04.07.2005

Mediacja w sprawach cywilnych i gospodarczych

Sejm uchwalił nowelę kodeksu postępowania cywilnego, która wprowadza do niego mediację.

Jest to alternatywny do procesu sposób rozstrzygania spraw cywilnych. Finałem skutecznej mediacji jest ugoda – podpisana przez obie strony, która podlega zatwierdzeniu przez sąd. To ma podnieść jej rangę, sprzyjać kierowaniu spraw do mediacji. Jeżeli ugoda podlega egzekucji, zatwierdzenie nastąpi w postępowaniu o nadaniu klauzuli wykonalności.

Przyjęto, że postępowanie mediacyjne musi być nieskomplikowane. Wybór tej ścieżki, zgodnie z naturą mediacji, należy do stron – na podstawie umowy zawartej w dowolnej formie. Do zakończenia pierwszej rozprawy sąd może kierować do mediacji z własnej inicjatywy. Wyznaczy czas jej trwania – do miesiąca, chyba że strony zgodnie wniosą o dłuższy. Ponieważ będzie się toczyła w okresie poprzedzającym rozprawę, gdy sąd podejmuje niewiele czynności procesowych, nieudana mediacja nie powinna spowalniać postępowania. Udana oczywiście je przyśpieszy. Jedną z zalet mediacji jest jej niejawność; mediator ma zachować w tajemnicy fakty, o których się dowiedział. Są też zachęty materialne: jeżeli zawarto ugodę przed mediatorem w toku sprawy, nastąpi zwrot trzech czwartych wpisu.

Wybór mediatora zasadniczo pozostawiono stronom. Tylko gdy do mediacji skieruje sąd , dla przyspieszenia będzie mógł go wyznaczyć. Uznano, że umiejętność mediowania to w dużej mierze kwestia osobowości, dlatego nie stawia się mediatorom żadnych warunków dotyczących wykształcenia. Środowisko mediatorów proponowało pewne poprzeczki: kursy czy egzamin, ale stanęło na tym, że dola ułatwienia wyboru organizacje zawodowe będą mogły tworzyć ich listy. Mediatorem może być więc każdy. – Jeśli wybór pozostawiliśmy stronom, to nie stawiajmy także wymagań co do kwalifikacji – powiedział Rzeczpospolitej prof. Jerzy Młynarczyk, poseł sprawozdawca. – Może się przecież zdarzyć, że madiatorem będzie ktoś raz w życiu, np. gdy w sporze o miedzę rolnicy skorzystają z dobrych usług proboszcza. Mediatorem może być też sędzia w stanie spoczynku. – Chodzi o to, by wykorzystać ich wiedzę i doświadczenie – poseł Młynarczyk mówił Rzeczpospolitej. Nowe przepisy zaczną obowiązywać po upływie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia; pierwotnie miały wejść w życie 1 lipca 2005 r., a niektórzy posłowie proponowali do końca krótsze vacatio legis. Zwyciężyło stanowisko, że tak poważna nowela, nowe rozwiązania prawne wymagają pewnego czasu na wdrożenie.

Ustawa trafi teraz do Senatu.

Więcej: Marek Domagalski, Rzeczpospolita, "Prawo co dnia", 1 lipca 2005

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0