12.04.2011

Biznesowy bieg przez płotki

Prowadzenie własnej firmy to nie tylko przyjemność zarabiania na swoim, ale również codzienna batalia ze złym prawem, niezrozumiałymi regulacjami i często niezbyt życzliwymi urzędnikami. Eksperci Polskiej Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan sprawdzili, czy w 2010 administracyjny gąszcz nieco się przerzedził.

Haracz dla systemu

Głównymi akcentami w zakresie ustawodawstwa podatkowego w 2010 roku były nowelizacje ustaw o VAT, PIT i CIT. Jednak zdaniem ekspertów Lewiatana, żadna z wprowadzonych w ubiegłym roku zmian nie przyczyniła się w znacznym stopniu do ograniczenia barier podatkowych dla biznesu.
- W 2010 rząd przygotował w sumie 40 nowelizacji ustaw podatkowych. Zmiany w większości nie wpłynęły na poprawę warunków prowadzenia przedsiębiorstwa. Jedynie kilka z nich zasługuje na pozytywny komentarz. Najważniejsze to wprowadzenie elektronicznych faktur - mówi Katarzyna Urbańska, dyrektorka departamentu prawnego PKPP Lewiatan.

Fotografia Jeremiego Mordasewicza, eksperta PKPP Lewiatan.

- Ostatni rok nie przyniósł zbyt wiele dobrego, jeśli chodzi o przepisy dla przedsiębiorców. Co gorsza, regulacje, które już teraz przygotowuje rząd, mogą jeszcze nakręcić spiralę złego prawa – uważa Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.

Na tym jednak pozytywy się kończą.

- Bardzo źle oceniamy natomiast sposób wdrażania przepisów. Przedsiębiorcy mieli zaledwie kilkanaście dni na przystosowanie swoich działalności do wymagań związanych z nowymi stawkami VAT. Ponieśli w związku z tym wysokie koszty operacyjne - dodaje Urbańska.

Jedno okienko kontaktowe

Farsą okazało się też tzw. „jedno okienko”, które eksperci Lewiatana chętnie określają mianem „jednego okienka kontaktowego”. Z raportu Banku Światowego wynika, że zasady rejestracji firmy po wprowadzeniu nowych rozwiązań są jeszcze bardziej zawiłe niż przedtem.

Czas rejestracji uległ wydłużeniu, a wiele urzędów nieświadomie wprowadza potencjalnych przedsiębiorców w błąd, bo ich pracownicy nie zawsze do końca orientują się w przepisach. Brakuje systemu, który koordynowałby poszczególne urzędy zaangażowane w proces rejestracji. Skutkuje to tym, że przedsiębiorca i tak sam musi jeździć po urzędach ze stekiem papierów w rękach.

- To nieprawda, że w jednym miejscu można złożyć wszystkie dokumenty niezbędne do tego, żeby wystartować z własną działalnością. Nie można złożyć deklaracji o sposobie rozliczania, nie można zgłosić się jako płatnik VAT, a Krajowy Rejestr Sądowy nie rejestruje od razu Numeru Identyfikacji Podatkowej przedsiębiorstwa. Na dodatek zmian we wpisach do KRS i ewidencji działalności gospodarczej nie można dokonać drogą elektroniczną, a jedynie osobiście – mówi Urbańska.

Wysokie noty zbiera natomiast koncepcja wprowadzenia oświadczeń w miejsce zaświadczeń. Przedsiębiorcy w wielu wypadkach nie będą musieli już udawać się do urzędów, by otrzymać potwierdzenie niezalegania ze składkami do ZUS-u czy należnościami skarbowymi.

- Jeśli tylko urzędnicy nie wymyślą kolejnego sposobu na jego obejście, to relacje między przedsiębiorcą – podatnikiem a administracją powinny ulec znacznej poprawie – mówi Henryka Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan.

Perspektyw brak

Ubiegły rok nie przyniósł istotnych zmian w prawie pracy. W zakresie elastyczności nawiązywania i rozwiązywania umów o pracę na tle innych krajów europejskich wypadamy nieźle. Gorzej, że przepisy naszego prawa pracy są bardzo sztywne.

- Niedługo powróci obowiązek rozliczania czasu pracy w okresach cztero-, a nie dwunastomiesięcznych, który stanowił korzystne odciążenie budżetu firm w czasie kryzysu. To ponownie ograniczy możliwość pracodawców dostosowywania czasu pracy do liczby zamówień – mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Lewiatana.

Wciąż kiepsko wygląda sytuacja w zakresie prawa budowlanego. Nie skróciła się drogą do pozwolenia na budowę. Bardzo wolno tworzone są plany zagospodarowania przestrzennego miast. Tylko 1/4 powierzchni Warszawy jest pokryta planem miejscowym. Oznacza to, że jeśli kupimy działkę w pozostałej części, to zupełnie nie wiemy, co będziemy mogli tam postawić. W zakresie uzyskiwania pozwolenia na budowę przedsiębiorca jest w pełni uzależniony od urzędników. Średni czas oczekiwania na takie pozwolenie wynosi w stolicy 3 lata na terenie nie pokrytym planem.

- Ostatni rok nie przyniósł zbyt wiele dobrego, jeśli chodzi o przepisy dla przedsiębiorców. Co gorsza, regulacje, które już teraz przygotowuje rząd, mogą jeszcze nakręcić spiralę złego prawa – podsumowuje Jeremi Mordasewicz.

(gum)