrywaniem świata – ktoś powie, że przed wiekami łatwiej było odkryć nieznany ląd, bo tych nieznanych miejsc było po prostu mnóstwo. Trzeba jednak pamiętać o tym, że wtedy ludzie nie mieli takich możliwości technicznych jak dziś. Wracając do biznesu – te dwadzieścia kilka lat temu inaczej po prostu były rozłożone punkty ciężkości. Oczywiście, otwierały się różne możliwości, ale z drugiej strony brakowało nam doświadczenia, nie mieliśmy żadnej wiedzy na temat tego, jak prowadzić biznes. Wszystkiego trzeba było się uczyć, a zdobywanie tej wiedzy było trudniejsze niż obecnie.

Wolałby pan dziś stawiać pierwsze kroki w biznesie?
Każdy czas jest dobry na biznes. Dziś też są ogromne możliwości, ciągle pojawiają się nowe dziedziny, w których można próbować swoich sił – technologie kosmiczne, media społecznościowe, kolonizacja Marsa. Czy ktoś kiedyś pomyślałby, że na Facebooku będzie można zarobić miliony dolarów? Z drugiej strony trzeba być coraz bardziej kreatywnym, mieć coraz większą wiedzę, umieć myśleć globalnie, a nie lokalnie – jak kiedyś. Nie miałbym nic przeciwko temu, by dzisiaj zaczynać. I wcale nie musiałoby to być w Polsce. Biznes nie ma granic, firmę można teraz założyć i prowadzić wszędzie.

Wspomniał pan o swojej działalności coachingowej. Do kogo jest skierowana pańska oferta szkoleniowa?
Do ludzi szeroko pojętego biznesu, działów personalnych dużych firm, korporacji. Ale też do osób indywidualnych, takich, które chcą zmian w swoim życiu, ale jednocześnie tych zmian się boją, albo nie wiedzą, jak je przeprowadzić. Jestem twórcą motywacyjnej metody Biegun. Opiera się ona na 10 krokach, dzięki którym docieramy w głąb siebie, odkrywamy własne potencjały po to, by skutecznie realizować swoje cele. Cały czas rozwijam tę metodę, doskonalę prowadzone przez siebie warsztaty, usprawniam je za pomocą nowoczesnych technologii, które dają uczestnikom rzeczywistą wiedzę i ocenę własnych postępów. Poszukuję nowych rozwiązań, szukam inspiracji, dlatego też w maju tego roku odbyła się pierwsza edycja organizowanego przez Instytut Kongresu Inspiracji. Kolejna odbędzie się w marcu 2018.

Na tych szkoleniach odwołuje się pan do własnych doświadczeń podróżniczych?
Tak, chociażby wypraw na bieguny, przejścia Camino de Santiago, przepłynięcia Wisły.

Ale panu się zawsze wszystko udawało, nie musiał pan zwalczać strachu przed zmianą czy porażką.
Nieprawda, nie wszystko mi się w życiu udawało. Nawet więcej rzeczy mi się nie udało, niż udało.

Na przykład?
Na przykład bezpieka nie puściła mnie na wymarzoną wyprawę dookoła świata. Nie udało mi się przejść Antarktydy w poprzek. W takich sytuacjach ważne jest, aby umieć przepracować porażkę, poradzić sobie z nią. Nie poddać się. Tego też uczę na swoich warsztatach.

A biznesowo wszystko się panu udało?
Firma stabilnie się rozwija. Instalacje to jej główna gałąź, a od kilku lat z powodzeniem wprowadzamy także armaturę łazienkową i kuchenną. Zbudowałem dobry zespół ludzi. Pierwsza osoba, którą zatrudniłem, jest dziś prezesem firmy. Nadal wśród pracowników są ludzie z pierwszego składu. To też o czymś świadczy. Myślę więc, że w biznesie mi się udało.

Rozmawiała Monika Wojniak-Żyłowska

Fragment wywiadu opublikowanego w numerze 9/2017 miesięcznika "Własny Biznes FRANCHISING".


PRZECZYTAJ ARTYKUŁY

Kanapki od Jakubiaka /08.05.2018

– Porażki nauczyły mnie nie poddawać się. I nie słuchać tzw. dobrych rad – bo te ma dla nas oczywiście każdy – mówi Tomasz Jakubiak, kucharz, restaurator, dziennikarz kulinarny, który właśnie startuje z nowym konceptem franczyzowym.

Nie od razu firmę zbudowano /13.04.2018

– Budować umie wielu, ale dobrze zarządzać firmą deweloperską już nie. By być deweloperem, trzeba umieć pozyskiwać i uzdatniać ziemię. A to jest proces trwający wiele lat – mówi Jarosław Szanajca, założyciel i prezes Dom Development.

Najpierw satysfakcja, później kasa /06.03.2018

– Nigdy nie myślę najpierw o pieniądzach. Mogę robić tylko to, co sprawia mi przyjemność i czego nie musiałbym się później wstydzić. A zyski dopiero mogą z tego wynikać – mówi Radosław Majdan, były reprezentant Polski w piłce nożnej, twórca marki perfum Vabun.

Hardkorowy Koksu wyciska zyski z siłowni /01.02.2018

– Polacy chcieliby wyłożyć jak najmniej pieniędzy, ale zarobić dużo i szybko. A biznes trzeba planować na długo, żeby mieć z niego zyski i za 10, i za 20 lat – mówi HardKorowy Koksu, czyli Robert Burneika, kulturysta i właściciel siłowni Burneika Sports Gym.

Aktorka zarabia na czesaniu /02.01.2018

Czy kobieta, która skorzysta z usług salonu fryzjersko-kosmetycznego Bonjour Madame przemieni się z brzyduli w piękność? Tego przynajmniej chciałyby jego właścicielki, aktorka Julia Kamińska oraz jej wspólniczka Paulina Kałużyńska.

POPULARNE NA FORUM

Ruszają regionalne targi franczyzy

Assignment Writing Service the writer affiliated with the writing companies are highly qualified as the criteria of being a professional writer is Master’s degree at least...

8 wypowiedzi
ostatnia 26.05.2018
Promocja firmy w katalogach internetowych

Jak maiłabym wybrać firmę, która ma moją firmę rozreklamować w katalogach, czy poprowadzić kampanię AdWords to zdecydowałabym się na popularnego i skutecznego...

3 wypowiedzi
ostatnia 25.05.2018
Jaka reklama się opłaca?

Może warto pomyśleć o filmie promocyjnym czy produktowym? Produkcja tego rodzaju filmów może się zająć http://www.imperiafilm.com/ z Krakowa. Dla nas zrobili...

202 wypowiedzi
ostatnia 24.05.2018
Jak zareklamować mały sklep przez Internet?

Ja wynajęłam firmę https://www.grupafaro.pl/ do prowadzenia dla mnie reklam adwords w google i są skuteczni, przybywa mi wejść i klientów. Także mogę polecić, widać...

64 wypowiedzi
ostatnia 24.05.2018
Majątek pod ochroną

Apk ideas makes no representations, warranties, or assurances as to the accuracy Read More

1 wypowiedzi
ostatnia 24.05.2018
Jaka reklama się opłaca?

A może tak reklama tv?

202 wypowiedzi
ostatnia 23.05.2018
Szukam szkoleń dla bezrobotnego

Szkolenia zawodowe z zakresu spawania stali czy zgrzewania termoplastycznych tworzyw sztucznych możecie zrobić w ośrodku szkolenia zawodowego MAR-PLAST ...

30 wypowiedzi
ostatnia 23.05.2018
Skuteczna i tania reklama małej firmy

Reklama na samochodzie czyli oklejanie folią to tez dobra opcja. W Łodzi okleicie m.in. w http://verde-druk.pl/ Nam oni oklejali, u nich tez zamawialiśmy ulotki i...

400 wypowiedzi
ostatnia 23.05.2018