02.01.2018

Julia Kamińska: Aktorka zarabia na czesaniu

Czy kobieta, która skorzysta z usług salonu fryzjersko-kosmetycznego Bonjour Madame przemieni się z brzyduli w piękność? Tego przynajmniej chciałyby jego właścicielki, aktorka Julia Kamińska oraz jej wspólniczka Paulina Kałużyńska.

Jak sama pani twierdzi, na brak zleceń w swoim zawodzie nie narzeka. A mimo to postanowiła pani zainwestować w salon fryzjerski. Skąd taki pomysł?
Julia Kamińska: Pojawił się bardzo spontanicznie (śmiech). Inspiracją była Paulina, która napisała do mnie na Instagramie. Znała mnie z serialu „Singielka”, w którym grałam i który jej się podobał. Paulina właśnie otworzyła salon kosmetyczny, do którego mnie zaprosiła. Poszłam, zrobiłam manikiur i… zakumplowałyśmy się. Przychodziłam do salonu przez kilka miesięcy. Salon mieści się przy ul. Nowolipki 13. To miejsce intensywnie się rozwija, jest tu kilka nowych restauracji, salon stylizacji rzęs, salon mody ślubnej. I co ważne dla zmotoryzowanych kobiet, jest sporo miejsc do parkowania, mimo że to praktycznie centrum. Łatwo dojść do wniosku, że do prowadzenia biznesu w branży beauty to miejsce idealne. Od słowa do słowa okazało się, że Paulina szuka wspólnika, który doinwestowałby jej przedsięwzięcie. Salon był dość duży, jak na jednoosobową działalność. Paulina szybko rozkręciła biznes. I wtedy zaświtała mi myśl, aby pieniądze, które odłożyłam, zainwestować właśnie w ten salon. Zdawałam sobie sprawę, że brak doświadczenia w prowadzeniu tego rodzaju działalności może być dużą przeszkodą, z drugiej strony od wielu lat byłam klientką różnych salonów, wiedziałam, jakie mam oczekiwania względem takich miejsc i wydawało mi się, że to dobry punkt wyjścia. Chciałam, żeby to miejsce oprócz usług na najwyższym poziomie oferowało przyjazną, wręcz domową atmosferę. Żeby klientki i klienci nie czuli się skrępowani czy to zachowaniem pracowników, czy też zbyt sterylnym, zimnym wnętrzem. Wiedziałam, jaki ma być wynik, pozostawało jeszcze tylko uzupełnić niewiadome (śmiech).

Julia Kamińska wraz z swoją wspólniczką Pauliną Kałużyńską Fot. PROFIT system/Marek Relich

Na razie rozwijamy nasz salon na warszawskim Muranowie, ale gdzieś z tyłu głowy mamy pomysł, aby rozwinąć też sieć franczyzową. Oczywiście franczyzobiorcy musieliby wyznawać te same wartości i zasady, co my
Julia Kamińska, Paulina Kałużyńska, właścicielki salonu Bonjour Madame

A pani nie bała się rozpocząć współpracy z gwiazdą?
Paulina Kałużyńska: Myślę, że ogromną rolę odegrało to, że byłam na taki etapie życie, po kłopotach osobistych, że odwagi do działania i determinacji było we mnie sporo (śmiech). Salon otworzyłam w kwietniu 2016 roku. Jestem z zawodu technikiem usług kosmetycznych, praca jest moją pasją, a nie przypadkiem. Dzięki Julii, która uwierzyła w potencjał tego miejsca, mogłyśmy zatrudnić fantastycznych profesjonalistów, przyciągnąć cudownych ludzi. Dziś Bonjour Madame jest jak mój drugi dom, a czasami nawet pierwszy… Nazwa, którą wymyśliłam, nie jest przypadkowa. Jestem zakochana w Paryżu! Nawet pies, nieodłączny „pracownik” naszego salonu, który jest z nami od rana do wieczora, i którego klientki uwielbiają, ma na imię Ajfla, od słynnej wieży…

Konkurencja w tej branży, szczególnie w stolicy, jest ogromna. Czym staracie się przyciągnąć klientów?
J.K.: Mamy mnóstwo atutów. Już chociażby samo wnętrze, które przypomina garderobę teatralną. Garderoba kojarzy mi się z metamorfozą, przychodzimy rano do pracy, wyglądając zupełnie zwyczajnie, a wychodzimy na plan czy na scenę starannie umalowane i uczesane, czasem nawet wyglądamy jak prawdziwe gwiazdy (śmiech). Uwielbiam garderoby teatralne i bardzo chciałam wprowadzić ich niezwykły klimat do salonu. Dlatego też pracują z nami charakteryzatorki filmowe oraz fryzjerzy posiadający doświadczenie na planach filmowych i sesjach zdjęciowych. To środowisko charakteryzatorsko-filomowo-aktorskie mocno w naszym salonie się przenika, z naszych usług korzysta sporo osób z branży, głównie moje koleżanki aktorki. Bardzo zależało mi, żeby każdy, kto się u nas znajdzie, mógł poczuć się jak gwiazda. Czyli przyjść sauté a wyjść z pięknymi paznokciami, fryzurą i makijażem, i pójść na premierę… albo randkę.

W swoim salonie używacie kosmetyków mało znanych marek w Polsce. Łatwo przekonać do nich klientki?
J.K.: Łatwo, ponieważ używamy wyłącznie farb i kosmetyków naturalnych, nietestowanych na zwierzętach. Są to marki dostępne w niewielu miejscach, przeszły długi casting, wybraliśmy najlepsze, spełniające nasze wyśrubowane kryteria. Oferujemy klientkom efekt zdrowych, lśniących włosów, jednak nie za cenę doświadczeń na zwierzętach. Jesteśmy ekofriendly i animalfriendy, co widać po biegającym po salonie psiaku (śmiech).

Podobno pracujecie nad innowacyjnym produktem.
J.K.: Zgadza się, przygotowujemy nową ofertą – hair kitchen. To pomysł Władka Kapei: raz na jakiś czas będziemy wytwarzać kosmetyki pod marką Bonjour Madame, które będą charakteryzowały się tym, że można ich użyć do włosów lub… je zjeść.

Produkty Bonjour Madame będą ogólnodostępne?
J.K.: Droga do tego daleka, ale kto wie (śmiech)… Jak na razie rozwijamy nasz salon na warszawskim Muranowie, ale gdzieś z tyłu głowy mamy pomysł, aby rozwinąć też sieć franczyzową. Paulina wymyśliła świetną nazwę, z ogromnym potencjałem. Oczywiście, franczyzobiorcy musieliby wyznawać te same wartości i zasady, co my.

Rozmawiała Beata Rayzacher

Fragment wywiadu opublikowanego w numerze 1/2018 miesięcznika "Własny Biznes FRANCHISING".

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Własny Biznes FRANCHISING nr 1/2018 (155)

NOWOŚĆ
Okładka WBF 155 styczeń 2018, Nest Bank

Chcesz mieć elastyczny czas pracy i dużo zarabiać? Rzuć etat i przejdź na swoje! W numerze publikujemy 31 pomysłów na własną restaurację, bar, pizzerię, kawiarnię i lodziarnię we franczyzie. Ponadto otwieramy siłownię, sklep kosmetyczny, żłobek i placówkę bankową. Julia Kamińska opowiada nam o swoim salonie fryzjerskim.

Więcej informacji

Cena netto
6.94 zł
VAT
0.56 zł
Cena brutto
7.50 zł

PRENUMERATA miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING

 
Prenumerata Własny Biznes

Zamawiając roczną prenumeratę otrzymujesz niższą cenę niż w kiosku. Prenumerata kosztuje tylko 39 zł i obejmuje 12 wydań miesięcznika Własny Biznes FRANCHISING. Magazyn jest wysyłany co miesiąc pierwszego dnia sprzedaży prosto do Twojego domu, a przesyłka nic Cię nie kosztuje.

Więcej informacji

Cena netto
36.11 zł
VAT
2.89 zł
Cena brutto
39.00 zł