04.09.2009

Kapitalizm stworzyli cinkciarze?

Profesje wykreowane przez komunizm takie jak baba z cielęciną, konik, cinkciarz miały odejść razem z nim do historii. Jednak wcale tak się nie stało. Głęboko okopane w niszach – tak jak cinkciarze w hotelach – bronią się przed wyginięciem.

Cinkciarz był jednoosobowym, mobilnym kantorem, w jeansowej bluzie, w czasie Polski Ludowej urzędującym przed sklepami dewizowymi Pewex i Baltona, zakładami jubilerskimi, a także przed hotelami, bankami i na giełdach samochodowych. Nazwa pochodzi od wyrażenia "change money" (czyli na nasze "czincz many") wypowiadanego konspiracyjnym szeptem do wszystkich przechodzących obok cinkciarza osób.

Bony kupię!

Cinkciarz nielegalnie wymieniał dolary amerykańskie oraz w mniejszym stopniu inne waluty, w tym niezapomniane bony dolarowe PeKaO - zastępczy środek płatniczy, stosowany w okresie PRL. Bon służył komunistycznemu państwu do drenażu zasobów dewizowych Polaków. Bony były wydawane osobom, które otrzymywały przekazy pieniężne w twardej walucie z krajów tzw. I obszaru płatniczego (USA, Europa Zachodnia). Obywatele polscy pracujący na rzecz polskich firm za granicą, bądź otrzymujący przelewy zza granicy (wypłaty, spadki, darowizny itp.) w zamian za prawdziwe dolary, franki czy funty dostawali "równowartość" w bonach.

Gra w wolno-nie-wolno

W pierwszym okresie PRLu (lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte) wszelki obrót dewizami był zakazany, i z początku restrykcyjnie karany. Od stycznia 1960 roku, waluty które ludzie przetrzymali sprzed wojny albo które przywieźli wracając z Zachodu, skupował państwowy bank wydając bony zamiast dolarów. Od lat 70. aż do zniesienia zakazu w 1989 roku na handel walutami patrzono już przez palce. Cinkciarze oferowali wyższy kurs wymiany niż państwowe banki. Byli wciąż nielegalni, ale w gruncie rzeczy akceptowani przez władze, bo stanowili dla władzy źródło walut potrzebnych na zakup zachodniej myśli technicznej. Wymiana pieniędzy u cinkciarzy była jednak - jak zawsze w obrocie czarnorynkowym - dokonywana z dużym ryzykiem.

Balcerowicz musi podziękować

Większość cinkciarzy zniknęła w 1989 roku, wkrótce po tym, gdy wprowadzono w życie nowe prawo dewizowe, które zalegalizowało prywatny obrót walutami obcymi w kantorach wymiany. Ci z cinkciarzy, którzy o planowanych zmianach przepisów wiedzieli wcześniej i dysponowali większą gotówką, byli w stanie dosłownie nazajutrz po wejściu w życie nowych przepisów otworzyć kantory albo nawet całe sieci kantorów wymiany walut. W ten sposób nagle stali się legalnymi biznesmenami, a dla niektórych z nich operacja ta była okazją do błyskawicznego uzyskania wielkiej fortuny, która obecnie procentuje w całkowicie już legalnych inwestycjach. Polski kapitalizm zanim postawi pomnik Balcerowiczowi powinien zadośćuczynić zawodowi, który okazał się inkubatorem karier biznesowych w Polsce. Na razie cinkciarzy w pewien sposób uczcił Olaf Lubaszenlo kręcąc o nich film Sztos z Cecarym Pazurą i Janem Nowickim.

Arkadiusz Słodkowski

źródła: http://pl.wikipedia.org/wiki/Cinkciarz; http://www.wiedza.servis.pl/art/Bon_pekao