poleć stronę: Prezes z pazurem
adresat
wpisz adres email odbiorcy
nadawca
wpisz adres email nadawcy
wiadomość
możesz dopisać coś do wysyłanej wiadomości
2009-10-01

Prezes z pazurem

– Zarobkowanie rozpoczęłam w wieku 14 lat. Mama dorabiała pracą chałupniczą, a ja jej pomagałam, żeby zarobić na szkołę muzyczną – mówi Weronika Marczuk-Pazura, bizneswoman, prawnik, dziennikarka.

Pieniądze są dla pani ważne?
Są dla mnie środkiem, a nie celem. Są ważne, bo pomagają mi się rozwijać. Pracuję, by żyć, a żyję na tyle, na ile mogę sobie pozwolić, raz lepiej, raz gorzej. Wyznaję zasadę, że trzeba robić jak najlepiej to, co robić się lubi, a wtedy pieniądze przyjdą same. Zarobkowanie rozpoczęłam w wieku 14 lat. Mama dorabiała pracą chałupniczą, a ja jej pomagałam, bo miałam zadanie – zarobić na szkołę muzyczną. Śmiesznie to zabrzmi, ale mój staż pracy wynosi już jakieś 23 lata. Pierwsze zarobione pieniądze przeznaczyłam na wyprawę z przyjaciółmi ze szkoły nad Dniepr. Niezapomniany czas i wspomnienia. Dziś dałabym każde pieniądze, żeby choć na chwilę znowu tam się znaleźć.

Weronika Marczuk-Pazura, bizneswoman, prawnik, dziennikarka.

Weronika Marczuk-Pazura, bizneswoman, prawnik, dziennikarka.

Co sądzi pani o Ukraińcach pracujących w Polsce? Czy według pani są źle opłacani i traktowani przez Polaków?
Te czasy na szczęście się kończą. Dzisiaj większym problemem dla Ukraińców jest sam przyjazd do Polski. Przepisy wizowe są bardzo rygorystyczne, jest cała masa formalności do załatwienia. Ukraińcy, którzy dziś pracują w Polsce, w większości mają pracę, która ich satysfakcjonuje, również pod względem finansowym. Nie spotkałam się w ostatnim czasie ze złym traktowaniem Ukraińców, co nie zmienia jednak faktu, że chciałabym, aby Polska jeszcze bardziej otworzyła się na Ukrainę. I nie widzę tu zagrożenia w postaci napływu taniej siły roboczej. Prawdę mówiąc, życie na Ukrainie powoli staje się droższe niż w Polsce…

Skończyła pani prawo na Uniwersytecie Warszawskim oraz zrobiła aplikację radcowską, a w Kijowie przed przyjazdem do Polski ukończyła szkołę muzyczną. Nie chciała pani iść na studia artystyczne?
Brałam to pod uwagę. Z jednej strony od zawsze ciągnęło mnie w kierunku artystycznym: grałam na pianinie i gitarze, śpiewałam, tańczyłam. Z drugiej natomiast od zawsze stąpałam twardo po ziemi, wszystko chciałam wiedzieć, poznać, zrozumieć. Tak więc serce rwało się w stronę studiów artystycznych, ale nie miałam wystarczającej śmiałości. Poza tym na moją decyzję mieli też wpływ rodzice i nauczyciele, którzy uważali, że jeśli nie wybiorę jakiegoś konkretnego kierunku, to zmarnuję sobie życie. Poszłam więc na studia pedagogiczne, a potem – już w Polsce – na prawo. Nie żałuję tego wyboru. Zresztą, proszę zobaczyć, moje dorosłe życie ułożyło się tak, że cały czas miałam i mam kontakt ze światem artystycznym. Widocznie tak miało być!

Fragment wywiadu opublikowanego w miesięczniku Własny Biznes Franchising nr 10/2009

Jeszcze nie ma żadnej wypowiedzi. Niech Twoja będzie pierwsza.

Dodaj pierwszą wypowiedź na forum do artykułu: "Prezes z pazurem".


© PROFIT system Sp. z o.o.
ul. Brązownicza 16, 01-929 Warszawa
telefon: (0-22) 560 80 20
faks: (0-22) 560 80 21
redakcja: (0-22) 560 80 30 do 35
reklama: (0-22) 560 80 50 do 52
doradztwo we franczyzie: (0-22) 560 80 40
księgarnia i prenumerata: (0-22) 560 80 22