10.09.2009

Jak odpoczywają biznesmeni

Pracują dużo, choć nie spędzają całych dni w firmie. Lubią podróże i pracę w ogrodzie. Ponad wszystko cenią sobie życie rodzinne. Bez niego, tak jak bez pracy, nie wyobrażają sobie życia.

Biznesmeni to jedna z najbardziej zapracowanych grup zawodowych. Panuje przekonanie, że właściciele firm pracują od rana do późnego wieczora, poza pracą nie widzą już świata, zaniedbują rodziny i nie mają wakacji. Biznesmeni uważani są zwykle za osoby, które bez reszty poświęciły się życiu zawodowemu i ich firmy stanowią najwyższą wartość. Czy taki jest rzeczywisty obraz polskiego biznesmena? Czy ten dość mocno zakorzeniony obraz człowieka sukcesu jest prawdziwy? Do zwierzeń o swoim dniu, pracy, hobby i czasie wolnym zachęciliśmy kilku ludzi biznesu, którzy odnieśli niewątpliwy sukces zawodowy.

Prozaiczny poranek

Dzień polskiego biznesmena zaczyna się zwyczajnie – pobudką między godziną 6 a 7 rano, tak by już około 8 wyjść do pracy.

– Wstaję zazwyczaj około 6 rano i idę z psem do pobliskiego lasu – opowiada Karolina Rozwandowicz, współzałożycielka i szefowa sieci pizzerii DaGrasso. – Choć nie zawsze chce mi się tak wcześnie zrywać z łóżka, nie mam wyboru. Staram się jednak nie pracować dłużej niż do godziny 16. Chyba że dzieje się coś ważnego, np. realizujemy jakiś projekt. Wówczas zdarza mi się zostać dłużej, nawet do 20. Staram się nie wychodzić później.

O godz. 8 rano do pracy wychodzi także Sławomir Rogoziński, dyrektor ds. rozwoju marki sieci Telepizza. Odprowadza dzieci do szkoły, a potem spieszy się do pracy. W firmie przebywa tak długo, jak wymagają tego sprawy zawodowe, często aż do późnego wieczora. Sporo czasu w firmie spędza także Paweł Korobacz, dyrektor sieci detalicznej jubilerskiej firmy Yes.

– Sprawy biznesowe zajmują około jedenastu godzin mojego dnia – opowiada dyrektor Korobacz. – Na życie prywatne zostaje ok. 5-6 godzin. Do pracy wychodzę między 8 a 8.30, a wracam między godz. 18 a 19.

Podobne godziny zaczynają i kończą zawodowy dzień Macieja Fedorowicza, twórcy i prezesa firmy Gino Rossi. Kamil Polikowski, dyrektor ds. franczyzy eurobanku pracuje zaś od 9 do 19.

W domu muzyka, książka, ogród

Po powrocie do domu biznesmeni starają się nie żyć sprawami firmy. Sławomir Rogoziński relaksuje się po pracy z żoną w cieple domowego kominka. Sporo czasu poświęca dzieciom, z którymi najchętniej czyta książki. Czasem dyrektor włącza telewizję, żeby obejrzeć najnowsze wiadomości. Biznesowa żyłka, mimo wszystko, w domu też jest obecna, bo niekiedy uwagę biznesmena przykuwają kanały specjalistyczne, np. TV Biznes. Karolina Rozwandowicz mieszka na wsi. W domu jest już po ok. kwadransie od zakończenia pracy. Gdy przekroczy próg domowych pieleszy, stara się zapomnieć o pracy zawodowej.

– To, czym się zajmuję w domu, uzależnione jest od pór roku – opowiada. – Wiosną i latem spędzam dużo czasu w przydomowym ogrodzie, robiąc np. porządki. Mam blisko las, więc gdy jest ciepło, spaceruję wśród drzew i robię zdjęcia. Gdy nie mam na nic ochoty, po prostu siedzę na tarasie, patrzę w dal i rozmyślam. Czasem jednak, gdy rozpiera mnie energia, z moim synkiem gramy w piłkę, jeździmy na rowerach, albo np. idziemy popływać na basenie.

Zimą twórczyni sukcesu DaGrasso zazwyczaj spędza czas w domu. Wówczas lubi czytać książki o projektowaniu ogrodów, biografie znanych ludzi, książki podróżnicze, rozmyśla i planuje wakacyjne wyjazdy.

– Wolny czas to oderwanie od pracy, staram się nie myśleć o aktywności zawodowej, więc rzadko oglądam telewizję, praktycznie nie czytam gazet, wolę książki – opowiada. – Lubię także posłuchać muzyki, na nowo odkryłam dokonania Kultu i Kazika, lubię też Red Hot Chili Peppers, Manu Chao, Cesarię Evorę. Dużo czasu staram się poświęcić mojemu synowi – Kubie. Zazwyczaj każdą wolną chwilę spędzamy razem np. wspólnie odrabiamy lekcje.

Muzyka to także pasja, której w wolnych chwilach oddaje się Paweł Korobacz. Dyrektor w firmie Yes lubi posłuchać rocka z lat 70., bluesa, a nawet punk rocka i new wave. Oprócz tego, w czasie wolnym oddaje się lekturze prasy, głównie tygodników i pism branżowych: Newsweeka, Polityki, Manager Magazinu, Logo czy Żagli. Biznesmen lubi także pooglądać telewizję, ale stawia na informacje. Jego ulubione kanały to TVN 24, CNN, czasem włączy TVN i państwową Jedynkę. Maciej Fedorowicz po powrocie do domu jeszcze 2-3 godziny poświęca sprawom zawodowym. Później zazwyczaj czyta prasę branżową. Nie wyobraża sobie końca dnia bez obejrzenia serwisu informacyjnego w TVN 24, czy CNBC Biznes. Po trudach pracy lubi się zrelaksować przy muzyce Astora Piazzoli oraz muzyce z lat młodzieńczych (60. i 70.). Z kolei Kamil Polikowski po powrocie do domu poświęca czas narzeczonej, czyta gazety, chodzi do fitness klubów, ogląda wiadomości w telewizji, filmy na dvd, albo gra w szachy w internecie.

Weekend to relaks

Po trudach całego tygodnia biznesmeni starają się w weekend zregenerować i odpocząć od pracy. Chociaż czasami zdarzają się wyjątki.

– Weekend to dla mnie przede wszystkim czas relaksu i odpoczynku – mówi Sławomir Rogoziński. – Sporadycznie zdarza się, że muszę pojawić się w pracy, gdy czuwam nad jakimś ważnym projektem.

Czasem do biura zagląda w weekendy prezes Gino Rossiego. Tłumaczy, że jest to niestety konieczne, bo branża detaliczna pracuje w soboty i niedziele, więc jest zmuszony do pracy.

– Wychodzi więc na to, że weekendy dzielę pomiędzy pracę a odpoczynek – mówi prezes. – Jednak staram się w wolne dni regenerować. Osiągam to dzięki spotkaniom ze znajomymi, gram w tenisa stołowego, brydża i tenisa ziemnego.

Spotkania ze znajomymi i rodzinne wyjazdy wypełniają weekendy Pawła Korobacza. Wówczas relaksuje się najlepiej. Dyrektor lubi także wizyty w kinie. Czasem jednak nie może oprzeć się pokusie i zagląda do internetu, by sprawdzić, jak idzie sprzedaż w jubilerskich salonach Yes. Za nic na świecie nie pracuje w weekendy Karolina Rozwandowicz. Dwa wolne dni stara się spędzać z synem, czytać, słuchać muzyki i pracować w ogrodzie. Frajdę sprawia jej także skrzyknięcie się na spotkanie ze znajomymi. Przyznaje, że osiem godzin w pracy w tygodniu dostarcza jej wielu przeżyć, więc od weekendu nie oczekuje szczególnych atrakcji. Rzadko wolne ma Kamil Polikowski, bo sprawy zawodowe pochłaniają także weekendy. Jednak gdy nie musi pojawiać się w pracy, najchętniej czyta książki, chodzi do kina albo spędza aktywnie czas: gra w badmintona, squasha.

Wakacje – czas na hobby

Maciej Fedorowicz wypoczywa trzy razy w roku. Ale nigdy nie wyjeżdża na dłużej niż na tydzień. Twierdzi, że tęskni do firmy i trudno mu rezygnować z kontaktu ze spółką na dłużej.

– Dlatego wakacje mam raz na kwartał – opowiada prezes Fedorowicz. – Zimą jeżdżę na narty w Dolomity, bywałem ostatnio dwukrotnie w Rzymie. Podczas trzeciego wyjazdu, jesiennego, obieram kierunek śródziemnomorski. W tym łagodnym klimacie ładuję akumulatory, ciesząc się słońcem przed nadchodzącą zimą.

Sławomir Rogoziński ma tyle wolnych dni w roku, na ile pozwala praca i obowiązki. Przyznaje, że stara się spędzać w rodzinnym gronie wszystkie dni świąteczne oraz przynajmniej jeden dzień w tygodniu. Wówczas spędza je z rodziną na rowerowych wycieczkach, w kinie albo chodzi z dziećmi do parków rozrywki. Z kolei szefowa Da Grasso jeździ na wakacje od niedawna.

– Przez ostatnich kilka lat nie miałam w ogóle wakacji – opowiada Karolina Rozwandowicz. – Jednak po ostatnich zmianach w firmie i przekazaniu części obowiązków pracownikom, w tym roku udało mi się dwukrotnie wyjechać w listopadzie. W tym roku planuję jeszcze jeden wypad. Na przyszły rok plany są również ambitne, bo chcę nadrobić stracony czas. Podczas tych wyjazdów będę chciała zaspokoić swoją ciekawość do świata podwodnego oraz do sportów zimowych.

Ostatnie 1,5 roku to także wytężony okres dla Kamila Polikowskiego. Rozwijał placówki franczyzowe Eurobanku, więc o wolnym czasie mógł jedynie pomarzyć. Ostatnie wakacje spędził w Hiszpanii. Paweł Korobacz dzieli urlop na zimowy i letni. Zimą spędza minimum tydzień na nartach, jeśli pozwala na to czas, wyjeżdża też poszusować podczas weekendów. Lato spędza pod żaglami.

– Najczęściej na 10-14 dni wyjeżdżamy wraz z przyjaciółmi popływać po mazurskich jeziorach – mówi. – Gdy zostanie jeszcze kilka wolnych dni, uciekamy na działkę nad morze. Wakacje to także czas, kiedy oddaję się moim hobby: majsterkuję i dłubię. Naprawiam i usprawniam, moją motoryzacyjną miłość czerwone Renault 4.

Dom to domena żon

Zapracowani biznesmeni, którzy całą energię poświęcają pracy zawodowej, rzadko mają już siły, by włączyć się w prowadzenie domu. Przyznają, że w tych obowiązkach zazwyczaj wyręczają ich żony.

– Niestety, w znacznej mierze dom jest na głowie mojej małżonki – wyjawia Paweł Korobacz. – Tylko od święta posprzątam, coś ugotuję. Na co dzień mój udział w prowadzeniu domu jest znikomy. Na szczęście moje dzieci są już dorosłe, jeden z synów studiuje, drugi uczy się w liceum, więc nie potrzebujemy nikogo do pomocy w domu.

Kamil Polikowski przyznaje, że prace domowe nie należą do jego ulubionych. Woli być kibicem. Dodaje jednak, że jeśli czas mu na to pozwala, stara się być panem kuchni i samodzielnie przygotowuje smaczne potrawy. Do gotowania garnie się także Sławomir Rogoziński, ale tylko w weekendy. Na co dzień domem zajmuje się żona. Z pomocy bliskich korzysta też Karolina Rozwandowicz, która nie ukrywa, że nie angażuje się w prowadzenie domu. Tymi kwestiami oraz opieką nad zwierzętami zajmuje się gosposia. Zaś o stronę kulinarną dba mama bizneswoman.

Syn, święty spokój i zgoda

Choć nasi rozmówcy spędzają w pracy większą część dnia, to przyznają, że nie zawsze biznes jest dla nich najważniejszy.

– Dla mnie liczy się syn – stwierdza Karolina Rozwandowicz. – Na dalszych miejscach są święty spokój oraz życie w zgodzie ze sobą. Biznes jest ważny o tyle, że zajmuje mi pół każdego dnia i dzięki niemu się nie nudzę. Poza tym, nie ukrywam, daje też wiele satysfakcji. Nie mogę jednak powiedzieć, że biznes to moja pasja. Powiedziałaby, raczej, że to coś przypadkowego, innego, bliżej niezidentyfikowanego, choć już oswojonego.

Także Sławomir Rogoziński nie ukrywa, że liczy się dla niego przede wszystkim rodzina. Biznes zaś jest pasją i zawodem. Szef w Telepizzy stara się w życiu robić to, co sprawia mu przyjemność, i podkreśla, że tak właśnie się dzieje. Tym samym praca daje mu sporo satysfakcji. W inny sposób traktuje pracę Paweł Korobacz:

– Rodzina, spokój, miłość, dobro, lojalność – wylicza. – Te wartości są dla mnie najważniejsze. Biznes nie jest najważniejszy, to tylko środek do osiągnięcia pewnych celów, ale nie może przesłaniać reszty pięknego świata.

Dyrektor dodaje, że biznes jest dla niego czymś pośrednim pomiędzy pasją a zawodem. Według Korobacza, aby być dobrym w tym, co się robi, niezbędna jest odrobina pasji. Równocześnie dodaje, że zawsze stara się pamiętać, że na świecie, poza pracą, istnieje jeszcze wiele innych ciekawych rzeczy. Kamil Polikowski przyznaje, że biznes jest bardzo ważną częścią jego życia. Z nim wiąże swoje zainteresowania i jest dlań pasją. To także sposób na życie, na ciągłe rozwijanie się i udoskonalanie tego, co robi.

– W każdy projekt biznesowy, którym się zajmuję staram się włożyć jak najwięcej pasji i jak najwięcej zdobytego doświadczenia – mówi. – Zależy mi bowiem na osiąganiu sukcesów, lubię czuć smak zwycięstwa w biznesie. Jednak mimo wszystko najważniejsza jest dla mnie rodzina.

Dla Macieja Fedorowicza najważniejsza jest rodzina i... Gino Rossi. Przyznaje, że spółka, którą tworzył, jest jego dzieckiem i częścią rodziny.

– Dlatego lubię pracować i nie wyobrażam sobie życia bez pracy, bez udoskonalania się – mówi. - Z wielką pasją przeglądam więc albumy z butami, dokumentacją wzorniczą innych firm i tam szukam inspiracji. To daje mi nową wiedzę, poszerza znajomość branży. Praca bez pasji nie miałaby dla mnie sensu. Do firmy idę każdego dnia z wielką przyjemnością, to tu realizuję się w stu procentach. Bez pasji, czyli pracy, trudno byłoby mi żyć.

Jak widać, polscy biznesmeni nade wszystko cenią sobie udane życie rodzinne. To dla nich wartość nadrzędna. Ciężko pracują i poświęcają mnóstwo czasu biznesowym projektom, jednak nie stają się odhumanizowanymi maszynami, po trupach zmierzającymi do wyznaczonych celów. Szczęście daje im dom, bliscy, rodzina. Czyżby polski biznes przeszedł metamorfozę? Najwyraźniej.

Michał Bogurat

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Michał Bogurat

dziennikarz