10.11.2008

Gotówka się broni

W historii handlu banknot jako powszechny środek płatniczy ma stosunkowo krótką historię. Skąd się wziął i czy jeszcze długo będzie nam towarzyszył?

W lutym 2007 roku w tygodniku brytyjskim „The Economist” ukazał się artykuł zatytułowany „The end of Cash era”, którego autor przewiduje koniec materialnego pieniądza w ciągu najbliższych 15 lat, argumentując to dynamicznym rozwojem płatności elektronicznych. Specjaliści i producenci banknotów nie wydają się jednak zaniepokojeni takimi prognozami, twierdząc, że branża przeżywa największy rozkwit w historii.

Rozrzucone pieniędze na stole

– Od około 30 lat makroekonomiści i analitycy prognozują malejące znaczenie, a wreszcie koniec gotówki – wyjaśnia Jerzy Dziemidowicz, specjalista ds. banknotów w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych SA. – Rzeczywistość jednak nie potwierdza tej hipotezy – przeciwnie, ilość gotówki w obrocie systematycznie rośnie.

Obieg banknotów w Wielkiej Brytanii zwiększył się o 45 proc. w latach 1999-2004, a w USA o 400 proc. w ostatnich 25 latach. W Austrii wartość banknotów euro w tamtejszym obrocie wzrosła w 2006 r. o 11,3 proc. w stosunku do roku 2005. Obrót gotówkowy w Europie więc rośnie – liczba banknotów w obiegu średnio o 8 proc. rocznie, a monet o 16 proc. – aby pokryć zapotrzebowanie konsumentów.

Według badań obywatele krajów UE uznają gotówkę za najdogodniejszy sposób dokonywania płatności, a jedną z najbardziej cenionych zalet jest anonimowość transakcji. Około dwie trzecie dorosłych Europejczyków przyznało w badaniach, że większy nacisk na używanie elektronicznych form płatności i całkowita rezygnacja z gotówki miałyby destrukcyjny wpływ na społeczeństwo i gospodarkę. Te same badania wskazują, że 38 proc. ankietowanych preferuje dokonywanie wszystkich płatności za pomocą gotówki. Odsetek ten znacząco rośnie przy transakcjach o mniejszej wartości.

Zdaniem Wolfganga Knorle z Giesecke & Devrient (niemiecki odpowiednik PWPW SA) w ciągu najbliższych 10 lat gotówka nie tylko nie zniknie, ale liczba wytwarzanych banknotów zwiększy się do 150 miliardów rocznie. Eksperci ds. banknotów wskazują również na czas transakcji jako argument przemawiający na korzyść gotówki. Przy płatnościach gotówkowych wynosi on 19 sekund, przy kartach debetowych – 26 sekund, a przy kartach kredytowych – 28 sekund. Podkreślił, że gotówka jest najtańszą i najwygodniejszą formą transakcji.

Obrońcy banknotów zwracają też uwagę, że gotówka jest znacznie prostsza w obsłudze i nie wymaga sprzętu komputerowego czy telefonicznego ani fachowej wiedzy. Poza tym mikropłatności dokonywane z pomocą telefonu będą konkurencją raczej dla monet niż banknotów. Kolejną istotną kwestią jest – według ekspertów – bezpieczeństwo. Realizacja wszelkich transakcji bez pieniądza materialnego rodzi wielkie niebezpieczeństwo w przypadku awarii systemów. Gotówka zachowuje wszystkie swoje funkcje przy najniższym koszcie dla użytkownika. W jego opinii ma wszystkie cechy niezbędne do wygrania konkurencji z pieniądzem wirtualnym, także z psychologicznego punktu widzenia – pozwala na rzeczywiste doświadczenie wartości, daje „odczuć” rzeczywistą relację między pieniędzmi zarabianymi a wydawanymi, co może być łatwo zachwiane przy użyciu wyłącznie telefonu komórkowego czy karty.

Fachowcy zaprzeczają, że gotówka jest niebezpiecznym środkiem płatności. Z badań przeprowadzonych w ośmiu największych krajach UE wynika, że 11 proc. ich dorosłych obywateli, a więc około 22,8 mln osób, przynajmniej raz padło ofiarą oszustw związanych z użyciem kart, przy czym jedna trzecia spośród nich nie otrzymała żadnej rekompensaty z banku będącego emitentem karty. O ile więc używanie gotówki narażone jest na ryzyko kradzieży bezpośredniej, o tyle użycie kart wiąże się z niebezpieczeństwem oszustw.

Nawet najbardziej zagorzali zwolennicy banknotów przyznają, że liczba transakcji gotówkowych będzie systematycznie spadać na rzecz płatności elektronicznych. Trudno jednak przypuszczać, by gotówka miała prędko odejść do lamusa. Tym bardziej że na razie mocno się broni.

Przyjemny szelest banknotu

Jak to niejednokrotnie z wynalazkami bywało, banknoty wynaleźli... Chińczycy. Papierowy pieniądz pojawił się w Chinach w X wieku. Był wymienialny na kruszec, a jego ważność kończyła się po trzech latach. Po wielkiej inflacji w XII wieku w Chinach wprowadzono nowy banknot o jednym tylko nominale – tzw. „cenny banknot Wielkich Mingów”, który ustabilizował system walutowy na ponad dwieście lat – donosi portal Narodowego Banku Polskiego NBPortal.pl

W Europie pionierami w produkcji banknotów byli Szwedzi. Po licznych wojnach XVII wieku państwo szwedzkie było poważnie zadłużone. Jedną z recept na długi było wprowadzenie miedzi do systemu pieniądza kruszcowego opartego dotąd na złocie i srebrze. Pewną niedogodnością jednak okazała się waga tego środka płatniczego – miedziane platmynty ważyły ok. 20 kg. W 1668 roku powstał Szwedzki Bank Państwowy, w którym Szwedzi mogli deponować swoje miedziane sztaby. W zamian otrzymywali papierowe pokwitowania. Zaświadczenia były wystawiane na okaziciela, więc miały cechy prawdziwego pieniądza – można je było sobie przekazywać anonimowo i bez formalności. W ślady Szwecji poszli Anglicy. Powstały w 1694 roku Bank Anglii na podobnej zasadzie wyemitował banknoty wymienialne na złoto, zobowiązując się na banknocie do wypłaty kruszcu na żądanie posiadacza biletu. Zobowiązanie to widnieje na banknocie brytyjskim do dziś – „I promise to pay the bearer on demand the sum of ...”.

Banknot był ściśle związany z kruszcem, bo faktycznie stanowił pokwitowanie depozytu złożonego w złocie, srebrze lub miedzi. Emitenci banknotów szybko zauważyli, że jest bardzo mało prawdopodobne, że wszyscy właściciele banknotów zechcą wymieniać bilety na swój kruszec. Ta wiedza prowokowała do emisji większej liczby banknotów – bez pokrycia w kruszcach. W miarę upowszechniania się banknotu rosła też liczba nadużyć finansowych i spekulacji powszechnych szczególnie w XVIII wieku.

W XIX wieku banknoty wymienialne na kruszec były już w powszechnym użyciu. Można było odmówić przyjęcia banknotu, żądając w zamian kruszcu. Wyjątkiem był czas wojny, w którym zawieszano wymienialność banknotów na kruszec. W czasie wojny secesyjnej pojawiła się formuła mówiąca, że banknot jest „prawnym środkiem płatniczym”. Wówczas nie można było domagać się kruszcu zamiast banknotu.

Rozwód banknotu z kruszcem nastąpił w czasie wielkiego kryzysu w latach 30. XX wieku. Banki narodowe zmieniły wówczas zasady emisji banknotów, a wymienialność na kruszec zastąpiono swobodą wymienialności na inne waluty. Ostatnie z wymienialnością banknotu na kruszec zerwały Stany Zjednoczone w latach 70.

Początki polskich banknotów przypadają na czasy powstania kościuszkowskiego w 1794 roku. W czerwcu, podczas oblężenia Warszawy przez wojska carskie, Rada Najwyższa Narodowa powołała Dyrekcję Biletów Skarbowych i nakazała emisję biletów skarbowych. Wprowadzono je 16 sierpnia 1794 roku. Były pierwszymi polskimi pieniędzmi papierowymi. Banknoty kościuszkowskie nominowane były w złotych polskich.

Kolejne lata – wraz z rozbiorami i zawirowaniami powstańczymi – przynosiły różne waluty emitowane przez różne podmioty. W okresie Księstwa Warszawskiego w 1810 roku wprowadzono do obiegu banknoty o nominałach 1, 2 i 5 talarów. W 1828 roku powstał w Warszawie Bank Polski, który jeszcze przed wybuchem powstania listopadowego wyemitował serię banknotów nominowanych w złotych polskich. Podczas powstania Bank emitował powstańczy banknot jednozłotowy, z godłem Polski i Litwy. W pierwszej połowie XIX wieku pojawiły się banknoty Banku Polskiego emitowane w rublach z napisami dwujęzycznymi: polskim i rosyjskim. Próby emisji pieniądza pojawiły się również w czasie powstania styczniowego, jednak powstańczy banknot nie ujrzał nigdy światła dziennego.

Od połowy XIX wieku aż do I wojny światowej Polacy w zasadzie nie mieli własnych banknotów – w poszczególnych zaborach obowiązywały waluty państw zaborczych. Prawdziwy przełom przyniosło odzyskanie przez Polskę niepodległości. 25 stycznia 1919 roku Prezydent Rady Ministrów Ignacy Jan Paderewski na posiedzeniu rządu powołał Państwowe Zakłady Graficzne – dzisiejszą Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych S.A. Nie bez powodu była to jedna z pierwszych instytucji powołanych w wolnej Polsce. Odzyskanie niepodległości i scalanie rozbitych części kraju rodziły bowiem konieczność przywrócenia atrybutów suwerennego państwa – druku pieniądza, dokumentów osobistych, akcji, druków skarbowych czy znaczków pocztowych. Rok od powołania firma wyprodukowała pierwszy banknot – 100 marek polskich projektu Adama Jerzego Półtawskiego.

W czasie II Wojny Światowej w PWPW SA produkowano banknoty dla Banku Emisyjnego w Krakowie (tzw. „młynarki”), ponadto kennkarty, kartki żywnościowe, eisenmarki i inne niemieckie druki i dokumenty. Na wielu z nich pozostawiono stopkę z pełną nazwą: Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych SA.

Obecnie wszystkie znajdujące się w obiegu polskie banknoty produkowane są przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych SA, która poza produkcją na rynek polski realizuje również zlecenia innych państw w zakresie produkcji banknotów, dokumentów oraz papieru zabezpieczonego.

Marcin Kaleta

(źródła: www.nbportal.pl; www.pwpw.pl)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Marcin Kaleta

doradca we franczyzie
Napisz do autora