21.10.2009

Tymczasowi sobie radzą

Recesja na polskim rynku pracy tymczasowej skończy się wcześniej niż u naszych sąsiadów z Europy Środkowo-Wschodniej.

Rynek pracy tymczasowej w Polsce dopiero raczkuje, ale już zdążył przekonać do siebie wielu pracodawców. W ciągu ostatnich trzech lat liczba osób pracujących w ten sposób zwiększyła się ze 150 tys. w 2005, do 520 tys. pod koniec 2008 roku. Jednak spowolnienie gospodarcze dotarło i tu.

Kalkulator i banknoty 100 zł i 50 zł.

W Polsce mamy 520 tys. pracowników tymczasowych, w przeliczeniu na pełne etaty będzie to niecałe 85 tys. miejsc pracy.

Jak wynika z raportu Europejskiej Konfederacji Prywatnych Agencji Zatrudnienia (Euro Ciett) w całym regionie wartość rynku pracy tymczasowej zmniejszy się w tym roku nawet o 25 proc. Poprawy można oczekiwać już w 2010 roku, a do poziomu z poprzednich lat gospodarka ma powrócić w 2012. Na tle Europy Środkowo-Wschodniej najlepiej wypada Polska. Według raportu, rynek pracy tymczasowej zmniejszy się u nas maksymalnie o 22 proc., a w przyszłości jego wzrost będzie szybszy niż w innych krajach regionu. Duży wpływ na taki stan rzeczy mają przygotowania do organizacji Euro 2012.

W Polsce mamy 520 tys. pracowników tymczasowych, w przeliczeniu na pełne etaty to niecałe 85 tys. miejsc pracy. Choć ich liczba rośnie z roku na rok, to i tak stanowią zaledwie 0,3 proc. ogółu zatrudnionych. Nasi pracodawcy zawierają ze swoimi pracownikami najkrótsze umowy w Europie. Pracownik tymczasowy jest w Polsce zatrudniany średnio na trzy miesiące i pracuje średnio 313 godzin. Dla porównania na Węgrzech średni czas trwania umowy to sześć, a na Słowenii siedem miesięcy.

Prawie połowa pracowników tymczasowych w Polsce nie ukończyła jeszcze 25 roku życia. Częściej są to kobiety, które stanowią ponad 54 proc. zatrudnionych. Pracownicy tymczasowi przeważnie znajdują zatrudnienie przy pracach budowlanych, w zakładach produkcyjnych, w rolnictwie i przy obsłudze call center.

oprac. (mak)