17.12.2002

Łyżka dziegciu w beczce miodu

Regulacja norm insolwencyjnych zawarta w projekcie prawa upadłościowego i naprawczego wychodzi naprzeciw potrzebom współczesnej gospodarki. Nie oznacza to, że projekt nie wymaga dopracowania pewnych kwestii.

Zgodnie z art. 2 projektu (będącego już po drugim czytaniu) postępowanie insolwencyjne powinno być tak prowadzone, by roszczenia wierzycieli mogły zostać zaspokojone w jak najwyższym stopniu, a jeśli racjonalne względy na to pozwolą – dotychczasowe przedsiębiorstwo dłużnika zostało zachowane.

Nie jest jasne, co projektodawca rozumie przez „racjonalne względy”. Niewątpliwie przepis ten statuuje tzw. klauzulę generalną, którą każdy może interpretować na swój sposób – całkowicie dowolnie. Wprowadzenie nowej klauzuli generalnej w tak fundamentalnym przepisie wydaje się sprzeczne z zasadami techniki legislacyjnej i może prowadzić do nieprzewidywalnych skutków.

Zgodnie z art. 83 projektu nieważne mają być postanowienia umowy zastrzegające na wypadek ogłoszenia upadłości zmianę lun rozwiązanie stosunku prawnego, którego stroną jest upadły. Wydaje się, że zasada ta będzie dotyczyła jedynie klauzul umownych o tzw. automatycznym przekształceniu stosunku prawnego na wypadek ogłoszenia upadłości (tj. zastrzeganie warunków rozwiązujących lub zawieszających zmianę danego stosunku prawnego przy ogłoszeniu upadłości). Stosownie do uzasadnienia projektu założeniem jest, by po ogłoszeniu upadłości strony nie mogły w drodze czynności prawnej zmieniać stosunków zobowiązaniowych, nawet jeżeli treść umowy na to zezwala.

Więcej: Rzeczpospolita, 13.12.2002, „Prawo co dnia”

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0